Hipokryzja brzydko upaprana

O tempora, o mores! (łac. Co za czasy! Co za obyczaje!) – zdanie Cycerona (…) Potępia korupcję i zepsucie obyczajów.”*

Dziś nie o korupcji. Dziś o obyczajności, uczeniu, uświadamianiu, prawach i bezprawiu.

Wraz ze zmianą ustrojową nastąpiła duża zmiana w obyczajowości. Może nie aż tak wielka, bo zmiany były raczej ukrywane. Od jakiegoś czasu normy obyczajowe uległy tak dużej zmianie, że aż stały się zagrożeniem dla życia społecznego.

Sprawa odbyła się dawno, bo w 1990 roku. Byłam wtedy ławnikiem sądu powiatowego, wydział karny. Sprawa dotyczyła współżycia z osoba poniżej 15 roku życia. Oskarżonym był 18-letni chłopak, który urodziny miał w dniu rozprawy. Sprawa była efektem zgłoszenia przez ginekologa do prokuratury o ciąży 14-letniej dziewczyny. Przyprowadziła ją matka. W czasie rozprawy dziewczyna zeznała, że była przeziębiona, miała kłopoty z pęcherzem, okres jej z tego powodu opóźnił się, a ona myślała, że to ciąża. Sąd nie zajął się sprawą, bo nie dziewczyna była powodem rozprawy. Chodziło o chłopaka. Za współżycie dostał pół roku w zawieszeniu na 4 lata. Przedtem jeszcze wyjaśnił, że stosunek odbyli gdy matka dziewczyny była w domu, a dziewczyna nie była dziewicą.

Z uporu grupy ciemiężycieli, grupy hipokrytów, zabrania się dzieciom i młodzieży mówić czegokolwiek o seksie. Nawet o jego szkodliwości dla psychiki, gdy młodzi są zbyt młodzi by go uprawiać. Nie wyjaśnia się młodym jakie niezabezpieczony seks (zabezpieczenie to grzech) niesie ryzyko chorób . Uważają, że jak u nich nie mówi się o pedofilii, to jej nie ma. Uważają, że jeśli nie mówi się o wychowaniu seksualnym, to też go nie ma. Zresztą w wychowaniu nie mówi się o wielu innych sprawach, które wpłyną na rozwój. Kiedyś obruszano się na film o galeriankach – dziewczynach poniżej 15 lat, zarabiających na prostytuowaniu się. Nikt z władz nie uważa by pociągać rodziców za brak odpowiedniego wychowania. Szkoła też nie ma obowiązków, a raczej zakaz, więc jest niby w porządku.

„Na potrzeby tego tekstu przeprowadziłyśmy kilkanaście rozmów z gimnazjalistkami. Pierwsza, druga klasa. Wypowiedzi jak ta, którą usłyszeliśmy od Karoliny, się powtarzały: – Jestem w drugiej gimnazjalnej, w mojej klasie na 16 dziewczyn tylko cztery nie mają lub nie miały chłopaka. – Każdy potrzebuje bliskości, czułości. Mój nowy chłopak mi to wszystko daje – dodaje.
Z czasem bliskość i czułość stają się coraz bardziej fizyczne.

Według prof. Zbigniewa Izdebskiego, seksuologa, autora badań „Obraz obyczajowości seksualnej współczesnych Polaków”, wiek inicjacji seksualnej Polaków niebezpieczne się obniża. Z badań wynika, że aż 19 proc. dziewcząt i 16 proc. chłopców swój pierwszy raz przeżywa przed 15. rokiem życia.”**

„– Do szpitala w Radomsku na Oddział Dziecięcy trafiła 16-letnia dziewczyna, mieszkanka naszego powiatu. Była w stanie upojenia alkoholowego. Z dziewczyną nie było żadnego kontaktu, dopiero w niedzielę przed południem policjanci ustalili w trakcie rozmowy, że 16-latka była na dyskotece, gdzie dobrowolnie spożywała alkohol – powiedział podinspektor Wojciech Auguścik z Komendy Policji w Radomsku.

– Dziewczyna powiedziała, że dosiadła się do stolika znajomych, na którym stał już alkohol – wyjaśnił podinsp. Auguścik. Koleżanki 16-latki zeznały, że „piła, bo chciała”.** Dodam, że w organizmie miała 5 promili alkoholu.

Powinna być puenta. I jest: „Takie będą Rzeczpospolite jakie ich młodzieży chowanie”. w 1600 r. powiedział Jan Zamoyski.

* Wikipedia

** Wirtualna

Dodaj komentarz


komentarzy: 5

  1. Stworzył więc Bóg człowieka na swój obraz, na obraz Boży go stworzył: stworzył mężczyznę i niewiastę — powiada Biblia, czyli słowo boże. Lecz obraz boga obrzydliwy jest dla człowieka, którego bóg stworzył na swój obraz, dlatego człowiek tego obrazu wstydzi się, co może zakrywa, co może poprawia, usuwa, dodaje. A przecież stworzeni na jego obraz hasali po raju nago i nie przeszkadzały im dyndające narządy. Dopiero jak zostali wywaleni okazało się, że niektóre części ciała należy zasłaniać. Z tym, że ostatnio, na przykład we Francji odkryto, że zakrywać należy ścisłe określone okolice, a zakrywanie innych jest nieobyczajne. Hipokryzja pod szyję zakutana.

    1. Dam tu urywek wywiadu z pisarką M. Kalicińską i jej mężem V.Millerem. Polacy w swej bucie, głupiej potrzebie wywyższania się nad inaczej wyglądającymi, wyznającymi inną religię, jawią się paskudnie.

