Książki

I aż trzeci dzisiaj wpis. Tym razem o książce naprawdę ciekawej. „Zakazana nauka – Jakich kontrowersyjnych odkryć nie uznaje ortodoksyjna nauka” Wybór i redakcja J. Douglas Kenyon. Rok wydania w Polsce – 2008

Publikacje naukowe – krotki kurs

Powinno to działać następująco: uczony lub grupa uczonych, być może z różnych stron świata, postanawia przetestować pewną hipotezę i starannie planuje kontrolowany eksperyment, który ma za zadanie potwierdzić lub obalić tę hipotezę. Eksperyment zostaje skrupulatnie udokumentowany, włącznie z wynikami i argumentami na rzecz oraz przeciwko hipotezie. Jeśli zostaje odkryte coś nowego, powstaje formalny artykuł naukowy, który zwykle musi przejść przez wiele szczebli zatwierdzania nawet jeszcze przed opuszczeniem ośrodka badawczego. (…) Tak jest w teorii.

A jak wygląda rzeczywistość? Bywa, że bardzo nieciekawie. Dlaczego? Bo eksperyment mógł pokazać, że odkrycia innych naukowców nie są albo prawdziwe albo budzą wątpliwości. I wtedy naukowcy pokazują swoje prawdziwe twarze czy raczej charaktery. Zachowują się często jak typowi religianci przekonani, że ich religia ma być tą naj… naj… Środowisko naukowe jest raczej mało znane szerszemu gronu czytelników, więc polecam.

Nasz wystrzelony ostatnio satelita ISIS potwierdził, (…) że energia, która powoduje zorzę polarną, wypływa w górę z bieguna północnego, a nie spływa w dół z kosmosu (ze Słońca), jak przedtem uważali uczeni.

Użycie w tym cytacie słowa „przedtem” było nadmiernie optymistyczne, gdyż do dzisiaj uczeni, uparcie ignorując własne odkrycia, wmawiają nam, że błyszczące zorze powstają pod wpływem dalekiego Słońca. Podawane jest następujące wyjaśnienie: cząstki nadlatujące ze Słońca są chwytane w pułapkę przez pole magnetyczne naszej planety i zderzają się z cząstkami gazów w naszej atmosferze, powodując świecenie.

Douglas Kenyon dokonał wyboru i redakcji artykułów  napisanych przez różnych naukowców. Jest i o archeologii baardzo dawnej, dużo o fizyce i nie tylko. Książka ciekawa i zaskakująca. Swoją wypożyczyłam w Miejskiej Bibliotece. Jeśli znalazła się w księgozbiorze małego miasta, to może jest też i w większych miastach. Artykuły w niej zawarte są naprawdę ciekawe. By wrócić do zorzy, to wydobywa się z ziemi nie tylko na biegunach. Ciekawe są myśli naukowe o tym jak ją zagospodarować, bo to energia. W książce są 42 artykuły o odkryciach z różnych dziedzin.

Dodaj komentarz


komentarzy: 26

  1. Zastanawia mnie skąd pochodzi cytat:

    Nasz wystrzelony ostatnio satelita ISIS potwierdził, (…) że energia, która powoduje zorzę polarną, wypływa w górę z bieguna północnego, a nie spływa w dół z kosmosu (ze Słońca), jak przedtem uważali uczeni.

    Z omawianej książki?

    Użycie w tym cytacie słowa „przedtem” było nadmiernie optymistyczne, gdyż do dzisiaj uczeni, uparcie ignorując własne odkrycia, wmawiają nam, że błyszczące zorze powstają pod wpływem dalekiego Słońca.

    Jakie własne odkrycia? Co znaczy „wmawiają nam”? Błyszczące zorze nie powstają pod wpływem dalekiego Słońca? To jak powstają? Żeby była jasność uczeni nigdy nie twierdzili, że energia, która powoduje zorzę polarną spływa w dół z kosmosu. Zorza polarna powstaje tam, gdzie jest atmosfera i pole magnetyczne. Na Marsie widać ją na całej planecie, choć pole magnetyczne Marsa jest szczątkowe…


    Jak powstaje zorza polarna (źródło: TVN)

    1. Wszystkie cytaty pochodzą ze wspomnianej książki. Jak powstają zorze? Odpowiedzi szukaj w książce. Obecny pogląd (za autorem), to tylko przypuszczenie, a nie stwierdzony fakt.

