Gdyby babcia miała wąsy, to by się z niej śmiali

‚Gdyby’ to słowo klucz, a czasem wytrych. Gdyby to podstawa, fundament, sedno, clou i sens wypowiedzi. Można powiedzieć, że na początku było słowo, a tym słowem było ‚gdyby’. Oczywiście samo ‚gdyby’ nie załatwia sprawy, ponieważ musi mu towarzyszyć drugie słowo, ‚to’. Dopiero wtedy wypowiedź nabiera głębi i staje się wypowiedzią poważną, przemyślaną i pełną treści. Przykład pierwszy: Gdyby na początku nie było słowa, to niczego by nie było. Przykład drugi: Gdyby Schetyna startował na szefa partii, byłby realnym zagrożeniem dla Tuska. Przykład trzeci: Gdyby nie Lech Kaczyński to nie byłoby „dobrej zmiany”. Przykład czwartyGdyby Lech Wałęsa powiedział: „Tak, zgrzeszyłem, donosiłem, chciałem dobrze, otrząsnąłem się z tego, przecież wszyscy wiecie, co zrobiłem w latach 90.”, to wydaje mi się, że ludzie by to zrozumieli i nie byłoby tej matni, w jaką uwikłał się jako prezydent.

Kolejny przykład, to skandal. Na trop wpadł portal oko.press, który przeczytał o nim w Gazecie. Skandal polega na tym, że minister kultury Piotr Gliński powołał nową Radę Muzeum II Wojny Światowej. W samym powołaniu nie ma niczego nagannego. Nawet to, że w Radzie znaleźli się ludzie bliscy PiS nie stanowi większego problemu. Skandalem jest powołanie samych mężczyzn. A przecież z badań wynika jednoznacznie i bezdyskusyjnie, że kobiety są lepiej wykształcone od mężczyzn. Gdyby minister Minister kultury Piotr Gliński wykorzystał tę wiedzę i powołał nową Radę Muzeum II Wojny Światowej złożoną z samych kobiet, to nawet bliskie powiązania z PiS przestały by mieć jakiekolwiek znaczenie. I nie stanowi żadnego usprawiedliwienia, że pierwsza i kolejna Rada także składała się z samych mężczyzn, ponieważ w jej składzie jednak jedna kobieta była. A teraz nie ma ani jednej.

Wiadomo powszechnie, że jeśli jakaś instytucja zostanie obsadzona z klucza partyjnego, to źle. Ale jeśli stanowisko przypadnie kobiecie, to nieźle. Można było na przykład dużo negatywnych opinii usłyszeć i przeczytać o prezesie Trybunału Konstytucyjnego, panu prof. Andrzeju Rzeplińskim. O prezes Trybunału Konstytucyjnego pani mgr Julii Przyłębskiej nikt, z najbardziej ideowymi feministkami na czele, złego słowa nie powie. Owszem, może się zdarzyć, że ta czy inna pani na stanowisku nie ma tytułu naukowego, doświadczenia, brak jej  kompetencji, a bywa, że kwalifikacji. Ale jest kobietą! A kobiety są lepiej wykształcone! Czy to nie wystarczy? Trzeba czegoś więcej?

Można tę ironię uznać za wściekły, bezpardonowy atak na kobiety, mizoginizm i bóg wie co jeszcze. Problem w tym, że nie ma żadnej różnicy w obsadzaniu stanowisk w oparciu o pozamerytoryczne kryteria. Bez różnicy, czy awansuje ktoś należący do określonej partii czy do określonej płci. Chociaż nie, jest pewna różnica. Członek partii na stanowisku przeważnie pozostaje jej wierny. Kobieta na stanowisku przeważnie inne kobiety taktuje nonszalancko, bardziej utożsamia się z szefostwem i firmą niż z koleżankami, nie staje po ich stronie, nie broni ich, a bywa, że wręcz świadczy na ich niekorzyść, jest nieobiektywna.

Gdy Petru w najgorętszym okresie sejmowych protestów wybrał się z koleżanką partyjną na upojne wakacje, inna koleżanka partyjna łgała jak z nut w jego obronie. W rezultacie konsekwencje poniosła kobieta towarzysząca Petru tracąc stanowisko wiceprzewodniczącej klubu. Jej miejsce zajęła ta, która broniła pryncypała. Dla niewtajemniczonych — takie postępowanie często, choć niestety zdecydowanie na wyrost, określane jest mianem „solidarność kobieca”.

