Język, tożsamość, ojczyzna, родина, Ukraina

To, co ludzi najbardziej łączy to język. Podbijający innych narzucali przeważnie swój. Tak zniknęli Prusowie, Jaćwingowie, Pomorzanie. Ich język, który był własnością, łącznikiem grupy zniknął i oni także zniknęli. Ale w historii zdarzyło się, że podbijający przyjęli język podbijanych jak miało to miejsce w Bułgarii. Z kolei nazwa Francja pochodzi od nazwy germańskiego plemienia Franków. A stała się nazwą wielkiego narodu.

Na sojuszu Polski i Litwy skorzystały obie strony. Jednak strona polska miała więcej ludzi, silniejszą gospodarkę, dostęp do nauki uniwersyteckiej (UJ). Magnaci litewscy, szlachta spolonizowali się, za nimi inne grupy narodu, a język litewski ostał się gdzieś po wsiach. Dzięki ogromnej pracy kilku Litwinów poszukujących słów litewskich, odtwarzających gramatykę – język litewski odrodził się.

Czy możemy powiedzieć, że nie ma grupy słowiańskiej posiadającej swój wyodrębniony język, a obecnie noszącej miano Ukraińców? Przypomnę, że istniało państwo, które wcześniej weszło na arenę Europy. Ruś Kijowska ze stolicą w Kijowie. Bardzo bogata kraina. To fakt historyczny. Powiem za Wikipedią to, o czym jestem przekonana w 100%:

Ukraińcy (…) naród słowiański mieszkający w Europie Wschodniej, głównie w granicach Ukrainy (także w państwach sąsiednich: w Rosji, Białorusi, Polsce, Słowacji i Mołdawii), zaliczający się do Słowian wschodnich (obok Rosjan i Białorusinów). Ukraińcy są potomkami plemion, zamieszkujących południe Rusi Kijowskiej.

Nazwa „Ukraińcy”, jako określenie narodu, pojawiła się w drugiej połowie XIX wieku w opozycji ukraińskiego ruchu narodowego do oficjalnej ideologii Imperium Rosyjskiego, określającego Rusinów zamieszkujących Kraj Południowo-Zachodni jako Małorusów – regionalny odłam Rosjan. Sam termin „ukraina” nie miał do XVI wieku charakteru oficjalnego i oznaczał jedynie „ugranicze” („pogranicze”, „krańce państwowe”) poszczególnych terenów, będących pod kontrolą różnych państw. Urzędowo nazwa ta została użyta po raz pierwszy za czasów Rzeczypospolitej w roku 1590 w tytule konstytucji sejmowej według projektu Jana Zamoyskiego: Porządek ze strony Niżowców i Ukrainy.

Twierdzenie, że powstanie Ukrainy to zasługa Stalina, to wielkie nieporozumienie. I brak wiedzy. Nie można odmówić prawa do własnej państwowości Ukraińcom, jak nie można Słowakom, Polakom, Serbom, Białorusinom, Słoweńcom, Chorwatom. Te państwa przetrwały, bo ocaliły swoje języki. Tak jak Ukraińcy ocalili swój. I mają prawo do własnej państwowości.

Trochę prywaty. Niektórzy członkowie mojej sporej rodziny, którzy już odeszli, w swoim czasie doznali krzywdy od Ukraińców, Rosjan i Niemców. A krzywdą największą jest utrata życia, ale i posiadanych dóbr osiągniętych pracą. Nie czuję nienawiści do żadnej z tych nacji, bo sprawcy nie żyją. Tak jak moi rodowi.

Byłam na Ukrainie. Byłam przyjmowana jako turystka bardzo (aż zaskakująco) uprzejmie. Mówiłam po polsku, byłam rozumiana i nikt nie zachowywał się źle w stosunku do mnie. Ale jak na każdym wyjeździe (także w Polsce) pamiętałam, że jestem gościem, mimo że odszukaliśmy ulicę, dom jeden czy drugi, w którym mieszkały rodziny. We Lwowie. Już nie byliśmy ich właścicielami. A widok odnawianego miasta – także dzięki w dużym stopniu przez pozostawione pieniądze przez Polaków turystów – cieszy.

Nie zgodzę się na jedno. Na twierdzenie, że jakaś nacja ma genetyczne upośledzenia i wpływa to na jej zachowania. Zwiedzanie obozu w Oświęcimiu, gdzie także są prochy rodzinne, pokazuje, że tak myśleć nie wolno.

Mój wuj był Polakiem. A w Auschwitz-Birkenau zginął tragiczną, okrutną śmiercią. Żyd to skrót myślowy, określający grupę religijną, która stworzyła państwo.

