Premier/ka z Krakowa? Prawie, prawie.

Coraz bardziej realne staje się wysunięcie (w razie zwycięstwa PiS-u) Beaty Szydło na stanowisko Premiera.

„Beata Szydło premierem. Potrzebne jest odświeżenie obozu prawicy”

Być może znów tylko na kilka miesięcy zanim Jarosław będzie zmuszony osobiście zbawiać Polskę. Ale zawsze coś.

Szydło urodziła się w Oświęcimiu, studiowała w Krakowie na UJ. Kto pamięta, że już prawie, prawie mieliśmy „Premiera z Krakowa”? Był tak blisko jak POPiS.

Poświęciłem nawet temu limeryk:

Niedoszłemu Premierowi z Krakowa
do rządzenia paliła się głowa
Więc mówi Izbie:Ja chyba muszę
procedować pod kapeluszem?
Veto! zgłasza większość moherowa.

Wysłałem go niegdyś na jakiś konkurs Biura Posła Rokity jednak nie spotkał się z uznaniem. Zamieszczam go teraz nie tylko, żeby się pochwalić ale, żeby też pokazać jak z perspektywy czasu miałkie i poniekąd żałosne są nasze przeszłe spory, fascynacje czy kontrowersje. Również te bieżące.

To nasze życie ale czy pojedynczy ludzie są w stanie je zmienić? Kukiz nie uratuje Polski ( czy naprawdę trzeba ją ratować? ) a Tusk wcale nie sp.dolił i uciekł.

Czy z perspektywy czasu może któryś z „nędznych aktorów” („którzy swą rolę przez parę godzin wygrawszy na scenie w nicość przepadają”) okaże się Piłsudskim, Dmowskim, Wałęsą nawet (z podsadzeniem przez płot czy bez), Jaruzelskim…?

Gdzie teraz jest specjalista od spraw przegranych (inicjatywa 3/4)? Być może nadal wiedzie spokojne życie we Włoszech mając u boku ukochaną Nelly? I jest zdystansowanym i tweedowym wykładowcą akademickim i przenikliwym komentatorem w tabloidzie podróżującym skromnie ale godnie Tanimi Liniami.

Dodaj komentarz


komentarzy: 10

  1. Mnie limeryk podoba się. I chętnie przeczytam inne. Nie wiedziałam, że weszłam w świat skromnych artystów, bo i Oby.watel fraszkę napisze, choć za rzadko. A potrafi, potrafi. Czekam więc na następne limeryki, fraszki, wiersze lub wierszowane opowiastki.  Ja tylko potrafię zacytować.

    Kukiz pęcznieje jak balon….i pęknie. Już zaczyna obiecywać wszystko….Tacy ludzie zwykle stają się zamordystami.

    Premier/ka z Krakowa?  „Gołębiami brukowany Kraków, gówno ma z tych ptaków”. Nawet jak zostają one premierkami

    1. Właśnie mniej więcej w tamtym czasie ( premiera z Krakowa „in spe” :)) posłanka Senyszyn ogłosiła konkurs na limeryk polityczny, wygrałem go następującym utworkiem ( dość marnym ale pos. Joanna nie lubiła chyba Zyty Gilowskiej, której był on poświęcony. Gilowska specjalistka od finansów w tamtym czasie była posądzana-chyba niesłusznie o bycie TW. Beatą i właśnie wyleciała z Platformy za nepotyzm a w programie  Szymona Majewskiego była parodiowana m.in. słowem „wróć” – to tytułem  przypisów :))

      Liberalna profesorka z Lublina
      Re-zytalizację właśnie rozpoczyna:
      „Wolę walczyć z inflacją
      niż z Beaty-fiksacją
      To moja dewiza. Wróć! I miejsce dla syna.”

      Był też inny (Kaczyński wchodził w koalicję z Lepperem po fiasku POPiSu, jeszcze nikt wtedy nie rymował Tusk-Półtusk):

      W rządowej limuzynie w okolicach Półtuska
      Jarkowi w głowie etyczna stworzyła się pustka:
      „Z borowską ochroną
      jest mi lepiej niż z żoną
      Chociaż Jędrek jest warty najwyżej pół Tuska”.

       

      Do tej pory mam wizytownik z napisem SEJM RP (nagrodą była też wizyta w Sejmie – skorzystaliśmy – wyróżnieni, oglądaliśmy fragment debaty a potem jeszcze restauracja sejmowa – wtedy filia krakowskiej Hawełki)”

      A za ten wygrałem wycieczkę do Pragi (nie skorzystałem) – już się chwaliłem „na łamach” TOK FM.
      Zostałem doceniony przez Agorę. W końcu! Wiadomość dla moich (obojga) fanów.

      Krakowski andrus z Justowskiej Woli
      Zechciał się w Pradze najeść do woli
      Jedálny lístok bádal
      Kdy přiznal mu Hrabal
      Że od knedlików maczankę woli

      Limeryków mam sporo. Większość jednak sprośne. Prywatnie jestem nieco mniej frywolny ale oto co wymogi gatunku robią z człowieka. Np. ( wyznanie kierowcy rajdowego ):

      Gdy wjechałem do wsi Łapczyca
      Pilot powiedział „łap cyca”
      No i była to meta
      Bo to pilot-kobieta
      Sepleniła. Nieszczęsna dziewica!

      1. Mistrz Jan Sztaudynger też bywał frywolny. Jako bardzo młodziutkie dziewczę byłam na spotkaniu z artystą.Tam jakaś dawna moherowa była strasznie oburzona. Mistrz Jan odpowiedział jej fraszką, że to nie świństwa, ale stały zachwyt nad pięknem życia i pięknem kobiety.

        Mam nadzieję, że napiszesz tu i te frywolne.

         

        1. Trochę się krępuję bo np.ten jest bardziej niż frywolny, raczej trochę jednak świński, jak wytrzymasz ten to wytrzymasz i inne. Ale może w komentarzach ujdzie :

          Jedna podwładna burmistrza w Olsztynie
          Nie chciała mu dawać w społecznym czynie
          ( ponieważ mogła być jego córką ).
          Więc zadowolił się ciastkiem z dziurką
          I dał jej mówiąc: zjedz, dobre w płynie.

          Albo:

          Młody fizyk-amator spod Suwałk
          Swą dziewczynę bez przerwy posuwał
          Gdy broniła się uparcie
          Mówił: muszę zbadać tarcie,
          Wezmę Nobla to kupię ci SUV-a

          Wystarczy chyba na razie :)

  2. Może masz rację, że premier ka. Wycałowywać po rękach obcych facetów? Obrzydliwość. Tak mi się wydaje, że ona jednak skłamała mówiąc, że zamyka się w domu i opiekuje dziećmi. Prawda jest zgoła inna.

    Wie Pan, jestem kobietą. Ja sobie wyobrażam, co bym zrobiła, gdyby na ulicy pokazał się człowiek wymachujący ostrym narzędziem, albo trzymający w ręku pistolet. Pierwsza moja myśl — tam za moimi plecami jest mój dom i moje dzieci. Więc wpadam do domu, zamykam się, padam na kolana i modlę się żarliwie „wymachującego lub trzymającego racz se zabrać, panie”…