Logiki nie ma

1968 rok, to straszna data. Tak wielu wyjechało. Oczywiście, im bardziej we krwi utytłane ręce, tym większy wrzask o tym jacy to emigranci byli prześladowani.
Wyjechali towarzysze partyjni i, co nie mniej ważne, funkcjonariusze Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego oraz jego oddziałów, czyli popularnego UB.

Dyrektor widzi na boisku małego Aaronka. Pyta, dlaczego dziecinka nie na lekscji, a ono odpowiada: panie dyrektorze, zesmrodziłem się na lekcji. Pan nauczyciel kazał mi wyjść z klasy i teraz ja jestem na świeżym powietrzu, a oni wszyscy wąchają smród, jakiego narobiłem. Jak tu logika?”

Nikt nikogo nie przekona. Czasem warto jednak posłuchać tego co mówi nawet najbardziej znienawidzony przez syjonistów wróg. Nie namawiam do posłuchania, bo to nic nie da. Jednak umieszczam, bo uważam że warto,dopóki nie zablokowali internetu i YT. Jest kilka słów o Stefanie Michniku, ale, co ważniejsze o frakcjach „chamów” i Żydów w PZPR.”.

About Jabberwocky

Dawniej antysemitą był ktoś, kto nie lubił żydów. Dziś antysemitą mianują tego, kogo to żydzi nienawidzą.

Dodaj komentarz


komentarzy: 36

  1. @ oby.watel

    Szanowny gospodarzu tego miejsca, czy naprawdę muszę czytać sączony przez tę hydrę jad? Na wielu forach jest możliwość wciśnięcia guzika „ignore” – tu takiego nie ma.

    @ hydra

    Czy ktoś Ci broni prowadzić badania na temat zbrodni popełnionych przez żydów? Skoro badania historyczne może prowadzić taka Anna Bikont, która jest psychologiem, równie dobrze możesz i Ty sam się tym zająć, a nie ograniczać się do filmików prezentowanych na YT.

    Kiedy każdą informację o zbrodniach Polaków popełnionych na żydach zakrzykujesz informowaniem o zbrodniach żydów popełnionych na Polakach to do kogo właściwie kierujesz swoje pretensje? Do tych, którzy badali zbrodnie Polaków? Przecież jedno drugiego nie wyklucza. Może tylko przybliżyć nas wszystkich do prawdy o tamtych czasach, jaka by ona nie była. Co jednak zrobisz, jeśli w ostatecznym rozrachunku okaże się, że wśród żydów zbrodniarzy było stosunkowo niewielu, a wśród Polaków dziesiątki tysięcy osób? Co zrobisz, jeśli okaże się, że żydowscy zbrodniarze w zdecydowanej większości zostali zamordowani przez Niemców w ramach „ostatecznego rozwiązania”, natomiast polscy zbrodniarze wciąż dożywają swoich dni, a na pewno wielu naszych rodaków jest ich potomkami? Kto i na ile jest gotowy przyznać się do odpowiedzialności za swoje czyny można było przekonać się w Jedwabnem podczas uroczystości poświęconych pamięci ofiar mordu tam dokonanego. Ty jednak przyjąłeś sobie jeszcze wygodniejszą postawę – nic od Ciebie nie zależy to i za nic nie odpowiadasz.

    Z Polski poszedł w świat najgorszy możliwy sygnał. Wzbudzający podejrzenie, że mamy coś za uszami. Coś, czego się wstydzimy i staramy się ukryć, bo zamiast wymiany argumentów wybieramy sądy i więzienie, a nie wyobrażam sobie sądu orzekającego co jest faktem historycznym i jak należy go interpretować. Jedwabne jest tu dobrym przykładem. Znana jest lista około czterdziestu nazwisk Polaków, którzy wzięli czynny udział w tej zbrodni, ale dla Ciebie jest to „wbrew faktom”.