Gdy media opisywały sprawy poniewieranych kobiet-żołnierek, które po publikacji zostały wyrzucone z wojska, inne panie błyskawicznie awansowały. Była rzeczniczka resortu obrony z majora awansowała na pułkownika w pół roku. W podobnym tempie przebiegała kariera szefowej Centrum Operacyjnego MON. Awansowane oficerki nie wykorzystały możliwości jakie dawał awans i stopień i nie kiwnęły palcem w sprawie swoich maltretowanych koleżanek. Podczas bowiem, gdy złe traktowanie jest nagłaśniane i piętnowane, zbyt dobre traktowanie, awans mimo braku kompetencji i doświadczenia praktycznie przechodzi bez echa. Warto sobie jednak uświadomić, że że w wyniku złego traktowania cierpią jednostki, z powodu niekompetencji całe zbiorowości. Gdy pozbawiony możliwości dalszego dotowania stoczni nieudolny rząd został zmuszony do szukania inwestora, kilka tysięcy stoczniowców znalazło się na bruku

Co ciekawe i wielce charakterystyczne epatowanie procentami jest bardzo wybiórcze. Zapewne z tego względu mimo, iż wśród prezenterów wiadomości TVP aż 33% stanowią kobiety, to kobiece analityczki tropiące niedobory kobiet w mediach jakoś się tym osiągnięciem nie chełpią, choć już same wiadomości TVP są dyżurnym chłopcem do bicia. Wygląda na to, że kobiety to pojęcie, pod którym kryją się ściśle określone przedstawicielki płci pięknej. Reszta albo się nie liczy, albo nie stanowi powodu do dumy, nie zasługuje nawet na wzruszenie ramion. Co nie znaczy, że te, które się załapały dzięki koneksjom nie powinny wykonywać powierzonych im zadań. Jak najbardziej powinny. Bądź co bądź to też są kobiety.

Dodaj komentarz


komentarzy: 13

  1. Czy abrakadabryczne elukubracje immanentnej negacji transcendentują nicość samą w sobie?
    ps. No, po pozbyciu się mnie widzę ze zdumieniem że masz tu ruch jak na lotnisku w Radomiu.Serdeczne gratulacje. Włącz licznik odwiedzin.

    1. Panuje powszechne przekonanie, że ruch polegający na wrzucaniu pustych postów zawierających wyłącznie film, bez żadnego komentarza to nie ruch, to bezruch. Wynika to stąd, że wchodzenie na blog, na którym jest film lub obrazek, ale nie wiadomo po co został wrzucony, jaka jest na jego temat opinia blogera, nie ma większego sensu.

      1. Drogi Przyjacielu:

        generalnie „ruch” powodują booty. Mam na to liczne dowody, bo w tym CMS-e którego używam jest spora ilość możliwych do zainstalowania polskich wtyczek, a wśród nich niezły panel statystyczny, w którym widać właściwie wszystko- od tego jaki jest system operacyjny „gościa”, przeglądarka  do tego czy to bot czy rzeczywiste odwiedziny.Jest oczywiście adres IP, ale też kraj.  Teraz jeszcze tego nie zainstalowałem, bo skoro wiem, to nic nowego się nie dowiem. Nie ukrywam że wcześniejsza wersja tego CMS-a miała większą ilość wtyczek, niestety, mam spore problemy z dobrym zainstalowaniem na obecnym serwerze. Nie ma tego problemu na darmowym CBA http://www.lagodnysmok.cba.pl/news.php To nie reklama ale miejsce gdzie możesz wejść i zobaczyć CO TO. Jeśli wyrazisz taką wolę to zarejestruj się a ja umożliwię Ci pobuszowanie w tym” zbożu”.
        Powinieneś doskonale wiedzieć że sobie żartuję, bo to czy odwiedzi nas jeden adres IP czy wiele nie ma znaczenia. Liczą się tylko dyskusje pod tym co napiszemy. Niestety, nie tylko my nie mamy wiele dyskusji, bo ludzie na razie oduczyli się pisać(jedyny wyjątek to SMS), rozumieć, a niedługo zaczną się porozumiewać porykiwaniami.
        Mój CMS ma dodatkową zaletę: w paczce, bez potrzeby dodatkowych zabiegów są PW. Takie rozmowy jak nasze, nie mające nic wspólnego z tematem wpisu przeprowadzane są tak jak na tokfm,. .
        Co do filmu u mnie: umieszczając film, Nie komentuję niczego. Każdy powinien obejrzeć i wyciągnąć własne wnioski.Liczę na to że kiedy coś napiszę, a mówiono o tym czy pokazywano na filmie, nie będę musiał tłumaczyć jak krowie na polu detali przekazu.

