Mieli dać figę, a figę dali

Beneficjenci programu 500+ niechętnie przyznają się do głosowania na PiS. Jest jednak grupa, która otwarcie mówi o tym, że wsparła PiS skuszona obietnicą gratyfikacji finansowej. Mirosław Sobolewski: Wtedy otrzymaliśmy dużo wsparcia od posłów PiS. Podpowiadali, żebyśmy nagłaśniali sprawę, protestowali, nie poddawali się. Dopingowali nas. Myśleliśmy, że to było szczere. […] Mówili, że musimy zrobić wszystko, żeby oni wygrali. A jak dojdą do władzy to od razu zrealizują wyrok Trybunału. Udało się. Wygrali. A jak wygrali… Mirosław Sobolewski: Przypominaliśmy się też prezydentowi Andrzejowi Dudzie, który obiecywał nam, że po elekcji zajmie się naszą sprawą. W ramach prezydenckiej inicjatywy ustawodawczej miał szybko przeprowadzić projekt przez Sejm. Po półrocznej ciszy naciskaliśmy na spotkanie. Miał się na nim pojawić pan Wojciech Kolarski z Kancelarii Prezydenta. Jednak nie przyszedł. Przysłano urzędników, którzy nie mieli pojęcia o naszej sprawie. Stwierdzili, że nic nie mogą poza wysłaniem zapytania do Ministerstwa Rodziny. Tak nas potraktowała Kancelaria Prezydenta. Straciliśmy czas oraz pieniądze na dojazd i zatrudnienie opieki dla osób od nas zależnych.

O co chodzi? Ano chodzi o pieniądze. Oko.press:

Do 2013 roku świadczenie pielęgnacyjne było powszechne i równej wysokości dla opiekunów dzieci i dorosłych – wynosiło 520 zł miesięcznie.

Problemy dorosłych opiekunów osób z niepełnosprawnościami zaczęły się w 2013 roku, gdy rząd PO-PSL odebrał im prawo do tego świadczenia. Ucierpiało prawie 150 tys. osób. „Zostaliśmy bez niczego. Bez pieniędzy, bez ubezpieczenia zdrowotnego” – wspomina w rozmowie z OKO.press Mirosław Sobolewski, przewodniczący Rady Przedstawicieli Stowarzyszenia „STOP Wykluczeniom”.

Ponieważ stracili, to postanowili odzyskać. W tym celu poparli PiS, PiS wygrał i warz z prezydentem wystrychnął ich na dudków. Nie ich jednych, ale im się szczególne należy. W tym miejscu zaczyna się dylemat. Współczesna nauka jest w stanie w porę zdiagnozować kalectwo w okresie prenatalnym i nie dopuścić do urodzenia się upośledzonego dziecka. Jeśli ktoś z premedytacją decyduje się na powołanie kaleki do życia, powinien sam za swoją decyzję ponosić odpowiedzialność, w tym materialną. Zupełnie jednak inaczej ma się sprawa gdy nie ma wyboru i niejako zmuszony jest powołać do życia kaleką osobę. Wtedy odpowiedzialność powinni ponosić także ci, którzy go do tego zmusili. Ale nie ponoszą. I nawet nie poczuwają się.

Czy można współczuć komuś, kto idąc do wyborów nie kieruje się interesem kraju, lecz wyłącznie osobistymi korzyściami i mglistymi obiecankami? Czy głosując na PiS zainteresowani sprawdzili, czy ich oczekiwania są realne, czy można je będzie spełnić? Władza dąży do tego, żeby niepełnosprawnych było setki tysięcy. Bo „każdy ma prawo do życia”. Skąd na to pieniądze*?

Natura eliminuje osobniki chrome i kalekie. Przeżywają najsilniejsze, umożliwiając trwanie gatunku. Zmuszanie kobiet w kraju mającym jeden z najniższych wskaźników przyrostu naturalnego do rodzenia chorych dzieci jest… chore.


Tytuł nawiązuje do „Bajek Niekrasickiego” Kazimierza Glińskiego:
— Czego płaczesz? — staremu mówił czyżyk młody
— wszakże większe masz w klatce niż w polu wygody?
Starowina aż załkał i tak się pożali:
— Mieli dać figę z makiem, a bez maku dali.
* 150.000 x 520 zł = 78.000.000 x 12 miesięcy =  936.000.000 zł rocznie. Po zrównaniu z zasiłkiem dla dzieci: 150.000 x 1.447 zł = 217.050.000 x 12 miesięcy = 2.604.600.000 zł, czyli ponad dwa i pół miliarda zł rocznie.

Dodaj komentarz


komentarzy: 4

  1. Tak wyjątkowo słuchałam takiej pańci, co to jest za zmuszaniem do rodzenia zdegenerowanych dzieci. I jeśli na ogół mściwa nie jestem, to tym razem złożyłam jej w duchu życzenie: Obyś  doświadczyła osobiście tego, co innym gotujesz.

    Nadmiar pieniędzy,nienależna władza bez odpowiedzialności za  wymuszane „sugestie” polityczne, rodzi potwory myślowe. A już brak odpowiednich regulacji finansowych, które są należne opiekunom to zbrodnia i najcięższy wyzysk. Dla Rydzyka pieniędzy nigdy nie brakuje. Klerowi też nie jest ubogo.

    Kempa zapytana o „nagrodę” w wysokości 65 000 zł powiedziała, że oni „nikomu pieniędzy nie ukradli”. Według mnie ukradli je Rzeczpospolitej, a w szczegółach opiekunom niepełnosprawnych.

    1. Tak wyjątkowo słuchałam takiej pańci, co to jest za zmuszaniem do rodzenia zdegenerowanych dzieci. I jeśli na ogół mściwa nie jestem, to tym razem złożyłam jej w duchu życzenie: Obyś  doświadczyła osobiście tego, co innym gotujesz.

      Nie wiem dlaczego odpowiedź przeszyła do mnie. Niby nieomylny, a ewidentnie pomylił się. „Niestety, Twoja modlitwa nie może zostać wysłuchana, ponieważ władza ma dostęp do pełnej palety świadczeń medycznych z badaniami prenatalnymi i usuwaniem ciąży włącznie.”