Europa bezrządna?

Nierządem Polska stoi – nieźle ktoś powiedział,
Lecz drugi odpowiedział, że nierządem zginie.
Pan Bóg nas ma jak błaznów. I to prawdy blisko,
Że między ludźmi Polak jest Boże igrzysko.*

Czy tylko chaos, brak decyzji w czasie jest domeną Polaków? Państwa z południa Europy nie zastosowały przepisów o ochronie granic Unii. Nie dając sobie rady prosiły o pomoc, której Unia im nie udzieliła. Wynikiem takich działań jest chaos, brak miejsc noclegowych. A najbogatszy land RFN – Bawaria prosi kanclerz Merkel o pomoc, bo po przyjęciu kilkunastu tysięcy migrantów, nie mają już dla nich miejsc noclegowych.

Na TOKu napisałam, że nieprzestrzeganie przepisów zrodzi chaos i problemy tym bardziej, że w namiotach ze względu na porę roku nie da się ludzi umieścić nawet czasowo. Oskarżono mnie o wiele brzydkich rzeczy, a troskę o ład nazwano głupotą. Obywatele nie muszą myśleć, martwić się. Bo od tego są politycy, napisano. W dodatku politycy jacy w Polsce są każdy widzi.
Cały wpis

Lekcja… jak przyzwolić na łamanie charakterów i prawa konstytucyjnego

Villku!

Pytasz czego i jak uczą na lekcjach religii? Nie wiem, ale efektów pozytywnych nauczania nie widać. Agresja wśród młodych (fizyczna i słowna) jest ponadnormatywna. Nikt nie czuje się temu winny. Ani rodzice, którzy w domu obsobaczają Kk, państwo, ani nauczyciele – bo są od uczenia przedmiotów, a opłacana jedna lekcja wychowawcza tylko dopłatą (?) do wynagrodzenia. Ani tym bardziej księża, bo ci we wszystkim są niewinni. jednym słowem model nie sprawdził się, ale tępy opór przeciwko zmianom ma się dobrze.

To szkołę obarczałabym obowiązkiem edukowania młodzieży i dzieci w sprawie uświadamiania. Rodzice mogą nie posiadać ani wiedzy, ani umiejętności by poruszać się w tym odcinku nauki.
Kk jako jednego ze swoich największych świętych, osobę, która wyznaczała kierunki religii katolickiej ma świętego Augustyna i św. Tomasza z Akwinu. Nigdy ich nauk nie odwołali, nie nazwali pomyłką. Jeśli zalecają naśladowanie wszelkiej maści świętych, to dlaczego nie stosują w życiu ich nauk?
Cały wpis

Zyndram z Maszkowic….

Gdy zaczniesz się zastanawiać, skąd ja znam to imię, to podpowiadam, że był to rycerz walczący u boku Jagiełły z Krzyżakami. Został też opisany przez H. Sienkiewicza w „Krzyżakach”. Jest to postać rzeczywista. A wieś Maszkowice istnieje do dziś. Trochę na zachód od Starego Sącza. Zyndram był małopolskim Niemcem, rycerzem polskim, herbu Słońce, a jego pochodzenie wskazuje na Hesję w Niemczech.Człek animuszu wielkiego a prawie hetmańskiego, chociaż osoby nie wysokiej lecz zsiadłej. Czy rzeczywiście pochodził z opisywanych Maszkowic? Może z innych. Ale nie o to chodzi. Tak naprawdę to dam krótki wpis o badaniach naukowych.
Cały wpis

Kiedy przyjdą podpalić dom, ten, w którym mieszkasz…

Tytuł to pierwsze strofy wiersza Wł. Broniewskiego napisanego w kwietniu 1939 roku. Nie będę tu pisała o imigrantach za, ani przeciw. W całym zamieszaniu, obrzucaniu się słowami, zajadłością oskarżeń, zniknął problem bezpieczeństwa państwa. Mam nadzieję, że odpowiednie służby wzmogły pracę i monitorują zagrożenia.

