Dlaczego nie boję się Putina

Niewiele osób mnie rozumie.

No cóż, nie dziwię się. Ludzie rozumieją się wzajemnie gdy coś ich łączy. Mogą to być wspólne przeżycia, przeczytane książki, obejrzane filmy ale przede wszystkim wspólne długie życie. To jednak także nie daje pewności że się zgadzają ze sobą. Może, co najwyżej, prowadzić do tego że gdy jedna osoba powie słowo czy coś zacytuje, zastąpi to całą rozmowę. Dobrym przykładem jest film „Miś” i tekst na temat trzydziestego plenum spółdzielni Zenum. Rozumie go prezes Ochucki, ale inni nie. Żebyście mogli zrozumieć powód dla którego nie boję się Putina, dam Wam do przeczytania jeden z tekstów mojego idola. Będę Was nimi katował dokąd się da. Na szczęście dla Was, umieszczam ty tylko tytuł i jedno zdanie, więc nikogo nie zasłaniam, a Wy możecie to omijać wzrokiem, przenosząc go na ciekawsze teksty.

Oto tekst sprzed wielu, wielu lat. Niestety, WordPress nie pozwala na powiększanie użytych czcionek, więc czytanie może być upierdliwe, bo literki malutkie i paskudne.

Pisma warszawskie w każdym prawie numerze pomieszczają następujące ostrzeżenie:
„Obywatelu!
Zginiesz straszną śmiercią, jeśli napad gazowy zastanie cię nieprzygotowanym. Czy jesteś już członkiem Towarzystwa Obrony Przeciwgazowej?”

Dawniej w tak zwanych „złotych myślach”, kalendarzach i wzorkach do kaligrafji groziło się: „kto mieczem wojuje, ten od miecza ginie”, „kto pod kim dołki kopie, sam w nie wpada…” „Nie czyń drugiemu co tobie nie miło”, „Zbrodnia bywa zawsze ukaraną”. Obecnie zaczynają prywatnym i niewinnym ludziom grozić śmiercią w męczarniach. Mogę się zgodzić, aby mi przepowiadano pogodę na jutro, ale takie zawiadomienia o niechybnej śmierci, niewiadomo za co i dlaczego, to już nieco zawiele. Gdyby mi pisano: ,,Zostaniesz uduszony, jeśli nie kupisz Elektro-Luxa” albo „Udławisz się, jedząc czekoladki Wyplutos – kupuj tylko Wedla”, mógłbym się jeszcze namyślać, ale w tym wypadku nie dają mi najmniejszego wyboru. Wzywam wszystkie osoby w Europie zainteresowane w sprawie uduszenia, aby wpłynęły na swoich braci, siostry i ciotki w kierunku zaprzestania fabrykacji gazów. Jeśli nam naprawdę zależy na tem, abyśmy nie byli wytruci – śmiem przypuszczać, że jest to wcale niezły sposób. Fabrykowanie gazów poto, aby nie zostać uduszonym, przypomina mi kładzenie się na ziemi poto, żeby nie spaść z kanapy.

Ostatecznie ci groźni najeźdźcy, te tajemnicze bestje, które mają nas wytruć to także ludzie których straszą i którzy sporo przyjemności znajdują w życiu, piciu piwa i śpiewania pieśni na trzy głosy. Trzebaby się było zejść, którego wieczoru z sąsiadami ze wschodu i zachodu i pogadać. „Wiecie, mają nas wytruć i mówią, że to wy szykujecie się do tego żartu”. „To ciekawe – odpowiedzą nam sąsiedzi – bo i nas tem straszą”. W takiej rozmowie mogłoby się wyklarować wiele prawd pożytecznych i niejedno brzydkie oszustwo mogłoby wyjść na jaw.

