Niedaleko pada jabłko

Poseł Sławomir Neumann wpadł w zachwyt i nie mógł się nachwalić wojewody, który zabronił demonstrować pod ambasadą Izraela, który protestował przeciw ustawie zabraniającej obarczać Polaków odpowiedzialnością za śmierć żydów. Dobrze, że tej demonstracji nie maoświadczył Neumann. — Tu akurat pochwalę wojewodę. Jest z PiS-u, a ja go w tej chwili będę chwalił, bo dobrze, że do takiej demonstracji nie doszło, bo jak najgorszych rzeczy spodziewałem się po tej demonstracji… 

Pan poseł słusznie odczuwa zadowolenie. Wywodzi się z ugrupowania, które — podobnie jak PiS — wyznaje zasadę, którą można zamknąć w prostej formule matematycznej 3z + 3k, czyli zabronić, zakazać, zdelegalizować i karać, kurwa, karać! Skoro państwo jest za słabe, żeby wyegzekwować przestrzeganie prawa, nie jest w stanie zapobiec ekscesom podczas demonstracji, to musi ich zakazywać całkowicie. Tak rozwiązywała problemy Platforma Obywatelska, tak je rozwiązuje PiS.

W najgorętszym okresie kampanii wyborczej w 2015 roku politycy dostali histerii, ponieważ dyrektor FBI James Comey w Muzeum Holokaustu w Waszyngtonie powiedział, że Dobrzy ludzie pomogli w wymordowaniu milionów. I to jest najbardziej przerażająca lekcja: to właśnie nasze człowieczeństwo umożliwiło — a wręcz ułatwiło — nam podporządkowanie swojej indywidualnej moralności grupie, gdzie może ona posłużyć złu. Będąc ludźmi, możemy dać się zastraszyć rządzącym. Możemy wmówić sobie niemal wszystko. W swoim mniemaniu mordercy oraz ich wspólnicy z Niemiec, Polski, Węgier i bardzo wielu innych miejsc nie dopuszczali się niczego złego. Przekonali siebie, że robią rzecz właściwą, rzecz niezbędną. Tak właśnie czynią ludzie i to powinno naprawdę nas przerażać. Przeprosin od Comeya domagali się nie tylko prezydent, premier, PO i PiS, ale także urzędnicy państwowi i dyrektorzy największych polskich muzeów. A dziś europoseł Ryszard Czarnecki przypomniał szmalcowników. Do dziś nie zostało także wyjaśnione dlaczego getto jest warszawskie, choć nie było dziełem Warszawiaków lecz niemieckiej ludności napływowej.

Ponieważ telewizja TVN w ubiegłym tygodniu pokazała reportaż o antysemityzmie i faszyzmie senator PiS Jan Dobrzyński chce, aby Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji zbadała, czy TVN nie wprowadziła celowej dezinformacji na szkodę miasta i mieszkańców. Jakiego miasta? Miasta Białystok. W materiale przypomniane zostały bowiem sprawy o podłożu rasistowskim, którymi zajmowały się i zajmują miejscowe organy ścigania. Najstarsza z nich to umorzone śledztwo w sprawie podpalenia mieszkania polsko-hinduskiej rodziny sprzed pięciu lat. Przypomniano także umorzone śledztwo związane z obchodami 82. rocznicy powstania ONR, którym towarzyszyło nabożeństwo z flagami ONR odprawione w białostockiej katedrze, a które zwieńczył przemarsz ulicami miasta. W ocenie Dobrzyńskiego taki materiał jest „obelżywy, kłamliwy, obraża mieszkańców Białegostoku”, dlatego złożył skargę do KRRiT. W skardze podkreślił, że telewizja „dopuściła się rażących nadużyć, których skutkiem było naruszenie interesów miasta Białystok i działanie na szkodę mieszkańców Białegostoku”.

Niech teraz któraś telewizja spróbuje wyemitować materiał o mafii prószkowskiej lub podać z jakiego miasta pochodzi groźny bandyta…

Dodaj komentarz


komentarzy: 10

    1. Skoro odnosisz, to po prostu odnieś. Mowa o holokauście. a holokaust, to według słownika «zagłada, zwłaszcza prześladowanie i zagłada Żydów europejskich przez hitlerowców w czasie II wojny światowej». To oznacza, pozwól, że wytłumaczę, że w holokauście zginęli wyłącznie żydzi. Ofiary II Wojny Światowej są liczne. Zginęło na przykład ponad 20 milionów Chińczyków, a liczba zabitych Niemców dorównuje liczbie zabitych Polaków. Z tą różnicą, że wśród Polaków dominują cywile, a wśród Niemców wojskowi.