      VM: Kultura – nasza jest pochodną zaściankowej sarmackości, podszytej prymitywnym katolicyzmem. W koreańskiej do dziś dominują zasady konfucjanizmu: poszanowanie hierarchii w rodzinie i społeczeństwie, podrzędna rola jednostki wobec grupy czy społeczności, obowiązkowość w pracy, lojalność wobec pracodawcy.

      MK: To prawda. Myślę, że Koreańczycy są grzeczniejsi: na co dzień, w reakcjach i relacjach. Nie ugrzecznieni, ale właśnie grzeczniejsi. Lubią porządek, szanują prawo w znacznie większym stopniu niż my. Nie oszukują się nagminnie, uczciwiej płacą podatki i mandaty. Naprawdę! Zdumiałam się, gdy podczas tsunami Koreańczycy jako pierwsi wysłali do Japonii samoloty z pomocą humanitarną w kilka godzin po ataku fali! A przecież mają prawo nadal traktować Japonię wrogo. Choć od wojny minęło wiele lat, to pamięć o cierpieniach pozostaje wciąż żywa wśród Koreańczyków.

      Dodam jeszcze, że:

      VM: Moje podejście do życia niewątpliwie zmieniło się pod wpływem koreańskiej grzeczności, która obowiązuje tam wszystkich. Uśmiech i pozdrowienia z ukłonem do tego stopnia weszły mi w krew, że do dzisiaj mówiąc „dzień dobry” zawsze się uśmiecham i lekko kłaniam.

      MK: Podróże nauczyły mnie, że są na świecie kraje, w których otwartość i uprzejmość jest niewymuszona i codzienna. Staram się być pogodna w kontaktach z ludźmi. Ostatnio pewna fotografka powiedziała mi: „Jesteś taką radosną i optymistyczną kobietą, jakbyś żyła bez trosk, choć wiem przecież…”. Troski są moją sprawą osobistą, a uśmiech i serdeczność – do rozdawania. Tak się naprawdę lepiej żyje!

      To nie jest kraj idealny. Tam pracowników często traktuje się okropnie. Jak w wielu polskich (niestety) zakładach.

      Napisałam o dziewczynach, ale chłopaki też mają swoje problemy. Najpierwszą winą jest to, że nie uczy ich się zasad zachowania, zasad wzajemnego szacunku, zasad i potrzeby grzeczności. Młodzi, których przygarnęli kibole, ONR, grupy faszystowskie, nie znaleźli zainteresowania u polityków. Jeśli jeden kazał pobudować orliki, a te uległy zużyciu, to drugi ich nie naprawi, bo to „obcy pomysł, wrogi”. Pełno haseł by dzieci rodzić, a jak są to nie nauczą się pływać mimo wielu pływalni, bo za to rodzic musi sporo zapłacić. Nie ma miejscowości by dzieci do 14 roku życia korzystały z pływalni bezpłatnie.

      Czy uświadamianie powinny robić koleżanki, koledzy, filmy porno? Czy to spowoduje, że ich dorosłe życie będzie szczęśliwe, pełne wzajemnej aprobaty, czy pełne kłopotów i nie zrozumianej krzywdy?

      „Kraj lat dziecinnych! On zawsze zostanie święty i czysty jak pierwsze kochanie, nie zaburzony błędów przypomnieniem, nie podkopany nadziei złudzeniem, ani zmieniony wypadków strumieniem” (A. Mickiewicz)

      Dla ilu młodych te słowa będą miały takie znaczenie?

      1. Pełna zgoda poza jednym. Uważam, że to nie „zaściankowa sarmackość podszyta prymitywnym katolicyzmem”, ale sarmackość taka, jak ją sobie wyobrażał parobek. Dlatego z jednej strony jest ja, moje, a z drugiej czołobitność i pokora. Żaden z tych wygolonych (d)rabów nie dopuszcza do siebie myśli, że mógłby się mylić, że jego życie mogłoby się znaleźć w rękach tych, których nienawidzi, którymi pogardza. Parobek naśladuje tylko pana sobiepaństwo, kołtuństwo, zaprzaństwo, najgorsze cechy, bo już nawet nie maniery ani wykształcenie. Nie ma na świecie drugiego kraju, gdzie powszechnie gardzi się tymi, którzy się uczą i umieją.

        1. Brytyjski publicysta dziękuje Polsce i Polakom

          „Dziękuję ci Polsko…” powiedział Brytyjczyk.To dziękuję za polska politykę bylejakości w każdym jej punkcie. Zamiast dawać 500+ lepiej było te miliardy przeznaczyć na rozwój młodych, stwarzanie odpowiednich warunków pracy, mieszkań socjalnych.

          Zapewnienie szacunku!!! Młodzi, z którymi rozmawiałam, podkreślali, że najbardziej podoba im się stosunek pracodawcy do pracownika. Tam nie ma szykan, nie ma pomiatania, obrzucania przekleństwami. Poza tym są jeszcze inne korzyści. Ale sprawę szacunku podkreślali wszyscy moi rozmówcy.

          „Dziękuję ci Polsko, za pożyczenie nam swego młodego pokolenia” – tytułuje swój artykuł w brytyjskim „Sunday Times” jeden z najbardziej wpływowych dziennikarzy politycznych BBC, Andrew Marr. Natchnęła go podana w piątek informacja, że Polacy stali się najliczniejszą mniejszością etniczną na Wyspach.