Prawda specjalnej troski

Z jednej strony władza chce zmusić kobiety do rodzenia upośledzonych dzieci, bo każde życie jest święte. Z drugiej strony upośledzeni ludzie są godni pogardy i można spokojnie ich zlekceważyć.  Tak przynajmniej wynika ze słów Jarosława Kaczyńskiego: Patrząc na twarze tych osób, to, po pierwsze, no, to jest tylko domysł, ale, obawiam się, że niektórzy z nich byli pracownikami dawnych organów bezpieczeństwa. Z kolei też wydaje mi się, że widać tam troszkę twarzy osób specjalnej troski tak, że nie wygląda to specjalnie groźnie. Wiadomo więc już dlaczego KOD-u nie należy się obawiać — należą do niego jak nie esbecy, to pomyleńcy. Niewykluczone, że wkrótce tych drugich będzie się przymusowo hospitalizowało, jak to już gdzieniegdzie na przestrzeni dziejów miało miejsce.

Sędzia mgr Julia Przyłębska, która została rzucona na odcinek Trybunału Konstytucyjnego wywindowała niebotycznie poprzeczkę zarówno kompetencji, wiedzy, doświadczenia jak i bezstronności i apolityczności. Aby również w sądach powszechnych i innych instytucjach zapanowały tak wysokie standardy minister sprawiedliwości chce zreformować tę stajnię Augiasza jaką jest sądownictwo.  Będzie to tym łatwiejsze, że — jak przekonuje mini ster — W Polsce jest za dużo sędziów. Mamy armię 10.000 sędziów. Jeśli spośród nich wyłuska się jednostki równie wybitne jak prezes Trybunału Konstytucyjnego, to sądownictwo w Polsce wzniesie się na taki poziom, że będzie nam zazdrościł cały świat. Zaś procesy będą trwały krócej niż zajmuje dzisiaj prezydentowi podpisanie ustawy. Reformę zacząć mini ster chce od Krajowej Rady Sądownictwa, do której zaledwie 6 z 25 członków wybiera parlament. To niedopuszczalne jest. Dlatego Chcemy wprowadzić element demokratycznej kontroli nad procesem. Wybór sędziów do KRS będzie dokonywany przez parlament. A ponieważ większość w parlamencie ma PiS, więc wybór sędziów do KRS będzie dokonywany przez PiS, co zapewni stuprocentową apolityczność tego gremium Tak, jak ma to miejsce w przypadku wyboru sędziów do Trybunału Konstytucyjnego…

Jest także zapowiedź jeszcze lepszego zarządzania prawdą. Otóż jeśli chodzi o media, to Potrzebna jest reforma mediów, chcemy aby dążyli oni do prawdy, a nie opowiadali się za jedną stroną. Prawda bowiem to jest to, za czym opowiada się wyłącznie druga strona. Strona, która nigdy nie stała tam, gdzie stało ZOMO i która zawsze ma rację. Jedno jednakże zdumiewa. Otóż w czasach minionych partia kontrolowała wszystkie media, dozowała prawdę za pomocą rozbudowanej instytucji cenzury. Mimo iż miała monopol, nie była w stanie odciąć społeczeństwa od… prawdy, ponieważ istniały — bezskutecznie zwalczane wszelkimi sposobami —  alternatywne źródła informacji. Kto jak kto, ale czołowy działacz opozycji demokratycznej wie o tym najlepiej. Jak sobie wyobraża dążenie do jedynie słusznej prawdy w dobie Internetu, satelitów telekomunikacyjnych i otwartych granic?

Patrząc na uczestników manifestacji KOD-u być może da się dostrzec kilka twarzy osób specjalnej troski. Jednak sugestia, że większość społeczeństwa niczego nie rozumie i gładko przełknie każdą „prawdę”, jest chyba nieco na wyrost.