Gdy mój 4.letni syn pokazywał wprost niebywały upór i odmawiał pozbierania zabawek, Babcia chciała zrobić to za wnusia. Nie, tak nie można, musi zrozumieć, że należy zabawki zbierać.
— Co za ukraiński upór — powiedziałam „mądrze”.
— Nigdy, nigdy!!! nie mów tak do dziecka, to nie może być żartem — wykrzyknęła teściowa.
To już były lata 80.te, a w niej tkwiła pamięć strat, przemocy, przerażającego strachu z czasów wojny. Nie Ruskie, Niemcy, ale Ukraińcy go wzbudzali.I przejścia jej bliskich. Chociaż jej rodziców uratowała Ukrainka. Przyszła i powiedziała: Mają do Was przyjść w nocy. Zabierzcie najważniejsze rzeczy, dokumenty, jedzenie i o zmroku uciekajcie w las. Co zrobili. Na swoje nie wrócili nigdy. Ojczym teściowej był z Pierwszej Brygady i dostał domek i kawałek ziemi na Wschodzie Polski, jego macierzy.

My w Polsce mamy także swoich „banderowców”. Niektórzy głośno chlubią się historycznie już stosowaną przemocą i chcą „robić nowe porządki” Zagrożenie jest bliżej.

Dodaj komentarz


komentarzy: 3

  1. Tożsamość narodowa to coś więcej niż język, wydaje mi się. Niekoniecznie trzeba mieć swój język, żeby się czuć członkiem odrębnego narodu. Dowodem Austriacy chociażby. I… Alexander Koss, który nawet imię zapisuje po niemiecku, a mimo to czuje się tak bardzo Polakiem, że dla Polski Wilno zdobyć postanowił. Niech mu tylko wyborcy dadzą mandat…

    1. Takich, którzy wybrali Polskę było wielu. Szczególnie po I WŚ. Takim był Joseph Unrug.

      Gdy Polak czyta o wojnie morskiej na Bałtyku w 1939 roku, ma prawo czuć się sfrustrowany porażkami. Honor polskich marynarzy uratował ich dowódca – admirał Józef Unrug – który, broniąc Rejonu Umocnionego Hel, jako ostatni poddał się Niemcom, a w niewoli zachowywał się jak bohater. Postać Józefa Unruga jest jednak dużo bardziej skomplikowana. (….)
      Józef Unrug – a właściwie Joseph von Unruh – urodził się w Brandenburgu pod Berlinem: ojcem był pruski generał, a matką – saska hrabianka. Gdy generał przeszedł na emeryturę, zakupił majątek ziemski w Wielkopolsce, odkrył wśród swoich przodków Polaków, a swoich synów zaczął uczyć polskiego. (Józef Unrug – syn pruskiego generała wybrał służbę dla Polski)

      Po aresztowaniu przez Niemców rozmawiał z nimi po polsku przez tłumacza, bo… pierwszego września 1939 roku „zapomniał” niemieckiego.

      Z kolei pochodzący z królewskiego rodu, którego przodkiem był Piotr, najmłodszy syn króla Francji Ludwika VI Grubego nie jest znany ogółowi. Ten wybitny uczony nie ma pomników, nikt nie nazywa jego imieniem ulic czy placów, ani szkół. To Jan Niecisław Ignacy Baudouin de Courtenay

      Kto zna tych i wielu, wielu innych obcokrajowców, dla których Polska stała się ojczyzną?Im za daninę krwi, utratę majątku nikt nie płacił, bo rozumieli słowa dla Polski wszystko.

      Urodzony jako Polak, uhonorowany przez bycie marszałkiem Senatu Zbigniew Romaszewski i wielu innych zażyczyli sobie zapłaty. Te judaszowe srebrniki miały być rekompensatą za „walkę”. Miliony Polaków żyły w tej samej rzeczywistości.

      Jednak zachować tożsamość jest prościej gdy językiem włada wielu. Smutne jest to, że obecnie zachowanie tożsamości nie już takie ważne, a znaczenie słowa patriota już staje się obce lub jest źle rozumiane.

    2. Polski wybitny filolog tak napisał o języku:

      „To, co się nazywa językiem polskim, jest kontynuacją historyczną stanu językowego przedpolskiego, to znowu kontynuacją stanu prasłowiańskiego, stan prasłowiański kontynuacją stanu przedsłowiańskiego, stan przedsłowiański kontynuacją stanu wspólnoarioeuropejskiego i praarioeuropejskiego [praindoeuropejskiego], ten ostatni kontynuacją stanu przedarioeuropejskiego. Cofając się myślą dalej wstecz, gubimy się w pomroce wieków. Możemy wypowiadać różne domysły i mniej lub więcej dowcipne przypuszczenia, ale nie jesteśmy w stanie odtworzyć sobie obrazu języka pierwotnego w sposób mniej lub więcej określony.”

      Jan Niecisław Ignacy Baudouin de Courtenay

      Czy w związku z pra pra wspólnym językiem ludów europejskich i nie tylko europejskich można powiedzieć, że jedna nacja jest wybitniejsza niż inna?