    Nic nie jest w stanie zmienić historii i ta ustawa też jej nie zmieni, natomiast pierwsze jej skutki są dla nas katastrofalne. W przededniu rocznicy Marca mówi się w świecie o Polsce dokładnie to samo, co mówiło się pół wieku temu. Znowu największym echem odbijają się dyskusje wokół polskiego antysemityzmu. Cofnęliśmy się o dziesiątki lat w czasy głębokiego komunistycznego „narodowego” szowinizmu. Różnica jest tylko taka, że wtedy za obrazę „narodu polskiego” groziło dziesięć lat. Teraz tylko trzy. No, ale w końcu „ludzkie pany” nami rządzą…

    1. Odpowiedzią obu panom niech będzie wywiad, którego link daję. I proszę potraktować to jako moje słowa. Wypowiada w wywiadzie też o tym, o czym mówił kiedyś @Smok, a co jest szerszej gamie Polaków nieznane.

      https://wiadomosci.wp.pl/tylko-w-wp-cimoszewicz-wiecej-polakow-mordowalo-niz-pomagalo-6217732073322113a

      Nie tylko Żydzi byli niszczeni po wojnie. Zlikwidowano całe słowiańskie plemię Słowińców. Poproszę @oby. aby pomógł umieścić jeszcze raz mój dawny wpis. By było jasne, że draństwa wśród nas nie brakowało i nie brakuje nadal.

      1. Jan Karski raportował:

        Stosunek żydów do Polaków jest podobny do ich stosunku do Niemców. Powszechnie daje się wyczuć, że radzi byliby, aby w stosunku Polaków do nich panowało zrozumienie, iż przecież oba narody są niesprawiedliwie gnębione i to przez tego samego wroga. Tego zrozumienia wśród szerszych mas społeczeństwa polskiego nie ma. Stosunek ich do żydów jest przeważnie bezwzględny, często bezlitosny. Korzystając w dużej części z uprawnień, jakie nowa sytuacja im daje wykorzystują wielokroć te uprawnienia – często nadużywają je nawet. Zbliża ich to w pewnym stopniu do Niemców. (…) [Niemcy] Próbują wygrać nasuwające się konflikty między polską policją, czy innymi polskimi szczątkowymi urzędami lub urzędnikami a szerokimi warstwami społeczeństwa, zawsze prawie stając ‘po stronie ludu’ i w końcu… »Niemcy, dopiero i nareszcie oni, pomogą Polakom do zrobienia porządku z żydami«” (…) Żydzi płacą, płacą, płacą… a polski chłopek, robociarz, czy głupi zdemoralizowany kapcan półinteligent robią uwagi: »No, ci dopiero dają im szkołę« – »od nich trzeba się uczyć« – »przyszedł koniec na żydów« – »nie ma co, trzeba podziękować Bogu, że przyszedł Niemiec i wziął się za Żydów« itd. (…) Rozwiązanie kwestii żydowskiej przez Niemców – muszę to stwierdzić z całym poczuciem odpowiedzialności za to, co mówię – jest poważnym i dosyć niebezpiecznym narzędziem w rękach Niemców do »moralnego pacyfikowania« szerokich warstw społeczeństwa polskiego. Oczywiście byłoby błędnym przypuszczać, że tylko ta sprawa będzie skuteczna i zjedna im uznanie społeczeństwa. Naród nienawidzi swego śmiertelnego wroga, ale ta kwestia stwarza jednak coś w rodzaju wąskiej kładki, na której przecież spotykają się zgodnie Niemcy i duża część polskiego społeczeństwa. (…) Obecny stan stwarza podwójne rozbicie wśród ludności tych ziem. Po pierwsze: rozbicie między Żydami a Polakami w walce ze wspólnym i śmiertelnym wrogiem, po drugie: rozbicie wśród Polaków, z których jedni gardzą i oburzają się na barbarzyńskie metody Niemców /zdając sobie przy tym sprawę z grożącego niebezpieczeństwa/, a drudzy patrzą na nie /a więc i na Niemców/ ciekawym i często zachwyconym wzrokiem, mając za złe pierwszej grupie jej »obojętność w stosunku do tak ważnej kwestii.«

