My się pomylili, bo ręce mamy dwie a przyciski trzy

Powiadają, że saper myli się tylko raz. Innymi słowy pomyłka kosztuje go życie. Dzisiaj posłowie wybierali Rzecznika Praw Obywatelskich. Głosowanie polega na przyciśnięciu przycisku o odpowiednim kolorze i podniesieniu ręki. Kolory są trzy: zielony (za), czerwony (przeciw) i żółty (wstrzymuje się od głosu). Okazuje się, że odróżnienie przycisku zielonego od czerwonego lub białego to zadanie przekraczające możliwości umysłowe niektórych posłów.

Robert Maciaszek, Agnieszka Pomaska i Artur Gierada twierdzą, że pomylili się podczas głosowania. W oświadczeniu skierowanym do marszałek Sejmu Małgorzaty Kidawy-Błońskiej wyjaśnili, że popełnili błąd techniczny. „Widząc na ekranie urządzenia do głosowania nazwisko kandydata na Rzecznika Praw Obywatelskich Adama Bodnara zatwierdziliśmy głosowanie wciskając biały przycisk. Jak się okazało, pominęliśmy etap zatwierdzenia wyboru kandydata, który jest wyświetlony na ekranie przyciskiem zielonym. Spowodowało to nieodwracalny skutek w postaci zamknięcia głosowania bez wyboru kandydata, co system głosowania zakwalifikował jako głos przeciwko obu kandydatom” – napisali posłowie PO.

Od parlamentarzystów, którzy „widząc na ekranie zatwierdzają wciskając biały przycisk” należałoby oczekiwać, że sami zrezygnują z mandatu. Od głosowań zbyt wiele zależy, by uczestniczyli w nich ludzie nie potrafiący obsługiwać systemu składającego się z trzech kolorowych przycisków, nie zważający na to co się na sali sejmowej dzieje, którzy nie wiedzą co pod głosowanie poddaje marszałek sejmu. Posłowie jednak mają podwójne szczęście. Po pierwsze nikt od nich zrzeczenia się mandatu wymagał nie będzie. Po drugie ordynacja wyborcza jest tak sprytnie skonstruowana, że wygrywają nie ci, których wyborcy popierają, ale ci, których liderzy partyjni umieścili na lepszych miejscach na listach wyborczych.

Zdawać by się mogło, że posłowie kiedy jak kiedy, ale przed zbliżającymi się wyborami będą się bardziej pilnować i starać. Zdają sobie jednak doskonale sprawę z tego, że nie muszą.

 
 

P.S. Poseł Mularczyk nie głosował na Adama Bodnara. Nie dlatego, że Adam Bodnar jest niekompetentny, niedoświadczony, brak mu wiedzy, wykształcenia. Nie. Poseł Mularczyk nie poparł Adama Bodnara z przyczyn światopoglądowych. Kandydat bowiem, który nie podziela poglądów Mularczyka, a ściślej jego pryncypała jest nie do przyjęcia. Nie głosowałem na pana Bodnara ponieważ nie zgadzam się z jego poglądami dotyczącymi spraw światopoglądowych. Pan Adam Bodnar w publicznych wypowiedziach mówił, że jest za małżeństwami homoseksualnymi, że jest za tym, żeby homoseksualiści mieli możliwość adopcji dzieci. Ja się z tym w sposób fundamentalny nie zgadzam!” Wynika z tego, że jeśli z kimś poseł Mularczyk nie zgadza się fundamentalnie, to ten ktoś nie ma prawa sprawować funkcji publicznych. W drugą stronę to nie działa. Choćby 90% społeczeństwa w sposób fundamentalny nie zgadzało się z Mularczykiem, to nie ma nic do gadania, bo Mularczyk został wybrany przez suwerena, czyli społeczeństwo, i nie musi się z nikim liczyć.

Dodaj komentarz


komentarzy: 8

  1. Tytuł sugeruje humoreskę. I jest nią rzeczywiście.

    Rozróżnianie kolorów może być problemem, ale można sobie przylepić kartkę: tak, nie, nic.

    Można poprosić o ściągę przed głosowaniem.

     
    A najlepiej aby tacy nie byli posłami.
    Ten błąd techniczny wystąpił widocznie po reprymendzie ;-)

          1. Stado owiec widziałam. Stada baranów nie. Widziałam tylko jak wściekły baran atakował łbem „sławojkę”, gdy miastowy chłopak go rozdrażnił. I nie wiem jakby to się skończyło, gdyby nie pomoc gospodarza.