Czy ktoś jednak był przed człowiekiem?

„Według mitów greckich Prometeusz ulepił człowieka z gliny pomieszanej ze łzami. Duszę zaś dał mu z boskiego ognia, którego parę iskier ukradł z rydwanu boga Heliosa. Człowiek Prometeusza był o wiele słabszy od tytanów, był trzy razy niższy, jego ciało ledwo się trzymało na wątłych nogach, a kruche kości pękały pod choćby najmniejszym ciężarem. Jedynie jego postać różniąca się od innych zwierząt, była niczym żywy obraz bogów.

Widząc to, Prometeusz przemycił ogień dla ludzi w kawałku drewna, z pozoru wilgotnym, ale w środku suchym. Tytan uczynił to, mimo iż wiedział, że było to wbrew woli Zeusa, który uważał ogień za przywilej bogów. Potem Prometeusz nauczył ludzi przetapiać metale, gotować jedzenie, uprawiać rolę, kuć zbroje, budować domy, czytać, pisać i ujarzmiać siły przyrody.”

Adam (hebr. אדם; arab. آدم – „człowiek” / „mężczyzna”), dosł. „czerwony”, od koloru ziemi, z której został ulepiony) i Ewa (hebr. חוה Chawa – „budząca życie”; arab. حواء Hawwaa) – według relacji biblijnych, zawartych w Księdze Rodzaju, pierwsi ludzie. Podobną historię zawiera tradycja manichejska; wzbogacona o dodatkowe elementy została też zawarta w Koranie.

Księga Rodzaju zawiera dwie tradycje odnośnie do stworzenia pierwszych ludzi – według starszej Bóg najpierw stworzył Adama, a następnie z jego żebra tworzy Ewę; według młodszej obydwoje zostali stworzeni szóstego dnia.

Adam i Ewa mieli mieszkać w Edenie; Bóg zakazał im jedynie kosztowania owocu z drzewa poznania dobra i zła. Za namową węża-kusiciela Ewa i Adam złamali zakaz. Za ten grzech Bóg ukarał ich wygnaniem z ogrodu i przekleństwem.”

Nefilim pojawiają się w Księdze Rodzaju bezpośrednio przed opisem potopu. Po wypędzeniu Adama i Ewy z raju ludzkość zaczęła się mnożyć. Synowie Boga brali sobie za żony córki człowiecze. Istnieją różne interpretacje pojęcia terminu „synowie Boga”. Upadli Aniołowie są znani z imienia. Czy ktoś wymyślił historyjkę, czy to może zdarzyło się. Może Ewa i Adam to dzieci in vitro? A RAJ to było miejsce doświadczalne?

„Aniołowie ujrzeli kobiety ziemskie i za namową ich dowódcy, Szemihaza, złożyli przysięgę, że spłodzą z nimi dzieci. Dwustu aniołów zstąpiło na Ziemię, każdy wybrał sobie kobietę, którą nauczył czarów i zaklęć. Ze związków tych narodzili się giganci, wysocy na trzy tysiące łokci. Ponieważ ludzie nie mogli ich utrzymać, giganci obrócili się przeciwko nim. Księga Henocha przedstawia nefilim jako istoty niegodziwe, niszczące ziemię, zabijające ludzi i praktykujące kanibalizm.”

„Gdy osiągnął wiek dorosły, postanowił przejąć władzę i zemścić się na swoim ojcu. Za radą Metydy (Metis) rozkazał matce aby podała Kronosowi środek wymiotny, dzięki czemu przywrócił do życia swoje rodzeństwo: Hestię, Demeter, Herę, Hadesa i Posejdona. Rodzeństwo pod wodzą Zeusa zaatakowało swojego ojca. Wojna trwała 10 lat, w walce za radą Gai wsparli go cyklopi i hekatonchejrowie, którzy byli zamknięci przez Kronosa w Tartarze. W czasie walki Zeus otrzymał od cyklopów broń w postaci wykutych przez nich gromu i błyskawic. Po zwycięskiej wojnie, gdy już przepędzono Kronosa, rodzeństwo podzieliło się władzą, losując dziedziny, którymi mieli odtąd rządzić.” (….) Zeus był bardzo kochliwy, więc trudno jest wymienić wszystkie jego związki ze śmiertelnymi kobietami. Praktycznie nie było krainy w Starożytnej Grecji, która by się nie chwaliła, że ma eponima pochodzącego od Zeusa.”

Ze związków kobiet ziemskich z „synami  bogów, z samymi bogami narodzili się ludzie mierzący od 3 do 10 m wysokości.