        1. Cóż, napiszę cytat, który już chyba ponad 100 razy prezentowałam: „Takie będą Rzeczpospolite, jakie ich narodów chowanie…… Nadto przekonany jestem, że tylko EDUKACJA PUBLICZNA zgodnych i dobrych robi obywateli”  1600 rok  Jan Zamoyski. Przypomnę, że w Polsce edukacja od wieków powiązana jest z wpływami KrK. A niedługo piszący takie zdania mogą naruszać „prawdy” o Polsce i jej historii. I będzie, że ziemia jest płaska…..ma niewiele ponad 4.tysiące lat…. szczepionki szkodzą…..samoloty coś tam rozsiewają szkodliwego……A problem Polaków i Żydów będzie taki: Żydzi zawsze krzywdzili tych prawdziwych, jedynie dobrych. Z religii w szkołach niewielu chce zrezygnować, bo to „taka wygoda, że nie trzeba dziecka prowadzać”. Taka wygoda….wygoda….wygoda…. a podobno lenistwo jest grzechem.

          1. Antysemityzm, strach przed obcymi to nauki płynące bardzo często z ambon. I nie wynika to ze złej woli. To jest wpisane w doktrynę, która musi być niezmienna. Na dodatek istnieje silna konkurencja, więc trzeba baczyć, by owieczki nie zbłądziły. Obcy nie są groźni dlatego, że są obcy, że mogą bombę podłożyć. Obcy są groźni, bo mogą kogoś przekonać do swojej wiary. Dlatego pędzi się obcych, dlatego pędzi się Świadków Jehowy…

            1. @Oby.watel

              Bredzisz jak potłuczony.
              Antysemityzm to taki wasz sposób na każdego. Maczuga którą walicie na oślep, bo oślepliście z nienawiści.Taka trucizna dobra na wszystko, bez potrzeby argumentowania.  Oczywiście absolutnie wam nie przeszkadza szukać antysemitów chociaż żaden polski żyd nie jest Semitą. Semitami są Arabowie, w tym prawdziwi potomkowie Hebrajczyków, czyli tzw.Palestyńczycy.

              Obcy nie muszą być groźni. Wystarczy że nie mam chęci mieć z nimi kontaktu. MUSZĘ CHCIEĆ? Jestem u siebie i nie muszę zapraszać gości, szczególnie tych, którzy jzdążyli zdewastować już swój i nie tylko swój kraj.Nie ma z tym nic wspólnego ani KK ani możliwość podłożenia bomby: podkładają je zwykle ci, których rodziny doznały gościny dawno temu.
              No i znowu mieszasz różne rzeczy, tak jak ta dziwka z dowcipu opowiadanego na filmie którego przecież nie obejrzałeś, bo wiesz już wszystko: mieszasz ku…wo z polityką. Świadków Jehowy goni się, bo goni się sekty. Tak samo pogoniłbym Scjentologów i Wahabitów.  Tak samo gonię księdza zbierającego po domach kasę.
              Przekonać do swojej wiary? Też brednie jakimi was karmią, tak jak nienawiścią. Antysemityzm zły, antypolonizm dobry.
              Wszystkie trzy wielkie religie wierzą w to samo, w tego samego Boga. Różne są tylko obrządki. To o jakim przekonywaniu do WIARY piszesz? Chodzi wyłącznie o przyciągnięcie do grupy w której płaci się składki członkowskie.

              Posługujesz się schematami myślowymi. Żadnego zastanowienia, bo przecież już Ci w chederze powiedzieli.

              1. Coś sobie musimy jeszcze wyjaśnić:

                > „Antysemityzm to taki wasz sposób na każdego. Maczuga którą walicie na oślep, bo oślepliście z nienawiści.”

                Naprawdę sądzisz, że jesteś dla mnie taki ważny? Naprawdę masz o sobie tak wysokie mniemanie? To przyjmij do wiadomości jedną rzecz raz na zawsze – jesteś mi całkowicie obojętny.

