Illuminati

Kim są Illuminati? Czy Illuminati w ogóle istnieją? Czy naprawdę rządzą Światem?

Kiedy dowiedziałem się o zaistnieniu NWO (New World Order), bardzo się ucieszyłem. Jeszcze bardziej ucieszyłem się, gdy przeczytałem w internecie, że nad stworzeniem Nowego Światowego Porządku zastanawiają się ważni politycy, biznesmeni i bankierzy. Światowy system ekonomiczny wymaga reform. Ci ludzie są w stanie przeprowadzić reformy.

Pod warunkiem, że uzyskają konsensus. To nie jest wcale łatwe. Teoria Gier mówi, że na każdej zmianie zasad gry, ktoś traci.

Tracący stawiają opór. Tworzą tzw. Partię Konserwatystów (termin z Teorii Gier) starających się utrzymać status quo. Na temat NWO, głównie wypowiadają się członkowie Partii Konserwatystów, do której należą ci, którzy obawiają się strat, oraz ludzie nieufni, obawiający się zmian. Źli ludzie dążą, ich zdaniem, do pognębienia ludzkości i omawiane reformy muszą służyć poszerzeniu zniewolenia i krzywdy.

Literatura, tworzona przez przeciwników NWO, zawiera informacje o 200 albo 300 rodzinach, które rządzą światem z ukrycia. Rodziny te są w zmowie. Działają wspólnie. Mówią jednym głosem i tworzą Zakon Illuminatich.

Jest to teza wysoce nieprawdopodobna. Jeśli do tego dodać twierdzenie, że ta zmowa trwa od kilkuset lat, to teza wydaje się absurdalna. Co zupełnie nie przeszkadza temu, że ma wielu zwolenników. Illuminati byliby wewnętrzną częścią masonerii. Statut i członkowstwo w tej organizacji miałoby być tajne. I tak dalej…

Ale…

Nie ma dymu bez ognia.

Dosyć przypadkowo wpadłem na trop, że coś mogłoby w tym być. Że mogłoby istnieć racjonalne jądro tej absurdalnej teorii.

Nie chwaląc się, zawsze umiałem spojrzeć w inny, niezależny sposób na otaczającą rzeczywistość. Już w szkole domyślałem się, co będzie na następnych lekcjach matematyki. Później dokonywałem różnych odkryć.

Nie było łatwo sprawdzić, czy pomysł jest oryginalny. Czy ktoś wcześniej tego nie wymyślił? Kilka razy okazało się, że w literaturze nie ma żadnych informacji, a jednak odkryta przeze mnie technologia jest stosowana w praktyce. Po prostu wynalazki były objęte tajemnicą wojskową i obowiązywał zakaz publikacji na dany temat. Z odkryciami i wynalazkami miałem także typowy problem. Specjaliści, utytułowani eksperci „wiedzieli”, że „tego nie da się zrobić”. To jest regułą, że ludzie trwają w schematach, które kiedyś poznali, zrozumieli i przyjęli za swoje. Przeżywałem „cierpienia wynalazcy” bijąc głową o mur niechęci do wszelkiej innowacji.

 

Gdy przestałem zajmować się jedynie naukami ścisłymi i inżynierią, zauważyłem coś więcej.

To, co dla nas, ludzi Zachodu jest odkrywcze, w niektórych innych kulturach funkcjonuje od dawna, jako coś dawno poznanego i oczywistego. Przykładem może być idea sprzężenia zwrotnego, znana w Chinach od wieków.

Chiny są w ogóle najciekawszym przykładem dla tego typu analizy, ale w Starożytnym Egipcie było podobnie. Wynalazki i odkrycia naukowe były tajemnicą. W Chinach były tajemnicą państwową, a w Egipcie były tajemnicą klasy kapłanów.

 Dziś jest podobnie. Znaczna część odkryć i wynalazków jest objęta tajemnicą wojskową.

Poza tymi znanymi rodzajami, istnieje jeszcze jeden rodzaj „wiedzy tajemnej”.

 

To jest ślad prowadzący do prawdziwych Illuminatich.

Leonardo da Vinci pisał szyfrem. Dziś wiemy, że nie ujawnił większości swoich odkryć. Dlaczego to zrobił? Czy tylko on jeden postąpił w taki sposób?

Myślę, że znam odpowiedź na pytanie: – Dlaczego to zrobił?

Bał się Inkwizycji, to jedno. Jest drugi, ważniejszy powód. – Każdy kij ma dwa końce. Każdy wynalazek można zastosować w dobrym i w złym celu. Leonardo uważał, że współcześni wykorzystaliby jego pomysły na szkodę ludzkości. Zapisał jedynie szyfrem to, co wiedział. Jego szyfr mogli odczytać i zrozumieć ci, którzy też będą wiedzieli to, co on wie. Leonardo przekazał potomnym decyzję dotyczącą ogłoszenia i wprowadzenia w życie dokonanych wynalazków. Myślę, że taki był jego cel.

Czy byli inni, którzy zrobili to samo?

Byli.

Gdzie są te zaszyfrowane informacje?

W szeroko pojętej literaturze.

