Bóg zapłać

Przykładowa Informacja prasowa brzmi następująco:

20 lipca do Poznania przyjadą pielgrzymi w związku ze Światowymi Dniami Młodzieży odbywającymi się w tym roku w Krakowie. Z naszego miasta dotrą do Krakowa koleją i to bezpłatnie. Za przejazd zapłaci Urząd Marszałkowski.

PKP też nie zasypia gruszek w popiele:

Co najmniej 700 dodatkowych pociągów na Światowe Dni Młodzieży uruchomią spółki Grupy PKP oraz przewoźnicy samorządowi. Na chwilę obecną ponad 100 tysięcy pielgrzymów zamierza przyjechać do Krakowa pociągami PKP Intercity. Dworce kolejowe są przygotowywane do wzmożonego ruchu podróżnych, a zarządca infrastruktury intensywnie pracuje nad zapewnieniem bezpieczeństwa oraz jak najlepszych warunków na liniach kolejowych.

Z kolei krakowscy radni apelują do mieszkańców:

Apelujemy do mieszkańców o pokazanie odwiedzającej Kraków młodzieży Świata naszej polskiej gościnności. Mamy pełną świadomość, że wydarzenie to przyczyni się do promocji Krakowa na całym Świecie. Nie sposób tu nie wspomnieć Wielkiego Polaka i Krakowianina, Papieża św. Jana Pawła II pomysłodawcy Światowych Dni Młodzieży, któremu jesteśmy winni jak najlepsze reprezentowanie Stołecznego Królewskiego Miasta Krakowa.

Zdumiewa nieco ten apel w sytuacji, gdy sama premier Beata Szydło oświadczyła niedawno, iż nie widzi możliwości, by ktokolwiek mógł skorzystać z polskiej gościnności: Nie widzę możliwości, by w tej chwili Polska mogła przyjąć imigrantów. Żeby rozwiać wszelkie wątpliwości należy nadmienić, że w Radzie Miasta zasiada 19 radnych z PiS, 18 z PO i 6 z klubu prezydenta Krakowa Jacka Majchrowskiego.

Tak więc mieszkańcy winni Pielgrzymów ugościć, władza zapewnić transport i bezpieczeństwo, a Pielgrzymi powinni za to wszystko zapłacić… kurii.

Pakiet pielgrzyma

Wszystkie Pakiety upoważniają Pielgrzyma do poruszania się bezpłatnie środkami komunikacji publicznej (komunikacja miejska i aglomeracyjna oraz kolej) w okresie 25.07-02.08.2016 w obszarze stref zakwaterowania i w okresie ważności wybranego Pakietu.

Bogu niech będą dzięki za nieziemską hojność okazaną Pielgrzymom zarówno przez polskich polityków, jak i podatników!

Dodaj komentarz


komentarzy: 9

  1. Cieszę się, że mieszkam w prowincjonalnym mieście. Wprawdzie 1 000 lat temu było tu założone jedno z pierwszych biskupstw, ale na szczęście nikt tego nie fetował i nie było żadnych uroczystości.

    Pierwsze biskupstwo musiało mieścić się w budowli jakie były w użytkowaniu religii tamtych pogańskich Słowian. Kącina, chram, kontyna, gontyna wyglądała tak:

    Chram

    Obecnie na jej miejscu stoi niewielki kościółek. Murowany, z cegieł. W nowej lokacji miasta (na prawie lubeckim od Lubeki) stoi piękna katedra ceglana. I pięcionawowa – jedyna z cegieł pięcionawowa w Polsce. Pierwszy raz nie tęsknię za Krakowem, a mieszkańcom współczuję zamieszania.

    Przeraża za to bezmyślność w wydawaniu państwowego grosza. Przecież stale z kredytu. Po nich może być i potop, ale dlaczego po Polsce?

          1. Oni też nie spluwają, ale z całkiem innych powodów. Wśród nich naciągacz, przyswajacz cudzego za pomocą oszustwa ma mir i poważanie. Zobacz z jakim szacunkiem dla cwaniactwa Rydzyka się odnoszą. Rydzyk przez swoje wyłudzania „wdowiego grosza” stał się równym między pierwszymi. Jakiś słaby redemptorysta jest dobrym kolesiem „książąt” Kk.

            Pieniądze bardzo ułatwiają życie gdy jest ich niezbyt dużo. Wtedy nie trzeba rozkładać potrzeb na dziś, na jutro albo i na dłużej. Ale nadmiar często niszczy człowieka. Widać to po aktorach, sportowcach, wygranych w gry losowe. Umiar wystarczy.

            Kiedyś dałam wpis o moim pradziadku. I co zostało z bogactwa, które miał? Ani sam nie skorzystał, ani nikt z rodziny. Koleją losu skorzystali ci, którzy do lichwiarza poszli z potrzebą. Umiar.