 

PS.
W „Kropce nad i” Monika Olejnik zapytała przedstawiciela Kukiz15, absolwenta policealnej szkoły zawodowej, członka Sejmowej Komisji Obrony Narodowej, czy nie niepokoi go informacja przekazana przez byłego ministra MON Tygodnikowi Powszechnemu, że Ministerstwem Obrony Narodowej rządzi de facto Misiewicz. Na to członek Komisji Obrony Narodowej odrzekł, że nie interesował się tematem, nawet nie próbował sprawdzić tych informacji, bo… nie, nie do wiary w ogóle, nie, ja nie daję wiary tym słowom. To może to jest jakaś… chochlik drukarski. To nie… To tłumaczy całokształt postawy członków Kukiz15. Po prostu nie kierują się wiedzą, lecz wiarą lub jej brakiem. Dlatego, choć wspierają rząd we wszystkim z całych sił, to wierzą, i dają temu wyraz, że są opozycją.

Dodaj komentarz


komentarzy: 11

  1. https://www.youtube.com/watch?v=ayHB1WzLXw0

    Rodzice, dziadkowie, a nawet pradziady przeżyli w Polsce czas gdy władza regulowała sprawiedliwością. Władza ustanawiała jedyne słuszne przepisy, a jeszcze było jej mało, wyroki miały być zgodne z poleceniami i wskazówkami. Na przełożonych sędziów wskazywano osoby chętne do wykonywania poleceń władzy. Czy tak ma być i teraz?

    Minister powie ile lat i tyle podejrzany, oskarżony lub na początek wskazany przez donosiciela (czytaj: świadomego obywatela oddanego sercem i kieszenią rządzącym) otrzyma na ile według ministra zasłużył.

    Nasuwa mi się takie spostrzeżenie: Po 1989 r. w programach szkolnych z historii nie uczono na czym polegała paskudność PRL. Wystarczyło, że ma być paskudny. Brak wiedzy o niedawnej przeszłości powoduje, że niedouczone umysły tamte rozwiązania wprowadzają życie jako nowe i światłe. Czy wprowadzający mają świadomość, że mogą one zostać użyte przeciw nim? Czy mają świadomość, że ich wzorem i przykładem, ich dzieci będą wytykane za działalność rodziców, pozbawiane pracy za dziadków w obecnym rządzie?

    No, nie wszyscy mają potomków…

      1. Wcześniej lub później będzie wiadomo.

        Jeśli opcja amerykańska to patrząc na ich „opiekę” w Ameryce Płd. – przerażające. I „świat” nigdy USA nie potępiał. Jak na razie Amerykańce gubią bomby czy….pociski. Dla mnie wszystko jedno. ;-)

        Gdyby wybory miały okazać się dobre dla PIS, to napięcie będzie rosnąć, a oni władzy raczej nie oddadzą jak wyklinany Jaruzelski.

        Wszelkie działania nadmiernie nagłaśniane budzą zawsze moją nieufność. Kaczyński zapowiedział, że urny mają być przezroczyste, by nie było oszustw. I wielu mu uwierzy. Tylko że oszustw dokonują liczący, a nie dokonuje się ich w urnach. Wybory są niejawne i oszustwo do zrobienia łatwe. U nas w wyborach uzupełniających urny już były przezroczyste.Dla mnie to żadna różnica. Najwyżej wizualna. Nagłaśnianie sprawy wyborów i oszustw z nimi związanych budzi moją nieufność i pytanie. Co się szykuje?

        Jeśli opcja rosyjska to mniej więcej wiadomo. Na Pomorzu stacjonowało sporo żołnierzy sowieckich, którzy nie mieli w ogóle kontaktów z ludnością i cywilną i wojskową. Gdy zdarzyło się, że jakiś żołdak wyrwał się na swobodę, to plotka głosiła o gwałtach. Oficjalnie nic się nie zdarzyło. Podobno ci żołnierze byli bardzo surowo karani przez dowództwo i odsyłani do Rosji.

        Mówią że „na dwoje babka wróżyła”. Tu kierunków może być więcej.Jest jeszcze opcja watykańska

        1. O tym, że Amerykanie gubią pociski wiesz, bo media o tym informują. O tym co gubili i robili Rosjanie w Drawsku czy pod Brzegiem nie wiesz, bo o tym nikt nie informował. I byłaś spokojna, a ci, których to dotyczyło musieli cierpieć w milczeniu.