                Natomiast to, co piszesz, już obojętne nie jest. Nie jest mi obojętny ten jad, który sączysz. I fakt, że ktoś, kto tego jadu nie przyjmuje doprowadza Cię do wściekłości – to sprawia mi największą satysfakcję.

                Nawet w tym poście powtarzasz starą swoją kalkę. Dalej chcesz sam decydować, jak jeszcze na TOK-u, kto ma prawo być żydem a kto nie. Kto ma prawo być semitą a kto nie. Nie wyzwoliłeś się z tego nazistowskiego myślenia, w którym kwestię tę rozwiązano ustawowo.

                Sam stąd wychodzisz. Nikt Cię do tego nie namawiał, ani nie nawoływał do wyrzucenia Cię stąd przez gospodarza. To tylko i wyłącznie Twoja decyzja. Ja chciałem tylko mieć ewentualnie możliwość nie oglądania Twoich produktów. Na takiej samej zasadzie, jak przedstawił to Lumet w filmie „Dwunastu gniewnych ludzi”. W scenie, w której wszyscy kolejno do nawiedzeńca odwracają się plecami.

                Toteż przestań płakać. Nie rób z siebie ofiary rzekomego hejtu. Nikt tu w stosunku do Ciebie nie stosował inwektyw, a ja, kiedy sobie z Ciebie dworowałem, opierałem się na Twoich cytatach. Zauważ to. Że ujmę to metaforycznie – próbowałem pokazać Ci lustro, w którym mógłbyś się przejrzeć. Tak samo jest i teraz.

                Nie widzę u Ciebie żadnego zastanowienia się nad sobą. Żadnej refleksji nad swoim postępowaniem. Jeśli wolno mi coś Ci doradzić – weź głęboki oddech i przynajmniej tygodniowy odpoczynek od netu.

                1. Nie wdając się w dysputy, bo wyczerpałeś temat, pozwolę sobie na dwie uwagi będące jednocześnie informacjami. Pierwsza jest taka, że co prawda ja nie wyszedłem naprzeciw Twojemu postulatowi, ale Smok wyszedł, dlatego bez żadnych dodatkowych zabiegów nie będziesz miał możliwości (bo o przymusie nie może być mowy) zapoznawania się z jego przemyśleniami. Pozostała mu możliwość komentowania, ale i tego zostanie pozbawiony jeśli jej będzie nadużywał.

                  W tym miejscu (lub z tego miejsca, bo są dwie szkoły) chciałbym podzielić się refleksją osobistą. Otóż jestem zadeklarowanym przeciwnikiem cenzury, moderacji, kasowania, banowania, słowem kneblowania, odmawiania innym prawa do wypowiadania się. Teraz jednak poznałem smok porażki. Okazało się bowiem, że są ludzie, do których nic nie dociera, którzy idą w zaparte i nie cofną się ani na krok. I to jest ten przypadek, kiedy ktoś musi wkroczyć i wymusić przestrzeganie reguł, inaczej nie pozna blogu, forum, kraju. Czy to oznacza, że poniosłem porażkę? Myślę, że nie. Myślę, że to oznacza tylko tyle, że dopóki będą tacy ludzie, dopóty będą potrzebne policja, sądy i więzienia. A mój błąd polegał na tym, że jeśli ktoś w salonie wypróżnił się raz, drugi to nie należało tego tolerować. Mam rację?

                  Druga uwaga jest informacją wychodzącą naprzeciw Twemu postulatowi. Otóż jeśli klikniesz na nick przy dowolnym wpisie zobaczysz posty tylko tego autora. Oczywiście to nie dokładnie to samo, co przycisk „Ignoruj”, ale swoje zdanie spełni, sądzę.

    2. Muszę przyznać, że zdumiał mnie Twój apel.

      Szanowny gospodarzu tego miejsca, czy naprawdę muszę czytać sączony przez tę hydrę jad? Na wielu forach jest możliwość wciśnięcia guzika „ignore” – tu takiego nie ma.