            Ode mnie masz plusa za to, że z biskupów przykładu nie brałeś. Inaczej może byś tylko pouczał, moralizował, a nie wymieniał się poglądami i uwagami. Z moich znajomych wielu dorobiło się majątku. Zbyt wielu z nich patrzy na innych ludzi z wyższością. Bo mają kasę. Obnoszą się ze swoją pychą w sklepach, w kawiarni.
            Kiedyś paskudnie potraktowana w mojej obecności została kelnerka. Zbierało jej się na płacz. Przeprosiłam ją za koleżankę i powiedziałam: miej dziewczyno wyrozumiałość, od nadmiaru w kabzie odbiło się to jej na normalności i kulturalnym zachowaniu. Prostactwo miało okazję wyleźć. Od wtedy nie jesteśmy znajomymi. Raz mi się nie odkłoniła i gdy przyszła bo potrzeba ją do tego zmusiła, to powiedziałam nie!  My się nie znamy, dla obcych się nie pofatyguję.

            Też mam za uszami, ale lustro mnie denerwuje, bo kiedyś byłam w nim ładniejsza i szczuplejsza. ;-))

            1. Nie wiem jak bym się zachowywał gdybym przez lata miał mnóstwo pieniędzy. Ale wiem, że nic by się nie zmieniło, gdybym teraz miał mnóstwo pieniędzy. Nauczyłem się ograniczać potrzeby i miałbym kłopot, by te pieniądze teraz wydać. Poza tym uważam, że człowiek z klasą nie folguje sobie tylko dlatego, że poważanie może sobie kupić. Albo tak mu się wydaje.

              1. Zwykle ludziom bogatym na szacunku nie zależy. Uważają, że wszelkie przywileje są im należne. A te „przywileje” to różne ulgi od gminy, lekceważenie przepisów drogowych, brak oczekiwania w kolejkach.Niestety, ale niewielu od dużych pieniędzy nie potrafi nie zgłupieć. Czasami wystarczy, że mają dwa kioski z warzywami by pracownicami pomiatać.

                Jestem przekonana, że powiedzenie, iż dopiero w trzecim pokoleniu nabiera się ogłady jest uzasadnione. Przyznaję też, że zdarzają się wyjątki od tej reguły i ludzie są nadal normalni.

                Pierwszy szok przeżyłam jako nastolatka. Już po maturze. Byłam tylko osobą towarzyszącą. Gospodarze zaprosili nas na obiad. W lutym. Czy lubicie pomidory? – Tak, bardzo – odpowiedziałam. Do mięsnego obiadu była między innymi sałatka z pomidorów. Ich cena za kilogram to było 15% mojej ówczesnej pensji. Obiadu, ludzi nie pamiętam. Miasto i pomidory tak.Kulturę gospodarzy także. I ich grzeczność w stosunku do kucharki także.

                Minister od dyplomacji powiedział, że on nie jest dyplomatą. I miał 100% racji. To nawet nie nieboże, niedorajda, to prostak na salonach. Odwiedziliśmy kiedyś przyszywanego wujka męża.On był dyplomatą, żona dziennikarką. Panią z tv. Co go charakteryzowało? Umiejętność niezwykła mowy. Spokój, barwa głosu, utrzymywanie głosu na jednym poziomie głośności. Bo jego żona mówiła jak prawie wszyscy – głos biegł jak sinusoida. Powiem, że byłam oczarowana tym „wujkiem”.

                Jest wielką krzywdą dla młodych, że nie mają gdzie otrzymywać podstawowych zasad zachowywania się. Rodzice idą do lekarza, bo dziecko ma ADHD. A to brak podstaw życia społecznych, brak wiedzy o jakichkolwiek normach. Szkoda, że w szkole nikt dzieciakom nie pomaga. Potem kłopot w pracy, w stosunkach międzyludzkich. A jak jeszcze ktoś stosuje wulgaryzmy jako przecinki…

                Od biskupów do zachowań. Biskupi kulturą nie świecą. Chyba gadulstwa już nigdy nie opanuję. Im bardziej w lata, tym gadatliwiej.

                1. Za Glogerem:

                  Przystojeństwo. W mowie staropolskiej wyraz ten oznaczał przyzwoitość obyczajową, dobre wychowanie widoczne we wszystkich uczynkach, mowach, postępkach. Jan Kochanowski pisze:

                  Teraz jak w pieniądzach ludzie smak poczuli,
                  Cnota i przystojeństwo do kąta się tuli.

                  Górnicki zaleca dworzaninowi polskiemu, że potrzeba mu „pięknych zwyczajów, skromności, przystojeństwa, od którego się w żadnym postępku odstrzelać nie ma”.

                2. Zważ, że tak zwana elita to teraz w głównej mierze parobcy po face liftingu, ze swoimi defektami kultury nawet się zbytnio nie kryjący. W pogoni za zyskiem jedno i to samo potrafią określić mianem „mocne słowa” lub „nienawiści mowa”. W zależności od sympatii politycznych. Zaś dziennikarze przestali informować, a zaczęli kreować rzeczywistość narzucając swój punkt widzenia.

                  Ponieważ komentarz się rozrósł całość tutaj.