Jak zwykle zwarci i gotowi

Nie ulega żadnej wątpliwości, że partia mająca w nazwie prawo musi mieć prawo w poważaniu. Zapewne z tego powodu w cieniu batalii o sądy i praworządność pozostaje sprawa najistotniejsza — bezpieczeństwo. A przecież nigdy dotąd nie byliśmy tak bezpieczni jak dziś. Nie ma dnia, żeby służby nie udaremniły zamachu, nie wykryły siatki szpiegowskiej, nie odkryły machlojek i korupcji. Przedstawiciele Polski, niczym redaktor Maj ze słynnego serialu, przyjmowani są z honorami i otwartymi rękoma na całym świecie, od Węgier po Gruzję, od Korei po Kuwejt.

Podczas sławetnego audytu ośmioletnich rządów koalicji PO-PSL Stanisław Piotrowicz ujawnił, że Państwo [było] rozkradane, bezbronne, skorumpowane. Na dodatek było to Państwo wąskiej garstki bogaczy i poszerzającej się sfery ubóstwa. Wystarczy wyjrzeć przez okno, udać się do sklepu, żeby na własne oczy przekonać się, że dziś jest odwrotnie. Ale prawdziwy problem leżał gdzie indziej. Przerażającą prawdę obnażył Antoni Macierewicz zadając dramatyczne pytanie Co takiego wam Polska zrobiła, że ją tak pozostawialiście bezbronną?  Na tak postawione pytanie sam sobie w pewnym sensie odpowiedział: Finansując siły zbrojne naruszano zobowiązanie przeznaczenia 1,95 proc. PKB. Poziom finansowania wynosił o wiele mniej. Dzisiaj, a ścisłej rok temu, według zapewnień prezydenta zaplanowane ogromne, niewyobrażalne pieniądze na modernizację polskiej armii. Dzisiaj, a ściślej przedwczoraj, według zapewnień prezydenta Na pewno w ciągu najbliższego miesiąca, półtora miesiąca dowiecie się państwo o nowych zakupach dla polskiej armii.

Korzystając z tego, że mamy miesiąc, półtora czasu, podsumujmy to, co już wiemy. A wiemy niemało. Wiemy na przykład, że Polska dysponuje flotą najnowocześniejszych helikopterów rodzimej produkcji. Owe helikoptery są tak niebywale nowoczesne, że nie da się ich zobaczyć. W listopadzie zeszłego roku wiceszef MON Michał Dworczyk poinformował, że Środki zaplanowane na zakupy śmigłowców to 900 mln zł w 2018 r. i blisko 7 mld zł do 2022 r. W maju 2018 roku, czyli niedawno, były już wiceminister MON tłumaczył, że Chcieliśmy kupić te śmigłowce jak najszybciej i jak najsprawniej. Ja zresztą za to odpowiedziałem. Nie udało się ponieważ na przeszkodzie stanęło… prawo: To nie jest tak, że można pójść i łamać wszystkie przepisy i kupić śmigłowiec. Ponieważ było wiele pilniejszych wydatków, jak na przykład Obrona Terytorialna, więc stanęło na tym, że zamiast na zakup nowych śmigłowców wydać 7,2 mld zł wyda się 4,7 mld zł na modernizację radzieckich maszyn Mi-14 i Mi-24, które chrzest bojowy przeszły 30 lat temu w Afganistanie.

Gdyby to od naszego ministra zależało, Wołodyjowski z Ketlingiem nie musieli by wysadzać prochowni w Kamieńcu Podolskim, ponieważ prochownia zostałaby umieszczona przed warownią od rosyjskiej strony. Niestety, wtedy nie on decydował.  Dlatego zdecydował dopiero teraz i dywizję nowoczesnych czołgów przesunął bliżej wroga. To umożliwi nieprzyjaciołom poczynienie oszczędności. Wraża armia za jednym zamachem i niewielkim nakładem środków zlikwiduje ośrodek władzy centralnej i dywizję nowoczesnych czołgów, dając jednocześnie Amerykanom czas na wycofanie się. Dla żartu w pobliżu bazy amerykańskiej oddelegowano czołgi T-72 produkcji Radzieckiej, by pokazać sojusznikowi, że w polskich muzeach i skansenach eksponaty są w pełni sprawne.

