Oszust to ma klawe życie…

W kontaktach międzyludzkich oraz relacjach interpersonalnych kluczową rolę odgrywa zaufanie. To fundament, na którym opiera się nie tylko świat ludzki, ale i zwierzęcy. Zwierzę, które chętnie nadstawia się, by go iskać, ale samo niechętnie iska członków własnego stada przestaje być iskane i w końcu zdycha pożarte przez insekty. W krajach cywilizowanych oszustwo jest piętnowane i ścigane z całą surowością prawa. Ponieważ podważa zaufanie do państwa i jego instytucji z jednej strony i do obywateli z drugiej. W pozostałych krajach oszust jest chroniony na wszelkie możliwe sposoby. W pierwszym rzędzie zatajane są personalia przestępcy. Dlatego Anzelm Bonifacy Kowalski przestaje być Anzelmem Bonifacym Kowalskim, a staje się oskarżonym Anzelmem Bonifacym K. A gdy ktoś ośmieli się czyn Anzelma Bonifacego Kowalskiego nazwać po imieniu, może zostać oskarżony przez „poszkodowanego” o pomówienie lub „naruszenie dóbr osobistych”. Napiętnowanie oszusta narusza bowiem jego dobre imię! I sądy w imieniu Rzeczpospolitej Polskiej z całą powagą traktują pozwy o ochronę „dóbr osobistych” przestępców! Podanie do publicznej wiadomości personaliów jest traktowane jako dodatkowa kara!

Największą podłością jest żerowanie na współczuciu, wyłudzanie pieniędzy pod pretekstem pomocy potrzebującym. Polityka pisze o jednym z woluntariuszy, który orżnął ludzi na grube tysiące, co absolutnie nie stanowi przeszkody w prowadzeniu fundacji  i zbieraniu datków. Dług bohatera artykułu wobec ZUS przekracza 80.000 zł, zaległości wobec urzędu skarbowego sięgają 135.000, a należności wobec X., państwa Z. i kolejnych pokrzywdzonych obrastają w kolejne odsetki i oscylują w granicach 1.500.000 (półtora miliona) zł. I co? Bardzo dobre pytanie. I nic. Gdy sąd uznaje go winnym pobicia nauczycielki, odwołuje się od wyroku i w ramach kontrataku oskarża ją o to, że „w pismach i wystąpieniach pomawia fundację Razem Lepiej i jego jako prezesa o różne nieetyczne czyny”. Zaleganie ze składkami na ZUS, podatkami, oszustwa, to dla funkcjonariuszy tego państwa nie są nieetyczne czyny. Za kradzież batonika idzie się siedzieć. Za wielotysięczne zaległości względem skarbu państwa i gigantyczne oszustwa włos z głowy nie spada. Zaś dziennikarze zamiast informować o oszuści, ostrzegać przed nim, wspomagają go i ułatwiają oszustwa.

Oszustwo stało się już wręcz elementem składowym systemu. Wszystko wokół niego się kręci. Jak można piętnować oszustów wyłudzających pieniądze, skoro w identyczny sposób wyłudza się głosy podczas wyborów, również obiecując gruszki na wierzbie, kłamiąc i oszukując? Renata B. dzięki sfałszowaniu list poparcia dostała się do sejmu. Została za to skazana na dwa lata w zawieszeniu na pięć i 30 tysięcy złotych grzywny. Kara zdumiewająco… surowa, zważywszy na to, że drobny szwindelek pozwolił pobierać wielotysięczną dietę przez cztery lata. Przez ten czas współtworzyła prawo obowiązujące wszystkich…

Jak zauważa NIK organizacje pożytku publicznego, którym coraz chętnie przekazujemy 1% swoich dochodów, nie mają obowiązku rozliczania się z podarowanych im przez podatników środków. Główną przeszkodą w zapewnieniu pełnej transparentności — czytamy na stronie Najwyższej Izby Kontroli — jest brak prawnego obowiązku wyodrębniania przez OPP w ewidencji finansowo-księgowej zarówno przychodów z odpisu, jak i ponoszonych z tych środków kosztów administracyjnych.

Sejm podjął prace nad zmianami, ale przecież nie sejm decyduje o kształcie prawa w Polsce. Dlatego choć propozycje zmian w ustawie są w zasadzie kosmetyczne, to już spotkały się z ostrą reakcją. W projekcie ustawy pojawił się zapis zakazujący stosowania programów do rozliczania zeznań podatkowych PIT, w których na stałe zapisany jest numer KRS konkretnej OPP i nie można go zmienić — wyjaśnia Tadeusz Tomaszewski, poseł reprezentujący komisję polityki społecznej i rodziny. Ale nie wiadomo, czy „uda się” zachować ten zapis w takim brzmieniu.

