Lękajcie się!

Biblia w swej bezdennej mądrości poucza, że kto sieje wiatr ten snadnie zbierze burzę. Wynik wyborów wlał w serca strachliwych otuchę i nadzieję. Nadzieję głównie na bezkarność. Hitler bowiem także, po dojściu do władzy, pozwalał na wiele. Niemcy wyciągnęli z tego lekcję i są potęgą gospodarczą, Polacy dostali lanie i niczego się nie nauczyli. Choć nie do końca. Przez 45 lat izolacji utwierdzali się w przekonaniu, że szczelne granice i paszporty w urzędzie, a nie u obywatela, to wcale nie takie głupie rozwiązanie. My nie chcemy ich, oni nie chcą nas.

Haló, tady české pohraničí. Poláci kradou a chtějí naše území (Halo, tu czeskie pogranicze. Polacy kradną i chcą naszej ziemi) – tak zatytułował swój reportaż z pogranicza internetowy portal Parlamentní listy. W tekście mowa o tym, że na pograniczu z Polską kipi od waśni. Gangi z sąsiedniej Polski kradną na potęgę, ich łupem padają nawet traktory rolników. Policja na wszystko przymyka oko. Przez otwartą granicę zmierzają do Czech młodzi wandale, którzy nie mają żadnych zasad. I złodzieje, którzy kradną wszystko. Co na to nasi politycy? Problemy widzą raczej po czeskiej stronie, składając niechęć do Polaków na karb odwiecznej Czechów antypolskości.

Zamachy w Paryżu to woda na młyn wszelkiej maści damskich bokserów, którzy odważnie leją swoich, najchętniej nieuzbrojonych, a obcych boją się bardziej niż diabeł święconej wody. Swój paniczny lęk ukrywają pod maską bogoojczyźnianych okrzyków i gestów, które jednakowoż nic nie znaczą. Celem terrorystów jest sianie paniki, zastraszanie, skłócanie, podsycanie nieufności. I ten cel osiągnęli. W kraju szczycącym się odwagą i poświęceniem za wolność waszą i naszą. Tu śmiertelnie wystraszeni usiłują swój strach i uprzedzenia narzucić wszystkim zastraszając i poniżając tych, którzy uważają, że taka postawa to zwycięstwo Państwa Islamskiego z jednej strony i Rosji z drugiej, a tym samym koniec Europy i Polski.

Jeśli zawzięcie gałąź, na której siedzi, piłuje jakiś wioskowy głupek, można się z niego ponabijać, uhonorować nagrodą Darwina i machnąć ręką. Gdy jednak taką filozofię prezentuje władza, to sprawa przestaje być śmieszna. Ci, którzy domagają się od wszystkich wokół dotrzymywania zobowiązań otwarcie deklarują, że sami żadnych dotrzymywać nie mają zamiaru. Z sondaży opracowanych przez „Die Welt” wynika, że prawie 39% Polaków obawia się, że znów może dojść do wojny, a 49% uważa, że w razie konfliktu NATO nie dotrzyma zobowiązań traktatowych. Ktoś wreszcie powinien zbadać ilu Polaków popiera politykę ostracyzmu, samowykluczenia stosowaną przez rządzących, a ilu wierzy, że można w nieskończoność pokazywać gest Kozakiewicza bez żadnych konsekwencji.

Problemy z muzułmanami nie wzięły się znikąd. Najpierw chrześcijanie umieścili tam swoją Ziemię Świętą, którą czcili za pomocą miecza dając pokaz jak w praktyce wygląda stosowanie boskiego przykazania „nie zabijaj”. Potem okupanci europejscy podzielili te tereny jak im pasowało bez oglądania się na lokalne społeczności i zależności. Wystarczy spojrzeć na mapę, by się o tym przekonać. Całość przypieczętowano zgodą na utworzenie państwa żydowskiego w miejscu, gdzie nikt go nie chciał. Dlaczego tam? Bo w żydowskiej Biblii napisano, że tam żyli Żydzi. Że od tego czasu co nieco na świecie zmieniło się? Że to będzie generować napięcia i konflikty? No i co z tego? Nam nic nie grozi, bo my daleko, to co nam mogą zrobić?

Na politykach, władzy ciąży szczególny rodzaj odpowiedzialności. To odpowiedzialność związana z przewidywaniem skutków podejmowanych decyzji. Żeby zaś owe skutki przewidzieć należy posiadać nie tylko wyobraźnię, ale przede wszystkim wiedzę. Stąd wszystkie rady, ciała doradcze, eksperci i temu podobne gremia w otoczeniu premiera, prezydenta, parlamentu. Zależność jest oczywista i banalna — nieuk nie jest w stanie nie tylko niczego przewidzieć, ale nawet nie wie na czym polega błąd i jak go naprawić. Warto sobie wreszcie uświadomić, że tak jak nie powierzymy swojego zdrowia w ręce niedouczonego lekarza, tak nie oczekujmy niczego pozytywnego od niedouczonego polityka. Czasy wodzów z wizją niestety dawno już minęły.

