Prewencja czyli brewerie

Już starożytni Polacy, prowadząc obserwacje zaobserwowali, że gdzie kucharek sześć, tam nie ma co jeść. W Polsce służb specjalnych jest cztery, a w zasadzie pięć. Są to służba wywiadu wojskowego, kontrwywiad wojskowy, Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego, Centralne Biuro Antykorupcyjne i Agencja Wywiadu. Jednak podsłuchiwać obywateli i zbierać bilingi może więcej instytucji, a nawet skarbówka. Oprócz tego funkcjonuje oczywiście policja, która jest najbliżej obywatela i powinna reagować na najbardziej podstawowym poziomie.

Wszyscy uczeni, i nie tylko oni, zgadzają się z tezą, że prewencja, zapobieganie jest sensowniejsze i tańsze niż czekanie aż coś się stanie i reagowanie po fakcie. Co z tego rozumieją urzędnicy i politycy? Nic nie rozumieją. Dlatego w obliczu wypadku czy nieszczęścia jedyne do czego są zdolni, oprócz oczywiście czczej gadaniny, to zaostrzanie kar. I — co ciekawe — znajdują poklask u sporej grupy obywateli, którzy nie mają nic przeciwko temu, żeby ich oszukiwano, okradano, bito, byle sprawca został potem surowo ukarany. Stąd powszechne przyzwolenie na wszechobecne kamery. Za zaostrzeniem kar są dopóty, dopóki sami nie staną się ofiarami. Wtedy, a i to nie zawsze, dociera do nich, że co z tego, że przestępca pójdzie siedzieć na długie lata, jak ja nie mam… Tu można wymieniać po kolei, począwszy od pieniędzy na zdrowiu kończąc.

Niektóre oszustwa wydają się banalnie proste do zduszenia w zarodku. Na przykład abonent dostaje SMS-a z numeru 48788899544 o treści: Usluga POGODYNKA została aktywowana. koszt 1,23 zł/dzien. (z VAT). Aby wylaczyc wyslij SMS o tresci SKT na numer 73070. Nastepnie otrzymany kod wyslij pod numer 720830862 w celu weryfikacji dezaktywacji uslugi. Dla służb kolekcjonujących miliony bilingów rocznie nie powinno stanowić żadnego problemu prześledzenie podanych numerów, ustalenie właścicieli, ewentualnie zablokowanie ich. Ale, niestety, nie w Polsce. W Polsce bowiem policja cierpliwie czeka, aż liczba poszkodowanych urośnie i dopiero wtedy łaskawie zajmuje się sprawą. Przeważnie bez rezultatu, bo sprawcy zdążyli już ulotnić się z pieniędzmi. A może właśnie o to chodzi? Może specjalnie nikt ich nie niepokoi? Warto zwrócić uwagę, że numer podany w zacytowanej powyżej wiadomości (720 830862) należy do rydzykowatej sieci wRodzinie. Być może wnusio szuka naiwnych, a babcia modli się żarliwie, żeby mu się udało.

Potencjalna ofiara skazana jest więc na siebie i swój zdrowy rozsądek. Ma bowiem bardzo małe szanse na odzyskanie wyłudzonych dóbr. Gdyby policja reagowała natychmiast, a operator blokował oszukańcze numery, „zjawisko” umarłoby śmiercią naturalną. Ale nie reaguje i nie blokuje, więc proceder kwitnie. Warto więc zrobić wszystko, co da się zrobić, żeby zabezpieczyć się. Dobrze jest wiedzieć, że na przykład wysyłając SMS, na przykład na audiotele, pod numer zaczynający się na 7 zapłacimy zań netto tyle, ile wskazuje druga cyfra numeru. Czyli np. jeśli wysyłany jest SMS pod nr 75xxx, to zapłacić zań trzeba będzie 5 zł + VAT. Podobnie jest z numerami zaczynającymi się od cyfry 9, z tym, że tutaj koszt zawsze przekracza 10 zł, a ile wynosi mówią dwie kolejne cyfry. Pamiętać jednakowoż należy, że żyjemy w Polsce, czyli w kraju gdzie nic nie jest ani proste, ani logiczne. Dlatego sieć wRodzinie bezdzietnego ojca dyrektora dostała prefiks… 720. Z prefiksu 7 korzystają zresztą wszystkie sieci obecne w Polsce. Na szczęście istnieje Urząd Komunikacji Elektronicznej, co daje nadzieję, że w ciągu najbliższych stu lat numeracja zostanie ujednolicona.

Jest jeszcze jeden sposób na ustrzeżenie się przed oszustami. Otóż operator telekomunikacyjny dla każdego okresu rozliczeniowego na żądanie abonenta zobowiązany jest za darmo określić próg kwotowy, po przekroczeniu którego abonent zostanie o tym natychmiast poinformowany. Można także zażądać blokady połączeń na numery o podwyższonej opłacie jak i odbierania płatnych połączeń. Wszystkie te informacje znajdziemy ukryte na stronie Urzędu Komunikacji Elektronicznej.

Warto także przyjąć zasadę nieoddzwaniania na podejrzane numery jeśli brakuje na nich kierunkowego do Polski, czyli 48. Jest to ważne, ponieważ prefiks międzypaństwowy, np. Wybrzeża Kości Słoniowej to 225, a Warszawy 22. Oczywiście sprawy nie ułatwia bałagan w prefiksach, które mogą być zarówno dwucyfrowe jak i aż pięciocyfrowe.

Wracając do problemu oszustw nie można oprzeć się wrażeniu, że te wszystkie bilingi są psu na budę. Że kosztujące ponad miliard złotych służby specjalne są bytami samymi w sobie, samowystarczalnymi, działającymi zgodnie z prawami Parkinsona, a jedyny kontakt ze światem zewnętrznym to bilingi. Dowodzi tego choćby podsłuchiwanie i nagrywanie rozmów przedstawicieli najwyższych władz państwowych, któremu żadna ze służb nie zapobiegła. Ba! Nie miała o nim pojęcia! Podobnie jest w omówionym wyżej przypadku — nikt nie kwapi się zdusić sprawy w zarodku. Czeka się, aż się rozwinie, aż pokrzywdzonych będzie więcej po to, by… umorzyć śledztwo z powodu niewykrycia sprawców. Sprawców, którzy podają swój numer telefonu…

 
 

P.S. Warto po zakończeniu rozmowy zawsze sprawdzić, czy rozmówca faktycznie się rozłączył. Zwłaszcza wtedy, gdy to my dzwoniliśmy. Wielu po zakończeniu rozmowy po prostu odkłada telefon. Trwające kilka godzin połączenie może słono kosztować.

Dodaj komentarz


komentarzy: 2

  1. W Polsce jest taki ogrom bałaganu, dotyczącego każdej sfery życia, że nawet jest problem by wskazać gdzie jest przyzwoity poziom.

    To że problemy obywatela są bez znaczenia to „norma”. Kto tam będzie przejmował się jakimś nic nie znaczącym człowiekiem, który wart tyle co „stare portki wyrzucone na śmietnik”

    Im dłużej w polską demokrację, tym więcej cudotwórców-uzdrowicieli rzeczywistości.