Intuicje

Mówimy czasem o intuicyjnym poznaniu. Mówimy, że kobiety i artyści mają intuicję.

Czym jest intuicja?

Intuicja to specyficzny sposób zgadywania. Intuicje to prawdy poznane metodą zgadywania. Intuicje to rozwiązania, których nie umiemy racjonalnie uzasadnić.

O intuicji mówimy wtedy, gdy dużo wiemy na temat badanego zagadnienia. Dlatego intuicje często są trafne i pomocne w praktycznym działaniu. Posługując się tym co podpowiada intuicja możemy osiągnąć sukces tam gdzie nigdy nie „doliczylibyśmy się” rozwiązania, albo zabrakłoby czasu, żeby odnaleźć racjonalny sposób postępowania.

Przykładem może być lekarz, który na podstawie zdobytej praktyki zgaduje na jaką  chorobę cierpi pacjent i podejmuje leczenie. Gdyby zlecił przeprowadzenie wszystkich badań diagnostycznych, pacjent mógłby nie dożyć diagnozy.

************************************

Zwyczajne zgadywanie jest wtedy, gdy nic nie wiemy o okolicznościach dotyczących problemu do rozwiązania. Zwyczajne zgadywanie podlega prostym zasadom rachunku prawdopodobieństwa. Prawdopodobieństwo, że zgadniemy wynik rzutu monetą wynosi 1/2. Prawdopodobieństwo, że zgadniemy wynik rzutu symetryczną sześcienną kostką wynosi 1/6.

************************************

Prawdopodobieństwo uzyskania poprawnego wyniku w sposób intuicyjny może być bardzo duże, ale zawsze jest niepewnym zgadywaniem.

W nauce najczęściej jest tak, że rozwiązania uzyskane w sposób intuicyjny staramy się potwierdzić doświadczalnie lub poprzez przeprowadzenie ścisłego dowodu. Czasem może to trwać setki tal Tak było z tak zwanym Wielkim Twierdzeniem Fermata dotyczącym sumy potęg liczb naturalnych.

Albert Einstein powiedział kiedyś, że „W fizyce ważniejsza od wiedzy jest wyobraźnia”. To zdanie to pochwała intuicji i intuicyjnego poznania. Należy je rozumieć w taki sposób, ze poznanie intuicyjne jest pierwotne a wiedza jest wtórna.

Przeczytaj: >>>  Największa zagadka XX wieku. – Kot Schrödingera.

Adam Jezierski

Dodaj komentarz


komentarzy: 10

  1. Intuicja to nie zgadywanie. To jasnowidzenie, często nieuświadamiane sobie. Oczywiście, nie jestem fizykiem, więc nie wiem nic o światach równoległych, stanach splątanych, wieloświecie i możliwości przenikania się świadomości istot w tym całym galimatiasie, ale nie jest niemożliwe że ktoś tu i teraz czuje jakimś zmysłem coś, co zdarzyło się komuś identycznemu z nim w innej rzeczywistosci.
    Ja wiem że to głupio brzmi. Trudno opisać słowami coś, co się intuicyjnie czuje, bo jak mówi Tao Te King- gdy zaczyna się mówić o Tao, to Tao znika. domyślnie- pojawia się inne.

  2. Wiem, co to jest intuicja. To jakaś wiedza, pewność, że zdarzy się coś, o czym nawet nie myślało się. Starożytni takie kobiety nazywali wieszczkami i musiały one pozostawać w stanie cnoty. Bo inaczej mogły swój dar utracić. Z osobistego doświadczenia wiem, że tak jest. Po urodzeniu dzieci intuicja nie była już tak częsta i nie tak „aktywna”.
    Ale zdarzają się momenty, szczególnie gdy czyta się, słyszy się, myśli się, że intuicja się pojawia i „sugeruje” niekoniecznie pozytywne doświadczenia – przewidywanie zdarzeń. I to wtedy bywa bardzo męczące i dokuczliwe wrażenie.
    Jak ciężki musiał być los Kasandry, której intuicja podpowiadała co się zdarzy, a nikt jej nie wierzył. Skąd się intuicja bierze? Może to podświadomość korzysta z tego co doświadczyliśmy w poprzednim wcieleniu? A może ten błysk świadomości o przyszłym wydarzeniu polega na duchowej łączności jak to było w wierze Hawajczyków HUNIE. Huna – prawda. Tam łączność pozazmysłowa odgrywała ogromną rolę. Czasami niekoniecznie pozytywną. Gdybym musiała wybrać jakąś religię, to chyba HUNA byłaby na pierwszym miejscu. Jej elementy występują we wszystkich religiach, a dawni przodkowie na bazie intuicji mogli tworzyć religię i …..mieć z tego tytułu wymierne korzyści. :-)))

        1. Intuicja to suma wiedzy świadomej i ukrytej w podświadomości. „Wiara” w to co się widzi nie ma tu większego znaczenia. Liczy się oczytanie i kontakt z nauka i naukowcami. Fizyk nie bedzie miał intuicji dotyczącej paleontologii jeśli się paleontologia nigdy ani nie interesował, ani nie zajmował.

          1. Jak nazwać odczucie,  gdy na widok średniowiecznych murów czułam wzruszenie i przymus by je dotknąć? Właściwie pogłaskać. Dlaczego podobnie kiedyś reagowałam na Kraków (stare miasto i Wawel), a na inne stare miasta już nie? Ale na mury czasami tak?