      Zapewniam Cie najgoręcej, że nie musisz czytać. Możesz. Wybór należy wyłącznie do Ciebie. Jeśli zacznę usuwać wpisy lub zaimplementuję przycisk „Ignoruj” zdecyduję za Ciebie, pozbawię Cię możliwości podejmowania decyzji, potraktuję jak dziecko, które wyrzuca się z pokoju gdy rodzice rozmawiają o sprawach dorosłych. Dopóki się da, dopóty tego robił nie będę.

      Co Smok chce udowodnić? Nic. Jak małe dziecko próbuje jak daleko może się posunąć i jak długo będzie tolerowane to co robi. Nie jestem psycholożką, ale podejrzewam, że mniej lub bardziej świadomie dąży do zwarcia, bo musi sobie udowadniać, że świat i ludzie są źli. W tym celu musi doprowadzić do sytuacji gdy ktoś mu da po łapach, bo tylko w ten sposób cel osiągnie. Prośby i apele ignoruje. Nie przypadkiem uderza z zapałem w tych, których wskazuje mu PiS. I nie przypadkiem często reakcją na polemikę jest niezbyt elegancki, a bywa, że wręcz niekulturalny atak na polemistę.

      Byłeś dzieckiem, wiesz dobrze jak wielu wielkie kłopoty sprawiało przyznanie się do błędu, zbicia szyby, podglądania koleżanki. „To nie ja!” On, oni też nie. Ale miej wyrozumiałość. Tchórze właśnie tak wstają z kolan. I uważają, że tylko oni maja prawo, bo jest wolność słowa. Ale innym zakreślają granice, nie po ich myśli komentarze kasują. Nieprawomyślne wypowiedzi blokują, potępiają, ścigają sądownie.

      Film jest cenny, ponieważ dowodzi, że powiedzieć można wszystko, a ponieważ celem jest znalezienie potwierdzenia swoich urojeń, to się taki przekaz bezkrytycznie łyka. Nie przypadkiem o autorach takiej gadaniny z podziwem mówi się, że „mieli odwagę powiedzieć prawdę”, a nie mówi się, że powiedzieli coś z sensem i mądrze. To tego rodzaju wyparcie umożliwia działanie takich firm jak Amber Gold i gwarantuje PiS-owi niezmiennie wysokie poparcie.

      1. > „Zapewniam Cie najgoręcej, że nie musisz czytać. Możesz. Wybór należy wyłącznie do Ciebie. Jeśli zacznę usuwać wpisy lub zaimplementuję przycisk „Ignoruj” zdecyduję za Ciebie, pozbawię Cię możliwości podejmowania decyzji, potraktuję jak dziecko, które wyrzuca się z pokoju gdy rodzice rozmawiają o sprawach dorosłych. Dopóki się da, dopóty tego robił nie będę.”

        Ewentualne wciśnięcie przycisku „IGNORE” byłoby moim wyborem i moją decyzją, ale OK. Przyjmuję wyjaśnienie i rozumiem.

        ;)

        1. Wciskając przycisk z góry zakładasz, że ignorowany już nigdy niczego mądrego, sensownego nie napisze. A to — choć może wydać się niewiarygodne — czasem się zdarza. Niestety to niebywale rzadkie zjawisko jest. Myślę jednak, że „Warto by poczekać na te piękne wpisy”…

    1. I jedną książkę przeczytałeś…
      Możesz śmiało omijać moje wpisy. Będzie mi niezwykle miło. Nie musisz ich także komentować, ale widzę że  wchodzisz, czytasz i rzygasz. Bulimia? Odchudzasz się?

      wzorem różnych takich


      wymaga wyjaśnienia: jest grupa kretynów o instynktach głęboko skrywanych, z uporem maniaka szukająca na Onecie i w innych miejscach wszelkich wpisów dotyczących homoseksualistów, i nieustannie krytykujących coś, co rzekomo ich nie nie dotyczy. Zauważyłem to podczas czytania tekstów na temat mordowanych w Czeczenii jak również w innych islamskich krajach tzw. gejach.
      Jak zauważyłem twoje reakcje i wpisy podobne są do tamtych.