Na straży bezpieczeństwa państw unijnych stoją armie tych państw i NATO. Czy są spełniane warunki by wrogowie nie przekroczyli granic? Nie rozpatrując tu typowego zagrożenia wojennego z bronią, pojazdami wojskowymi, czyli typową agresją, przyjrzyjmy się bezpieczeństwu granic unijnych. Załóżmy, że mylę się całkowicie w tym co sądzę. Z literatury nawet bardzo odległej, bo ze starożytnej Grecji wiadomo, że szpiegowanie wroga to podstawa. Następnie sprawdzanie jego czujności na wszelkie ruchy nieprzyjacielskie. Dobrą metodą jest też prowokacja, niepokoje na granicach. Stosowane są też niepokoje wewnętrzne przez starcia etniczne, rozruchy grup np. nacjonalistycznych, gwałty. Gwałty to metoda z dużymi tradycjami we wszystkich wojnach.
Cały wpis

Uprzejmie donoszę…

Do tego wpisu sprowokował mnie artykuł o pułkowniku Krzysztofie Olkowiczu, który odchodzi ze służby po 30 latach pracy. Samo nazwisko może już zatarło się w pamięci, ale w pamięci pozostała sprawa kary za batonik o wartości 0,99 zł. W 2014 roku wpłacił nałożoną na psychicznie chorego karę 40 zł. Sprawa K. Olkowicza trafiła na wokandę, bo nie można wnosić opłat karnych za osobę skazaną. Nawet wtedy, gdy nie jest ona świadoma popełnianych czynów.

Nie można wpłacić? Zależy gdzie się siedzi, jak wysoko i jak wygodnie. Przypomnę sprawę uprzywilejowanego Rydzyka i wielce uprzywilejowanej posłanki Sobeckiej. Wtedy wszyscy byli świadomi swych działań, ale czemu nie napiętnować Sądu za skazanie Rydzyka? Napiętnowaniem zajęła się posłanka Rzeczpospolitej i opłaciła Rydzykową karę, bo on biedny.
Cały wpis

Wraca, wróciło, nigdy nie zniknęło?

Do postawienia pytań skłoniła mnie wypowiedź znanego (niekoniecznie z dobrej strony) polityka. Sprawa dotyczy wyborów. Najpierw powiedziano, że Kowal napisał książkę o gen. Jaruzelskim zbyt dobrze traktującą tę postać. Na czym polegało to „zbyt dobrze” nie wiadomo. Może chodziło o to, że książka pokazywała gorsze i lepsze strony człowieka. A może nie doprawił Jaruzelskiemu ogona i rogów? To jak ocenić zachowanie jednego świętego, który Jaruzelskiemu nawet dłoń uścisnął i miał powiedzieć, że Jaruzelski jest (tzn. był) patriotą?

Wracam jednak do czasu wyborów i wypowiedzi, która spowodowała, że zaistniał taki, a nie inny tytuł. „Uzgodnienia w tej sprawie zapadły po rozmowie z Jarosławem Gowinem – szefem Polski Razem. – To była wspólna decyzja. Paweł Kowal zaakceptował moje przekonanie, że dla dobra Zjednoczonej Prawicy w sytuacji, w której doszło do jego kontaktów z Platformą Obywatelską, nie powinien w tych wyborach kandydować – powiedział Informacyjnej Agencji Radiowej Jarosław Gowin”
Cały wpis

„Nie patrzmy na miejsce…” w odpowiedzi Adamowi Jezierskiemu

Wezwanie jak najbardziej słuszne, ale… „poglądy” poszczególnych posłów są reprezentowane ogólnikowo przez liderów. Można zapisać się na spotkanie z posłem i czekać w kolejce jak do lekarza NFZ. Nie ma spotkań grupowych w czasie kadencji. Mogłyby odbywać się w halach sportowych (jeśli takie są) lub w innych większych pomieszczeniach, a wyborcy nie muszą siedzieć. Spotkanie można odbyć na stojąco.

