Nie zabijaj! Poczekaj aż zdechnie!

W ostatnim czasie cały kraj żyje ubojem rytualnym. Okazało się bowiem, że rozporządzenie dopuszczające szlachtowanie zwierząt po bożemu jest niezgodne z Konstytucją. Przy okazji okazało się także, że Konstytucja to zbiór przepisów, który politycy od prawa do lewa pod byle pretekstem chcą poprawiać i zmieniać i do którego ani myślą się stosować. Wydawać by się mogło, że w sprawie po barbarzyńsku szlachtowanych zwierząt głos, i to gromko, zabiorą ekolodzy.

W radiu informacyjnym pojawiły się spoty zachęcające do kupowania karpi poćwiartowanych. Dlaczego? Nie wiadomo do końca. Więc zaglądamy na stronę Klubu Gaja. A tam ani dat przy aktualnościach, ani słowa o uboju rytualnym, za to wiele o karpiach. Otóż ponieważ karp nie kwiczy transportowany w reklamówce bez wody i nie ryczy walony w łeb, to trzeba mu oszczędzić cierpień. A cierpieć nie będzie wtedy, gdy zdechnie, albo zostanie zabity. Ponieważ na stoisku przeważnie nie zostaje zabity, tylko ogłuszony, więc cierpi jeszcze bardziej.
Cały wpis

Wybiórczy przegląd Gazety

Wczorajsza Gazeta przypuszcza bezkompromisowy atak na Partię i Rząd. Jednemu z publicystów nie podoba się jak Partia i Rząd tworzy prawo. W największym skrócie chodzi o to, że senator PO zgłosił nieoczekiwaną poprawkę do ustawy, która trafiła do Senatu po uchwaleniu przez Sejm. Poprawka została przyjęta jednogłośnie. Dwa lata później posłanka PO protestuje przeciwko ustawie, którą popierała 2 lata wcześniej i lobbuje w sprawie konkretnej firmy. Z kolei kolejny poseł PO informuje ministra środowiska, że istnieje podejrzenie, że firma, za którą wstawiła się posłanka łamie prawo…

Inny publicysta sugeruje, że to, co napisano w podręczniku do „Wiedzy o społeczeństwie” to święta prawda. A napisano – przypomnijmy – że Polskie sądy źle funkcjonują, w środowisku obowiązuje klanowa solidarność, nie eliminuje się sędziów złych lub skorumpowanych. Z materiału wynika, że w starciu z oszustami obywatel nie ma żadnych szans, a bezmiar sprawiedliwości stanie zawsze po stronie instytucji lub firmy. Nawet wtedy, gdy oszustwo widać gołym okiem.
Cały wpis

Okna nieodpowiedzialności

Gdy nadchodzi czas i zachodzi potrzeba nauczenia się czegoś o otaczającym świecie i rządzących nim prawach udajemy się, czy raczej wysyłają nas do szkoły. Gdy zachodzi potrzeba poszerzenia wiedzy, zdobycia nowych umiejętności studiujemy lub zapisujemy się na kurs lub studium. Nie wyobrażamy sobie, by z przyczyn doktrynalnych lub dowolnych innych na kursie prawa jazdy uczono powożenia powozem konnym. Na lekcjach chemii nie wspominano o niektórych pierwiastkach lub związkach. Na lekcjach fizyki uczono o lampach elektronowych nie wspominając o tranzystorach i układach scalonych. Z drugiej strony trudno sobie wyobrazić, by na lekcjach biologii omawiano anatomię krasnoludków, ogrów i gnomów.