W baśniach, w bajkach, w legendach. Bardziej współcześni zaszyfrowali w powieściach science fiction, ale nie tylko science fiction. Rzecz jasna, większość literatury zawiera zaszyfrowane przekazy dotyczące życia znajomych pisarza, ale istnieją wyjątki. Te wyjątki, to właśnie ta literatura, której warto szukać.

Czasem udaje mi się złamać te szyfry.

 PS.  Jeśli zostaniesz Illuminati, to sam będziesz wiedział, że należy dochować tajemnicy.:)

 

Adam Jezierski

.

Przeczytaj: >>> Hierarchia contra wolność słowa

.

Dodaj komentarz


komentarzy: 8

  1. Czy może być grupa osób, które rządzą światem? Zawsze i wszędzie byli ludzie drugiego planu, którym nie zależało na oficjalnym poklasku, składanych hołdach, a na rzeczywistym rządzeniu. Dlaczego nie miałoby być to Illuminati?

    Możliwość szybkiego porozumiewania się, ostrzegania przed zagrożeniami, tworzenia grup nacisku w celu realizacji planów jest rzeczywistością. Najlepszym przykładem są tu Stany. Ten kolos posiadający ogromne środki na zbrojenia, pozbywający się przestarzałych mocy zabijania przez coraz to nowe wojny lub „sprzedaże”, np. Polsce.

    Niedawno przeczytałam tytuł (nie czułam potrzeby na więcej) z pytaniem: dlaczego Amerykanie nie wygrywają wojen? Przecież w prowadzonych wojnach nie chodzi o poszerzenie terytorium (co powoduje kłopoty w zarządzaniu), a pozbycie się swoich militarnych „staroci” albo sprawdzenie nowości. Zarządzanie i związane z tym korzyści zostawiają miejscowym, za co otrzymują ich dozgonną wdzięczność.

    Czy są w ich parlamencie odpowiednie grupy nacisku mające na względzie te interesy? Owszem są, ale są też mówcy plotący o demokracji, wolności, itd. By w imię ideałów zachęcić innych. I przekonać.

    Innym przykładem jest zaraza nadwagi i choroby, które stały się plagą, a nie są zakaźne. To przez „odpowiednie” jedzenie, a raczej dodatki, które ponoć nie są szkodliwe, ludzie tyją, tyją, jedząc burgery, pijąc colę. Co znaczy zdrowie. Kasa jest ważniejsza, a kolejne rządy nie zrobią nic. Bo im kasa też jest miła.

    Czy może to być grupa Illuminati? A dlaczego nie? Czy w Polsce ktoś do nich należy? Jeśli to sprawa tajemna, to się nie dowiemy. Podobno przekupić można każdego, kwestią jest cena. Jeśli nie ten, to inny się zgodzi.

    Czy to prawdziwy opis, czy tylko sposób na zarobienie?

    Ciekawy jest ich symbol, bo coś mi się z nim kojarzy. Prezydent elekt podobno wsłuchuje się w słowa od… podobnego znaku

    p.s. Artykuł o masonach bardzo ciekawy. Dlaczego nie mogą działać Illuminati, jeśli ich powstanie jest w podobnym czasie?

    1. Litości. Ty, pragmatyczna i rozsądna linkujesz do anonimowego artykułu, w którym pedały, masoni i ludzie poorani bruzdami dotykowymi, żydzi i inni do spółki z lesbijkami postanowili zawładnąć światem? Nawet jakiś nawiedzony w to nie wierzy: Kto wierzy w boga i go miłuje Nie musi się bać sęk w tym że to może i prawda Ale ja w to nie wierze. Nie dajmy się zwariować. Ta spiskowa teoria zresztą doskonale współgra z potrzebą bycia poinformowanym. A jeśli to jest jeszcze wiedza tajemna…

      1. Jeszcze jest wiosna…chwila radosna… trzeba czasami poszaleć w myślach… by nie dać się nawrócić na większe bajki. Rzeczywistość jest tak ponura, taka bez dobrych widoków na przyszłość…

        Poza tym pamiętaj, że miałam chęć rozwalić mur głową i czuję skutki do dzisiaj… ;-) ;-) ;-)

        Czy ja napisałam, że wierzę? A z drugiej strony (typowy zwrot kawałów żydowskich) czyż Amerykanie nie niosą wszystkim wolności. Wolności według ich pojęć?

        p.s. Mam bardzo dużo zrozumienia dla osób inaczej… żyjących. Ale nie dla biskupów Kk

        1. No, ja też nie sugerowałem, że wierzysz. Zdziwiło mnie zupełnie co innego ;) Takie teorie to ulubiony sposób nieudaczników na usprawiedliwianie niepowodzeń. No nic się nie dało zrobić, bo światem rządzą… tu można wstawić dowolną grupę rządzącą światem.

          1. A z drugiej strony… ;-) …czy teraz można zmienić coś w Ordynacji Wyborczej? czy nawet wprowadzenie JOWów coś da?

            Nawet gdyby była taka organizacja, to i tak rządzący nami ponoszą 100% odpowiedzialności… za wszystko…

            Chyba się rozpisałam z tym „ponoszą odpowiedzialność”?