Pstry koń

Powiadają, że łaska pańska na pstrym koniu jeździ. I mają rację — jeździ. Dosiadanie pstrego wierzchowca bierze się stąd, że bardzo niewielu ludzi potrafi przyznać się do błędu. A przecież człowiek na błędach się uczy. Czego nauczy się ktoś, kto w swoim mniemaniu błędów nie popełnia?

Łaska pańska pstrego rumaka preferuje także z innego powodu. Otóż pan, któren nie błądzi, zawsze rację ma. A to oznacza, że nie mogą jej mieć inni, zwłaszcza podwładni. Gdy podwładny podejmie niekorzystną decyzję, to ma przechlapane. Gdy asekurancko nie podejmie żadnej, w niesprzyjających okolicznościach też liczyć na wyrozumiałość nie może. Zilustrujmy to przypadkiem pewnego przedsiębiorcy, który wybierając się w daleką podróż służbową powierzył swoim pracownikom środki pieniężne. Jednemu wręczył pięć tysięcy, drugiemu trzy, a trzeciemu tysiąc. Pierwszy zainwestował na giełdzie, poszczęściło mu się i zyskał drugie tyle. Drugi pojechał na wieś, kupił od rolnika płody rolne, sprzedał je w mieście i też zarobił. Trzeci przyniósł pieniądze do domu, włożył do skarpetki, a skarpetkę schował pod łóżkiem. Gdy przedsiębiorca wrócił odebrał swoje pieniądze od wszystkich trzech, lecz widząc, że trzeci zwraca mu tyle, ile dostał na przechowanie, ryknął nań: „Pracowniku zły i gnuśny! Wiedziałeś, że chcę żąć tam, gdziem nie posiał, i zbierać tam, gdziem nie rozsypał! Powinieneś był wpłacić moje pieniądze do banku, abym ja mógł z zyskiem odebrać swoją własność! Zwalniam cię!”

Cały wpis

Na buntowników popyt minął…

Autor bloga „Chrześcijańskie korzenie Europy”, absolwent Akademii Teatralnej w Warszawie oraz filozofii polityki na Uniwersytecie w Oxford, prowadzi prywatną wojenkę z pomysłodawcą i obecnym liderem KOD-u. Na czele stowarzyszenia KOD stanął „patologiczny kłamca i arogant”, który „łozuje” Polaków kosztem wspaniałego ruchu społecznego stworzonego przez Mateusza Kijowskiego — przekonuje chrześcijański korzeń Europy. Na tym jednak nie poprzestaje zwracając się do swych czytelników z prośbą: Prosze także mieć świadomość, że to nie Łoziński wymyślił nazwę KOD. Podobno organizacja o takiej nazwie powstała już wiele lat temu w Oświęcimiu a Łoziński przywłaszczył sobie autorstwo tej nazwy. Autor wpisu uznał najwidoczniej, że większą estymą obdarzą Mateusza Kijowskiego wszyscy mający świadomość, że bez żadnych oporów stanął na czele stowarzyszenia, którego nazwę przywłaszczył sobie Łoziński. Ponieważ proces przywłaszczania został udokumentowany, więc można samemu  prześledzić jak do niego doszło.
Cały wpis

Manipulacja kontrolna

Propaganda według słownika języka polskiego dwa znaczenia ma. Pierwsze związane jest z celami — «szerzenie poglądów, haseł politycznych itp. mające na celu pozyskanie zwolenników». Drugie koncentruje się na technicznych aspektach zagadnienia «technika sterowania poglądami i zachowaniami ludzi polegająca na celowym, natarczywym, połączonym z manipulacją oddziaływaniu na zbiorowość». Wynika z tego, że elementem składowym propagandy jest manipulacja, czyli «wykorzystywanie okoliczności, naginanie lub przeinaczanie faktów w celu udowodnienia swoich racji lub wpływania na cudze poglądy i zachowania».