      „bieguny nie są jedyną drogą wydostawania się tej ogromnej energii, która po zachodzie słońca płynie przez jądro planety z powrotem do atmosferycznego dynama (wiru), z którego pochodzi. Na przykład w rejonie brown Mountain w Karolinie Północnej występują błyszczące światła, które wznoszą się zza krawędzi „jak wybuchająca raca”, zwłaszcza w ciemne noce. (…) Zjawisko to, zwane poświatą andyjską ( Andes glow), występuje także w Alpach, Górach Skalistych i innych górach. (….)Podczas trzęsień ziemi niekiedy (na przykład w Chile,Japonii, Chinach, Kalifornii) pojawiają się na niebie światła wydobywające się z wnętrza ziemi. (….) Najbardziej znane światła występujące na bagnach, tak zwane błędne ogniki, są tak dziwne i tajemnicze, że „nie przeprowadzono nad nimi poważnych badań naukowych”

      1. Wybacz moja droga, ale studiowałem fizykę i zjawiska fizyczne nie są mi obce. Magnes ma pole magnetyczne. To nie znaczy, że jakaś energia płynie przez jądro magnesu, na dodatek tylko w nocy. Że to ściema najlepiej świadczy zdanie

        bieguny nie są jedyną drogą wydostawania się tej ogromnej energii, która po zachodzie słońca płynie przez jądro planety z powrotem do atmosferycznego dynama (wiru), z którego pochodzi.

        Po zachodzie słońca gdzie? Na biegunie? Gwiazdy także nie zapalają się w nocy i gasną w dzień. Po prostu jest za jasno, żeby zarówno je jak i zorzę dostrzec.

        Każda brednia moja droga przekazywana jest właśnie w ten sposób, w atmosferze tajemniczości, zakazów, matactwa. „O tym się nie mówi”, „oni zatajają”, „nie wolno o tym pisać”. Dobrze Ci radzę moja droga oddaj tę książkę na makulaturę i broń boże nie dawaj tych bredni do czytania wnukom, bo zrobisz im krzywdę. Jesteś historyczką z zamiłowania, to sięgnij po jego „Zakazaną historię ludzkości” bo łatwiej Ci będzie zweryfikować, czy facet nie pisze głupot. Choć z opisu wynika, że to Däniken bis, a nie żadna historia. Zważ, że wyznawcy teorii o płaskiej ziemi także twierdzą, że ta „prawda” jest „zakazana”.

        O ogniach na bagnach i co je powoduje uczyłem się już w szkole średniej w latach siedemdziesiątych na… chemii. Następuje samozapłon metanu pochodzącego z gnijących resztek organicznych. Podobnie znane i wyjaśnione jest zjawisko zwane ogniami świętego Elma.

        Przerażające jest, że takie brednie są wydawane przez poważne wydawnictwa, a ludzie płacą, i to słono, za to, że ktoś im wciska kit i robi ich w balona. Ale jeśli teraz powodem do dumy jest niewiedza, głupota, to nie dziwota. Lektura, która pozwoli jeszcze mniej wiedzieć, stać się jeszcze głupszym, to skarb prawdziwy. Musimy się przed tym bronić za wszelką cenę!

        1. Sceptycy są bardzo potrzebni!!! Pomysłodawcy, entuzjaści także, bo to poszerza wiedzę. Nie mnie oceniać prawdę- kłamstwa w wybranych artykułach. Trudno też przepisywać całe artykuły. Na końcu książki są krótkie notki o autorach, gdzie podane są jakie uczelnie skończyli, gdzie wykładali, czym się zajmowali albo jako dziennikarze piszący o nauce, albo jako naukowcy. Książkę traktuję wyłącznie jako ciekawostkę, dobrą lekturę na spędzenie czasu.

