Problem Iranu – zwornikiem cywilizacji? Czyli o budowie mostów słów kilka.

W kontekście doniesień przypomniał mi się mój wpis na temat budowy mostów. Wrzucę go tu cały bo z TOK fm coś ostatnio zaczynają znikać blogi np. blog loży szyderców – tak jakoś bez wyjaśnienia.

30.03.2015

Zwornik – w architekturze, klin utrzymujący łuk.

Zastanawiam się czy  jeśli potraktować cała naszą cywilizacje światową,  jako taką kamienną konstrukcje na podobieństwo rzymskiego mostu to czy problem z atomem irańskim nie staje się powoli takim centralnym klinem utrzymującym tą konstrukcje w całości.

Póki problem z irańskim atomem jest nierozwiązany, znaczy póki klin jest nie wyjęty, cała konstrukcja może się chwiać i falować ale trwa, Rozwiązanie tego problemu, wyjęcie „zwornika” powoduje nie odwracalne rozsypanie się wszystkich elementów i konieczność pokładania ich na nowo, albo w kolejny jeden wielki łuk rozpięty pomiędzy Stanami a Rosją , albo w cały zestaw mniejszych konstrukcji z wieloma mniejszymi klinami trzymającymi poszczególne łuki tej konstrukcji np. pomiędzy Rosja a Chinami, Chinami a Stanami , UE a Rosja, Stanami a Rosją, ……itd.

Ciągle jeszcze nasza cywilizacja przypomina kamienny most oparty o Stany i Rosję, można powiedzieć, że to dwa jego przyczółki oparte o ich militarne arsenały  atomowe.

Myślę, że można założyć, że  utrzymanie takiego stanu rzeczy jest w interesie stron dominujących ten układ. Jednak w momencie gdy jedna ze stron słabnie, konstrukcja się przechyla i zaczynają się falowania „mostu” – a to arabska wiosna, a to zajęcie Krymu, jednym słowem w konstrukcji rosną napięcia i trzaski coraz bardziej przypominające odgłosy strzałów karabinowych.

Jakiekolwiek rozwiązanie problemu irańskiego atomu, które nie wzmocni rosyjskiego przyczółka, może spowodować tak silne naparcie przyczółka amerykańskiego na ten „nasz most”, że „zwornik” wyskoczy jak korek z szampana otwieranego z okazji zwycięstwa w negocjacjach z Iranem , i cała konstrukcja się rozsypie.

Kto skorzysta w takim przypadku…na pewno firmy burzące (czytaj kompleks militarny i to obu przyczółków) , oraz firmy budowlane (czyli wszyscy specjaliści od budowania nowego ładu i nowych „mostów”- czytaj „niech żyją rewolucje”).

Przy budowie nowych mostów najwięcej zyska ten, kto zawładnie największa ilością cegieł z tej obecnej katastrofy budowlanej.

 

No ba… może nawet urośnie przy tym jakaś nowa religia, że o bogactwie bogatych  i śmierci ubogich – nie wspomnę.

 

Sądząc po tym co mówił Putin na Konferencji Wałdajskiej to rosyjski przyczółek naszego mostu cywilizacyjnego bardzo poważnie się zastanawia czy nie wyjąć zwornika i nie zacząć budować wszystkiego na nowo.

Najciekawszym pytaniem jest – Czy tylko tak straszy aby zmniejszyć napór na siebie, czy realnie zastanawia się nad wojną, która cała ta konstrukcje zwali nam na głowę.

 

25. 11.2014
villk

 

W kontekście: Przywódca Iranu:Aroganckim mocarstwom nie udało się powalić nas na kolana, USA, Australia i Japonia protestują przeciwko destabilizacji Ukrainy oraz Efekt słonia.

Dodaj komentarz


komentarzy: 6