Czy są sposoby na walkę z nachalną propagandą? Oczywiście. Znano i stosowano je z dawien dawna. Pierwsza i najważniejsza jest edukacja, czyli prawdziwa informacja, śmiertelny wróg manipulacji. Stąd latające uniwersytety w czasach zaborów, tajne komplety podczas okupacji i komuny.

Dziś znowu propaganda wdarła się do przestrzeni publicznej na niespotykaną dotąd skalę. Są jednak dwie istotne różnice między tym, co obserwujemy dziś, a tym, z czym mieliśmy do czynienia dawniej. Po pierwsze obecna propaganda jako żywo przypomina propagandę zrębów socjalizmu, adresowaną do najprymitywniejszych, niewykształconych odbiorców. Choć dziś nikogo nie próbuje się przekonać, że kornika na Puszczę Białowieską zrzucano z samolotów wysyłanych przez Unię, to już oskarżanie własnych i ościennych polityków o dokonanie zamachu w zagajniku opodal lotniska jak najbardziej wpisuje się w tego typu narrację. Na marginesie warto zwrócić uwagę na jeszcze inną, diametralną różnicę. Otóż walka ze stonką w owych czasach, w przeciwieństwie do walki z kornikiem w obecnych, nie polegała na wyrywaniu ziemniaków i sadzeniu buraków.
Cały wpis

Lękajmy się!

Jak wiadomo punkt widzenia zależy od punktu nawet nie tyle siedzenia, ile przynależenia. Dowodzą tego słowa prominentnego polityka koalicji rządzącej przypomniane przez „Politykę”: To liderzy PiS wynaturzy­li idee, które wyniosły ich do władzy. Naprawę państwa zastąpili »odzyskiwaniem« kolejnych instytucji […]. Idea IV RP za­kładała reformę instytucji i procedur, PiS zaś kontynuuje dzieło ich defor­mowania, łudząc się, że powstawianie wszędzie »swoich« ludzi — w których »jest samo dobro« — zastąpi zmiany struktu­ralne. […] Niestety, kierownictwo PiS, na czele z premierem, zastąpiło lancet maczugą, wykorzystując uzasadnioną krytykę patologii do demagogicznej roz­prawy z politycznymi oponentami. Słuszne dążenie do wzmocnienia państwa pomylono z atakiem na nieza­leżne instytucje wyznaczające granice roszczeń wszelkiej władzy, takie jak […] Trybunał Konstytucyjny. Próba odpo­litycznienia mediów skończyła się ich bezprecedensowym upartyjnieniem. Taka praktyka musiała wywołać gniew i oburzenie. Po rządach PiS trzeba będzie rzeczywiście zabrać się do gruntowne­go sprzątania.
Cały wpis

Bo oni chcą zarobić

Pewien popisowy polski polityk przekonywał swego czasu, że „ciemny lud wszystko kupi”. Och, jakże się mylił ów zacny człowiek, który w owym czasie znowu był członkiem PiS-u. Ciemny lud kupuje bowiem to, co mu w duszy gra. Jak słusznie zauważył ponad pół wieku temu Jerzy Jurandot w „Operacji »Sodoma«”:

Cudzą prawdę każdy ma w de,
Rzecz to absolutnie jasna —
Cudzą prawdę każdy ma w de,
Lepsza gorsza, ale własna!