          Autor wybrał artykuły, które nie zostały zaakceptowane przez „oficjalną naukę.” Od siebie dodam, że (w tej książce nie opisywany) Johann Ludwig Heinrich Julius Schliemann,   odkrywca Troi, Myken i Tyrynsu, niemiecki archeolog amator, nigdy nie został potraktowany poważnie „przez prawdziwych przedstawicieli nauki”. Nie mieli oni nawet ułamka jego odkryć, ale Schliemann naukowcem nie był i już. To że swoją pracą poszerzył wiedzę o dawnym świecie dla przedstawicieli oficjalnej nauki nie miało znaczenia.

          Książki nie dam na makulaturę, bo jest z biblioteki. A jeśli proponowana „Zakazana historia ludzkości” jest w księgozbiorze, to ją przeczytam. Teraz czytam o Szwedach, potopie szwedzkim i oglądam mapy, rysunki polskich twierdz stworzone przez Erika Dahlbergha. Potem twierdze te zostały przez Szwedów zburzone.

          Może warto książkę przeczytać przed wydaniem opinii, a nie opierać się (być może) na nie odpowiednich cytatach? :-)
          Sprawdziłam. W bibliotece ksiązki nie ma. Ale jej autorem jest ten sam pisarz, o którego książce rozmawiamy.

          1. Im mniejsza wiedza na jakiś temat, tym łatwiej można dać się nabrać. Dlatego warto informacje weryfikować. Zwłaszcza, że internet to bardzo ułatwia.

            Może warto książkę przeczytać przed wydaniem opinii, a nie opierać się (być może) na nie odpowiednich cytatach?

            Nie miałbym śmiałości zachęcać Cię do czytania książki, w której autor dokonał kontrowersyjnego odkrycia, że Mieszko I był żydem, a w bitwie pod Grunwaldem brali udział Chińczycy pod dowództwem Mao Tse Tunga. Myślę, że tyle rewelacji w zupełności wystarczyłoby, żebyś po tę pozycje nie sięgnęła. Jeśli bowiem ktoś kłamie lub zmyśla w jednym miejscu to duże prawdopodobieństwo, że żadna informacja nie jest prawdziwa. Brak akceptacji przez oficjalną naukę oznacza bowiem ni mniej ni więcej tylko tyle, że to banialuki.

            1. Jedną książkę krytykujesz, mimo że jej nie czytałeś. Drugą polecasz.! Obie są tego samego autora !! Najwyżej będę miała złudzenia. Najwyżej! Albo wyrobię sobie jakieś zdanie na temat naukowców z USA. To też może być ciekawe, jak tam nie tylko osiąga się sukces, ale i jak często nieciekawymi środkami się go broni.

              Jest tam opowiadanie o Velikowsky’m (pierwszy raz spotkałam się z tym nazwiskiem) Postawił głupią tezę. Naprawdę głupią. Ale działania naukowca Harlowa Shapleya, harvardzkiego astronoma ze sporym dorobkiem i stawianie Velikowskiego prawie na stosie, to była przesada. I nieciekawie to świadczyło o naukowcu z dorobkiem. Przy okazji skrzywdził jeszcze kilka osób, ale jego ego zostało zadowolone.

              1. Polecam bo trudniej Cię nabrać na rewelacje historyczne, bo w historii siedzisz, a na wyssane z palca rewelacje fizyczne jesteś bardziej podatna. Tak mniemam. Napisałem:

                Jesteś historyczką z zamiłowania, to sięgnij po jego „Zakazaną historię ludzkości” bo łatwiej Ci będzie zweryfikować, czy facet nie pisze głupot. Choć z opisu wynika, że to Däniken bis, a nie żadna historia. Zważ, że wyznawcy teorii o płaskiej ziemi także twierdzą, że ta „prawda” jest „zakazana”.

                Ale widać nie dość precyzyjnie się wyraziłem. Myślę, że nie można odsądzać tych którzy twierdzą, że Ziemia jest płaska, negują teorię ewolucji czy teorię względności od czci i wiary, bo mogą mieć rację. Prawda?