Do rozmów podobnych mamy coraz więcej okazji. Przyjeżdżają do kraju różni prywatni ludzie, z którymi można przecież dojść do porozumienia. Oczywiście straconą byłaby każda chwila rozmowy na ten temat z tak zwanymi politykami. Nie wydaje mi się również słuszne sprowadzenie do kraju „Przyjaciół Polski”. Ostatnio bawiła w stolicy francuska wycieczka adwokatów, biuralistów i nauczycieli z prowincji. Sam fakt, że ktoś jest Francuzem, jest to oczywiście dużo jak na nasze stosunki, ale nawet ta okoliczność nie wystarcza do okazywania entuzjazmu. Myślę, iż pożyteczniej byłoby sprowadzić towarzystwo „Nieprzyjaciół Polski”. Zaznaczyć bowiem trzeba, iż ostentacyjni nasi przyjaciele znacznie mniej się nami interesują od tak zwanych wrogów. Ba, nawet przy każdej okazji mieszają nas z Łotwą a Łotwę z Litwą, a wszystkich razem z Czechami. I cóż to wogóle za fach i sytuacja życiowa taki przyjaciel Polski? Był czas, kiedy Amerykanie przyjeżdżali do nas, przywozili mleko dla dzieci, mąkę i słoninę, zakładali schroniska, kąpiele i czytelnie. To są pewne dowody zainteresowania i przyjaźni. Ale przyjechać poto, aby zjeść lody i wysłuchać przemówienia a potem opowiadać całe życie u siebie w Garonne lub Quimper, że się było czczonym w Warszawie jak fetysz przez barbarzyńskich Polaków, to ostatecznie nie stanowi jeszcze o przyjaźni. Oczywiście byłby sens przywieźć stadko upartych Francuzów do Polski – ale właśnie tych Francuzów, co to się uśmiechają, gdy się mówi o tem, że Warszawa nie leży w Rosji i oświadczają się (chcąc nam zrobić przyjemność) z gorącą sympatją do cara. Możnaby zwabić podstępnie paru takich burżujów francuskich – pokazać im, że nie nosimy kokoszników i nie jeździmy na białych niedźwiedziach a potem wysłać ich w zaplombowanym wagonie do Rosji. Możnaby, ale też nie warto. Najlepiej byłoby tak zwane zbliżenie intelektualne odwlec jeszcze na parę lat. Można się wymawiać narazie, chorobą lub praniem i zaprosić gości wtedy, gdy już będzie jaki taki porządek. Rząd powinien na takie przyjęcie posprawiać obywatelom nowe ubranka, kupić paręset wagonów szminki i ucharakteryzować robotniczą ludność na różowych uśmiechniętych facecików. Pozasłaniać deskami wszystkie nieprzyjemne dziury i rudery, otoczyć parkanem niektóre dzielnice i rozpylić w większych miastach przy pomocy pomp gazowych paręset litrów wody kolońskiej firmy „Brocard et Cie”. Żydów przy pomocy paru wagonów kolorowego perkalu możnaby udrapować we wschodnie burnusy a parę najprzykrzejszych fizjonomij odesłać na tydzień na wieś do cioci. Wtedy to można będzie sprowadzać różne wycieczki; „Przyjaciół krokieta z Newcastle”, „Towarzystwo zwolenników majonezu z Nantes” i innych grzeczniutkich cudzoziemców bez obawy kompromitacji i dysonansu. A różnym wścibskim Duhamelom poprostu nie dawać wizy. Istnieje bowiem niestety coraz więcej takich nietaktownych osobistości, które nie chcą zadowolić się bigosem i przepalanką oraz najzupełniej francuską kuchnią w hotelu Europejskim. Wtykają one nos tam, gdzie niepotrzeba i ośmielają się mówić i pisać o więźniach politycznych. Panowie ci nie interesują się kulturalnymi i dobrze wychowanymi prezesami kółek i towarzystw, nie imponuje im akcent francuski hrabiny Wyprztyckiej, ale podają się za braci i towarzyszy brudnych, niegrzecznych robotników. I pomyśleć, że to robią ludzie należący do tak eleganckiej nacji jak francuska. Jeśli się nam uda kraj doprowadzić do porządku i ucharakteryzować na przyzwoity salon towarzyski, można ich nawet będzie zaprosić, – marzyciel i idealista to miła ozdoba eleganckiego salonu. Ale narazie trzymać ich zdaleka. Gotowi bowiem ci niespokojni ludzie z różnych krajów zejść się, porozumieć, nie zgodzić na fabrykowanie gazów, hodowanie bakteryj, budowanie łodzi podwodnych, odlewanie armat i wszystkie inne czynności tak nam potrzebne do pogodnego, beztroskiego i eleganckiego życia towarzyskiego Europy.