        Dyskutować mogą ze sobą wyłącznie ludzie którzy mają te same wiadomości, ale różnie je oceniają. Nie da się rozmawiać na jakikolwiek temat z kimś, kto o tym temacie nie ma pojęcia. Skoro nie ma pojęcia, znaczy że temat go(jej) nie interesuje.
        To co umieszczam nie służy przekonaniu Cibie(ani nikogo innego) do czegokolwiek. Jeśli ktoś się z czymś nie zgadza, to ma prawo, ale zawsze czytając cokolwiek czy oglądając może zaciekawi się i sprawdzi w innych miejscach o co chodzi.
        Tak jest np. z broszurą Szcześniaka pt.”Judeopolonia”: nikt nie musi ślepo ufać autorowi, ale warto sprawdzić podawane źródła.
        Namawiam wszystkich, także Ciebie, do oglądania i słuchania tego co umieszczam. Nie musisz się zgadać z treścią, warto się jednak zastanowić dlaczego masz takie odczucia i w którym momencie na filmie kłamią.
        Oczywiście, wcale nie namawiam do wchodzenia tam, ale przecież obaj się odwiedzamy,

        1. Drogi przyjacielu, cieszę się, że nie opuściłeś tego miejsce, bo strata każdego Czytelnika jest bolesna. Masz rację, że

          Dyskutować mogą ze sobą wyłącznie ludzie którzy mają te same wiadomości, ale różnie je oceniają. Nie da się rozmawiać na jakikolwiek temat z kimś, kto o tym temacie nie ma pojęcia. Skoro nie ma pojęcia, znaczy że temat go(jej) nie interesuje.

          Jeśli dyskutować mogą jedynie ci, którzy mają pojecie i Agata Kowalska z Toku, to rozmawiać ze sobą mogą wszyscy na każdy temat. A ponieważ jedni znają się na czymś mniej, inni bardziej, to rozmowy potrafią być wielce pouczające. Problem pojawia się wtedy, gdy jeden rozmówca argumentuje, tłumaczy dlaczego uważa inaczej, a drugi uważa, że ma patent na nieomylność i zamiast polemizować zaczyna atakować w bezpardonowy sposób nie tylko rozmówcę, ale także osoby postronne. Na dodatek rozsiewa kłamliwe ploty, że nie miał swobody i nie mógł głosić tego, co chce.

          Prawda jest taka, że co chciał, to pisał, co jest do sprawdzenia. A stracił możliwość pisania dlatego, że zamiast do pisania przystąpił do kasowania — usunął kilkadziesiąt wpisów wraz z grubo ponad setką komentarzy. I własnie to się obywatelowi bardzo nie podobało.

          Gdyby ktoś jeszcze miał wątpliwości smakowity cytacik ze strony zainteresowanego zanim zniknie tak, jak inne wpisy:

          ARESZTUJĘ CIĘ. WSZYSTKO CO POWIESZ ZOSTANIE UŻYTE PRZECIWKO TOBIE.
          Z takim potraktowaniem spotkałem się na stronie Oby.watela.
          Mogłem albo pisać to co podoba się Oby.watelowi i Jego przydupasowi, albo nie pisać nic. Wybrałem to drugie.
          Późniejsze „rozmowy” okazały się absolutną stratą czasu. Były jak rozmowa z dupą w nocy: cokolwiek napisałem, odpowiedzią było pierdnięcie.

          Ma możliwość komentowania i z niej korzysta, mimo iż rozmowę uważa za stratę czasu, a odpowiedzi za pierdnięcia. Oczywiście zawsze cudze, nigdy swoje.

          Należy także mieć świadomość, że

          Zawsze miałem własne zdanie. W przeciwieństwie do kretynów powtarzających jak kury u Orwella że cztery nogi dobre, dwie nogi złe, dość wcześnie zrozumiałem że kury to idiotki, bo powtarzają cudze brednie jako swoje twierdzenia.

