□ Wyrażam zgodę*

Bardzo często rejestrując się w serwisie czy w urzędzie proszeni jesteśmy o dane osobowe i wyrażenie zgody na jakieś czynności, na przykład przetwarzanie danych. Oczywiście serwis, na przykład sklep internetowy nie może zrealizować transakcji jeśli nie pozwolimy mu „przetwarzać” niektórych naszych danych, na przykład nazwiska czy adresu. To oczywiste. Mniej oczywiste jest żądanie danych bardziej poufnych, jak numer telefonu, numer PESEL czy tp. Nie mówiąc już o domaganiu się przesłania kopii dokumentu tożsamości. Prawdziwy problem pojawia się wtedy, gdy dane osobowe wyciekną, a my dowiadujemy się od komornika, że zaciągnęliśmy kredyt i musimy go spłacić. Gdy coś takiego już nam się przydarzy urzędy i urzędnicy z reguły bardzo szeroko rozkładają ręce twierdząc, że wszystko jest zgodnie z prawem i nic się nie da zrobić.

Tutaj nie sposób przejść do porządku dziennego nad ustawą przepychaną w błyskawicznym tempie, która zawiera tyle luk i błędów, że włos na głowie się jeży. Chodzi o ustawę, zgodnie z którą wszyscy abonenci płatnych telewizji będą musieli przekazać Poczcie Polskiej dane swoich klientów, a polska poczta ściągnie z nich abonament radiowo-telewizyjny. Pierwszym i najważniejszym problemem jest bezpieczeństwo danych, które ta szacowna instytucja otrzyma od operatorów kablówek. Zgodnie z projektem ustawy stosowne rozwiązania informatyczne mają zostać wdrożone w ciągu 3 miesięcy od dnia publikacji ustawy. Takie tempo oznacza, że wykonawca zostanie wyłoniony bez przetargu i tylko od jego dobrej woli i uczciwości będzie zależeć, czy dane nie trafią w niepowabne ręce. O tym, że nie będzie czasu na przetestowanie systemu nawet wspominać nie warto. Warto za to uświadomić sobie, że mowa o milionach abonentów (na koniec 2012 roku z usług płatnej telewizji w Polsce korzystało około 11 mln abonentów, niemal dwa razy tyle, ile zagłosowało w 2015 roku na PiS).

Tak więc często jesteśmy proszeni o podawanie swoich danych i wyrażenie na coś zgody. Kwestią otwartą pozostaje natomiast, czy wymuszanie jej nie jest przypadkiem najzwyklejszym łamaniem prawa. Ustawa z dnia 18 lipca 2002 r. o świadczeniu usług drogą elektroniczną zakazuje wysyłania niezamówionej informacji handlowej. Jak to obejść? Zmuszając użytkownika do wyrażenia zgody. Można domniemywać, że gdyby Polska była państwem prawa, to tego typu wymuszenia rozbójnicze byłyby wyłapywane przez stosowne urzędy i eliminowane. Bo chociaż nie ulega wątpliwości, że jeśli ktoś coś komuś udostępnia za darmo, to ma prawo oczekiwać czegoś w zamian, lecz na zasadach wzajemności, a nie przymusu. Jeśli zgoda na akceptację regulaminu jest zrozumiała i oczywista, to już wymuszanie pozwolenia na przysyłanie spamu, przetwarzanie danych w celach marketingowych czy inne atrakcje jest wielce kontrowersyjne.

agora-dobhrowolny

Smutne, że propozycje nie do odrzucenia ma dla swoich użytkowników koncern, którego sztandarowy dziennik, Gazeta Wyborcza, kreuje się na obrońcę demokracji i prawa

Warto wiedzieć, że firma nie może uzależniać możliwości wykonania usługi lub dostarczenia towaru od wyrażenia przez nabywcę zgody na przetwarzanie danych osobowych w celach marketingowych. Tego typu działania są niedopuszczalne.

Na koniec warto wspomnieć, że — jak doniosła TVN — urzędy na Pomorzu Zachodnim mają zbierać informacje o polskich obywatelach innych narodowości. Czynią to, chociaż Art. 27. pkt 1. ustawy z dnia 29 sierpnia 1997 r. o ochronie danych osobowych stanowi, iż

Zabrania się przetwarzania danych ujawniających pochodzenie rasowe lub etniczne, poglądy polityczne, przekonania religijne lub filozoficzne, przynależność wyznaniową, partyjną lub związkową, jak również danych o stanie zdrowia, kodzie genetycznym, nałogach lub życiu seksualnym oraz danych dotyczących skazań, orzeczeń o ukaraniu i mandatów karnych, a także innych orzeczeń wydanych w postępowaniu sądowym lub administracyjnym.

 
* Pole obowiązkowe.
 

UAKTUALNIENIE:
Od przyszłego roku wiele się zmieni. Wtedy wejdzie w życie RODO – europejskie rozporządzenie o ochronie danych osobowych.