Antoni Słonimski.
(Wiadomości Literackie, Rok 4, Nr 37 (193), 11.09.1927, Warszawa)

rosja-chce-wojny-zobacz-jak-blisko-baz-nato-umiescili-swoj-kraj

Dodaj komentarz


komentarzy: 31

  1. Smok tylko „Rosja i Rosja” a chodzi mu przeważnie o ZSRR. Chruszczow „w pijanym widzie podarował…” ileż razy można czytać te ciągi uproszczeń… ? Chr. wcale nie był jedynowładcą.

    A w ogóle to nie Ochucki tylko Ochódzki. Pierwotnie miał nazywać się nawet Nowohucki (od N.Huty) ale akurat to nie spodobało się cenzorowi i Bareja się zgodził.

    1. Nie wiem. Jest coś takiego jak zrzut ekranu. Poza tym jeśli napisałeś, to znaczy, że da się pisać. Niestety, ten system komentarzy nie sprzyja dyskusji, najwidoczniej nie jest do niej przeznaczony, więc należy po prostu zacytować post lub zdanie na które się odpowiada. Na szczęście symbolu cudzysłowu nie da się przegapić – wystarczy skopiować co się chce, wkleić, zaznaczyć i kliknąć

  2. Problem z porozumieniem pojawia się wtedy, gdy zakłamuje się znaczenie słów, jedne zastępuje innymi znaczącymi co innego. ‚Porozumienie’ i ‚zgadzanie się ze sobą’ to dwa różne pojęcia nie mające ze sobą nic wspólnego. Można się porozumieć, ale nie zgadzać, można się zgadzać, ale nie porozumieć.

    Zazwyczaj jest tak, że ci, którzy piłują gałąź, na której siedzą, nie są w stanie ocenić jak wielki błąd popełnili, ponieważ z reguły ludzie martwi mają kłopoty z percepcją i logicznym myśleniem. Co ma przedwieczny tekst Słonimskiego wspólnego z Putinem, zaiste trudno zgadnąć. Ale jeśli pozwala przestać się bać człowieka, który Krym zagarnął, Syrię zbombardował i rakiety rozmieszcza przy granicy z Polską, to chwała Słonimskiemu za to.

    WordPress moze i nie pozwala na powiększenie literek, ale html pozwala i każda przeglądarka pozwala.

    1. Usiłowałem użyć HTML Pobrałem ze swojej strony HTML i wkleiłem. Krój liter się zmienia, kolor też, ale wielkość nie.
      Co do reszty. Co ma tekst Słonimskiego z Putinem? No, to nie jest łatwy tekst, więc próbuj dalej.  Dla ułatwienia podpowiem  że zawsze straszą tymi, którzy akurat nie płacą tym co straszą.
      Putin Krym zagarnął?
      A od kiedy to Krym należał do republiki(województwa) ukraińskiej. Jak  pijany sekretarz dawał, to dobrze, a jak inny darowiznę cofnął, to źle?Przypominam że warto czytać czasem nie tylko to co nam odpowiada: spróbuj się zastanowić nad momentem w którym Putin powiedział NIET, i zablokował możliwość przejęcia przez amerykańskie okręty floty czarnomorskiej. Dla ułatwienia dodam że te amerykańskie okręty już tam właśnie płynęły.
      Eksperyment z utworzeniem tam państwa był od początku nieudany. Ukraina została rozkradziona przez hieny i sępy. Żeby Cię nie drażnić, nie będę wnikał w wyznanie tamtejszych oligarchów.