          Wytłumacz mi proszę argument a la Ziobro et consortes typu jak ci zrobią coś, to się o tym trąbi, a jak tamci to cicho sza? Ja naprawdę nie rozumiem takiej argumentacji. Jak to o tym „się nie mówi”, skoro właśnie sam o tym mówisz? Zwróć uwagę, że tego typu argumenty padają zawsze, gdy sprawa śmierdzi na kilometr. Nasi wzięli milionowe odprawy i o tym się trąbi, a jak oni brali to nikt nic nie mówił. No to ja się pytam gdzie byliście jak oni brali? Czemu siedzieliście cicho?

          1. Dlaczego raz się o tym mówi a kiedy indziej nie? To jest zabawa mediów w politykę. Raczej właścicieli niż dziennikarzy. Bajdurzenie o kontroli mediów to stara bajka, w którą dawno nikt nie wierzy. Podobno tak jest na całym cywilizowanym świecie.

            Dlaczego tak jest? Pieniądze, pieniądze, pieniądze. A Ty jesteś idealista, lata swoje masz, ale trudno Ci się pogodzić z paskudną rzeczywistością. Z tym idealizmem to nie zarzut, bo w porównaniu ze mną to jesteś trzeźwo chodzącym po ziemi człowiekiem. Zresztą nie tylko ze mną. Bo najgorsi są ci, którym wydaje się, że jak nie pozwolą na krytykę „swoich” to świat będzie taki według ich potrzeb.A potem świat ginie w złym rządzeniu, w chaosie.

            Sam wiesz, że krytykowanie GW w TOK obudzi rozjuszonych obrońców. I przez jeszcze dwa pokolenia nic się nie zmieni. Chyba, że jakaś partia weźmie wszystkich za…. i totalnie ograniczy swobody. I wtedy poddadzą się woli ciemiężcy bez walki. Nadal ewentualnych odważnych co krytykują, będą uciszać.

            Dla mnie wielką zasługą Kaczyńskiego jest obnażenie twarzy Polaków. Czy mi się to podoba? Nie, jestem przerażona. Mam świadomość, że w razie okupacji, opresji, przemocy, pokażą jeszcze gorsze swoje oblicza. I pod koniec mojego żywota to jest najbardziej dolegliwa świadomość.Nie spodziewałam się, może nie chciałam dopuścić do siebie myśli, że czas stosunków społecznych z czasów II WŚ może się powtórzyć. Wtedy w Polsce też było wielu „głęboko wierzących”. Widzę rodzinne opowieści w innym świetle.

            Niemcom odcięcie się od czasów przed wojną i po wojnie zajęło więcej niż dwa pokolenia. Ale była u nich wola by zmiany przeprowadzić. Wola i przymus zewnętrzny.

            1. Media nigdy i nigdzie nie były wolne. Zawsze były przychylne jednym i wrogie drugim. Swoboda polega na tym, że to my wybieramy po co sięgamy. Wyborcza chyba jako pierwsza wypracowała wysokie standardy. Wprowadziła wyraźne odgraniczenie komentarza od informacji. Teraz serwuje informacje w formie komentarza, dobiera słowa tak, żeby czytelnik wyrobił sobie taki, a nie inny pogląd. Wszystkie media tak robią. Zgoda. Ale jednak szkoda, że Wyborcza się tak zeszmaciła.

              Ja się nie godzę z rzeczywistością, dlatego robię to, co mogę — piszę o tym co mnie gryzie, trapi i doskwiera. To jest mój wkład w naprawę świata. Mój głos nie jest donośny, ale swoją cegiełkę dokładam. Rozumiem jednak, że ten, kto płaci, ten wymaga. Tak było, jest i będzie. I użalanie się nad biednymi trąci hipokryzją, bo liczy się ten, kto ma. A biedny tylko wtedy, gdy dzięki niemu ten, kto ma będzie miał więcej. Ale wierzę w to, że to się zmieni, że będzie jak w powieściach SF — każdy będzie robił to, co umie i lubi, nie będzie wojen, bo nie będzie takiej potrzeby. Ale na pewno to nie nastąpi wtedy, gdy na świecie będzie 10 miliardów ludzi, lecz maksimum jeden. Bo wtedy życie ludzkie nabierze sensu i stanie się cenne.