Dodaj komentarz


komentarzy: 6

  1. Teraz rozumiem Twoją uwagę o cenzurze. I propozycję by odsłuchać wywiad. GW zmieniła front w podobny sposób do Schetyny. Może nawet wyraziściej. Zaczęli inaczej widzieć swoją przestrzeń handlową. Patrząc na to biznesowo, bardzo ich rozumiem. Kaczyński mocno ich przycisnął. Szkoda, że nie poszukują innych rozwiązań. Nie jest moją rzeczą by im cokolwiek podpowiadać. w dodatku bezpłatnie. Jak interes i pieniądze, to interes i pieniądze.

    Ciekawe jak zachowają się, gdy PIS straci władzę? Znowu zmienią front?

    1. We wschodniej części Pomorza, czyli teraz nazywanej „Pomorze” takie spisy przeprowadzono kilka lat temu. Znajoma, którą to troszkę zezłościło, na pytanie o narodowość odpowiedziała: żydowska. Mimo że jest Polką Słowianka od pokoleń.
      Ankieterka była bardzo zdziwiona. Naprawdę żydowska? Tak – odpowiedziała znajoma. – Ale ja to wpiszę do ankiety i będzie miała pani w papierach. – Trudno, pisz dziewczyno: żydowskie pochodzenie.

      Gdyby przyszli do mnie to ankietera/-terki nie potraktuję tak na wesoło. Zamknę drzwi i zadzwonię na Policję. Będzie ciekawie. Mogą mnie ukarać za niesłuszne wezwanie Policji?
      Proszę o prawną pomoc. Jeśli ktoś wie.
      Jeśli ktoś jest tak naiwny, że dane nie wypłyną, to podam przykład negatywny. Każdy kto kupuje w internecie musi podać numer telefonu. A potem na ten numer otrzymuje zalew ofert, propozycji i innych niepożądanych rzeczy.
      Dane będą miały wyższą cenę. Nie sądzę by rząd o tym pomyślał albo w przypadku takiego zdarzenia wziął na siebie odpowiedzialność.
      Przecież „sąd sądem, ale racja musi być po ich stronie”

      1. Z przerażeniem przyglądam się temu, co się dzieje. Z przerażaniem dlatego, że ci, w których pokładaliśmy nadzieje zawodzą na całej linii. Kreowanie się Gazety Wyborczej na obrońcę demokracji okazało się bezczelną ściemą. Chwała Michnikowi za to, że to wprost przyznał.

        1. Przerażenie ogarnia patrząc na wszystko, co się dzieje w Polsce. Niektórzy stosują różne porównania do dość odległej przeszłości. Bliższe nam może być to co stworzył  w Rumuni Ceausesecu –  policja polityczna (Securitate).

          Gdy byłam w 1970 r w Rumunii, kraj był w czasie znacznego wzrostu gospodarczego. Potem nastąpiło załamanie. I wiadomy koniec wodza. Podobieństwo do Polski można odnieść także do tamtej polityki prorodzinnej.Wiele, bardzo wiele kobiet zmarło na skutek niefachowej aborcji, bo dokonywanej przez lekarzy zabroniono. By nie płacić wyższego podatku, ludzie mieli po 3-5 dzieci.

          Ale gdy ja tam byłam, to był kraj ciekawych ludzi, pięknych krajobrazów, ciepłego morza latem (widziałam baraszkujące w Morzu Czarnym delfiny). No i Karpaty i widoki jakich u nas nie ma.

          Michnik? „pecunia non olet” nie od dzisiaj, a od czasu powstania GW.

          1. Trudno oskarżać Michnika, że stworzył coś, co przynosiło dochód. Tylko, że wtedy to było rzetelne, opiniotwórcze medium. Dziś jest płatna szmata, w której liczy się tylko ten, kto da więcej. I za te zamówione, sponsorowane materiały płacą czytelnicy. Gdy na tapecie były JOW-y zamiast rzetelnych, obiektywnych analiz propagandowe gnioty z których wynikało, że JOW-y to Sodoma i Gomora. O OFE nie wspomnę, bo nie lubisz.

            1. Cóż, Michnik poczuł moc pieniądza. Wszędzie takich widać, najbardziej rzucają się w oczy w Sejmie, celebryci, niby aktorzy seriali.

              „Bankiery rozbójniki!” – klną wszyscy z okrzykiem,
              A każdy krzykacz chce być takim rozbójnikiem.”
              A.Fredro

              Dlaczego Michnik miałby być inny? Przypuszczam, że sporo lat miał więcej niż potrzebował. Teraz gdy w źródełku mniej, brzydko się chwyta. Miałam to nieszczęście, że poznałam kilka takich osób niezaspokojonych finansowo. Ciągle im było mało. I ciągle byli niezadowoleni i niezbyt szczęśliwi.