      Ludzie są w takiej nędzy że kto może wyjeżdża stamtąd, choćby na kasę w Biedronce czy Leclercu. Ostatnio nie spotkałem  żadnego kasjera z Jeszczepolski. .
      Bombardują Syrię? A może bombardują bandytów uzbrojonych przez USA? Raka należy usunąć zanim się rozrośnie. Skoro tego zaniechano, trzeba użyć radykalnych środków. Zresztą, jak widzę nie zainteresował Cię POWÓD walki w Aleppo.
      Rakiety na Polskiej granicy to zło wcielone, pod warunkiem że to rosyjskie rakiety. Amerykańskie są fajne, prawda? Jak się dobrze przyjrzysz mapie i ilości rozmieszczonych rakiet amerykańskich a następnie porównasz to z ilością rosyjskich baz wojskowych na świecie, to może coś Ci zaświta w głowie że to nie jest tak, jak wmawiają nam pogrobowcy Goebbelsa, że USA to samo dobro.

      1. Wielkość czcionki można regulować za pomocą przeglądarki. Wbijanie określonej ma tą wadę, że przestaje się skalować. Dlatego zrezygnowano ze ścisłych wartości na rzecz względnych.

        xx-small

        x-small

        small

        medium

        large

        x-large

        xx-large

        Czcionka, którą zastosowałeś jest mała sama z siebie, nie wiem dlaczego upierasz się, że to musi być akurat ta i że musi być ogromna.

        Krym należał do Ukrainy odkąd stał się częścią jej terytorium i został uznany za część Ukrainy przez cały cywilizowany świat. Podważanie tego faktu doprowadzi do zadania pytania „A od kiedy Breslau był polskim miastem?” Poza tym można w ten sposób zapytać o każdy skrawek lądu, podważyć każdą granicę. Co do rakiet, to nie przypomniam sobie z historii, żeby Stany Zjednoczone kiedykolwiek na Polskę uderzyły, wprowadziły do Polski swoje wojska. A Rosjanie uczynili to dwukrotnie w przeciągu niecałego ćwierćwiecza. A potem okupowali Polskę przez prawie pół wieku. Mam nadzieję, że Zielony Kwiat uzupełni moje braki wiedzy historycznej i przypomni kiedy Amerykanie na nas napadli.

        Jedno nie ulega najmniejszej wątpliwości — Polska zarówno w zaborze Rosyjskim jak i jako wasal Związku Radzieckiego była krajem miodem i mlekiem płynącym, a pod butem amerykańskim jest ruiną gospodarczą, ludzie przymierają głodem i żyją tylko dzięki rosyjskiej pomocy humanitarnej. Ale nie wiedzieć czemu z uporem godnym lepszej sprawy wyjeżdżają na zachód, a nie na wschód. Idioci.

            1. We wspomnianym czasie Krym był siedzibą Tatarów Krymskich . A link i tamta pisanina są tendencyjne. Na takich założeniach można powiedzieć, że Żydom można przyznać każdy kraj. Patrzaj jaka to zmyślna nacja. ;-)

              1. W sumie, jeśli popatrzeć na historię Chazarów, zwących siebie żydami aszkenazyjskimi, to tamten obszar naprawę do nich należał….bo go zagrabili.
                https://pl.wikipedia.org/wiki/Chazarowie

                Co do późniejszych czasów to namawiam na zapoznanie się z koncepcją Judeopolonii.Jak się wydaje niedługo nastąpi kolejna alija, tym razem do Jeszczepolski. Na początek uruchomiono bezpośrednie połączenia lotnicze między ukradzioną Palestyną i Jeszczepolską.
                https://www.youtube.com/watch?v=5iJ6N0thCgs
                Można by też oddać im Madagaskar, bo i taka koncepcja była.