To tłumaczy na przykład tak zwane szczepionkowe ludobójstwo, czyli kolportowane w sieci informacje o mafii szczepionkowej, zbrodniarzach ze strzykawkami czy zmowie przemysłu farmaceutycznego. Praktycznie wszyscy naukowcy podpierając się badaniami dowodzą, że szczepienia ratują życie i pozwoliły wyeliminować wiele groźnych chorób. Ale ciemny lud woli dać wiarę plotce, jakoby gdzieś, kiedyś jakiś niemowlak zmarł po zaszczepieniu, a inny zachorował na autyzm, żeby większość uwierzyła niesprawdzonej, anonimowej, szeptanej bzdurze, a nie autorytetom naukowym, podpisanym imieniem i nazwiskiem poważnym uczonym, pracownikom renomowanych uczelni. Oczywiście w drugą stronę to zupełnie nie działa i informacja, że zmarło niezaszczepione dziecko na miłośnikach teorii spiskowych nie robi żadnego wrażenia. Jak bardzo malutki jest rozumek owych orłów najlepiej świadczy fakt, że choć nie szczepią dzieci, to bez mrugnięcia okiem faszerują je chemią i antybiotykami. Przy najmniejszej dolegliwości sami też chętnie sięgają po przeróżne suplementy diety i inne szeroko reklamowane wynalazki. Nie wspominając o tym, że za grosz logiki w ich rozumowaniu.
Cały wpis

Kontrollowanie

Dane osobowe to bardzo łakomy kąsek. Pozwalają na wiele, bardzo wiele. Nie tylko przestępcom. Szczególne znaczenie mają także dla władzy, zwłaszcza w krajach, w których z wolnościami obywatelskimi i demokracją nie jest najlepiej. Do śledzenia aktywności wykorzystywane są wszystkie ślady pozostawione przez użytkownika, a jest ich naprawdę sporo. Głównym powodem zbierania danych przez firmy prywatne są względy marketingowe. Im lepiej firma pozna użytkownika, tym dokładniej może doń trafić z propozycją reklamową.

W czasach jeszcze nie tak bardzo odległych można by rzec własnoręcznie śledzono obywateli. Było to zajęcie żmudne, czasochłonne i wymagało zaangażowania wielu funkcjonariuszy. Gdy śledzony orientował się, że jest śledzony, starał się śledzących pozbyć lub wyprowadziwszy w pole zyskać nieco swobody. Dziś rolę agenta przejęły komputery i telefony, dzięki czemu każdego użytkownika można kontrolować przez 24 godziny na dobę. Na przykład dzięki usłudze lokalizacyjnej można bez trudu, na bieżąco prześledzić każdy ruch, godzinę opuszczenia domu, przybycia do pracy, odwiedzane miejsca. Z punktu widzenia służb informacje nie powiązane z osobą są mało przydatne. Dlatego producenci sprzętu i oprogramowania dbają o to, by każda część komputera miała swój unikatowy numer, a każda przeglądarka wysyłała dane niezbędne do identyfikacji. Co prawda przestępca sobie poradzi, ale zwykłego użytkownika można dzięki temu bez trudu namierzyć. To już bardziej dyskretne są programy do wyłudzania pieniędzy, śledzące na przykład wprowadzane podczas logowania się na stronach banku hasła. Złodzieja bowiem nie interesuje tożsamość ofiary, a jedynie jej pieniądze.
Cały wpis

□ Wyrażam zgodę*

Bardzo często rejestrując się w serwisie czy w urzędzie proszeni jesteśmy o dane osobowe i wyrażenie zgody na jakieś czynności, na przykład przetwarzanie danych. Oczywiście serwis, na przykład sklep internetowy nie może zrealizować transakcji jeśli nie pozwolimy mu „przetwarzać” niektórych naszych danych, na przykład nazwiska czy adresu. To oczywiste. Mniej oczywiste jest żądanie danych bardziej poufnych, jak numer telefonu, numer PESEL czy tp. Nie mówiąc już o domaganiu się przesłania kopii dokumentu tożsamości. Prawdziwy problem pojawia się wtedy, gdy dane osobowe wyciekną, a my dowiadujemy się od komornika, że zaciągnęliśmy kredyt i musimy go spłacić. Gdy coś takiego już nam się przydarzy urzędy i urzędnicy z reguły bardzo szeroko rozkładają ręce twierdząc, że wszystko jest zgodnie z prawem i nic się nie da zrobić.
Cały wpis

Mądry ustępuje głupiemu. Smutna to prawda; toruje ona głupocie drogę do opanowania świata

Do napisania zainspirował mnie artykuł Zuzanny Ziemskiej „Zarażeni głupotą – czy ludzkość ma się czego obawiać?”

