Pannamarianna Adamowi Szejnfeldowi

Pannamarianna777 skomentowała dotyczący „prywaciarzy”, czyli prywatnych przedsiębiorców wpis p. posła Adama Szejnfelda. Pan poseł dziwi się nieco, że Polacy boją się w Polsce brać sprawy w swoje ręce. Przywołuje przykład Zachodu i Zaoceanu. Nie wspomina, widocznie ze skromności, ponieważ jako poseł sam ma w tym procederze znaczny udział, że nigdzie na świecie przepisy nie zmieniają się tak często. Faktycznie trzeba być nie lada desperatem, żeby założyć firmę mając świadomość, że co miesiąc, dwa zmieniają się przepisy, opłaty, zasady, koszta. Niczego nie da się przewidzieć, niczego policzyć, a to co dziś jest zgodne z prawem jutro może być przestępstwem, a co dziś jest wolne od podatku jutro zostanie opodatkowane (albo zmieni się interpretacja przepisu) i trzeba będzie bulić za pięć lat wstecz.

Uznałem egoistycznie, że szkoda by było, by tak merytoryczny i ważny wpis zniknął gdzieś ukryty pod przyciskiem „Wszystkie komentarze”. Mam nadzieję, że Autorka nie będzie miała mi za złe, że pod swoim nickiem publikuję Jej słowa poddając je tylko kosmetycznym zabiegom.

Propozycje są do młodych. Bez doświadczenia, bez świadomości pułapek towarzyszących własnemu biznesowi. Te pułapki to np. współpraca z innymi przedsiębiorcami. A ci inni nie zawsze są uczciwi. Potrafią np. (z autopsji) zamiast zapłacić za towar i zamiast zapłacić swoim pracownikom kupić wypas auto. Niech widzą jaki z niego prywaciarz. Takie przykłady nie są wcale rzadkie. Niestety. Startujący młody przedsiębiorca, nie mający jeszcze znajomości wśród dostawców i odbiorców, którzy pójdą na rękę i zgodzą się na opóźnienie płatności zostaje sam z problemem. Bo na prokuratora, policję nie ma co liczyć. Sprawę przyjmą, a ona utknie. Można z powództwa cywilnego, ale w sądach też krótko nie jest. Prokurator nie chce się narobić i z jakiegoś tam tytułu sprawę umorzy.

Co ma zrobić ten niedoświadczony młody człowiek? W ZUS-ie nie ma przebacz. Tam nikogo nie interesuje, że spotkał przedsiębiorcę drania. Jeśli zatrudnia ludzi zapłacić im musi, bo mają dom, dzieci, wydatki. Nie płaci dużo, bo z czego gdy firma dopiero startuje. A rok albo dwa to cały czas rozruch, gdy jest to produkcja. To jedno.

A wracając do przez pana wspomnianego zachodu, to czy tam nie ma więcej zatrudnionych przez innych, niż samodzielnie pracujących? Bardzo często ludzie są zdolni. W swojej dziedzinie. Ale nie potrafią, albo nie mają predyspozycji aby być na swoim.

Stworzyło się możliwości bycia na swoim i powstały potworki prywatne uczelnie. Z opisów w internecie mogę dowiedzieć się jakiej bylejakości to są studia. W większości. Gdy za pieniądze rodziców, bez wysiłku intelektu otrzymuje się zaliczenia, bo inaczej nie będzie pożądanego przez uczelnię czesnego, to tu robi się ogromną szkodę młodym. Prywatne „uczelnie” zarabiają, nawet otrzymują pieniądze od państwa. Ale młodzi uczą się cwaniactwa, oszustwa i nierzetelności. Czy na tym zachodzie takie sytuacje mają miejsce? Czy młodzi słusznie czują się oszukani? Tamci otrzymali od państwa więcej, niż słowa i bylejakość. Może ten wspomniany na początku oszust też po takiej „uczelni”?

ZUS podobno ma problemy finansowe. A jak ma ich nie mieć, gdy po pierwsze umowy śmieciowe nie dają dopływu pieniędzy, a po drugie KRUS też kosztuje. Czy w przyszłym roku należy znowu spodziewać się, że emerytom zabierze się należne im pieniądze, aby ci biedniejsi dostali? Ci młodzi mają babcie i dziadków. Słyszą rozżalone rozmowy OKRADZIONYCH PRZEZ RZĄD.

Żadne pakiety nie pomogą, gdy obywatel nie ma ZAUFANIA DO PAŃSTWA!*

Czy w tym roku sól co ma iść na drogi też jest w artykułach spożywczych? UKRYTO KTO tak postąpił! O ukaraniu winnych też nie było słychać. Tak rodzi się niewiarygodność rządzących. Tak powstaje przekonanie, że rząd oszukuje. Czy warto podejmować takie decyzje? Więc nie należy dziwić się, że wszelkie inicjatywy przyjmowane są bez wiary w propozycje. Bywały już niejedne, ale zamiast trwać zgodnie z planem były zmieniane albo znikały.

Jestem wyborcą PO. I jestem Wami rozczarowana. Proszę sobie wyobrazić jak odbierają Was ci niechętni? To co napisałam nie jest krytyką, to życzliwe zwrócenie uwagi na malusieńką część nieprawidłowości. Przeraża mnie jedno. Moment gdy wszyscy będą mieli dość. Dość haraczu na KK. (podobno otrzymali już ok. 300 mld zł), dość dopłacania do KRUS. Dość prokuratur prowadzących własną „politykę”, dość BYLEJAKOŚCI. Obudzeni i źli mogą być straszni. Dla siebie. Dla innych. Niech Ukraina będzie wyznacznikiem zagrożenia.


* Nie mogę nie przyznać się, że zgadzam się z tym w całej rozciągłości. Na przykład tu. A także tutaj.

Dodaj komentarz