Nie ma konsultacji i zapytywania się czego oczekują wyborcy. Przedstawiane programy to jakieś odgórne decyzje, które w dodatku i tak nie są realizowane. Przykład naśmiewania się ze składanych obietnic pokazał prezydent Duda.
Cały wpis

Głupcy górą

Mądry ustępuje głupiemu. Smutna to prawda; toruje ona głupocie drogę do opanowania świata.”*

Głupi, zadufany w sobie, mający w dodatku poparcie ideologów lub zwykłych interesownych ludzi, otrzymujący jeszcze sute wynagrodzenie za fatygę, by znaleźć się w okrągłym budynku, nie weźmie żadnych apeli pod uwagę. Co będzie z tego miał, że uwzględni poglądy, interesy lub czyjeś potrzeby? Nie znajdzie się na liście, nie otrzyma także wsparcia duchowego czyli z koksów. Klapa. Pójdzie do pracy? Dobrze, jeśli pracować potrafi, a jeśli nie? Jeśli tylko „rządzić umie”?

Dobre wychowanie (najczęściej obce głupcom, którzy odnieśli „sukces wyborczy”), każe wsłuchiwać się w to, co mówią inni, ustąpić. Efekt tego jest jak w cytacie na początku. Być radykalnym? Tu już jest trudność, bo gdy uważa się, że radykalizm jest niedobry trudno zmienić swoje obyczaje, poglądy.
Cały wpis

Hipokryci… wszędobylscy…

Na początek cytat (jak to u mnie bywa). Ignacy Krasicki – Hipokryt

Mniej szkodzi impet jawny, niźli złość ukryta.
Ukąsił idącego brytan hipokryta;
Rzekł nabożniś: Psa obić, nie bardzo się godzi,
Zemścimy się inaczej, lepiej to zaszkodzi. —
Jakoż widząc, że ludzie za nim nadchodzili,
Krzyknął na psa, że wściekły; w punkcie go zabili.

Cały wpis

Kukizowe mowy… grzywna… słowo – przecinek

Podobno Kukiz użył słowa, które jest w mowie Polek i Polaków niezależnie od posiadanego majątku, wykształcenia, religii. Prawnie uważane za obelżywe, poza prawnie mające mocne umocowanie w obyczajności, czy raczej jej braku.

Słowo miało paść poza wizją. Kukiz wyjaśnia, że tak określił telewizję gospodarza. Od właścicieli płynie, że to mówił do pani redaktor. I ochota z jaką to podkreślają nie ma na względzie obrażenia kobity, a temat do wałkowania.

Jak to było w przeszłości? Regulacje prawne sięgają odległych czasów bo Kazimierza Wielkiego (1310 – 1370) i jego statutów, czyli norm prawnych. Mogły one być oparte na jeszcze starszym prawie zwyczajowym, właściwym dla poszczególnych regionów.
Cały wpis

Oby.watelowi… w odpowiedzi…

Doświadczyli tego prawie wszyscy rodzice. Ciemny pokój i płacz albo krzyk dziecka: boję się. Jedni zapalają albo małą lampkę, albo światło na korytarzu by oświetlenie nie było za silne. Jeszcze inni zdecydowanie twierdzą, że niczego tam nie ma i dziecko ma spać. I już. Ma tak „zahartować się”. Dziecko boi się i żadne przekonywanie go nie pomoże. Jak go przekonać, że ma obowiązek uwierzyć na słowo opiekunowi? Strach jest silniejszy. Dzieciom hartowanym strach przed ciemnością zostaje na całe życie.

Można od dzieciaka wymagać by udowodniło, że w pokoju czai się to, czego tak bardzo się boi. Nie potrafi udowodnić, to niech siedzi po ciemku, niech chlipie ze strachu pod kołdrą. Głupek jeden nie udowodnił. Można go za to ukarać nie dając deseru po obiedzie. Niech wie, że kara jest zasłużona, a strachy wydumane.
Cały wpis

Słuchaj… c.d.

Jak jest na świecie? Przyjrzyjmy się Półwyspowi Arabskiemu. Z map widać, że jest pustynny. Jedni uczeni uważają, że zmiany na tym raju na ziemi spowodowane zostały zmianami klimatycznymi. Inni zaś zakładają, że rosnące tu drzewa zostały wycięte na potrzeby hutnicze. Wynalazek brązu, potrzeby topienia metali, potrzeby zdobycia energii do tego celu spowodowały, że wycięto drzewa. Brak drzew to stepowienie albo pustynnienie.

