Brudy

Na to mamy cztery ściany i sufit, aby brudy swoje prać w domu i aby nikt o nich nie wiedział. Rozwłóczyć je po świecie, to ani moralne, ani uczciwe powiedziała pani Dulska.

Jestem zwolennikiem prania brudów we własnym gronie i we własnej pralni, a nie wywlekania ich na forum publiczniepowiedział poseł Andrzej Biernat z PO.

W moim przekonaniu polskie problemy powinniśmy rozwiązywać w Polsce powiedział Ryszard Petru.

mamy zasadę, żeby nasze brudy prać we własnym domupowiedział Jarosław Kaczyński po przekazaniu prezydentowi USA „bardzo króciutkiego memoriału, résumé tego wszystkiego, co poza jakąkolwiek wątpliwością ustalono” w sprawie katastrofy smoleńskiej.

Stare polskie porzekadło, że brudy się pierze w domu ma w sobie coś z sensu politycznego. Nie wolno wynosić tego rodzaju sporów na zewnątrzpowiedział Bronisław Komorowski.

Takie narzekanie głowy państwa na własny kraj nie jest przyjęte, to pedagogika wstydu, jaką PiS dotychczas ostro krytykował. Każdy kraj ma swoje problemy, ale brudy pierze w domunapisał Daniel Passent.

Próby umiędzynaradawiania naszych wewnętrznych polskich spraw w kontekście realiów polskich są zupełnie niebywałepowiedział Ryszard Czarnecki.

Wywlekanie spraw wewnętrznych na forum międzynarodowe jest według Kukiz’15 absolutnie niedopuszczalne, dlatego my bojkotujemy spotkanie z Komisją Wenecką, wszyscy, którzy działając w interesie polskiej racji stanu powinni się powstrzymać przed takimi spotkaniami, nie godzimy się na ingerencję gremiów zewnętrznych w wewnętrzne sprawy Polskioświadczył wicemarszałek Sejmu Stanisław Tyszka.

Polakom powinno się pozostawić prawo do decydowania o ich własnym losie, czyli nie należy mieszać się w wewnętrzne sprawy PRL – uważała Margaret Thatcher.

Nigdy w życiu nie słyszałem na własne uszy żeby Polak/a tak się żenująco skarżyła obcokrajowcom na Rząd Polski. Posłanka Nowoczesnej Kamila Gasiuk Pihowicz jak skarżypyta w podstawówce przed nauczycielami, wprost opluwała Polski Rząd a goście zażenowani poprosili o skrócenie spotkaniaujawnił Arkadiusz Czartoryski.

Przy Biurze Interwencyjnym KOR powstała Komisja Helsińska, która opracowała tak zwany raport madrycki zawierający przegląd przypadków łamania praw człowieka w PRL w latach 1975-80. Jarosław Kaczyński jest wymieniany wśród 25 współtwórców tego dokumentu. Reżimowi publicyści odsądzali autorów od czci i wiary i przekonywali, że brudy trzeba prać we własnym domu, a nie donosić na Polskę Zachodowi…

Co z tego wynika? Ano tylko to, że brudy należy prać we własnym domu licząc na to, że ich nikt nie zauważy i nie poczuje smrodu. Z drugiej strony strach pomyśleć co by było, gdyby Watykan się nie pomógł nam wyprać brudów. Ujawnił to ksiądz arcybiskup Kazimierz Nycz już jakiś czas temu: Nie byłoby ani upadku komunizmu, ani zmiany mapy Europy, ani wolności bez Jana Pawła II i jego charyzmatycznej roli, jaką odegrał we współczesnym świecie.

Dodaj komentarz


komentarzy: 9

  1. Pranie brudów we własnym domu. To znaczy, że brudy są!!! Jeśli sprawę z Trybunałem Konstytucyjnym nawet sam szanowny prezes Kaczyński uważa za  „brudy”, to znaczy, że prawo zostało bardzo mocno zabrudzone. Wręcz zrobiono  brudną ścierkę, której doprać nie da rady.