A to było tak. W maju zeszłego roku

Inspektorat Uzbrojenia MON rozpoczął właśnie pierwszy etap procedury, czyli analizę rynku. Firmy zainteresowane dostarczeniem wojsku nowoczesnych czołgów mają czas do końca czerwca na złożenie ofert.

W lipcu zeszłego roku

Inspektorat Uzbrojenia poczynił już pierwsze kroki w celu unowocześnienia naszego pancernego parku. Pierwszy to budowa nowego czołgu.

W październiku zeszłego roku wiceszef  MON Tomasz Szatkowski ujawnił, że Mamy zestaw istotnych projektów. Jest to na przykład projekt czołgu nowej generacji. My zdajemy sobie sprawę, że Polska nie będzie w stanie przygotować takiego czołgu samodzielnie, natomiast może być istotnym partnerem. Widzimy szanse, aby powstało konsorcjum europejskie.

W tym miejscu wykonajmy szybki skok do czasów kiedy oni „pozostawiali Polskę bezbronną”, czyli do końcówki roku 2013:

Ministrowie Tomasz Siemoniak i Thomasem de Maiziere podpisali umowę w Centrum Szkolenia Wojsk Lądowych w Poznaniu. […] Na mocy umowy do Polski trafi 105 sztuk czołgów w wersji 2A5 i 14 w wersji 2A4.

To te czołgi minister przesunął z zachodu na wschód. Wróćmy do naszych czasów. Czerwiec 2018. Na stronie Ministerstwa Obrony Narodowej czytamy, iż:

Podczas wystąpienia szef MON przypomniał o konieczności modernizacji Marynarki Wojennej RP oraz poinformował, że do końca 2019 roku do Sił Zbrojnych RP zostaną dostarczone m.in. 67 kołowe transportery opancerzone Rosomak, 5 kompanijnych modułów ogniowych Rak, Dywizjonowy moduł ogniowy Regina, w tym 24 haubice Krab czy 36 samobieżnych przeciwlotniczych zestawów rakietowych Poprad. Zmodernizowane zostaną także 72 czołgi Leopard.

Minister Błaszczak podkreślił, że podstawowym filarem bezpieczeństwa Polski są nasze Siły Zbrojne RP. Liczebność Sił Zbrojnych RP ma docelowo wzrosnąć do 200 tys. Szef MON przypomniał również, że sformowana zostanie czwarta dywizja Wojska Polskiego, która będzie stacjonował na wschód od Wisły.

Pytania cisną się dwa. Oba retoryczne. Ilu żołnierzy potrzeba do zestrzelenia jednej rakiety. Ile rakiet potrzeba do wyeliminowania batalionu żołnierzy. Nie znając odpowiedzi na te pytania oddajmy głos dzisiejszej Rzeczpospolitej i nie dociekajmy ile z poniżej wymienionych maszyn zostało zakupionych w ciągu ostatnich 3 lat.

Obecnie polscy piloci wojskowi mają do dyspozycji samoloty bojowe Su-22, MiG-29 i F-16. Flota powietrzna obejmuje też samoloty transportowe, m.in. C130 Hercules (5 maszyn), Casa C-295 (16), śmigłowce bojowe – głównie Mi-2, Mi-8/17 i PZL W-3 Sokół. Z danych Dowództwa Generalnego Rodzajów Sił Zbrojnych wynika, że w ewidencji znajduje się teraz 244 samoloty oraz 239 śmigłowców. Siłą naszej armii są amerykańskie F-16, których mamy 48. Są one dozbrajane m.in. w pociski JASSM zdolne razić cele oddalone o 1000 km. […] Jednak jedna trzecia samolotów bojowych to posowieckie Su-22 (32 samoloty), które służą pod biało-czerwoną szachownicą niemal 35 lat. Z kolei prawie 30 lat mają maszyny MiG-29 (32 maszyny). Za kilka lat takie statki powietrzne zostaną uziemione i trafią do muzeów.