Pustynnienie – proces poszerzania się pustyń na obszary, gdzie ich nie zaobserwowano w czasach historycznych.
Cały wpis

Słuchaj no ty… Odpowiedź Villkowi

„Słuchaj no ty, słuchaj no ty,  z tej strony rzeki!
Słuchaj no ty, słuchaj no ty, po tamtej stronie!

Chyba już czas, pora…”

W zapiskach historycznych zwanych kronikami zanotowano, że władca Polski Bolesław Krzywousty pokonał w pięć dni odległość od Gniezna do Kołobrzegu. Wyprawa miała cel wojenny, lecz była bez taborów. Zaopatrzenie na czas drogi mieli albo na luzakach albo przytroczone do siodeł.
Cały wpis

Czy to już… się zaczęło?

Doniesienie do szczecińskiej prokuratury okręgowej złożył (a dokładnie – przesłał e-mailem) Ogólnopolski Komitet Obrony przed Sektami i Przemocą. Artykuł – będący zresztą omówieniem tekstu opublikowanego w „MM Szczecin” – opisuje spór prawny, jaki toczy się wokół uchwały o wybudowaniu w Szczecinie pomnika Lecha Kaczyńskiego

„Pod wyżej wymienionym artykułem ukazało się wiele komentarzy znieważających śp. Kaczyńskiego” – czytamy w doniesieniu. Autorzy obficie cytują często wulgarne wpisy internautów. Najłagodniejsze to: „O Kaczyńskim Polacy woleliby zapomnieć” oraz „Sprejowcy będą mieli co robić”.
Cały wpis

Dziś bez tytułu. Musiałam zażyć lek jednorazowy. Zanim to zrobiłam uważnie przeczytałam ulotkę.

„Ze stosowaniem prawie każdego z leków przeciwbakteryjnych, w tym fosfomycyny, jest występowanie biegunki. Stopień jej nasilenia może wahać się od łagodnej biegunki do zakończonego zgonem zapalenia jelita grubego”

Brać i ryzykować zgon? Czy raczej należałoby brać pod opieką lekarską?
Cały wpis

Nie Ararat… a Araraty…

„Ararat to niepoprawne, powtórzone za masoretami, odczytanie aramejskiego napisu ‚rrt’. Nazwa występuje w tekstach biblijnych, zachowała się również we współczesnej wiedzy o legendach danego regionu. Naukowcy dokonali porównania słów „Ararat” i „Urartu” na podstawie łacińskich i greckich przekładów Biblii. Według Księgi Rodzaju w greckim tłumaczeniu Arka Noego zatrzymała się w górach Araratἐπὶ τά ὅρη τα ΄Αραράτ. Łaciński tekst wymienia góry Armenii jako: super montes Armeniæ. W rękopisach z Qumran występuje aramejski napis ‚hwrrt’, który wskazuje na Urartu, starożytne państwo na Bliskim Wschodzie, na obszarze Wyżyny Armeńskiej, dzisiejsza Turcja, Iran i Armenia.”

Czy błąd może być na skutek tłumaczenia z języka… na język… a potem… na inny język… itd, czy jest „tylko” błędem przepisywania, a może wszystkiego naraz jest mniej ważne. Czy ówczesne państwo było pod rządami Noego?
Cały wpis

Poplotkujmy sobie nieco

Trochę sobie poplotkuję. Jeśli zaznaczam, że to plotkowanie, to taka czynność wcale nie jest naganna. Na plotce, działając całkiem oficjalnie niektórzy zbijają majątki. Portale bardzo chętnie udostępniają im miejsce, bo klikania wtedy jest sporo. Poza tym  plotka, np. mówiona przez polityka, wcale plotką nie jest, a domniemywaniem dla dobra ogółu.

Po(mówmy) stosując dwa powiedzenia:
„Jak Cię widzą tak Cię piszą” i „Nie szata zdobi człowieka”.

Co oczy widziały? No, elegancką panią prezydentową. I równie ciekawie i dobrze ubraną prezydentównę. Plotkarze wiedzą już jakiej firmy będą twarzą. Twarzą czy tylko płatnikiem – niezbyt ważne. Najbliższa rodzina będąca dodatkiem do prezydenta chce – nie chce uczestniczyć w polityce i obstrzale piszących – uczestniczy.
Cały wpis