Gdyby

Gdybyśmy mieli jednomandatowe okręgi wyborcze, Ruch Palikota nie dostałby się w 2011 r. do Sejmu, bo głosy na tę partię rozłożyły się w wielu okręgach, bez zdominowania żadnego z nich — straszył w maju Miłosz Wiatrowski tłumacząc czytelnikom Gazety dlaczego JOW-y są złe i dlaczego JOW-y absolutnie nie nadają się.

Gdy nie mamy jednomandatowych okręgów wyborczych partia Razem, Zjednoczona Lewica, KORWiN nie dostały się w 2015 r. do Sejmu, bo głosy na te partie oddane w wielu okręgach nie złożyły się na przekroczenie progu wyborczego przez nie.

Dr Małgorzata Kaczorowska (UW) podkreślała, że w wynik głosowania w JOW-ach wpisana jest „genetyczna deformacja wyborcza”. Jednomandatowe okręgi wyborcze deformują wynik wyborczy, nie zapewniają sprawiedliwej reprezentacji w parlamencie.

Dzięki bogu w wynik głosowania w Polsce nie wpisana jest „genetyczna deformacja wyborcza” dzięki czemu wynik wyborczy nie został zdeformowany i zapewnił sprawiedliwą reprezentację w parlamencie. Zwłaszcza lewicy.

Skoro o lewicy mowa, to należy niezwykle głęboko pokłonić się i z całego serca pogratulować członkowi Biura Politycznego KC PZPR, tow. Leszkowi Millerowi. Towarzysze powierzyli mu misję doprowadzenia lewicy na śmietnik historii i z zadania wywiązał się na medal, kończąc tym samym sezon ogórkowy w Polsce.

Ogóller

Prof. Piotr Gliński określił Państwową Komisję Wyborczą mianem ‚akademia leśnych dziadków’. Nie można trafniej scharakteryzować tego gremium. Kilka godzin czekano na protokół z Londynu, gdzie liczba wyborców jest zbyt mała, by istotnie wpłynąć na wynik wyborów.

Dodaj komentarz


komentarzy: 6

  1. Gliński i „akademia leśnych dziadków”? Tak zwykle jest, że siebie nie widzi się dobrze. Nawet codziennie oglądając twarz przy goleniu. Do dziadków zalicza się także Gliński. Nie tylko z wyglądu, ale i starczego umysłu. Błyskotliwy nie jest, inteligentny…..tu badań nie podano, ale nie błyszczy intelektem.Może go skrywa pod stanem technicznym.

    Komisja musiała czekać na wyniki z Londynu. Taki zapis w ustawie, a jego ominiecie mogło być zaskarżone do sądu. Ten kandydat do rządu, a nie rozumie takiej prostej rzeczy? Przepisów należy przestrzegać. Chyba, że „techniczność” Glińskiego zasłania mu ogląd świata. Ciekawe jakie zadania ministerialne otrzyma ten socjolog, co jednego dnia nie przepracował jako zarządzający (choćby kioskiem z gazetami).  Czy w rządzie nadal będzie zajmował się zachowaniami pospólstwa i ich badaniem. Przypuszczam, że na wice premiera nadaje się pod kierownictwem pani co wrzeszczy.

    Natomiast nie rozumiem, co do wyborów JOWów ma genetyka? Czy ta dr też techniczna ze swoimi słowami „genetyczna deformacja wyborcza”. Mnie, prostej kobiecie z prowincji takie słowa nic nie mówią. Zbyt „naukowe”.

    Poza tym ciekawe wybory ludzi. A najbardziej zadziwia wybór Zero, Pawłowicz, Niesiołowskiego

    1. Popłynęłaś, oj popłynęłaś. Skupiłaś się na tym kto powiedział, a nie na tym co powiedział i kiedy. Po pierwsze Gliński mówił to w zeszłym roku po koncertowej wtopie PKW. Po drugie nie chodzi o wiek, lecz o położenie. Leśne czyli położone z daleka od zdobyczy techniki.