      1. O tym, że jestem kretynem, przeczytałem u Ciebie jak tylko tu wszedłem, toteż niczym mnie nie zaskoczyłeś. I tylko gospodarzowi pozostawiam do oceny, czy nadzieja na to, że jeszcze kiedykolwiek coś mądrego i sensownego napiszesz nie jest płonna. Może ma rację, a może nie.

        1. Nie wiem czy naprawdę napisałem że JESTEŚ kretynem. Raczej sprawdziło się staropolskie
          UDERZ W STÓŁ, A NOŻYCE SIĘ SAME ODEZWĄ.
          uWIERZ MI ŻE DARZĘ CIĘ TAKIM SAMYM SZACUNKIEM JAKIM TY DARZYSZ MNIE.

          Oj caps…ale nie chce mi się jeszcze raz pisać,
          ps. szczerze mówiąc twoje osądy i oceny są mi równie obojętne jak śnieg z 1906 roku.

                  1. Gościem jesteś takim samym, ale zachowujesz się zgoła inaczej.

                    A jak tak obaj staniecie frontem przeciw mnie to tworzycie taki pienkny Front Jedności Narodu.

                    Niedawno front jedności stworzyło 27 krajów. A kilka dni temu większość europarlamentu wywalając biedaka, który tylko wyrażał swoją opinię. Nie widzisz analogii?

                    1. Raczej wy dwaj tworzycie Front Jedności Narodu….wybranego?

                      Ten naród nie wybrał się sam. Został wybrany. W przeciwieństwie do innego, który nie został wybrany, więc sam się ogłosił mesjaszem i przedmurzem.

              1. Niestety, materiał niedostępny. Może to moja wina : używam XP.

                Tak często bywa, że materiału, który nie potwierdza głoszonych tez nie da się obejrzeć. Po pierwsze będzie nudny. A po drugie słuchać o czymś nieprzyjemnym nie jest przyjemnie.

                Nasza „rozmowa” to zabawa w głuchy telefon. Strata czasu, ale zabawna.

                Nie ma nic zabawnego w waleniu grochem o ścianę, w sugerowaniu komuś, że zachowuje się niestosownie i apelowaniu, żeby zaczął zachowywać się zgodnie z zasadami. Tak się przyjęło w cywilizowanym świecie, że ludzie przy stole siedzą, rozmawiają, żartują, przekomarzają się, spierają, ale nie kopią pod stołem, nie rzucają się sobie do gardeł, nie obrażają. A jak kogoś poniesie to się mityguje, przeprasza, a nie stroi fochów.

                1. Głoszę jakieś poglądy z którymi się nie zgadzasz Ty i Twoje alter ego. Mam pisać tylko to z czym się zgadzacie z Twoim misiowatym przydupasem? To ja raczej podziękuję.
                  Fochów nie stroję. Nie ponosi mnie. Co do skakania do gardła to boję się o swoje. Cokolwiek napiszę czy umieszczę spotykam się z napaścią. Obrona jest przez Ciebie pacyfikowana.

                  1. @Jabberwocky
                    Rozumiem, że postanowiłeś nas opuścić nie mając na tyle odwagi, by pozostawić po sobie świadectwo i postanowiłeś zatrzeć za sobą ślady swojej działalności. Niestety, nie mogę do tego dopuścić choćby po to, by w przyszłości nie popełnić drugi raz tego samego błędu.

                    Nigdy nie wyganiałem Cię starając się jedynie skłonić do opamiętania i przestrzegania paru prostych zasad. Nadużyłeś zaufania i przyznane uprawnienia wykorzystałeś w niecnym celu. Zostałeś więc ich pozbawiony. Ponieważ z uprawnień też trzeba umieć korzystać. Przykro mi.