Jak działa oferowanie programu z przypisaną na stałe organizacją dobrze ilustruje Dzieło Pomocy św. Ojca Pio, które z 1% zbierało drobne sumy. Sięgnięcie po darmowy program w 2008 r. pozwoliło zostać drugim w Polsce beneficjentem z tytułu jednego procenta. Fundacja zebrała wówczas ponad 17.000.000 zł (siedemnaście milionów). Niektóre fundacje nie wahają się grać, powiedzmy, niekonwencjonalnie. Fundacja Dzieciom z Upośledzeniem Umysłowym „Agnieszka” swój program umieściła np. pod internetowym adresem www.urzadskarbowy-pit.pl. Nie jest to działanie niezgodne z prawem. Każdy mógł kupić sobie taką domenę — zapewnia Dariusz Krzysztoń, związany z fundacją. W zeszłym roku między innymi na program fundacja wydała ponad 600.000 zł z zebranych pieniędzy.

Tutaj krótka dygresja dotycząca ludów cywilizowanych. Oto 17-letni licealista rejestruje domenę. Nazwa domeny ma się nijak do nazwy dużej firmy komputerowej, ale… obie wmawia się tak samo. To wystarcza, by wystąpić z pozwem przeciw licealiście z żądaniem zmiany nazwy. Mimo, że przecież rejestrowanie domeny jest zgodne z prawem i każdy se może taką wykupić. Chłopak, nazywający się Mike Row, postrzegał domenę, której nazwa zawierała jego imię i nazwisko, jako pomysłową i sprytnną formę promocji własnego serwisu internetowego, poświęconego tworzeniu stron WWW. Innego zdania był koncern Microsoft, który w fonetycznym podobieństwie domeny mikerowesoft.com do microsoft.com dostrzegł problem i naruszenie prawa. Chodzi o to, żeby nawet przypadkiem ktoś nie poczuł się oszukany.

Wrocławska Fundacja Rosa poszła dalej — czytamy w Polityce. Stworzyła własną, w 100% zależną firmę zajmującą się rozliczaniem podatków. Spółka Podatnik Info prowadzi portal o podatkach. Zebrane pieniądze Fundacja przeznaczała między innymi na wspieranie własnej firmy. W 2011 r. Fundacja Rosa pożyczyła podatnikowi Info 630.000 zł. Rok wcześniej 408.000 zł. Z pozyskanej z 1% sumy 6.700.000 zł niemal połowę wydano na kampanię informacyjno-reklamową. W sumie w latach 2010-14 na reklamę Rosa wydała 10.500.000 zł. W tym samym czasie z 1% zebrała 34.000.000 zł. Niektóre fundacje zresztą przeistaczają się w prywatny biznes otoczony fałszywym płaszczykiem działalności charytatywnej. Z Fundacji Godne Życie żyje cała rodzina jej założyciela. Fundacja Kidprotect.pl była regularnie okradana przez prezesa / fundatora, Pawła Ś.. Polska Fundacja Pomocy Dzieciom „Maciuś” wpłaty z 1% zamiast na dożywianie dzieci przekazywała do Szwajcarii.

Posłowie chcieli więc uregulować również kwestie związane z kosztami kampanii reklamowych prowadzonych przez OPP. No ale cóż oni, opłacane przez podatników ciało ustawodawcze, mogą? Dlatego kwestia ograniczenia budżetów na reklamę upadła jeszcze na etapie prac w podkomisji. Próbowano jeszcze znaleźć jakieś wyjście, ustalić na przykład górny pułap wydatków, ale nawet i ta propozycja „nie przeszła”. „Nie udało się” nawet wprowadzić zapisu zobowiązującego fundacje do informowania przy okazji kampanii, ile ona kosztowała!

Jak widać sejm, który już nie reprezentuje nikogo, nawet prawa nie tworzy w interesie obywateli. Trudno się oprzeć wrażeniu, że ustawy pisane są pod konkretnych beneficjentów, na zamówienie tak, by nie trzeba się było kłopotać nawet stwarzaniem pozorów uczciwości i transparentności. To wszystko sprawia, że najwięksi optymiści tracą wiarę, że Polska jest jeszcze demokratycznym państwem prawa. Jak potworna degrengolada dotknęła tak zwane elity świadczy najlepiej przypadek kandydatki na prezydenta p. Magdaleny Ogórek. Otóż zacna ta niewiasta okpiła swego promotora Leszka Millera, co zdaniem redaktor Janiny Paradowskiej może oznaczać, że ma… kwalifikacje! Jak widać zidiocenie zatacza coraz szersze kręgi, skoro nielojalność, oszustwo, niedotrzymywanie umów podnosi się do rangi atutów!

Dodaj komentarz


komentarzy: 5

  1. Czy zbrodnie nieprzewidziane w prawodawstwie są nielegalne?”

    „Nieznajomość prawa nie zwalnia od odpowiedzialności. Ale znajomość często.”  

    Stanisław Jerzy Lec.

    Poruszasz ważki temat stanowienia prawa oraz działalności państwa w jego obronie.

    Nie ma mocy by w Rzeczpospolitej poszło w poruszanym temacie w dobrym kierunku. Zbyt wielu z „dziur” prawnych korzysta i bogaci się. Potrzebna by była gruntowna reforma prawodawstwa, stanowienia prawa, prokuratur i sądów.