A jednak z przyczyn doktrynalnych omawiane są z jednej strony zagadnienia, które z nauką nie mają nic wspólnego. Plasujące się wręcz na przeciwnym biegunie – wraz z wilkołakami, gadającymi zwierzętami i chatkami na kurzych nóżkach. Z drugiej strony pewne aspekty życia są pomijane, traktowane jako wstydliwe, niegodne omawiania. Rodzice nie mają wpływu na żadną z nauczanych treści poza jedną z najważniejszych w życiu człowieka – seksualność. Tu obowiązek posiadania określonego zasobu wiedzy zastępowany jest widzimisię rodziców. „Mnie tam nikt tych świństw nie uczył i poradziłem sobie. Mam piętnaścioro dzieci, w tym dwoje z żoną. Sąsiada.”
Cały wpis

Prawo do picia

Kto to był Janusz Korczak? Prawdziwi Polacy od razu wypunktują pochodzenie. Pozostali skupią się na tym, co osiągnął. W uchwale sejmowej ustanawiającej rok 2012 rokiem Janusza Korczaka czytamy:  Janusz Korczak to wybitny polski pedagog, publicysta, pisarz, lekarz i działacz społeczny żydowskiego pochodzenia. Był oficerem Wojska Polskiego, założycielem i opiekunem Domu Sierot w Warszawie. Henryk Goldszmit, bo tak brzmiało jego prawdziwe nazwisko, urodził się 22 lipca 1878 r. w Warszawie, zginął prawdopodobnie 6 sierpnia 1942 r. w Treblince.

Dlaczego o tym warto pamiętać? Ponieważ – jak czytamy dalej – Janusz Korczak był światowej sławy prekursorem działań na rzecz praw dziecka. Traktował dzieci nie tylko jako przedmiot troski ze strony dorosłych. Głosił i realizował w praktyce ideę respektowania praw i interesów dzieci, ich samostanowienia i emancypacji.
Cały wpis

Tak czyli nie

Czy zapewnienie premiera, który w exposé z trybuny sejmowej zapewniał, że Żadne krzyki i płacze nas nie przekonają, że białe jest białe, a czarne jest czarne jest czymś kuriozalnym? A może właśnie to polska norma? Może właśnie tak czujemy, tak rozumujemy, tak uważamy? Wierzymy że czarne jest białe i nie dajemy wiary fałszywym prorokom, którzy twierdzą, że czarne jest czarne? A może tego nawet uczymy się w szkole?

Do kraju wraca człowiek, informatyk. Pracował w Stanach Zjednoczonych. Tworzył oprogramowanie, między innymi obsługujące nowojorską giełdę, czy system zabezpieczeń elektrowni atomowych. Po powrocie nie może znaleźć pracy. Dlaczego? Bo może fachowcy są zbędni? Stanowią zagrożenie? Bo chodzi nie o to, żeby zrobić, ale żeby robić? Ile już lat trwa informatyzacja ZUS-u? Ile trwa informatyzacja służby zdrowia? Osiem lat minęło od uchwalenia ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych. Zapisano w niej, że Karta ubezpieczenia zdrowotnego jest kartą typu elektronicznego. Dopiero w przyszłym roku, zgodnie z zapewnieniami Premiera, być może doczekamy się jakiegoś kadłubka systemu. Pilotaż tu i ówdzie już (nie)działa.
Cały wpis

Jak się sami nie pochwalimy…

W roku 2007 wybory wygrała Platforma Obywatelska. Premierem został Donald Tusk i wygłosił exposé. W exposé obiecał.

W roku 2011 wybory wygrała Platforma Obywatelska. Premierem został Donald Tusk i wygłosił exposé. W exposé obiecał. W większości to samo, co w exposé z roku 2007.

W roku 2012 premier Donald Tusk poczuł, że musi i wygłosił kolejne exposé, w którym obiecał z grubsza to samo co w poprzednich.
Cały wpis

Kobieto, puchu marny

Wychowanie seksualne  szkole to rzadkość. Bo to przecież ruja i poróbstwo. Wystarczy to, czego dzieci dowiedzą się na lekcjach religii i biologii. Co prawda nie dowiedzą się niczego sensownego o antykoncepcji i seksualności człowieka, ale zdobędą inną, równie przydatną wiedzę. Na przykład, że aborcja, czyli skrobanka jest zła i że nieślubne dziecko jest owocem grzechu (z jednym wyjątkiem). Niewykluczone, że usłyszą nawet coś o AIDS, właśnie w kontekście grzechu rozwiązłości i kary bożej. Ale co to jest i czy można się tym zarazić np. przez dotyk, w publicznej toalecie czy przez pocałunek już się nie dowiedzą. Najważniejsze są bowiem pryncypia. A zgodnie z nimi prezerwatywy są groźniejsze niż AIDS*, dlatego nie należy dzieci i młodzieży uświadamiać, że przed zakażeniem chronią. Bo była by to „promocja rozwiązłości”.
Cały wpis