          1. Ja o zupie, Ty o dupie.
            Cytaty tylko potwierdzają że użyjesz każdego słowa przeciw mnie, więc niespecjalnie się nimi przejmuję. Wspomniałem że tego typu rozmowy, zgodnie zresztą z mądrą sugestią Villka powinny być prywatne na PW.
            Jesteś zapiekły jak pieczony ziemniak.Wymówki jak w starym, dobrym małżeństwie. Dla mnie było i minęło.
            Piszę o czymś co jest moim zdaniem istotne. Usiłuję Cię przekonać do konkretnej techniki. Nasz poglądy są ustalone i nic ich nie zmieni, za to technicznie możemy się rozwijać. Ponawiam propozycję: wejdź na podany adres i pobaw się cms-em. Może uznasz go za ciekawy, a jeśli nie, to chociaż napisz co jest niefajne. Ja mam sporo zastrzeżeń, nie wszystko działa tak jak dawniej, ale kombinuję co zmienili z serwerem. Właśnie instaluję stronę z pewnymi modyfikacjami skryptu. Pewnie nic nie wyjdzie, ale może zorientuję się co się zepsuło….a może pozostanę w niewiedzy i spróbuję kolejny raz i kolejny…

            1. Możesz w krótkich słowach wyjaśnić, dlaczego nie powinienem reagować na kłamstwa?

              Wytłumacz mi też proszę, jak rozmawiać z kimś, kto uważa się za nieomylnego, a wszystkich innych ma za durniów? Twierdzisz, że

              Zawsze miałem własne zdanie.

              A ci, którzy się z nim mają czelność nie zgadzać, to kretyni, powtarzający jak kury u Orwella.

              W przeciwieństwie do kretynów powtarzających jak kury u Orwella

              No to teraz uważaj, będzie pytanie: jeśli ktoś powtórzy za Tobą, to będzie kretynem jak kury u Orwella czy nie? A jeśli nie to dlaczego, skoro nie ma własnego zdania i powtarza?

              Co do technikaliów, to zajmuje się nimi fachowiec, ale niestety ma mało czasu. Nie będę mu się wtryniał, bo nie dojdzie do ładu. WordPress ma i wiele zalet, i wiele wad. Chciałbym zmienić system komentarzy. Można to zrobić praktycznie zaraz, ale wiąże się to z utratą dotychczasowych komentarzy, a tego chcę uniknąć.

              1. Poglądy trzeba mieć własne. Jednak wyrabia się je na jakiejś podstawie i na pewno nie może być to bezmyślne powtarzanie cudzych.Jeśli ktoś powtarza moje, pytam o źródła.

                Ja nawet nie mam POGLĄDÓW. Mam jakąś wiedzę, i ciągle ją koryguję; to co wiem wynika z nieomal stuletniego życia(czasem mam wrażenie że jest jeszcze dłuższe) i jeśli ktoś mnie przekona to je mimo przyzwyczajenia zmodyfikuję. Na pewno nie stanie się to dzięki nazywaniu mnie np. antysemitą. NIKT nie musi się zgadzać z moimi poglądami, NIKT niech mnie nawet nie czyta. Niech NIKT mnie pomija tak jak ja pomijałem pewne osoby na tokfm, a ostatnio także jego. Niepotrzebny jest mi przycisk IGNORE. Omijam wzrokiem i to wystarczy.

                Pytasz o nieomylność. Nie jestem nieomylny, tak jak nieomylny nie jesteś Ty. Pewien papież uznał kiedyś że jest nieomylny i tzw.wierni mu uwierzyli, przynajmniej niektórzy. NIE WSZYSCY. Ja dogmatu o nieomylności Smoka nie ogłoszę, jednak to co wiem to wiem. Nie ma takiej możliwości żebym zmienił zdanie pod inną presją niż presja argumentów. Propaganda i komunały nie są argumentami.

                Ciekawi mnie to co piszesz o zniknięciu komentarzy po modyfikacji. Jakaś wtyczka, czy może nowa wersja WordPressa?  Naprawdę nie wystarczy zrobić kopii bazy danych i wgrać od nowa? po instalacji, gdyby to szlag trafił? Namawiam do zapisywania na wszelki wypadek wszystkich ustawień i innych niezbędnych wiadomości w zeszycie. Pamięć jest zawodna czego dowodzi zniknięcie mojej strony.