    Czy jest na to szansa? Powiem z wielkim bólem, żalem, że jej nie widzę. I mam sobie za złe, że w wychowaniu dzieci położyłam akcenty na ważność zdobycia wiedzy, ale też bycia po prostu uczciwym. PRZYZWOITYM. A może po prostu nie potrafiłam nauczyć ich jakże przydatnego cwaniactwa, nie liczenia się z nikim i z niczym. Na skutek tych „nauk” nie chcą nawet opuścić kraju.

    Widywalibyśmy się wtedy rzadziej, ale życie i pracowanie tam gdzie aktualne jest powiedzenie Polska to chory kraj jest coraz trudniejsze. W dodatku Polska nie zdrowieje, a pogrąża się w coraz to nowych chorobach.

    Smutno mi, Boże! – Dla mnie na zachodzie
    Rozlałeś tęczę blasków promienistą;
    Przede mną gasisz w lazurowej wodzie
    Gwiazdę ognistą…
    Choć mi tak niebo Ty złocisz i morze,
    Smutno mi, Boże!
    Jak puste kłosy z podniesioną głową
    Stoję rozkoszy próżen i dosytu…
    Dla obcych ludzi mam twarz jednakową,
    Ciszę błękitu.
    Ale przed Tobą głąb serca otworzę,
    Smutno mi, Boże! (….)

    J.Słowacki. On wielki emigrant opuszczający kraj w ucieczce przed obcymi wrogami, ja (nieskromnie stając obok) wielka przegrana W MARZENIACH O PRAWEJ, SPRAWIEDLIWEJ POLSCE,  pozostająca w kraju z jej wrogami wewnętrznymi. I dlatego Smutno mi, Boże!

    1. Zastanawianie się, czy celem wychowawczym nie powinno być wychowanie szubrawca to krzyk rozpaczy i beznadziei, w moim odczuciu. Poza tym nierealne. Szubrawcem trzeba się urodzić, mieć geny i mózg szubrawca. To od biedy jest do osiągnięcia tylko tam, gdzie rodzice są głęboko wierzący. Ponieważ niewierzący i wierzący niespecjalnie mocno wpajają dzieciom zasady, a wierzący nauki. Nie mogłem zrozumieć jako dziecko (i nie mogę zrozumieć jako dorosły), jak można przywłaszczyć sobie cudzą własność. Mnie od dziecka uczono, że cudzego ruszać nie wolno. Koledzy latający co tydzień do kościoła, modlący się, szydzący ze mnie, że nie chodzę na religię nie mieli żadnych oporów przed przywłaszczeniem sobie moich książek, czy babci rzeźb. Syna sąsiada, młodszego nieco ode mnie matka przysyłała do nas z jajkami. Babcia brała jajka, płaciła i zostawiała je w przedpokoju. On zakradał się, brał kilka i po chwili przynosił, że „mama znalazła jeszcze tu o”. Dowiedziałem się o tym niedawno zupełnie przypadkiem.

      Jeślibyś naprawdę chciała nauczyć dzieci jakże przydatnego cwaniactwa, nie liczenia się z nikim i z niczym, to musiałabyś latać co tydzień do kościoła, uczyć je, że kradzież to co prawda bardzo zły uczynek, ale pan bóg złe uczynki wybacza. Tak samo traktuje kłamstwo i inne przewinienia.

      Charakterystyczne jest podejście tych ludzi do krzywdy innych, do modlitwy, do przykazań. Jasiu dwa lata modlił się o rower. Bez rezultatu. W końcu poszedł, ukradł, wyspowiadał się, dostał rozgrzeszenie i ma upragniony wehikuł. Można by rzec, że poszedł po rozum do głowy.

      1. Pamiętam taką durnotę (ale zgodną z prawem), kiedy to dziennikarz pisząc o synu byłego prezydenta, napisał tak: „Sławomir W., syn prezydenta Wałęsy”

        Napisałam, że idzie ku gorszemu, ale czemu aż tak strasznie to ma wyglądać. Zmiany nastąpią chyba dopiero po 2-3 pokoleniach.Może wtedy potomni zobaczą taką potrzebę.

        http://www.tokfm.pl/Tokfm/1,103085,17807684,Powitanie_biskupa_w_przedszkolu_jak_podczas_wizyty.html

         

        1. Podoba mi się! Wena siadła mi na ramieniu, popukała w głowę i… Oto skutek:

          Zombie budzący grozę
          przekroczył nasze progi!
          Przybrałem groźną pozę,
          Choć trzęsą mi się nogi!

          Zaskoczył mnie kompletnie
          I wcale nie rżnę głupa,
          nie powiem też, że świetnie
          jest gościć w domu trupa.

          Myślałem już, że skonam
          pod wpływem ciosów gradu,
          gdy nagle moja żona
          ryknęła „Spieprzaj dziadu!”