    Te wspólne klepanie frazesów świadczy, że na głębszą myśl „mówców” nie było stać. Przecież obecnie są pralnie, w których pierze się, czyści własne zabrudzone części garderoby lub pościeli. Za czasów Anieli Dulskiej praczki prały albo w domu właściciela brudów albo u siebie, więc też były one wynoszone.

    Zwrócę uwagę, że to Waszczykowski poprosił Komisję Wenecką o interwencję. Na coś tam liczono, ale mocno się przeliczono, bo to grupa niezależna, która dba o swoją czystość, a nie chwilowe dostatki.

    W tym czyszczeniu brudów politycznych (jednak są!!!!) jako członek Unii podlegamy pewnym procesom, ocenom. Podlegamy jeśli nawet będziemy zamknięci na świat jak Korea Północna. Jako członek ONZ także. Poza tym są służby dyplomatyczne, które obserwują co się u nas dzieje.

    Zadziwiające jest to, że przy chęci domowego prania, politycy polscy tak ochoczo w brudy sąsiadów się mieszają. Przypomnę o Białorusi, Rosji, Ukrainie, RFN, Francji. Wszystkim innym wara od nas. Za to my możemy prać.

    Być może to nieliczenie się ze zdaniem innych państw powoduje, że sobiepaństwo, tworzenie własnych brudów politycznych, jest tak owocne. Gdzie nie spojrzeć, tam ustawa wadliwa.Stworzona bez zastanowienia, analizy, skutków, współdziałania z innymi ustawami, byle jak. Gdy opozycja nawet wskazuje co jest w ustawie ułomne, to jest traktowana tak jakby chciała prać brudy rządzących. Dotyczy to wszystkich partii bez wyjątku, nie tylko obecnej u władzy.

    Być może zostanie ustanowione prawo – przez aklamację- zabraniające krytykowania polityków za ich miernoty myślowe, chamskie zachowania, nieuczciwe dorabianie do wysokiej pensji (sprawa madrycka i nie tylko). Tym wszystkim usiłującym  na siłę ukrywać brudy zacytuję słowa niezwykłego biskupa. Jedynego takiego w Polsce. Ignacy Krasicki:

    Prawdziwa cnota krytyk się nie boi.

      1. Zastanawia mnie czy w tej ochocie ukrywania brudów znajdują się też przestępstwa gospodarcze. Na skutek braku odpowiedniego rozporządzenia to współpraca czy lenistwo, czy brak umiejętności?
        Każde z tych działań winno być traktowane jako działanie na niekorzyść skarbu państwa. I podlegać karze. Nawet jeśli ten brud dotyczy swoich czyli partyjnych kolegów.
        Inaczej miliardy będą nadal kradzione.
        Za Wirtualną:
        „Najwyższa Izba Kontroli negatywnie oceniła system przeciwdziałania praniu pieniędzy. Przeprowadzona przez NIK kontrola wykazała, że skuteczność kontroli sprawowanej nad instytucjami, które mają obowiązek rejestrowania transakcji powyżej 15 tysięcy euro i podejrzanych, jest niska.

        Urzędy kontroli skarbowej, prezesi sądów apelacyjnych, wojewodowie i starostowie zajmowali się tą kontrolą w sposób ograniczony. Działanie systemu ograniczał też brak aktualizacji odpowiedniego rozporządzenia.

        W 2014 roku, po przeprowadzeniu przez Generalnego Inspektora Informacji Finansowej około dwóch tysięcy 400 postępowań analitycznych, do prokuratur skierowano jedynie 170 zawiadomień o podejrzeniu popełnieniu przestępstwa prania pieniędzy. Przy szacowanej w 2014 roku na ponad 18 miliardów złotych skali tego procederu, w postępowaniach karnych zabezpieczono majątek w wysokości miliona 200 tysięcy złotych i orzeczono przepadek mienia o wartości 11 i pół miliona złotych.

        W 2015 roku skala zjawiska prania pieniędzy szacowana była na ponad 17 miliardów złotych, natomiast w postępowaniach karnych zabezpieczono majątek w wysokości 3 milionów złotych i orzeczono przepadek mienia o wartości blisko 100 milionów.”