              Kaczyński niczego nie obnażył moim zdaniem. Po prostu tej podłości nie chcieliśmy dostrzegać. On tylko tego Dżina wypuścił, dał mu pełną swobodę. Tyle, że kto sieje wiatr, zbierze burzę. Gdy będzie chciał go z powrotem zagonić do butelki dostanie po łapach. I na to liczę.

              1. Nie będę się spierała o Kaczyńskiego. Na pewno wielu nie może pozwolić sobie utraty komfortu widzenia super Polaków i zobaczenia rzeczywistości.

                To może być dysonans poznawczy. „Dysonans poznawczy – stan nieprzyjemnego napięcia psychicznego, pojawiający się u danej osoby wtedy, gdy jednocześnie występują dwa elementy poznawcze (np. myśli i sądy), które są niezgodne ze sobą. Dysonans może pojawić się także wtedy, gdy zachowania nie są zgodne z postawami. Stan dysonansu wywołuje napięcie motywacyjne i związane z nim zabiegi, mające na celu zredukowanie lub złagodzenie napięcia.(….)

                Pomysł teorii. Festinger twierdził, że wpadł na pomysł swojej teorii po tym, jak dowiedział się o trzęsieniu ziemi z 1934 r. w Indiach. Bezpośrednio po kataklizmie w okolicznych wioskach (których mieszkańcy nie zostali dotknięci szkodami, lecz odczuwali dość silne wstrząsy) pojawiły się plotki o rychłym nadejściu kolejnych katastrof. W tym samym czasie wśród mieszkańców dotkliwie poszkodowanych (epicentrum) rozchodziły się plotki o rychłym nadejściu pomocy rządowej. Podręcznik psychologii społecznej przytacza słowa Festingera:

                Czy przypadkiem plotki osób na peryferiach nie stanowiły sposobu na usprawiedliwienie swojego lęku? Czy system poznawczy człowieka nie działa tak, aby znaleźć uzasadnienie dla obaw mimo braku realnych sygnałów zagrożenia? Ten pomysł – być może ludzie dopasowują obraz świata, w którym żyją do tego, jak się w danym momencie czują lub co robią – stał się zalążkiem teorii dysonansu poznawczego” Wikipedia

                Na ile sama poddaję się dysonansowi poznawczemu? Może nieczęsto, ale jeśli tak bardzo rozczarowują mnie postawy Polaków, a nie widziałam ich tak dokładnie wcześniej?

                Czy nie miało to miejsca w 1956r wraz przejęciem władzy przez Gomułkę? Otrzymał więcej zaufania niż były na to podstawy. A Gierkowskie „pomożecie?”  A zaufanie kolejnym rządom po 1989r? A zaufanie PIS i Kaczyńskiemu, który ukrył się w czasie wyborów po raz kolejny?

                1. To jest z tej teorii chyba najciekawsze:

                  Dzięki teorii dysonansu przewidziane, opisane i zbadane zostały takie zachowania ludzi, które w świetle potocznej wiedzy psychologicznej (a także teorii dominujących w psychologii lat 50. XX wieku) są bardzo trudne do wyjaśnienia. Okazało się na przykład, że:

                  ludzie, którym mało płaci się za ich kłamstwa, wierzą w nie bardziej niż ci, którzy czerpią z nich duże zyski;
                  wykonywanie nieprzyjemnej czynności na prośbę nieakceptowanej osoby prowadzi do polubienia tej czynności;
                  wysokie nagrody wręczane za wykonywanie działań, które w dodatku są przyjemne, sprawiają, że przestajemy lubić te działania[4];
                  srogie kary mogą podnieść atrakcyjność zakazanych czynności, nawet jeśli same te czynności są szkodliwe lub niemoralne itd. „Wirtualna

                    1. srogie kary mogą podnieść atrakcyjność zakazanych czynności, nawet jeśli same te czynności są szkodliwe lub niemoralne itd.

                      Dlatego korupcja ma się całkiem dobrze……