Czy rzeczywiście ludzie stali się masowo głupi? Czy może zaistniały inne przesłanki by głupotę zobaczyć lub usłyszeć? Na pewno internet daje możliwość szybkiego przekazania wiedzy i to, czego dawniej nie było, można wypowiedzieć się anonimowo. To powoduje, że wiele osób ma odwagę głosić swoje zdanie. Niekoniecznie mądre, niekoniecznie przemyślane. Jest możliwość także skomentować taką wypowiedź. Także anonimowo. Anonimowość daje pewną możliwość ukrycia swojego nazwiska, adresu. Jest na pewno rzeczą cenną.

Jednak internet daje także możliwość głoszenia niewyobrażalnych bzdur. Jakiś czas temu dwoje młodych z wyższym wykształceniem, ze swoim niemowlęciem nie chodziło do lekarza, a do znachora. Na skutek takiego „leczenia” dziecko zmarło. Czy zawinił tu internet? Niekoniecznie. Być może przekonanie, że lekarz zaszkodzi. Być może wiara, że znachor leczył kiedyś, a ludzie żyli po 100 lat. Nie tak jak ten, który każe dziecko zaszczepić.
Cały wpis

Bajka o odwadze

Dziś… Wróć. Nie możemy posługiwać się kolokwializmami. Język musi być jasny i zrozumiały. A więc w dniu dzisiejszym jest nie tylko połowa czerwca, ale i kościelne święto państwowe, sklepy pozamykane i słońce świeci. W dniu jutrzejszym będzie piątek, ale nie trzynastego. Stojąc na tę chwilę twardo na gruncie tych ważnych ustaleń wykorzystać należy okazję, by opowiedzieć bajkę. W tym celu należy sięgnąć do rymów częstochowskich. Ma być to bowiem skromny hołd, swoiste memento dla zmarłego niedawno w Częstochowie starszego pana, którego policja państwowa wzięła pod swe jakże opiekuńcze skrzydła. Zanim jednak przejdziemy do meritum, czyli do rzeczy, przypomnijmy sobie inną bajkę, o pewnym pastuszku, który prosił kolegów po fachu o pomoc, a gdy mu pomocy udzielić przybyli pokładał się ze śmiechu. Bo to śmieszne jest gdy się kogoś nabierze, zrobi w trąbę, balona względnie konia. Żeby zbytnio nie przynudzać posłużmy się streszczeniem owej historii autorstwa Stanisława Jachowicza:
Cały wpis

Wykładnia

Gdybym ja się zachował tak, jak Władysław Frasyniuk, to znaczy wyszedłbym z tego studia i zobaczyłbym jakąś manifestację, z którą się nie zgadzam i w związku z tym najpierw bym popchał policjanta, a potem ten policjant kiedy próbowałby mnie wylegitymować i zapytał „jak się pan nazywa” ja bym powiedział „ja się nazywam Andrzej Grzyb, jestem z Platformy Obywatelskiej, co mi pan zrobi?”, to tak chcemy, żeby wyglądało państwo demokratyczne?

To jest wizja państwa demokratycznego przedstawiona przez Patryka Jakiego, absolwenta Wydziału Nauk Społecznych Uniwersytetu Wrocławskiego, sekretarza stanu w Ministerstwie Sprawiedliwości, w programie Jeden na jeden w TVN24. Jakiemu wtóruje Dominika Wielowieyska w Poranku radia Tok, która także uważa, że żaden z demonstrantów nie powinien nawet szarpać się z policjantami dlatego, że policja wykonuje tylko swoje obowiązki. Uważam, że szacunek dla policji jest tutaj bardzo ważny.
Cały wpis

Siedzi nad rzeką i czyta gazetę. Któż to taki?