      Popłynęłaś także twierdząc, że komisja musiała czekać na wyniki z Londynu żeby poinformować, które partie przekroczyły próg wyborczy i weszły do sejmu. Nie musiała, bo londyńskie wyniki nie były w stanie zmienić niczego. Zjednoczona Lewica, Razem czy KORWiN nie weszłyby do sejmu nawet gdyby 100% Londyńczyków zagłosowało na którąś z nich.

      Dr Kaczorowska z kolei jest z UW. Miała za zadanie zdeprecjonować JOW-y i starała się jak mogła. Ponieważ gdybanie nie poparte żadnymi badaniami o tym co by było gdyby raczej naukowcowi nie przystoi, nawet gdy jest z UW, musiała je jakoś ubrać w mądre słowa, by sprawiało wrażenie uczonego wywodu. Genetyka doskonale się do tego nadaje, bo kojarzy się z GMO (w tym przypadku GZW — genetycznie zdeforomowane wybory).

      Warto zwrócić uwagę na prawdę objawioną, która objawia się już nie tylko wykładowcom wykładającym na KUL-u. Otóż p. dr twierdzi, że JOW-y deformują wynik wyborczy i nie zapewniają sprawiedliwej reprezentacji w parlamencie, a nie deformują progi wyborcze i punkty za dobry wynik. Żeby takiego odkrycia dokonać nie wystarczy studiować. Trzeba wykładać.

      Najwyższa pora zweryfikować nieaktualne już słowa Zamoyskiego. Nie. Nie takie będą Rzeczpospolite jak młodzieży chowanie. Takie będą Rzeczpospolite jak kadra naukowa.

      1. Zamojski to był wybitny intelektualista, wybitny polityk(„Niektórzy historycy przypisują Zamoyskiemu, po wygaśnięciu dynastii Jagiellonów w 1572, ogromny wpływ na ustanowienie w Rzeczypospolitej elekcji viritim, tj. wyboru króla przez ogół szlachty”)*, wybitny strateg wojenny (w walkach z Turkami stworzył nowe formacje walki), wybitny ekonomista(założył miasto Zamość i utworzył Ordynację, która nie pozwalała na rozdrobnienie majątku), wybitny wizjoner silnego państwa (dążył do wzmocnienia władzy królewskiej, a zmniejszenia władzy magnackiej, przy jednoczesnym oporze do władzy absolutnej króla), założył Akademię Zamojską – świecką uczelnię dla studentów polskich i litewskich.

        Jestem za tym, że dobre chowanie, da dobrych obywateli. Słaba, usłużna władzy, a nie nauce kadra nosi fałszywe miano naukowej, bo takową nie jest.

        Co do Glińskiego zdania nie zmieniam. Napuszony, sztywny dziadek.Czy chcesz mnie przekonać, że Gliński jest z techniką obyty bardziej niż wspomniane „leśne dziadki”? Sądzę, że tak jak ja potrafi korzystać, ale…mieć pojęcia nie musi. I to korzystać w ograniczonym zakresie.

        Co do czekania na godz.21:00, to Komisję Wyborczą ograniczały przepisy. Tam napisano, że dane z komisji spoza kraju mają 24 godziny by dotarły do PKW i były uwzględnione. A samo PKW mogło podać wyniki po pełnym spływie danych. Bez gdybań i uwag, że coś tam brakuje. Jako legalistka nie widzę w tym niczego złego. Wręcz odwrotnie, trzymanie się prawa jest rzeczą dobrą. Jeśli zapis prawny szwankuje, należy go zmienić, ale nie może tego robić wykonawca.

        1. Myślę, że bardziej od genetyki przemówiło by do społeczeństwa zademonstrowanie destrukcyjnego działania JOW-ów na przykładzie parówki. Zwłaszcza jej skład jest „genetycznie zdeformowany”.

          Nie dostrzegłem Twojej wcześniejszej odpowiedzi. Nie jest ważne jaki jest Gliński, bo chodzi o to jaka jest PKW.

          Nie ma takich przepisów, które nakazywałyby PKW podawać cząstkowe wyniki wyborów.