Głosy i słuchy

Wiadomo już co się stało w domu państwa B. Okazało się, że kobieta przestraszyła się dwóch pająków i wyszła. Oczywiście nieszczęścia można było uniknąć, gdyby słuchano głosu sąsiadki. „Nie wychodź!” — mówiła sąsiadka i miała rację.

Wiadomo już dlaczego Wielka Brytania wyszła z Unii Europejskiej. Po pierwsze Brytyjczycytłumaczy mini ster W. Waszczykowskiprzestraszyli się dwóch problemów. Jeden to niekontrolowana migracja, a drugi dotyczy suwerenności. Warto pamiętać, że suwerenność jest wtedy, gdy rząd danego kraju jest poza wszelką kontrolą i robi co mu się żywnie podoba. Z tego względu Korea Północna nie może połączyć się z Koreą Południową, ponieważ straciłaby suwerenność, a niewykluczone, że i stolicę, jak onegdaj Republika Federalna Niemiec, której stolicą było Bonn.

Po drugie — jak z kolei tłumaczy Andrzej Dera z Kancelarii Andrzeja Dudy — Anglia dlatego wyszła z Unii, ponieważ ani nie słuchała, ani nie widziała głosu premier Szydło. Gdyby słuchano głosu premier Beaty Szydło to do Brexitu by nie doszło, ale elity UE są głuche i ślepe na te głosy — mówił Dera podkreślając, że Polska nie ma żadnego wpływu na to co robią Brytyjczycy. Brytyjczycy, by zabezpieczyć się przed popełnianiem błędów, winni nie mieszkając udać się do okulisty i laryngologa, a wyników referendum po prostu nie publikować.

Nie od dziś wiadomo, że gdy słyszy się i widzi głosy, to do nieszczęść nie dochodzi. Chyba, że wkroczy egzorcysta, to tym bardziej. Dlatego kompletnie niezrozumiałe i nieuprawnione są ataki na Polaków jakie w ostatnim okresie miały miejsce w Anglii. Tym bardziej, że — jak zapewnia premier Beata Szydło — Wielka Brytania zobowiązała się do tego, że wszystkie prawa nabyte przez polskich obywateli zostaną zachowane. Zostaną zachowane w Anglii, bo w Anglii ich zachowanie gwarantuje angielski rząd. Polska jest suwerenna.

Swoją drogą wzruszająca jest troska z jaką polski rząd zabiega o Polaków, którzy w Polsce nie tylko nie pracują i nie płacą podatków, ale na dodatek — jak ujawnia mini ster Waszczykowski — są grupą, która dostarcza najmniej bezrobotnych i najmniej korzysta z zasiłków socjalnych.

Ponieważ wiadomo od dawna, że źródłem wszelkiego zła są Niemcy, wiec należy je marginalizować i — najlepiej — udawać, że ich w ogóle nie ma. A jeśli ich nie ma, to numeracja się zmienia. To jest bezprecedensowa sytuacja, że z UE wychodzi tak duże państwo, druga gospodarka europejskatwierdzi Waszczykowski co dowodzi, że ma wiedzę ekskluzywną.

Tymczasem po drugiej stronie Unii prezydent Andrzej Duda odmówił nominacji dziesięciu sędziom sądów powszechnych. Odmowy nie uzasadniono. Prawo mówi co prawda, że prezydent ma obowiązek nominować zgłoszonych sędziów i nie ma prawa odmówić, ale Polska jest państwem suwerennym.

Na koniec należy odnotować, że Polska właśnie przegrała sprawę o unijną dyrektywę wodną. Przez 16 lat nie były w stanie wprowadzić jej w życie kolejne rządy. Juz w 2008 roku Komisja Europejska wezwała nasz kraj do podjęcia działań w kierunku wdrożenia przepisów. Po kolejnych sześciu latach, w roku 2014, zniecierpliwiona złożyła skargę do Trybunału Sprawiedliwości UE. Ta sprawa jest kolejnym dowodem na to, że Unia Europejska ogranicza naszą suwerenność.

Dodaj komentarz


komentarzy: 5

  1. Czy w PISie nie rozumieją, że swoimi wypowiedziami, postawami, gestami budzą u jednych zażenowanie, u innych wzgardę, a jeszcze u innych politowanie dla wszechobecnego prostactwa.

    Waszczykowski to prymityw pasujący na sekretarza gminnego (małej wiejskiej gminy za PRL

    Szydło zauważyła, że buczenie z okazji rocznicy Czerwca 1956 było nie porządku. Inne buczenia, gdzie pisiaków nie było już w porządku były.

    1. Najdrobniejsza krytyka ideału jest niedopuszczalna i po prostu znamionuje chorobę umysłową. W PiSie to doskonale rozumieją. Dlatego rozmontowują Trybunał Konstytucyjny. Ciekaw jestem kiedy opadnie maska.

      1. W Sopocie (?) padła propozycja nazwania ulicy imieniem Władysława Bartoszewskiego.

        Sprzeciwili się radni PIS. Jako uzasadnienie podali to, że „krytykował PIS”

        Całkiem jak kiedyś gdy za „krytykę ZSRR” można było ponieść konsekwencje. I to może być wcale niezbyt daleka przyszłość, że za krytykę PIS poniesie się karę, a nieobecność przy urnie lub wejście wpierw za kotarkę będzie powodem oskarżeń coś tam, coś tam…przeciwko PIS.

        Czyżby w społeczeństwie nie było wiedzy, pamięci tamtych strasznych czasów?