                1. Zdumiewające. Narracja w pierwszej osobie, co już jest cudem samym w sobie, ale jakby dotyczyła kogoś innego. Jesteś w stanie wskazać miejsce, w którym ktoś Cię nazwał antysemitą? Żartuję. Nie jesteś, bo nikt Cie antysemitą nie nazywał. Co zaś tyczy się wiedzy i jej korygowania to chyba sam nie wierzysz w to co piszesz, skoro polemikę potraktowałeś tak, jak potraktowałeś.

                  Co do komentarzy to to jest zupełnie inny system, który nie potrafi zaimportować starych. Prace trwają.

                2. Z papieżem nie wyjeżdżaj. Jego wyznacza duch święty.

                  Natomiast NIKT nie ma możliwości pomijania wzrokiem, bo zanim by pominął pierwej musiałby spojrzeć co pomija. Zresztą postanowił zmienić metody. Od teraz nie tylko, że będzie czytał posty, ale i maile. Nawet będzie obserwował. Teraz właśnie, przez swojego satelitę. Myślałeś, że możesz mu umknąć, albo ukryć się przed nim? No błagam…

                  Spiski nie istnieją. Są tylko biznesplany.

                  1. @

                    Jak widzę, dołączyłeś nieproszony do rozmowy dorosłych więc ujmę to w cudze słowa, bo własnych mi szkoda:
                    Nie będę z tobą konwersować, ponieważ egzystujesz w brodziku intelektualnym, który koliduje z moimi imperatywami, a poza tym nie rozumiesz idei koncepcji założeń

                    1. Nie dziwię Ci się.

                      Bowiem tragedią części społeczeństwa, do której przynależysz, jest to, że wydaje jej się, że posiada jakąś wiedzę i jak już coś wie, to wie najlepiej i nikt jej nie przetłumaczy, że może być inaczej. Jeżeli coś koryguje, to tylko w kierunku „pogłębienia” tej wiedzy. Coś, co jej przeczy, zdecydowanie odrzuca. Dlatego dla takich ludzi jak Ty na przykład Wałęsa to szpicel, a Żydów w Polsce mordowali wyłącznie Niemcy – i koniec.  Nawet gdyby jakiś wstał z grobu i opowiedział jak naprawdę było, to uniesiesz się „honorem” i odrzekniesz:

                      „A co on tam wie”…

                       

                    2. Tak mi się wydawało, że to ściema.

                      Nie ma takiej możliwości żebym zmienił zdanie pod inną presją niż presja argumentów.

                      Presji argumentów można unikać na kilka sposobów. Pierwszy jest prosty jak konstrukcja cepa. Wystarczy argumenty właściwie zaszufladkować i już.

                      Propaganda i komunały nie są argumentami.

                      Drugi sposób jest też prosty. Należy ograniczyć liczbę rozmówców do niezbędnego minimum pozostałych wykluczając.

                      Dołączył kibic, który nie szanuje „staropolskiego” powiedzenia: kibic z dala i się nie wp….trąca.

                      Gdy materia oporna i wykluczony nie daje się wykluczyć mimo wykluczenia, to należy wykazać, że zalicza się do podlejszej kategorii, z którą posiadacz niezmienialnego pod żadnym pozorem zdania (niem. Übermensch) konwersować nie będzie, bo nie.

                      Nie będę z tobą konwersować, ponieważ egzystujesz w brodziku intelektualnym, który koliduje z moimi imperatywami, a poza tym nie rozumiesz idei koncepcji założeń

                      Tak, to prawdziwa tragedia gdy ktoś nie rozumie koncepcji założeń. Zwłaszcza gdy rozmawia z kimś, kto wielokrotnie dawał świadectwo, że Nietzschego nie rozumie. W psychologii nazywa się to projekcją.

                      Puentą niech będą słowa zainteresowanego potwierdzające, że musi obrażać rozmówców, bo jest pusty jak wydmuszka

                      Ja nawet nie mam POGLĄDÓW. Mam jakąś wiedzę, i ciągle ją koryguję

                      Z takim potraktowaniem spotkałem się na stronie Oby.watela.

                      I to by było na tyle.