Nie należy drżeć o bezpieczeństwo polskiego nieba, albowiem tak jak w 1939 roku, tak i teraz jesteśmy zwarci i gotowi. Albowiem już

w listopadzie 2017 r. Inspektorat Uzbrojenia ogłosił rozpoczęcie analizy rynku na temat zakupu wielozadaniowych samolotów bojowych oraz „zdolność do prowadzenia zakłóceń elektronicznych z powietrza”. Pod koniec grudnia MON poinformował, że otrzymał propozycje od pięciu podmiotów, w tym czterech producentów myśliwców. Mowa o Saab AB, Lockheed Martin, Boeing Company, Leonardo S.p.A. i Fights-On Logistics. Cztery pierwsze to koncerny będące producentami samolotów wielozadaniowych. Ostatni Fights-On Logistics uczestniczyła w procesie wdrożenia maszyn F-16 w Polsce.

Jest lipiec 2018 roku. Ministerstwo Obrony Narodowej tajemniczo milczy w sprawie zakupu nowych samolotów bojowych. To oznacza, że wszystko jest na dobrej drodze i na pewno będą. Zwłaszcza, że w wodzie jest równie bojowo jak w powietrzu i na lądzie. W październiku roku 2015 wiceminister Czesław Mroczek poinformował, że Okręty podwodne będą wyposażone w pociski manewrujące, ale będziemy pozyskiwali pociski w odrębnym postępowaniu. Do rozstrzygnięcia jest kwestia tego, czy będziemy pozyskiwali okręty samodzielnie, czy w grupie kilku państw NATO. Ponad dwa lata później, w zeszłym roku poinformowano, że armia dostanie dwa nowoczesne niszczyciele min wraz z trzema pakietami wsparcia logistycznego oraz okręt ratowniczy. Z kolei w lutym 2018 roku wiceszef MON Wojciech Skurkiewicz wyjaśnił, że Obecnie zadanie jest realizowane w fazie analityczno-koncepcyjnej, której zakończenie jest uzależnione od wyników prac powołanego w resorcie obrony narodowej zespołu ds. wypracowania rekomendacji wraz z uzasadnieniem dla ministra obrony narodowej w zakresie pozyskania okrętów podwodnych nowego typu w ramach realizacji wymagania operacyjnego kr. Orka. Działania zespołu pozwolą określić optymalny termin pozyskania okrętów, uwzględniający m.in. partnerstwo strategiczne oraz możliwość spełnienia założeń offsetowych. Obecnie oczekujemy na podjęcie decyzji w sprawie trybu pozyskania. Zaś pozyskanie trzech okrętów podwodnych nowego typu wraz z pociskami manewrującymi przewiduje się w latach 2024-26. Na szczęści dla nas i ku rozpaczy wrogów czających się pod wodą wciąż mamy na wyposażeniu okręty podwodne. I obydwa są sprawne!

Choć oni pozostawili Polskę bezbronną, to w zaledwie trzy lata udało się Polskę uzbroić po zęby, a na wyposażeniu armii oprócz najnowocześniejszego na świecie sprzętu i broni znalazły się pluszowe misie w stroju wojskowym, długopisy taktyczne zawierające latarkę, zbijak do szyb i nożyk, a także tabliczki tożsamości wraz z kompletem łańcuszków kulkowych z zapinką i osłon silikonowych, by już nigdy więcej nie było grobu nieznanego żołnierza.

A kiedy przyjdą podstępnie, nocą
Granice kraju zdradliwie przekroczą,
My na pożarcie rzucim im misia —
Kasia nie musi tulić go dzisiaj —
Taktycznym sprzętem szybkę zbijemy
Po rynnie na dach im uciekniemy.
Bo gdy w mieszkaniu nas nie zastaną,
Niepyszni wrócą do siebie rano.

PS.
Uzupełnienie — jak to w Polskim Wojsku ładnie, reportaż.

Dodaj komentarz