      Skąd wiadomo, że ofiar było 6.028.000? Tę liczbę podał Jakub Berman, podsekretarz stanu w Prezydium Rady Ministrów w 1946 roku. I ta liczba obowiązuje do dziś, choć wielu uczonych ją kwestionuje. Nie wiadomo także, czy uwzględnia szacowaną nawet na dwa miliony liczbę ofiar Armii Czerwonej. Zgodnie ze spisem powszechnym przeprowadzonym w roku 1946 w Polsce mieszkało 23,9 mln ludzi. Natomiast ostatni przedwojenny spis mówił o 32,1 mln obywateli. Teoretycznie brakowało aż ponad 8 milionów. Problem w tym, że zmieniły się granice. A to oznacza, że rzeczywistej liczby ofiar nie poznamy nigdy.

      1. Nie powinienem odpowiadać, bo stracę wiele czasu na pisanie, a w nagrodę zostanę jak zwykle napadnięty i zmieszany w najlepszym wypadku z błotem.

        No, nareszcie mądrze piszesz: nikt nie wie ile było ofiar II WŚ, i nigdy  nie będziemy wiedzieli. Wiedział za to Beria i wiedzą syjoniści z ADL, AIPAC i Światowego Kongresu Żydów. Nawet w Jad wa Szem  doliczyli się, jak sami twierdzą, czterech milionów. Spisy ludności nie są precyzyjne, bo nie liczą emigrantów i tych, którzy zmienili nazwiska, a jest takich bardzo dużo. Teoretycznie 8 milionów? To jak z tym słynnym powiedzeniem Fiszera:

        Fiszer: Nie będzie porządku w Polsce, jeśli się nie rozstrzela 750000 szubrawców.
        Na to ktoś zauważa sceptycznie:
        Czy myślisz, że jest aż 750000 szubrawców?

        Fiszer: Nic nie szkodzi. W razie czego dobierzemy z uczciwych.

        Adolf, gdy mu zabrakło żydów, stworzył kategorię pół żydów i ćwierć żydów. Większość z nich nie miała pojęcia że są żydami, aż im urzędowo tego nie powiedziano.

        Nie wiadomo na temat ofiar II WŚ  nic, ale ciągle podtrzymując fikcję Berii, mamy w całej Europie i w Israel pojęcie „kłamstwa Oświęcimskiego”, które uniemożliwia jakąkolwiek dyskusję. Martwe dusze? Nie wiadomo, bo nie wolno dyskutować, chyba że zamiast 6 milionów powiesz 20. Wtedy następny powie 30 milionów, aż dojdziecie do 7 miliardów. Albo 8. Jaki problem?

        Co do pojęcia HOLOKAUST, to zostało odgrzebane z niepamięci i zawłaszczone przez niejakiego Eli Wiesela. Dostał za tę sztuczkę Pokojowego Nobla, stworzył fundację, po czym całą kasę utopił w piramidzie innego żyda, niejakiego Madoffa, skazanego na więzienie tak długie, że być może zastanie go tam kolejna epoka lodowcowa. Dostał 150 lat więzienia. Przykład Madoffa jest dowodem na to że żydzi nawet w obrębie własnego wyznanie nie mają litości, gdy można zrobić geszeft.
        Ten wygrzebany z niepamięci termin Holokaust oznacza CAŁOPALENIE, czyli ofiarę składaną BOGU. CAŁO-palenie oznacza ż składający ofiarę nie może sobie z niej wziąć zwyczajowej części i zeżreć, bo CAŁOŚĆ bierze Bóg. W tym wypadku Bóg nie zadowoli się dymem z flaków, trzeba wszystko. Termin holokaust jest tak dawny że należy wrócić do czasów sprzed Abrahama, ale o nim samym wspomnieć: miał dokonać na pewne górze całopalenia, a ofiarą miał być jego syn. Skąd taki pomysł? No cóż, nie da się tego inaczej wytłumaczyć jak stąd, że ofiary z ludzi nie były wtedy rzadkością.

        Tak więc, dzięki izraelskiemu prawu zakazującemu dyskusji, jestem po publikacji tego osobą potencjalnie ściganą, bo podjąłem temat o którym nawet wspominać nie wolno. Możesz na mnie donieść, a siepacze podobni do tych którzy porwali Eichmanna przyjadą po mnie. Ustawią się w kolejce, bo w Jeszczepolsce istnieje identyczny przepis w tak krytykowanej przez wszystkich ustawie o IPN. Ten dodany ostatnio jest tylko kalką istniejącego.
         
        ps, Wiesel to Łasica. Ciekawe czy Łasiczka z TOKFM ma coś z tym wspólnego, ale chyba nie. Raczej jak STIG w czasie rozmów z gośćmi nosi kask, bo nigdzie nie znalazłem Jego zdjęcia.