    1. W RFN mają więcej problemów.”Spiegel”: ”
      Federalny Urząd Kryminalny (BKA) uznaje obecnie 1560 mężczyzn i kobiet za osoby zagrażające bezpieczeństwu państwa lub odgrywające ważną rolę wśród ekstremistów. 362 osoby z tej grupy złożyły wniosek o azyl polityczny w Niemczech – wynika z odpowiedzi niemieckiego rządu na interpelację klubu parlamentarnego FDP.
      Rząd w Berlinie tłumaczy, że duża liczba osób niebezpiecznych jest skutkiem ruchów migracyjnych, będących następstwem wojen w Syrii i Iraku. Jak podkreśla „Spiegel”, władze krajów związkowych oraz rząd federalny starają się o szybszą niż dotychczas deportację osób niebezpiecznych.”
      A w Polsce? Polecam, ale to nie jest dobra wiadomość. https://wiadomosci.wp.pl/beda-kolejne-ataki-kiboli-z-maczetami-to-zdjecie-zrobiono-w-bialy-dzien-6237527020193409a
      oraz https://wiadomosci.onet.pl/kraj/gorzow-wlkp-wikariusz-wypiekal-ciastka-z-marihuana/gjpxv8p
      Każdy kraj ma swoje problemy

      1. Bardzo ważne jest, aby prezentując takie zdjęcia dobrze pozasłaniać twarze, bo ktoś mógłby takiego spotkać i salwować się ucieczka, a tak policja będzie prowadziła następne śledztwo. Chwała wszystkim instytucjom, które ze skóry wyskakują, żeby zapewnić bezpieczeństwo i nietykalność. Bandytom.

        A z tym księdzem to niebywały sukces polskiej policji. Pod warunkiem, że on tymi ciastkami handlował lub częstował nimi kogoś bez uprzedzenia.

        1. Marihuana to sztuczny problem, mniejszy niż alkohol czy tytoń. Powodem ścigania jest obsesja Nixona, który zlecił badania wpływu zielska na ludzi, a gdy dostał raport mówiący że działanie negatywne jest znikome, schował go do szuflady a „maryśki” zakazał.
          Narkotyki to zło. Alkohol samo dobro.
          Powstał cały przemysł produkcji, handlu i….ZWALCZANIA narkotyków i wszystkiego co się da.Czy zdajesz sobie sprawę że gdyby przestano je zwalczać to miliony ludzi na świecie nagle straciłyby pracę? I to nie tylko przestępcy, ale wszyscy którzy przestępców ścigają.
          Pamiętasz sprawę prohibicji? Wszyscy na niej zarabiali. Z narkobiznesem jest tak samo.

          1. Jest kilka sposobów zapewnienia swoim dochodów. Pierwszy to zwolnienia podatkowe, ulgi, ustawione przetargi, prawo eliminujące konkurencję (vide podlinkowane wyżej prawo wodne). Drugi to koncesje, zezwolenia, pozwolenia, certyfikaty rozdawane po uważaniu. Trzeci to zakaz, delegalizacja. Policja na całym świecie łapie płotki, ludzi mających kilka listków marihuany lub hodujących roślinę na balkonie, a nie tyka rekinów, hurtowników, którzy ten przemysł finansują.

            1. @Oby.watel

              Na początku hucpy zwanej eufemistycznie „wolną Polską” każdemu wolno było wszystko. Zniknęły kontrole przewożonych ładunków, zniknęły problemy z paliwami.Później wprowadzono „koncesje na obrót paliwami” i dostali je wyłącznie znajomi, dzięki czemu mamy nieustanne afery paliwowe. Im więcej uznaniowości urzędników podporządkowanych politykom, tym bardziej bandycki kraj.
              Tak powstała pierwsza PRAWDZIWA mafia, czyli powiązania pomiędzy bandytami, urzędnikami i politykami, a paliwa nagle niebotycznie zdrożały.
              Biorąc pod uwagę rozwój sytuacji w ostatnich 30 latach, to ….dobrze już było, tylko nam się wydawało że dopiero będzie/

        2. @Oby.watel: Wspomagani przez kler i zakon z Brunatnej Góry już nawet nie kryją się z groźbami. W miarę spokojny kraj może niedługo stać się jakimś Kosowem, Wenezuelą lub….Escobarem ;-). Nie ogłasza się informacji o faktycznych zagrożeniach. Może powód to wizja jakichś korzyści politycznych, a może brak umiejętności jak zagrożeniom zapobiegać.
          @Smok: KK też musi zarabiać w ten sposób?