          1. Patrzę na mapę, patrzę i Wrocławia w Polsce nie widzę. A Ty?

            Uważasz, że rewizja granic to dobry pomysł? A do jakich granic chcesz powrócić? I dlaczego nie akurat tych z na przykład roku 1800?

            Jeśli Chruszczow przekazał Krym Ukrainie, to znaczy, że Krym stał się częścią Ukrainy. Stalin przekazał Ukrainie część ziem polskich, a Polsce część ziem niemieckich. To też podważysz? Rosjanie sprzedali Alaskę Amerykanom. To znaczy, że mogą sobie ją teraz zająć, bo się rozmyślili?

            1. Rosjanie Alaskę SPRZEDALI. Jeśli nie widzisz różnicy pomiędzy sprzedażą a kradzieżą, to trudno. Rosyjski sekretarz dał w pijanym widzie Krym jednemu z województw ZSRR. Więcej w linku powyżej.
              To wszystko zależy na jaką mapę patrzysz. Proponuję cofnąć się w czasie.
              W przeczytać to co Ci podrzuciłem na temat Krymu, tyle że tam często jest napisane słowo „żyd” więc możesz dostać wyprysków.

              1. A jaka jest różnica z punktu widzenia prawa między darowizną a sprzedażą? Proponuję nie cofać się w czasie tylko przestać uprawiać rosyjską propagandę. Jeśli chodzi o sprzedaż Alaski to także sprzedano ją w pijanym widzie.

              2. Potraktuj Krym jako rekompensatę za głód, śmierć milionów Ukraińców, którzy posiadają najlepszą do upraw ziemię w Europie. Gdy zobaczyłam odwróconą przez pług skibę czarnoziemu, to zobaczyłam bardzo ciemnobrązową ziemię, która wyglądała jak polana olejem. Kiedyś te czarnoziemy dały bogactwo królestwu  Rzeczpospolita Polska. Płody z ziem ukraińskich Wisłą do Gdańska (ale nie tylko) płynęły do Europy i ją żywiły.
                Rosjanie Zabrali Ukrainę Polakom w czasie kolejnych zaborow. Nie kupili. Widzisz różnicę?

                Jeśli zgadzasz się by Putin zagarnął Krym, to może i zgodzisz się by mój Kołobrzeg przejęli Niemcy, bo ileś tam lat nim władali?

                1. Cejrowski się zgodził. Smok niewykluczone że też się zgodzi, gdy dojdzie do wniosku, że granice z 1800 roku są najsprawiedliwsze. Wtedy Krym należał do Rosji.

                  Te tereny nie były polskie, moja droga. Podbiła je Litwa i wniosła w wianie do Unii. Gdyby wtedy sprzymierzyła się z Prusami, dziś sięgałaby od morza do morza, a Polski prawdopodobnie nie byłoby wcale.

                  1. Ależ wiem, wiem. Dlatego powstała Unia Polski i Litwy. Bo Litwini byli w posiadaniu olbrzymich terenów, które były bardzo słabo zaludnione. Unia z Polską dawała większą siłę oręża.Czas o którym napisałam, to czas Rzeczpospolitej Obojga Narodów.A narodów wtedy było kilkanaście, a religii także sporo.

                    Moi przodkowie  (dziadek i wcześniejsi) ze strony Mamy mieszkali w Powiecie Lachowicze, województwo Baranowicze. Dziś to tereny Białorusi. Tak jak i strony rodzinne Mickiewicza, który pisał „Litwo, Ojczyzno moja… Iluż tych Lachiv (białorusk.litev.) czyli Polonusów musiało na Litwę przybyć, że aż nazwano ich miasto Lachowicze. Było ich tylu, że język litewski praktycznie zniknął. Ale Litwini mieli swojego wielkiego rodaka, który jeździł po wsiach, zbierał słowa, zapisywał gramatykę i tak powrócono do języka ojczystego. Alfabet oparto na języku czeskim. Dlatego jest tak wielka wrażliwość Litwinów na wszystkie oznaki umieszczania tam napisów w jęz. polskim.