        1. Żeby o czymś dyskutować trzeba mieć w rękach argumenty, dane, dowody. Nie wiadomo ile naprawdę ofiar pochłonęła II Wojna Światowa. Ale dla nikogo nie ulega wątpliwości, że dużo, zbyt dużo. Co ma wykazać licytacja na liczbę ofiar? Jeśli żydów zginęło nie tyle ile mówią szacunki ale mniej, to co z tego? Penalizacja kłamstwa oświęcimskiego ma za zadanie zapobiec negowaniu udziału Niemców w tym przedsięwzięciu, a nie przerzucaniu się liczbą ofiar.

          Czy mógłbyś wyjaśnić niekumatym co chciałeś swoim komentarzem wykazać, co udowodnić, do czego przekonać? Kwestionujesz, wręcz kpisz z liczby ofiar. Potrafisz wykazać, że ofiar było mniej? Ludzie opłakują swoich bliskich, niejednokrotnie ginęły całe rodziny i oto nagle pojawia się ktoś, kto przekonuje, że nie powinni rozpaczać, bo zginęło mniej, nie całe rodziny, bo ciotka ocalała, a wujek uniknął śmierci. Nie ma na to żadnych dowodów, ale wie, bo tak mu się wydaje. I dał sobie prawo umniejszania zbrodni z jednej strony i oskarżania krewnych o zawyżanie liczby ofiar z drugiej. Klasyfikację moralną takiej postawy pozostawiam otwartą.

          Co do holokaustu, to owszem, kiedyś oznaczał całopalenie. Ale dziś oznacza mordowanie żydów. Czemu służą te etymologiczne wygibasy? Nawet w Biblii nie ma mowy o holokauście.

    2. Gdyby nie było hołubionych „prawdziwych”, którzy znaki zbrodni przyjęli jako swoje, gdyby nie było nawoływań „do pieca, spalić ich”, gdyby w związku z tym nie było protestów innych ludzi, to o IIWŚ nie mówiono by wcale. Stąd to złudzenie. Ale uwaga jak najbardziej słuszna. O II WŚ jak już się mówi, to jednych podnosząc pod niebiosa, a drugich piętnując.

      Nie bierze się pod uwagę, że żołnierze to były dzieci Polski. Dla swoich wstrętnych, partyjnych celów nadal zakłamuje się historię. I tę przeszła i tę niedawną, którą pamiętamy, którą znamy, bo działa się w naszym życiu.

        1. Historia to zbiór uzgodnionych przez zwycięzców kłamstw. Tyle że dominuje kłamstwo głośniej wrzeszczącego.
          Szkolna historia to stek bzdur. Skupia się na datach i wojnach. To jest powód dla którego niewiele osób pamięta cokolwiek ze szkoły, a jeszcze mnie rozumie co to zapamiętane znaczy.
          Co do nauki historii polecam powtórne obejrzenie filmy „Zniesławienie”.

          1. Staram się zachować spokój czytając takie głupoty. Aż sam się sobie dziwię, że wciąż jeszcze mi się to udaje.

            Wszystko Ci się pomieszało, albo sam celowo wszystko ze sobą mieszasz. Historia to bardzo dobrze zdefiniowana nauka społeczna i humanistyczna. Nie należy mylić z nią ani wykorzystywania historii do doraźnych celów politycznych, ani szkolnej edukacji historycznej.

            A propos edukacji – o ile mogę się zgodzić, że szkolne programy nauczania historii pozostawiają wiele do życzenia, o tyle nie ma to większego praktycznego znaczenia. Choćby nie wiem jak bliskie ideału byłyby te programy to i tak ostateczny efekt zależy od ludzkich chęci. Jeśli ktoś nie będzie chciał się uczyć to niczego nie wyniesie. Jeśli będzie chciał to prędko zauważy, że dostępne w szkołach źródła są preparowane pod z góry założone tezy i by zgłębić wiedzę sam znajdzie pełniejsze i wartościowsze.

      1. Zakłamywanie historii trwa od najdawniejszych czasów, bo historia jest ważnym elementem propagandy.Taka np. Biblia to tylko propagandowa książka składająca się z różnych opowiadań znanych w czasach jej tworzenia, i była wielokrotnie poprawiana, bo nie trzymała się kupy. Ostatnio wycięto połowę tego co było w Trydencie.
        Propaganda to ważny element istnienia i funkcjonowania każdego  państwa. Propaganda jaką mamy w Jeszczepolsce wcale nie jest tak nasilona jak w innych krajach.

        https://www.youtube.com/watch?v=AaLersPXILE&lc=z22vcpbxgqmlvbvxl04t1aokgpzkovwnmfeyok4c3u1trk0h00410

        1. Ciekawe, że najbardziej na propagandę wybrzydza przeważnie ten, kto na nią jest podatny jak mało kto. Kto w propagandowe hasła wierzy bez zastrzeżeń i z całym przekonaniem powtarza. Kto sam zakłamuje, przeinacza historię, za prawdę uznając propagandowe, spreparowane tezy.