Przepis na mowę

Platforma Obywatelska (w skrócie PO) postanowiła poprawić prawo (w skrócie 3p). Przy okazji postanowiono jak najdalej odejść od dotychczasowej praktyki zalecającej by przepisy były jasne i jednoznaczne. Bowiem po dwudziestu dwóch latach transformacji coraz wyraźniejsze jest zapotrzebowanie na prawo, które nie tyle ma regulować stosunki społeczne, określać ramy, wskazywać co dozwolone, a co nie, ile służyć władzy i budżetowi. A jaki pożytek ma władza z konkretnych zapisów? Co władzy przyjdzie z tego, że obywatelowi na przykład nie wolno kraść? Oczywistą oczywistością jest, że nic. Dlatego trzeba zaostrzyć prawo i karać (surowo) za „coś”. Co to jest owo „coś” ustali sąd po konsultacjach w oparciu o ekspertyzy biegłych. Przyjrzyjmy się kilku przykładom.
Cały wpis

Program partii programem narodu

Korupcja, nepotyzm, konflikt interesów – pojęcia odmieniane swego czasu przez wszystkich przez wszystkie przypadki, stawiające polityków na baczność. Praktycznie codziennie ktoś albo ubolewał nad poziomem „zjawiska”, albo twardo i bezkompromisowo z problemem walczył. Tak skutecznie, że po kilku latach na nikim już nie robią większego wrażenia nawet taśmy PSL, które w jednym konwulsyjnym spazmie zdmuchnęły ministra rolnictwa i… zapadła cisza. Potem Puls Biznesu opublikował listę wstydu Platformy Obywatelskiej, a opinia publiczna najwidoczniej uznała, że to polska norma. I także przeszła nad sprawą do porządku dziennego. Obecna sytuacja przypomina więc nieco tę, z czasów minionych. Jedyna różnica jest taka, że dziś o wyskokach władzy dowiadujemy się z prasy, a wtedy z Wolnej Europy albo od lepiej poinformowanego sąsiada. W scenariusz rodem z poprzedniej epoki wpisuje się także coraz wyraźniej wymiar sprawiedliwości, który gorliwie stara się przypodobać politykom. Za jedno i to samo można dziś mieć sprawę lub nie mieć. Znieważać albo nie. Nawoływać względnie głosić poglądy.
Cały wpis

Czary Mary(i)

Na stronie konferencji Episkopatu Polski można przeczytać, że 21 listopada 2012 roku w siedzibie Sekretariatu Konferencji Episkopatu Polski w Warszawie odbyło się spotkanie Komisji Wspólnej Przedstawicieli Rządu Rzeczypospolitej Polskiej i Konferencji Episkopatu Polski. Posiedzeniu współprzewodniczyli minister administracji i cyfryzacji Michał Boni oraz metropolita gdański abp Sławoj Leszek Głódź.
Cały wpis

Mowa

Mowa nienawiści. Kolejne słowa wytrychy, nie wiadomo co oznaczające, ale świetnie nadające się do dyskursu politycznego.
– Pan używa mowy nienawiści!
– Skąd. Ja mówię prawdę. To pan używa mowy nienawiści.
– Nazwał mnie pan matołem, a to typowy przykład mowy nienawiści.
– Jakiej mowy nienawiści? To stwierdzenie powszechnie znanego faktu.

