Dlaczego?

Dlaczego pozwalamy politykom na opowiadanie nam farmazonów w kampaniach wyborczych i ich nie rozliczamy z tego co do słowa? Czy dlatego że lubimy być oszukiwani i ulegać złudzeniom,  a może  jesteśmy zbyt leniwi by ich rozliczyć?

Dlaczego zadowalamy się błyskotkami medialnymi  i tematami zastępczymi zamiast dyskutować o realnych problemach naszej społeczności ? Czyżbyśmy byli zbyt głupi by te problemy zrozumieć i je rozwiązać?

Dlaczego tak bardzo hołubimy w naszym społeczeństwie „luksus niewiedzy”? Czyżby po to by ułatwić politykom sterowanie nami?

Dlaczego dajemy się edukować do bycia jedynie konsumentami a nie Obywatelami ?

Dlaczego dajemy się skłócać praktycznie w każdej sprawie opierając swe postępowanie o podane nam opinie, dlaczego nie potrafimy być krytyczni wobec podawanych nam informacji?

Dlaczego egoizm staje się cnotą a altruizm naiwniactwem, czyżby wzorcem dla naszego społeczeństwa był wzorzec cwaniacko-imperialno-radziecki? (Piękny przykład  na to, to wypowiedz na temat Putina, tego rosyjskiego czołgisty (Dorżi Batomunkuj) zamykającego kocioł w Debalcewie.)

Dlaczego pozwalamy strukturom naszego państwa oraz politycznym i ekonomicznym elitom na drenaż obywatelskich zasobów? Dlaczego pozwalamy na szarogęszenie się kapitału?

Dlaczego w sensie ekonomicznym pozwalamy się jako społeczeństwo  traktować jak kraj trzeciej czy czwartej kategorii? (Potrzebne przykłady? Kredyt hipoteczny oparty o dochód kredytobiorcy, a nie o wartość nieruchomości, to tylko jeden z możliwych przykładów na nierówne traktowanie podmiotów ekonomicznych. To chyba najjaskrawszy przykład na zniewolenie Obywatela przez bank. To przykład na kolonializm gospodarczy a nie na zdrowe stosunki gospodarcze pomiędzy równymi podmiotami.) Dlaczego kredytobiorcy się na to godzą? Są pod taką presją? (Czyją? Ekonomiczną czy własnej zachłanności?) Czy są zbyt głupi by zrozumieć do czego to prowadzi?

Podstawową formą walki o wolność jest EDUKACJA, bo tylko edukacja pozwala zrozumieć i zmieniać rzeczywistość. Pozwala zrozumieć i siebie i otaczający świat.

Gdybym miał odpowiedzieć na pytanie czy Polska jest w pełni wolnym krajem, to  miałbym z tym kłopot. Czy to, że jesteśmy jak inni oznacza wolność? Czy tylko równość w niewoli?

Ja tego nie jestem taki pewny.

Dlaczego tak mało ludzi zadaje sobie takie pytania?

 

22.07.2015
villk

 

ps1 W sumie co za ciekawa data na takie rozważania.

ps2 a może kwintesencją tych rozważań jest to co napisałem w jednym z komentarzy, że: „Demokracja jest dla mądrych, dla głupców jest niewolnictwo.”

Dodaj komentarz


komentarzy: 2

  1. Ty pytasz dlaczego? Ja pytam dlaczego pytasz? Przecież odpowiedź znasz. Zawiera się w słowach: Kto się w opiekę odda panu swemu (ten na kolanach będzie służył jemu). Zniewolony naród, naród niewolników z radością przyjmie każdego, kto będzie trzymał w ręku knut. Dyskutować? Rozmawiać? Dociekać? Nie za dużo oczekujesz od niewolników?

  2. „Dopóki w Polsce będzie można wykrzykiwać wzniośle: „Bóg i religia”, tam gdzie w gruncie rzeczy chodzi o władzę i pieniądze – dopóty kasta wyodrębnionych z życia dzikusów będzie regulatorem najdonioślejszych spraw społeczeństwa, z jego największą szkodą.”

    „System zawsze jeden: podają fałszywe tezy, dorabiają do nich fałszywy komentarz, na tej podstawie uzyskują lub wymuszają rezolucje i protesty obałamuconej ludności, te protesty znów przez centralę wysyłają w świat jako „żywiołowy odruch społeczeństwa”, i tak w kółko. Czyni się to w sposób najbardziej bezwzględny, zarazem obliczony na grubą ciemnotę. Zohydza się projekt niemiłej ustawy jako bolszewicki, bezczelny, bezwstydny, bezbożny”

    „Trzeba się dziwić bierności, z jaką społeczeństwo oczekuje, co – bez jego udziału – zdecyduje ktoś o jego losie i w czym potem bezradnie tkwić będą całe pokolenia.”

    Tadeusz Boy-Żeleński, „Nasi okupanci” 1932 r