        1. Arabia Saudyjska jako sojusznik USA nie jest wskazywana jako zagrożenie dla spokoju światowego. Czy w tym rejonie wybuchnie konflikt? Trudno orzec, ale z doniesień wiadomo, że są gotowi do zawarcia „sojuszu’ ze swoim największym wrogiem, z Izraelem przeciwko Iranowi.

          Na wszystkie bolączki najlepsza jest dobra książka!! Taka jak ta, którą polecam

          1. Jedynym złem świata był ZSRR a teraz Rosja. To prawda podawana głupim do wierzenia. USA to wspaniały kraj i fakt rozpętywania przez tę organizację przestępczą kolejnych wojen nie zmienia sytuacji: USA mają interesy na całym świecie i tylko ich bronią.Pamiętam jak rozpętali wojnę w Korei, Wietnamie i inne.Robili to w obronie wolnego świata….kochani tacy.
            ps. wojna wybuchnie bo trzeba znowu zarabiać,ale USA nie muszą się sprzymierzać z Israel- to w zasadzie jeden organizm polityczny- w USA rządzi AIPAC.

      1. Temu zagadnieniu poświeciłem dwa wpisy. Niestety, ta choroba zatacza coraz szersze kręgi, coraz więcej osób zasklepia się w sobie usiłując odgrodzić od otaczającego świata pełnego niebezpieczeństw i złych ludzi. Jak to działa w praktyce najlepiej ilustruje przykład Jugosławii, gdzie podsycana umiejętnie wrogość i nieufność prowadziła do tego, że żyjący zgodnie obok siebie sąsiedzi rzucili się sobie do gardeł na zasadzie „muszę go zabić zanim on zabije mnie”. Taki przerażony obywatel poprze każdego, kto mu obieca bezpieczeństwo. I bez zastrzeżeń uwierzy, że do zamachów nie dochodzi tylko dzięki władzy, a nie dzięki temu, że nie ma sensu narażać życia w kraju o ujemnym znaczeniu, bo to wywrze takie wrażenie jak zamachy w Afganistanie czy Iranie, czyli żadne. W Gabonie zresztą też nie dochodzi do zamachów, choć tam o dobrej zmianie nie słyszano.

        1. Nie dam cytatu, bo nie pamiętam gdzie przeczytałam. Ale na podstawie badań w USA stwierdzono, że szybciej nauczą się zasad ruchu osoby słabiej wykształcone niż te z dużą wiedzą.Czy to na pewno jest pewne i możliwe?

          Chociaż patrząc na Glińskiego, Gowina, Dudę, Ziobrę, Pawłowicz…..

          To jest też zachęta to lektury książki, w której o naukowcach dużo. I metodach niekoniecznie naukowych także.

            1. @Cyberskoker
              Sądzę, że raczej chodzi o wydźwięk propagandowy.

              Fakt: Samochód wjechał w ludzi.
              Pytanie: Gdzie?
              Odpowiedź: W Niemczech, Francji, Anglii itp.
              Wniosek: Zamach.

              Odpowiedź: W Polsce.
              Wniosek: Wypadek lub brak należytej ostrożności.

              @Zielony Kwiat
              Być może bierze się to stąd, że uczeni coraz bardziej się specjalizują i poznanie zagadnień spoza specjalizacji stanowi kłopot? Zaś dla niewykształconego bez znaczenia jest czy ma się nauczyć zasad ruchu drogowego czy teorii ewolucji.