I tak dalej toczy się wymiana zdań. A władza ma kolejny pretekst do karania. Bo skoro nie wiadomo dokładnie co to jest, to sama zadecyduje jak jej wygodnie. Ostatnio z apelem do kościołów wszelakich o wspólną – a jakże – walkę z mową nienawiści wystąpił minister Boni M. – Ostatnie dni szczególnie mocno pokazują problem mowy nienawiści w życiu społecznym w naszym kraju. W tej kwestii nigdy dosyć przezorności, bo gdy do debaty wkracza przemoc, może dojść do nieszczęścia. Mowa nienawiści najpierw przejawia się w opiniach, potem w języku opisującym świat, w końcu zaś – w działaniach ludzi. Nie możemy być wobec tego obojętni. Dlatego zwracam się z apelem o pomoc w przeciwstawianiu się mowie nienawiści i wszelkim objawom nietolerancji.
Cały wpis

Wydawać by się chciało…

Ludzi z grubsza można podzielić na prostych i skomplikowanych. Miękkich, którzy twardnieją i wiotkich, którzy sztywnieją. Zdarzają się też twardzi, którzy miękną.

– Jak nie będą dawać papierowych, to bardzo twardo postawię sprawę – powiedział Bożydar Wrzućdoczapki, żebrak zgromadzony pod kościołem.

Argument jaki Polska ma w rezerwie, czyli jeśli będzie trzeba, jeśli nie będzie innego wyjścia bardzo twarde stawianie sprawy wobec naszych partnerów – powiedział Donald Tusk, premier, podczas walki o pieniądze na szczycie w Brukseli.
Cały wpis

Koło zamachowe histerii

Co by się stało, gdybyśmy się nie dowiedzieli, że przed Dniem Niepodległości aresztowano Brunona K.? Co wyróżniało aresztowanie akurat tego mężczyzny spośród wszystkich aresztowań, że po dziesięciu dniach prokuratura postanowiła zwołać konferencję prasową w celu podzielenia się tą wieścią ze społeczeństwem? Czyżby trotyl na wraku statku powietrznego pochodził ze zbiorów Brunona K.? Tego nie ujawniono. Dowiedzieliśmy się za to, że niedoszłym sprawcą kierowały „ideologia nacjonalistyczna, ksenofobiczna i antysemicka”.

Po powzięciu takiej informacji przez długi czas nie mogliśmy wyjść ze zdumienia. Nacjonalistyczna!? Ksenofobiczna?! Antysemicka!? Blisko 10 000 nacjonalistów wzięło udział w Marszu Patriotów we Wrocławiu zorganizowanym przez Narodowe Odrodzenie Polski z okazji Święta Niepodległości. W blasku pochodni, z flagami narodowymi, z symbolami falangi i krzyża celtyckiego, maszerowali działacze i sympatycy NOP, kibice Śląska i Sparty Wrocław, Promienia Żary, Chrobrego Głogów, Miedzi Legnica, Zagłębia Lubin, Falubazu Zielona Góra, Gryfa Słupsk, autonomiczni nacjonaliści, delegaci włoskiej Forza Nuova, belgijskiego Nation, Falangi, czescy narodowcy oraz tysiące Polaków, dla których wolna i niepodległa Ojczyzna nie jest jedynie pustym słowem.
Cały wpis

Prawdziwa bomba

Trudno dyskutować o czymś czego nie było. Nie ma także sensu na „tym etapie śledztwa” zawracać sobie głowy winą. Ani wyciągać daleko idących wniosków. Zwłaszcza, że różnie bywa. Prokuratura po trzech latach umorzyła śledztwo w sprawie podłożenia 14 atrap bomb. Poza sparaliżowaniem Warszawy sprawca wysłał też maila z pogróżkami do ówczesnego prezydenta miasta Lecha Kaczyńskiego. List był podpisany przez nieznane organizacje Gay Power i Silny Pedał. Z kolei dziś ujęto „sprawcę”, który nie zdążył nigdzie niczego podłożyć, ale dopiero nosił się z takim zamiarem. A ponieważ polskie służby specjalne i wymiar sprawiedliwosci słyną z profesjonalizmu, więc spokojnie możemy poczekać kilka lat na wyniki śledztwa.
Cały wpis

Norma po(lska)

Naszą naczelną ideą była i pozostaje normalność, za którą opowiedzieli się Polacy, oddając nam 5 lat temu władzę wykonawczą — powiedział premier Donald Tusk podczas sobotniej Rady Krajowej PO. I na tym nie poprzestał, dzieląc się ze zgromadzonymi swoimi przekonaniami. — Jestem przekonany — wyraził przekonanie — że (…) Polacy oddając nam władzę mieli dość wzniosłych haseł, za którymi kryły się konflikty, nikczemność, czasami zwykła ludzka głupota. Tak jak w życiu, codziennym życiu, każda polska rodzina chce, by było normalnie, bezpiecznie, tego samego oczekuje tak naprawdę od polityki.