Są ludzie, którzy na długo zapadają w pamięć, są tacy, o których mało kto pamięta. I nie chodzi tu wcale o postaci pierwszoplanowe, premierów, prezydentów, przywódców partyjnych, ale zwykłych urzędników, jak rzecznicy prasowi. Konia z rzędem temu, kto jakiegokolwiek pamięta. Z jednym wyjątkiem. Praktycznie wszyscy pamiętają lub słyszeli o Jerzym Urbanie, rzeczniku prasowym kolejnych rządów w okresie od Stanu Wojennego do Okrągłego Stołu. Choć nominalnie pełnił funkcję rzecznika rządu, de facto był rzecznikiem Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej, która decyzją suwerena sprawowała niepodzielnie rządy w Polsce praktycznie od zakończenia II Wojny Światowej do wyborów, w których dopuszczono do kandydowania ludzi spoza niej. Wtedy okazało się, że poparcie na poziomie 99,99% brało się nie z tego, że tak wielu ją popierało, tylko z braku wyboru — nikt spoza „układu” na listach wyborczych nie miał możliwości zaistnieć.
Cały wpis

Program „Represjonowani plus”, czyli 402 zł 72 gr miesięcznie dla działacza

We czwartek sejm przyjął nowelizację ustawy o działaczach opozycji antykomunistycznej oraz osobach represjonowanych z powodów politycznych przyznającą 402,72 zł miesięcznie działaczom opozycji antykomunistycznej i osobom represjonowanym w okresie PRL. Świadczenie ma być przyznawane bezterminowo i bez względu na dochód. Dotąd przyznawane było tylko na rok i po spełnieniu określonego kryterium dochodowego.

Nareszcie władza doceniła działalność Wałęsy, Krzywonos, Łozińskiego, Bugaja, Frasyniuka, Michnika i innych. Chociaż lektura ustawy mnoży wątpliwości, czy na pewno świadczenia zostaną przyznane tym, którym się należy, którzy wtedy naprawdę narażali się, działali ryzykując zdrowie i życie?
Cały wpis

Post scriptum

Dziś opowiadanie dowcipów znowu wiąże się z pewnym niebezpieczeństwem. Bo, jak w czasach minionych, nigdy nie wiadomo co się komuś skojarzy i z czym i czy nie zażąda w najlepszym razie przeprosin, a w najgorszym grzywny czy więzienia, jak to miało ostatnio miejsce na przykład u Wojewódzkiego. Zwłaszcza krytykowanie płci pięknej może skończyć się śmiercią lub kalectwem, bo panie nie przebierają w środkach jeśli uznają, że ktoś przekroczył zakreślone przez nie granice. Oczywiście nawet one zdają sobie sprawę, że prawdziwym przeciwnikom nie są w stanie zaszkodzić, więc z tym większą gorliwością dybią na tych, którzy stoją po tej samej strony barykady co one. Doskonałą ilustracją skuteczności jest z jednej strony iluzoryczny sukces jakim było zablokowanie ustawy antyaborcyjnej i spektakularna klęska w sprawie tabletki ‚dzień po’. Panie tak są zajęte tropieniem obrazy uczuć płciowych i kaleczeniem języka, że nawet nie zdecydowały się na kampanię informacyjną w sprawie, która notabene dotyczy o wiele większej liczby dziewcząt i kobiet niż aborcja. Nie raczyły nawet zdementować bzdur jakoby była to tabletka wczesnoporonna, podczas gdy jest to tabletka wczesnoporanna, ponieważ zaleca się przyjąć ją jak najszybciej, najlepiej rano, na drugi dzień po.
Cały wpis