                    Babcia z Mazowsza mówiła o Litwinach (także o Polakach tam mieszkających): naród zawzięty, mściwy, niechętny do ugody ;-))))

                2. Rosjanie Zabrali Ukrainę Polakom w czasie kolejnych zaborów. Nie kupili. Widzisz różnicę?

                  Rosja napadła Polskę wspólnie z Niemcami ale nie poniosła żadnych tego konsekwencji. Ich łajdactwo (i skutki tego) trwa do dziś.
                  Co więcej, obecna Ukraina to jak nas…nie na groby wymordowanych w Rzezi Wołynia i Małopolski Wschodniej. To dowód na to że można dokonać ludobójstwa i zostać za to nagrodzonym. Co więcej, znajdują obrońców, także wśród ludzi często  sensownych, niestety, posługujących się schematami myślowymi.

                  Tak, widzę różnicę  i od początku twierdzę że skoro upadł ZSRR, ukradzione polskie ziemie powinny wrócić do Polski. Tylko po co? Musielibyśmy przejść przez podobny proces jak RFN gdy wchłonęli NRD. Polska mogłaby tego nie przetrzymać.
                  Obecna Ukraina to twór sztuczny i skazany na zagładę po długotrwałej agonii. To dwa różne, absolutnie różne regiony. Ukraina powstała tak, jak wiele państw w Afryce: ktoś narysował sobie na mapie jakieś linie i to są granice. Taki twór nie może przetrwać, a granice, jeśli ten twór jednak przetrwa, i tak zostaną skorygowane. Przypominam że tzw.państwa poradzieckie to prywatne włości byłych sekretarzy. Błędem jest zapominanie o tym. Rządzą tam kombinatorzy zwani oligarchami, którzy rozgrabili co się dało. Przypominam też że cała oligarchia to jedna grupa towarzyska. O religii ich nie wspominam, bo znowu zostanę napadnięty.
                  Cały czas usiłujesz wmawiać że Ukraina to jakieś okupowane PAŃSTWO.

                  Ukraina NIGDY NIE BYŁA PAŃSTWEM, z wyjątkiem bycia protektoratem przez kilka miesięcy przed Wojną,

                  Rekompensata za śmierć Ukraińców? Czyli KOGO i OD KOGO? Od Polaków czy może od Rosjan? No ale znaczna część mieszkańców Ukrainy to właśnie Rosjanie.
                  Ukraińcy??? Nie ma takiego narodu, nigdy nie istniał. …większość mieszkańców tamtych rejonów to ludność napływowa. Mają jakieś powiązania etniczne? Język też nie istnieje, chyba że uznamy za osobny język ten z okolicy Łowicza .Przypominam że jidisz to też gwara.

                  Nie zgadzam się na przejęcie Kołobrzegu przez kogokolwiek, a szczególnie przez tzw.Niemców. Gdy ktoś powołuje się na to że rządził tam król Prus, należy go odesłać do momentu gdy napadli nas Szwedzi i osłabionej Polsce Prusy ukradł Elektor Brandenburski.
                  Dodatkowo: to Niemcy rozpętali II Wojnę Światową i jako agresorzy którzy przegrali(militarnie) ponoszą konsekwencje. Nie mają żadnych praw.

            2. Jak Chruszczow dawał województwu Krym to dobrze, a jak zabiera okupowanemu przez mafię złodziei pseudokrajowi, to źle.