        Szacunek strat 18 miliardów.
        Zabezpieczono 3 miliony
        Przepadek mienia 100 milionów.

        A Zero bawi się w detektywa i wyłapuje, wyłapuje drobiazgi jak wszy z brudnej głowy.
        Nieudacznik decyzją Kaczyńskiego zabawia się jak stróż w bramie.

        Zapytam, czy to rozporządzenie zostało już napisane?

        Czy panu Kaczyńskiemu o taką dobrą zmianę chodziło? Czy tak wygląda bogacenie się gangsterów, polityków, „biznesmenów”?
        Bo co ma myśleć prowincjuszka taka jak ja.
        Może zamiast zabawiać się tragedią smoleńską najwyższy już czas Ziobrę wysłać do kąta, a na jego miejscu postawić sprawnego, mającego pojęcie o tej robocie.

        A może te brudy Ziobrowe to sprawa partyjna?  „Prawdziwa cnota krytyk się nie boi” I.Krasicki; biskup

        1. Sugerujesz, żeby Ziobro zajął się sprawami, które partii poklasku nie przysporzą? To przypomnij sobie łaskawie powołane z wielka pompą i zadęciem przez PO komisje do spraw nacisków i śmierci p. Blidy. Po latach żmudnego śledztwa okazało się, że żadnych nacisków nie było, a Blida zastrzeliła się legalnie. Ustalono więc dokładnie to, czego oczekiwał PiS. Natomiast jeśli budżet traci miliardy, to ktoś te miliardy zyskuje. Domaganie się od ministra by pozbawił sporą grupę osób środków do życia jest po prostu nieludzkie.

          1. Podobno warzywa tanieją. Gdy je kupuję, to wcale nie są takie tanie. Owoce także. Rząd „zgodnie z przepisami” da mi miesięcznie kilka złotych. Do lekarza specjalisty trzeba się sporo naczekać, do sanatorium także, a leki wbrew obietnicom wcale nie takie tanie. I każdy przy nich majstruje. Dorabia? Dlaczego mam nie mieć takich przypuszczeń?

            Czy zabolało mnie odebranie ukradzionej kamienicy? Przyznano ją zwykle decyzją sądu. I żaden sąd nie dostrzegł naciągania? Jeśli rządzący nie zrobią porządku, to jakiś Polak weźmie sobie za wzór polskiego szlachcica i utworzy polskie czeka.

            Grupa nieuczciwie bogata nie była ludzka w stosunku do mnie, dlaczego mam popierać bandziorów okradających kraj?

            1. Ależ moja droga! Nikt nikomu nie każe popierać bandziorów oraz złodziei. Wręcz przeciwnie. Problem polega na tym, że innych nie ma. I jeśli nie będziemy wyłuskiwać z ferajny ludzi nieco bardziej przyzwoitych, to wspomniani wyżej panowie i panie be oraz zet powybierają się sami. Przez lata wymiana jednej ekipy na drugą nie pozwalała dostrzec, że po szkodzie Polak równie głupi, jeśli nie głupszy niż przed, bo szkody były niewielkie i rozłożone w czasie. Teraz widać gołym okiem, że stawianie na jednego, kulawego i ślepego konia kończy się klęską.

              Sam niejednokrotnie powtarzałem, że nie ma na kogo głosować. Ale jeśli mam nadgniłe ziemniaki i nic więcej, to nie mogę stwierdzić, że nie mam czego gotować i spokojnie wykorkować z głodu, ale muszę zatkać nos, pogrzebać i wybrać najmniej nadgniłe. Możemy się zżymać, że nie ma wyboru, ale co osiągniemy jak się nadmiemy i zostaniemy w domu? Ano to, że inni za nas zadecydują, że niecałe 20% społeczeństwa wybierze niekompetentnych, zakompleksionych frustratów, którzy na dodatek będą rządzić samodzielnie. Człowiek uczy się na błędach, ale nie może się na nie obrażać.

              Tak myślę.