Oto prezydent Rzeczpospolitej Polskiej oficjalnie i publicznie chwali naukę, która nie bada po to, żeby stwierdzić jak jest lub było naprawdę, tylko wnioski przyporządkowuje z góry założonej tezie. Motto, zaczerpnięte z Cypriana Kamila Norwida, pięknie i wiernie oddaje cel i znaczenie tych spotkań: „Nie trzeba kłaniać się Okolicznościom, / A Prawdom kazać, by za progiem stały”pisze prezydent w liście na IV Konferencji Smoleńskiej. — To znamienne że w obliczu tragedii 10 kwietnia 2010 roku uczeni odwołują się do słów wielkiego poety po to, by podjąć konkretne prace badawcze. W ten sposób deklarują Państwo: nie będziemy kłaniać się okolicznościom, czyli sposobowi, w jaki wyjaśniano przebieg i okoliczności katastrofy. Nie godzimy się także, by raporty oficjalnych komisji pozostawiły naukową prawdę poza progiem naszej wiedzy, naszych możliwości i umiejętności dochodzenia do wiarygodnych ustaleń.

Co dotąd wiarygodnie ustalono? Między innymi to, że parówka wrzucona do gorącej wody pęka jak… parówka, a puszka po napoju poddana naciskowi ulega mu. Trzeba jednak mieć na względzie, że jeśli komuś wyląduje puszka lub parówka na głowie, to straty będą niewielkie, a jak samolot, to może nie obyć się bez ofiar w ludziach. Dalej pan prezydent chce podziękować. Bo politycy nigdy niczego nie robią ograniczając się wyłącznie do deklaracji. Więc Chciałbym dzisiaj podziękować Państwu za wierność etosowi pracowników nauki i wytrwałe dążenie do poznania prawdy w zgodzie z dorobkiem własnej dziedziny wiedzy. To właśnie skłoniło Państwa do przeprowadzenia własnych badań i dociekań. W realizację tego — zdawałoby się oczywistego — naukowego przedsięwzięcia, włączyli się także archeolodzy, prawnicy, socjolodzy i przedstawiciele nauk medycznych. W ramach Komitetu Organizacyjnego i dziesięciu Komitetów Naukowych przygotowali i przeprowadzili Państwo już trzy Konferencje Smoleńskie, na których zaprezentowano 78 referatów.

Katastrofę samolotu badają archeolodzy, prawnicy, socjolodzy, przedstawiciele nauk medycznych. To musi gwarantować wyniki zgodne z oczekiwaniami i takąż prawdę. I gwarantuje! Zaś największym osiągnięciem tego uczonego gremium jest prawda, brutalna, trudna, niepodważalna i prawdziwa do bólu. Taka mianowicie, że po pięciu latach nadal nie wiadomo jaki jest przebieg katastrofy. A jednak przeprowadzone badania i analizy pozwalają sformułować najważniejszy, jak się zdaje, wniosek: raporty MAK i komisji Millera to tylko hipotezy, które nie wytrzymują konfrontacji z naukową analizą dostępnej dokumentacji zdjęciowej i filmowej. Tym samym zaś trzeba uznać, że prace nad wyjaśnieniem przebiegu katastrofy smoleńskiej oraz jej przyczyn nie zostały zakończone. I za to podstawowe osiągnięcie Konferencji także dzisiaj Państwu dziękuję.

Tak więc prezydent dziękuje nie za wyjaśnienie sprawy, lecz za niewyjaśnienie jej. Czyli? Mataczenie…

Dodaj komentarz


komentarzy: 3

  1. A może gonienie króliczka zbrodnia smoleńska, krzyż na Krakowskim Przedmieściu i jego profanowanie jest opłacalniejsze, bardziej politycznie wymowne.

    Biskupi w sprawie poniewierania krzyża nic zrobić nie mogli, nawet słowem nie stanęli w jego obronie. A ilu to zmotywowało obrońców, popleczników? Opłacało się? Opłacało.

    Jak wygląda polska nauka gdy „wykształcony wszak” prezydent gada banialuki, gdy następny doktor praw Pawłowicz gada nieziemskie głupoty jakby nie znała regułki „państwo”

    Czy ludzie obudzą się? Raczej czy zechcą obudzić się i przestać ślepo wierzyć słowom na kazaniach. Czekałam na windę, a dwie sąsiadki stojące tam także toczyły słowne boje ‚kto lepszy:PO PIS”. Było to tuż przed wyborami. Ta od PIS spytała: a pani na kogo zagłosuje? Konstytucja gwarantuje mi anonimowość. Nie muszę ani władzy, ani sąsiadom odpowiadać. Winda nadjechała i wsiadając usłyszałam: co ona pierdzieli, głupia czy… Nie dosłyszałam końcówki unoszona windą w górę. Brak świadomości o obowiązkach i prawach obywatelskich jest ogromny.

    A Polacy parówki bardzo lubią. To najczęściej kupowana wędlina. Dlaczego mają nie wierzyć, że jak parówka wybuchła, to i samolot także mógł? Przecież tam w sprawie parówek byli ludzie z tytułami naukowymi.

    https://www.youtube.com/watch?v=gBOHytGi6-M

    https://www.youtube.com/watch?v=gBOHytGi6-M

    Wystarczy poświęcić po 20 sekund. I wiadomo jakie będą kierunki nauczania
    P.SW necie spotkałam się z tytułem dla prezydenta: Maliniak: łubudubu, łubudubu, niech żyje nam prezes naszego klubu