              Kolejny raz przypominam, ze gdy Rosjanie wreszcie tupnęli nogą, na Krym płynęły amerykańskie okręty wojenne. Według Ciebie Ruscy powinni położyć uszy po sobie i oddać flotę czarnomorską bez żadnej reakcji…

      2. Zapytam: A od kiedy Krym należał do Rosji? Do ZSRR należał od 1919 roku, po aneksji, podboju, zagarnięciu, napaści. To prawda, że Chruszczow przypisał Krym do Republiki Ukraińskiej, ale był oficjalnym rządzącym i żaden Ruski tym działaniom się nie sprzeciwił. Nawet następny wielki sekretarz. A jak ZSRR się rozpadał, to już nowa Rosja przejmując atomówki z Ukrainy zagwarantowała jej, że nigdy nie będzie problemu granic między tymi dwoma państwami.  Kundys Putinka złamał zapisy traktatu. I na pewno nie zadrży mu głos, nie zaboli głowa, gdy wyda rozkaz napaści na Polskę. A Polska wystrojona jak brudaska panna. Usta czerwone, suknia ładna, ale majty nie prane od lat, reszta bielizny gotowa stanąć taka brudem oblepiona. A panna chce startować w konkursie piękności. Jeden z jej protektorów uważał, że z okazji konkursu sukienki też nie trzeba wyprać, wystarczą perfumy, ale broń boże francuskie.

        Największe prawa do Krymu mają Grecy, bo kiedyś była tam ich kolonia. I to już kilka wieków przed nową erą. Nawet założyli tam miasto Nimfajon.

          1. Po co przekazywać linki silnych wiarą silnym wiedzą? Nie ma najmniejszego sensu. Internet jest tak bogaty, że znajdzie się w nim co tylko się chce. Mądrość nie polega na tym, że wierzy się we wszystko, co zbieżne w własnym oglądem świata a neguje wszystko co niezgodne. Mądrość polega na tym, że jeśli fakty wskazują na to, że coś jest czarne, to nie usiłuje się przekonywać nikogo, że jest białe. Tu oryginalniejszy oryginał. A tu inny oryginał, na który się powołują, ale nie linkują. Tyle, że historia Żydów krymskich ma się tak do przynależności państwowej Krymu jak bakłażan do parostatku.

            Ciekawe, że Krym nie może należeć do Ukrainy, bo go dostała w darze, ale może należeć do Rosji, bo go podbiła. Logika iście cyrkowa.

            1. Naprawdę przekonuje Cię żydowski nazizm, czyli syjonizm? No cóż…
              A tak w ogóle to ciekawe: Amerykanie mają prawo dyktować Rosji co ma robić, ale nikt nie ma prawa nic zasugerować Ameryce. To nadludzie?
              „Ciekawe, że Krym nie może należeć do Ukrainy, bo go dostała w darze, ale może należeć do Rosji, bo go podbiła.”
              Bo Ukraina to nie żadne państwo. To Dzikie Pola zagarnięte przez sekretarzy i ich rodziny i znajomych.Nic więcej.

    2. „Co ma przedwieczny tekst Słonimskiego wspólnego z Putinem, zaiste trudno zgadnąć.”

      Mam pewien pomysł, ale nie będę go rozwijał. Nie ma to po prostu większego sensu, ponieważ gdyby Słonimski chciał coś podobnego napisać w roku – dajmy na to – 1957 nie zrobił by tego. Jestem tego całkowicie pewien. Nie mógłby tego zrobić chociażby w związku z doświadczeniami ludzi, którzy przeszli przez obóz w Beauregard (skoro autor tak chciał to do doświadczeń Polaków nie odwołuję się).

      1. Dodam, że kilku poetów zostało przymuszonych „argumentami nie do odrzucenia”, do napisania wierszy ku czci.Możemy za to zaobserwować zmiany językowe.
        Po II WŚ także żołnierze radzieccy z obozow na Zachodzie pojechali do obozów na Syberii