Co było powodem takiego wzrostu odpowiedzi są w książce. „Jak dawno istnieje człowiek…” (str 300)

Cytaty za Wikipedią i troszeczkę od Farrella. Może poszukać tu odpowiedzi na pytanie synka Qieliha i wcześniej także stawiane pytania. To propozycja do dyskutowania. Cytaty są po to by zwrócić uwagę na podobieństwa. Biblii i Mitów Greckich. Są mity o bogach Nordyckich, germańskich. A co z CELTAMI? Pojawienie się człowieka spowodowało wyginięcie rasy Neandertalczyków. Czy na pewno wyginęli?

Dlaczego synowie boga byli wielcy? Czy była w układzie słonecznym jeszcze jedna planeta i czy była wojna nuklearna między planetami?

Dodaj komentarz


komentarzy: 4

    1. W młodości fascynowałem się tą tematyka, byłem gorącym orędownikiem kosmicznych wizyt. Teraz nieco ochłonąłem. Dlaczego? Nie mogąc prowadzić badań, jeździć, szukać śladów zestawiam fakty i liczby. Pierwsze: Dinozaury panowały na Ziemi ponad 150 milionów lat. Przez 150.000.000 lat nie wyewoluowały inteligentne istoty. Dopiero zagłada dinozaurów sprawiła, że w ciągu niecałych 70 milionów lat powstało życie inteligentne. Które nie ma zresztą nawet miliona lat. Co z tego wynika? Że prawdopodobieństwo powstania dwóch cywilizacji w niewielkiej odległości od siebie jest mniejsze niż trafienie szóstki w totolotka.

      To pierwszy kubeł zimniej wody jaki wylałem sobie na głowę. Drugi to wojny. Podróże międzyplanetarne, a tym bardziej międzygwiezdne to zbyt duży wydatek energetyczny, a zwłaszcza finansowy, żeby pozwoliła sobie na nie cywilizacja wodząca się za łby, w stanie wojny. Wojna, wojsko, owszem, napędza postęp, ale pod warunkiem, że się w działaniach wojennych nie bierze udziału. Ganianie się po kosmosie i strzelanie do siebie jest kompletnie nieracjonalne.

      I wreszcie sprawa, która także nie dawała mi spokoju w Biblii. Otóż zarówno aktywność Boga jak i obcych zupełnie przypadkiem jest olbrzymia na początku, po czym maleje, maleje, maleje aż w końcu znika. Dlaczego? Do dziś zachowały się budowle sprzed tysięcy lat a nie zachował się żaden przejaw wysoko rozwiniętych technologii?

      I wreszcie gwóźdź do trumny młodzieńczych fantazji — wysoko rozwinięta cywilizacja obficie korzysta z zasobów naturalnych, zwłaszcza ziem rzadkich, które dla ludów prymitywnych były bezużyteczne, pomijając już brak odpowiednich technologii do ich pozyskania. Zaś zasoby naturalne Ziemi nie były wcześniej eksploatowane…

      Dlatego uważam, że w bajaniach o bogach, przybyszach jest tyle prawdy co w pierwszej lepszej powieści SF.

      1. Dla mnie to też był temat z młodości, ale że przewija się on u nas, to zaproponowałam książkę Farrella. Jest tam sporo z fizyki, której uczenie się zakończyłam w liceum. Może kogoś zainteresuje.

        Może przybysze wspominani nawet we wierzeniach Indian z Północnej Ameryki to rzeczywiście jakiś ślad. Może skok w rozwoju człowieka jest skutkiem „wizyty”. Może. Uważam, że takie gdybanie jest lepsze od…..kazania ;-)

        1. Tyle, że żadnego skoku nie było. Pomyśl sama, jesteś przedstawicielką wysoko rozwiniętej cywilizacji. Lądujesz na zapyziałej planecie na krańcach Galaktyki, spotykasz prymitywnych autochtonów i zaganiasz ich do budowania piramid? Stawiania pionowo olbrzymich głazów? Po co?! Co byś przekazała prymitywnym istotom? Że jesteś bogiem? I teraz najważniejsze i najbzdurniejsze – mimo posiadania wspólnych przodków człowiek nie jest w stanie skrzyżować się z małpą. Jakim cudem przybysze, którzy ewoluowali zupełnie inaczej, na innej planecie, w innych warunkach, pod innym słońcem nie tylko wyglądali jak my, ale mogli się krzyżować z ludźmi? Na ziemi jest tyle organizmów, które przecież wyewoluowały z jakiegoś praorganizmu, a przecież nie krzyżuje się każdy z każdym. A mowa o przybyszach z innej planety! Czy nie bardziej prawdopodobne, że na jakiejś planecie inteligentne stały się odpowiedniki naszych dinozaurów? Na Ziemi panowały trzy razy dłużej niż ssaki.