Tak. Wzniosłych haseł Polacy mieli serdecznie dość. Dlatego postawili na obietnice, których nigdy dość. Na przykład w roku 2007 p. Donald Tusk, premier, mówił w exposé: Budowa wzajemnego zaufania wymaga, by polityka gospodarcza rządu oparta była na realnych podstawach, by jej horyzont sięgał poza termin kolejnych wyborów. Państwo, które żyje na kredyt, nie będzie dla obywateli godne zaufania. (…) Żeby zbudować w tej dziedzinie zaufanie społeczne, także zaufanie ludzi do własnego państwa, potrzebne jest ograniczenie wzrostu długu publicznego. Dług publiczny nie może narastać w takim tempie jak do tej pory. W ciągu kilku lat budżet należy doprowadzić do stanu bliskiego równowagi. Zapewne dlatego dług publiczny po objęciu rządów przez PO od grudnia 2007 do grudnia 2008 wzrósł zaledwie o nieco ponad 70 miliardów złotych (rok wcześniej o nieco ponad 20), a rok później urósł tylko o ok. 60 miliardów. (Źródło: Ministerstwo Finansów)
Cały wpis

Pewnego razu…

Pewnego razu pewien mieszkaniec pewnego miasta postanowił wziąć swój los w swoje ręce. Zaczął od wzięcia kredytu, za który wyposażył pomieszczenie, założył firmę, zarejestrował, zatrudnił kilka osób i rozpoczął działalność. Zaczął oto wypiekać w piecu pieczywo. Ponieważ jednak nie zawsze wszystko co wyszło z pieca udawało się sprzedać, więc niesprzedane wyroby piekarnicze oddawał bezpłatnie biednym. Bezpłatnie, czyli za darmo.

Pewnego dnia pojawił się w piekarni urzędnik państwowy. — Wiemy o pańskiej działalności — zagaił. — Nie odnotowuje pan darowizn w papierach. To rodzi podejrzenie, że pan oszukuje. W związku z tym proszę od dziś wszelkie darowizny inwentaryzować i kwitować. Szczęść boże — powiedział urzędnik państwowy i poszedł.

Pewnego razu pewna mieszkanka pewnej wsi postanowiła uratować podupadające gospodarstwo w celu związania końca z końcem. Chciała zagospodarować mleko, którego nikt nie chciał, bo pewna mleczarnia zlikwidowała skup. Ponieważ mleko nadaje się do produkcji serów, sery zaczęła z mleka produkować. Wyroby cieszyły się sławą i zyskały renomę u konsumentów i były chętnie kupowane.
Cały wpis

Tak dalej być nie może, wicie

Tak dalej być nie może stwierdzili towarzysze i postanowili coś zrobić. Zanim jednak przyjrzymy się ich propozycji cofnijmy się w czasie o rok. Tak dalej być nie może stwierdził Prezydent i postanowił coś zrobić. Zanim jednak przypomnimy sobie jakie postanowienie powziął cofnijmy się w czasie do trzeciej ćwiartki ubiegłego wieku. Tak dalej być nie może stwierdził młody działacz opozycyjny i wyszedł na ulicę by zamanifestować swój sprzeciw. Protestował miedzy innymi przeciw tłumieniu przez władzę wolności zgromadzeń. Spotkały go za to nieprzyjemności i szykany. Po jakimś czasie ustrój udało się zmienić, a wolność zgromadzeń, o którą walczył, stała się obowiązującą normą.
Cały wpis