Po słowie

Kilka dni temu zastanawialiśmy się dlaczego słowa tracą swą komunikacyjną i informacyjną rolę. Odpowiedź znajduje się w Biblii. Opisano w niej mianowicie pewną krainę, której mieszkańcom powodziło się coraz lepiej, święcili triumfy na arenie międzynarodowej, a dzięki ciężkiej pracy rósł im dobrobyt. Widząc to Pan zstąpił z nieba, by zobaczyć co oni robią i rzekł: Są oni jednym ludem i wszyscy mają jedną mowę, i to jest przyczyną. A zatem w przyszłości nic nie będzie dla nich niemożliwe, cokolwiek zamierzą uczynić. Zejdźmy więc i pomieszajmy tam ich język, aby jeden nie rozumiał drugiego! Jak postanowił, tak uczynił. Odtąd jeden nie rozumiał drugiego i nie mogli się ze sobą dogadać.

To jedna strona medalu. Jest także i druga. To zdumiewający u wielu, bez względu na wykształcenie, brak umiejętności poprawnego posługiwania się mową ojczystą. I nie chodzi tu tylko o prawidłowe akcentowanie, bo to sztuka dla wielu, zwłaszcza prezenterów radiowych i telewizyjnych nieosiągalna, ale o prawidłowy dobór słownictwa.
Cały wpis

Nie pytaj za co! Przeproś!

Monika Olejnik

Monika Olejnik w programie „Kropka nad i”
(zrzut ekranu z programu)

P. Monika Olejnik prowadzi w TVN audycję pod tytułem „Kropka nad i”. Trudno oprzeć się wrażeniu, że to coraz bardziej kropka nad „i” leżącym pomiędzy P i S. Na przykład wczoraj p. redaktor wymuszała na p. Ewie Kopacz przeprosiny za… W zasadzie nie wiadomo do końca za co. PiS chce, żeby Kopacz przeprosiła, to i Olejnik chce, żeby Kopacz przeprosiła. Już sam początek programu był jak u Hitchcocka: Czy kiedy pani słyszała prokuratora Marka Pasionka, który mówił podczas konferencji prasowej „Wiele ciał jest owiniętych folią, czasami takich worków w jednej trumnie jest więcej. Przykro o tym mówić, ale fakty są takie, że ten obraz w miarę kolejnych ekshumacji jest coraz gorszy…” I mówił o przypadkach. W jednym przypadku ujawniono w trumnie części ciał ośmiu osób, części ciał sześciu, w następnych części części ciał  pięciu osób w następnej i tak dalej i tak dalej. Czy pani była wstrząśnięta tym, kiedy pani usłyszała, że szczątki są w foliach, że ciała są w foliach?
Cały wpis

Dzięki abonamentowi oglądasz reklamę za darmo

Telewizja Narodowa, primo voto publiczna, przeżywa zapaść finansową. I nie tylko finansową. Na szczęście dla niej większość apologetów dobrej zmiany nie jest w stanie powiązać skutków z przyczynami. Dlatego winą obarczają wszystkich, tylko nie nieudolny zarząd. Największą winę ponoszą oczywiście telewidzowie, którzy nie płacą abonamentu. Czy jednak słusznie można mieć do nich pretensje? Wystarczy wejść na dowolną stronę mediów publicznych, kliknąć dowolny materiał, żeby dowiedzieć się, że nie dzięki płaconemu przez ciebie abonamentowi, ale „Dzięki reklamie oglądasz za darmo”. Przy czym jeśli na portalach komercyjnych oglądasz dzięki reklamie trwającej kilkadziesiąt sekund, na portalach mediów publicznych reklamy potrafią trwać kilka minut. Tu trzeba oddać sprawiedliwość portalowi VOD Tomasza Lisa i platformie Ipla, gdzie reklamy potrafią trwać wyjątkowo długo, a wadliwy skrypt sprawia, że często niczego poza reklamami nie da się obejrzeć.

Telewizja reklamowa

Cały wpis