                    1. Znowu bredzisz. Odwaga?Usunięcie DO KOSZA, zamiast skasowania każdego przy pomocy edycji to przejaw niechęci do trolla popieranego przez właściciela strony. Zanimbyś się zorientował, nic by nie było, jednak jestem przywiązany do tego co napisałem,bo nie napisałem niczego, czego by się należało wstydzić. Oczywiście, syjoniści uważają inaczej, ale wiesz jakie jest moje zdanie o komunizmie, nazizmie, syjonizmie i innych – izmach.
                      „Proste zasady” to bezwarunkowe powtarzanie pierdół które Ty i Twoja sekta uważacie za prawdy objawione….przez was.
                      Przykro Ci?

                      Mnie było przykro gdy nie reagowałeś na hejt Nebu-bis. Teraz już nie.
                      Uprawnienia? No, daruj sobie. Potrzebne mi jak psu piąta noga. Nie muszę, a chwilowo i nie chcę u Ciebie pisać. Pisz sobie i miej jeden lub dwa komentarze. No, z Twoimi odpowiedziami cztery. A z Twoimi komentarzami komentującymi to co napisałeś, czyli „co chciałeś powiedzieć, male ci nie wyszło”, pięć.Moje wpisy wywoływały może różne emocje ale i dyskusje. Twoje …jakby nieco mniejszą, nie zauważyłeś? Moim zdaniem są bezpłciowe i zawierają komunały, których czytanie jest stratą czasu.

                    2. Mnie było przykro gdy nie reagowałeś na hejt Nebu-bis. Teraz już nie.

                      Kłamiesz i obrażasz bez żadnego powodu i dowodu. Wielokrotnie stawałem w Twojej obronie jeśli naprawdę byłeś atakowany. Tyle, że tutaj to Ty atakujesz.

                      Przypominam, że udaremniłem próbę zatarcia śladów, więc się przestań ośmieszać i rżnąć głupa. Zostawiłem Ci możliwość komentowania, to jej nie nadużywaj. Jeśli Ci się tu nie podoba, jeśli nie potrafisz dojść do porozumienia z nikim, jeśli nie masz nic do powiedzenia na poruszane tematy, to po prostu stosuj się do maksymy, która głosi, że milczenie jest złotem. Awanturami i kłamliwymi oskarżeniami wskórasz tyle, że spalisz za sobą mosty. Nigdy Cię nie wyganiałem, wręcz przeciwnie, robiłem wszystko co w mojej mocy, byś został i stosował się do panujących tu zasad. Tolerowałem nawet pojawiające się jak grzyby po deszczu puste wpisy. Ale nalegać żebyś został nie będę.

                      Na koniec tak mała obserwacja. Ten blog miał być wspólnym przedsięwzięciem miedzy innymi Twoim. Nic z tego nie wyszło. Dlaczego? Bo nie udało się uzgodnić podstawowych zasad. Po drodze troje użytkowników zlikwidowało swoje profile na portalu popinii, bo obraziło się na rzeczywistość nie wytrzymując fali pomyj jaka się na nich wylewała.  Nie dogadaliśmy się, więc stworzyłem to miejsce, sam je opłaciłem (choć obciążenia miały być dzielone na wszystkich) i zaprosiłem wszystkich. Kilka osób ku mojej radości przyjęło zaproszenie. Trudno powiedzieć, że to miejsce tętni życiem. Ale żyje. W przeciwieństwie do wielu innych, po których śladu już nie ma. Po co to piszę? Po to, by uzmysłowić i sobie i ewentualnym Czytelnikom, że są ludzie, którzy specjalizują się w destrukcji. Wspólne przedsięwzięcie z nimi po latach wyglądałoby dziś tak:

                      The request http://lagodnysmok.pl/blog/2015/12/25/wszystkiego-lepszego-zyczy-wam-lagodny-smok-jabberwocky/ was not found on this server.

                      I niech to będzie odpowiedzią na pytanie czy jest czego żałować.