Smok

About Smok

Wyklułem się jak wiele smoków z kolczastego jaja, zniesionego w bólach przez wrogi Świat. Dlatego jestem dzieckiem Świata.

Dodaj komentarz


komentarzy: 21

      1. Słuchałem. Ale od mówienia jeszcze nikomu nie poprawiło się.  Teraz ja przypomnę, że żaden rząd od 1945 roku nie robił nic w takich sprawach. Łącznie z lewicowymi. Gdyby taka gadanina na kimś robiła wrażenie, to Ikonowicz byłby posłem. A nie jest — cieszy się znikomym poparciem. Na dodatek nie trzeba Ikonowicza, bo to samo mówi teraz Śpiewak czy Jaki.

          1. Wiesz Smoku jestem może dziwna, ale od razu zapala mi się jakaś lampka w głowie gdy ktoś „walczy”. Nie pracuje, nie rozwiązuje problemów, nie tworzy, nie zapobiega, a walczy. Walkę niech zostawi na pole bitewne. Poza tym oprócz bełkotu ble ble ble jaką praca się on wyróżnił? Ma jakieś osiągnięcia? Z niego nawiedzony lewicowiec, któremu bycie w partii by odpowiadało, bo się nie narobi, nie napracuje, a zarobi i leniwie pożyje.

            Jeśli chodzi o gadanie, to mogę Ci powróżyć. To potrafię. Nawet Cyganka zrezygnowała z namawiania mnie na wróżbę, gdy zaczęłam jej „przepowiadać” i mówić dlaczego jej mąż jest niedobry. ;-)))

    1. Dlaczego uważasz że Ikonowicz jest niewiele warty? To jedyny człowiek o jakim słyszałem w ciągu ostatnich lat który broni ludzi wyrzucanych z domów.Nie wiem czy na pewno wiesz kim jest, stąd ta krzywdząca opinia…

            1. Z tego co wiem, to eksmisje były spowodowane przez nieopłacanie czynszu. Rozumiem, że przy współpracy z miastem osoby w trudnym położeniu znalazłyby pomoc. Mniejsze mieszkanie, dewastujący – barak na obrzeżach miasta, uzgodnione warunki spłaty, oferta pracy. Bo „pomoc” Ikonowicza przypomina pomoc Kijowskiemu. Nie pracuje, bo nikt na tacy nie przyniósł mu oferty z ośmioma tysiącami na rękę. O tym że przez lenistwo dług mu rośnie, mądrala nie myśli. A dzieci? Niech idą na ulicę? Dla mnie obrzydliwe. Ale lubię gdy „prawo znaczy prawo, a sprawiedliwość sprawiedliwość”

              1. To co piszesz jest przykładem że można pisać co się wie, zamiast wiedzieć co się pisze.

                Niestety, mylisz dwie sytuacje i dwie absolutnie różne sprawy.

                Stawiasz na jednym poziomie lumpów sikających w pijanym widzie na podłogi i zasługujących na trzymanie ich w chlewie, tyle że świnie nie zasługują na takich sąsiadów, z ludźmi których rodzice(a często oni sami) odbudowali Warszawę z gruzów, nigdy za to nie dostali pieniędzy, dostali mieszkanie kwaterunkowe i nagle przychodzi bandyta z wyrokiem sądowym, bo sąd nie sprawdził podrobionych papierów i wywala ludzi na bruk. Ponieważ nie mogą od razu wywalić, odcinają wodę, gaz, prąd, zamurowują klatkę, robią dziur,ę w suficie, a czynsz podwyższają 1000 %.

                Tak się składa że w Warszawie jest najwięcej osób poszkodowanych przez mafię urzędniczo-sądowo- bandycką, więc ja wiem co piszę, a Ty odnosisz się do utartych schematów spoza wielkich miast.

                Żebyś nie miała wątpliwości: mieszkanie w Warszawie, jak wielokrotnie podkreślałem, to żaden splendor,chciałbym mieszkać tak jak Ty, nad morzem, ale nie każdy może. Tyle że wielkie miasta są najbardziej narażone na łupieżcze wyprawy, dlatego tu mamy największy problem.
                Sytuacja wyrzucanych z domów ludzi jest straszna, podobna do losu wyrzucanych z domów Palestyńczyków, a Ikonowicz jest jedynym który jakoś się bandytom przeciwstawia. Robi to za darmo, dokłada do tego co może i nie sp[odziewa się wdzięczności społecznej, czego właśnie dajecie przykład z Oby.watelem.

                1. Zgadza się, że nie piszę o konkretnej sytuacji. W swojej negatywnej ocenie odniosę się aż do Karola Marks. tego od Manifestu. Był zamożnym, wykształconym człowiekiem, wrażliwym na niedolę robotników. Ale nie znał jej z doświadczenia.

                  Ikonowicz „walczy” z jednostkowymi sprawami na zasadzie: siła przeciw sile. A tu trzeba rozwiązań systemowych. BY wyrzucanie ludzie nie miało miejsca. By właściciel nie ustanawiał opłat za mieszkanie jak za wynajem pałacu. Ani PIS ani PO ani żadna inna partia NIC Z TYM NIE ZROBIŁA. NIC!!!!! Ikonowicz to machanie szabelką, gdy przed nim nawała przeciwników. Jeśli chciał coś zrobić, to powinien zorganizować jakiś systemowy związek, no. stowarzyszenie, fundację. Na dziś PIS mami ludzi komisją byle Jakiego. A ta zajmuje się Gronkiewicz Waltz. I tylko tyle. Pozostali ludzie z kłopotami nie mają pomocy. I Ikonowicz, niby działacz NIC nie załatwi. Bijatyki z komornikami to zbyt mało. Dlatego dla mnie jest tylko awanturnikiem i głupolem. Tak patrząc z…… odległej prowincji.

                  1. Masz oczywiście rację, jednak jest jedynym człowiekiem w tym tzw.państwie, który próbuje cokolwiek robić. Nie słyszałem o nikim innym.

                    Piszesz POWINIEN…. On nic nie POWINIEN. To co robi – robi za darmo, z dobrej woli i w dobrej wierze.ZA DARMO. Jako JEDYNY.

                    Kompleks prowincjuszki u Damy? U Ciebie? No co Ty????
                    Przeczytaj jeszcze raz: jestem bliżej problemu, codziennie bywam obok ukradzionych domów w Warszawie. To samo dzieje się także w innych miastach, np. w Łodzi, ale pisze o sprawie mi najbliższej. Nie mam pojęcia co się dzieje w Kołobrzegu, bo chociaż lubię to bywam raz na ponad 30 lat.

                     

                    1. Czy każdy z nas NIC NIE POWINIEN? Czy raczej powinien? reagować na rzeczywistość. Ikonowicz nic nie musi, ale jak już coś robić, to tak by był z tego pożytek….