Przeszukanie w domu Prezydenta Rzeczypospolitej.

Dzisiaj prokurator wszedł do domu byłego Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej – to fakt. (Dla mnie to fakt oburzający bowiem nie wiem nic o toczącym się jakimkolwiek postępowaniu przeciwko jego spadkobiercom.) Drugi fakt to taki, że już wiadomo jaki będzie raport Komisji Weneckiej… i wiadomo jak zareaguje na niego pisowski Rząd. Widać sprawa teczki Bolka nie wystarczyła na przykrycie kolejnej wizerunkowej porażki PiSu.

Patrząc na liczbę tych porażek, jakie ma przed sobą PiS, zaczynam się zastanawiać do jakich jeszcze domów będą musieli wysłać prokuratorów aby dostarczać mediom paliwa w celu zakrywania swej nieudolności?
Cały wpis

Expose

To jest artykuł archiwalny. Napisałem go w roku 2011, gdy Platforma Obywatelska wygrała wybory do Sejmu i Senatu.

Expose dla Premiera??? Kto wie, może skorzysta!!!

Gdyby zlecono mi napisanie expose dla premiera, musiałbym dobrać sobie współpracowników. Znaczna część danych, które są potrzebne do napisania expose, jest utajniona przed obywatelami. Mógłbym, co prawda, znaleźć te dane w zakamarkach wirtualnego świata, ale już ich zweryfikowanie nie byłoby możliwe. Tylko premier może wiedzieć, która agencja ratingowa, i które biuro badania proponowało mu korzystne wyniki statystyczne i niestatystyczne i za jaką opłatą. Tylko ktoś, kto korzystał z pomocy ekspertów może wiedzieć, który ekspert jest nieuczciwy, a który jedynie głupszy niż but z lewej nogi.

Jako obywatel, może nie szary, ale też nie iluminowany, nie pozłacany i nie wytapetowany wartościowymi obligacjami, mogę podpowiedzieć jedynie w kilku kwestiach natury ogólnej. Wyniki ostatnich wyborów do Sejmu i Senatu RP wytworzyły nową sytuację. Przy takim rozkładzie mandatów dokonanie zmian w Konstytucji jest rzeczą możliwą. I od dyskusji na ten temat należałoby zacząć.
Cały wpis

Tydzień więzienia….

„Co to oznacza? Dla tych, którzy popełnili drobne przestępstwo, wymierzona byłaby kara tygodniowego więzienia. Jak tłumaczy jeden z rozmówców gazety, spełniałaby ona „cele wychowawcze”. Bowiem tydzień to za mało, aby przywyknąć do warunków życia za kratami, ale wystarczająco długo, żeby mieć dość więzienia. – Tydzień więzienia spełni rolę szokową dla drobnych przestępców i może sprawić, że nie wrócą na złą drogę.” GW – TOK

Ławnikiem zostałam z ciekawości. Zobaczyć sąd od tyłu. Gdy zeznawałam jako świadek, zrobił na mnie ogromne wrażenie. Sala jak sala. Ale orzeł na ścianie, sędzia, ławnicy. Konieczna powaga i zachowanie szacunku dla miejsca.
Cały wpis

Kiedy kłamstwa staną się znów tylko kłamstwami.

Prawie trzy lata temu zakładałem, że w połowie 2014 roku społeczeństwo w Polsce oprzytomnieje i pisowskie kłamstwa będzie w stanie nazwać kłamstwami, tak się jednak nie stało, a w 2015 PiS za pomocą tych kłamstw wygrał wybory. Dziś żyjemy już w innej rzeczywistości, w rzeczywistości w której  pragnienia Jarosława Kaczyńskiego stają się ciałem Państwa i naszym obowiązującym nas prawem.

Jako społeczeństwo chcieliśmy politycznych kłamstw, więc je dostaliśmy i na razie bardzo usilnie staramy się w nie wierzyć, bo ciągle boimy się prawdy.

Nikt nie lubi bólu, a stanięcie w prawdzie boli, bo pokazuje naszą społeczną naiwność i łatwość z jaką dajemy sobą manipulować. Jednoczenie uświadamia nam  dokąd prowadzi ten prawicowy skręt całej Europy i jak blisko już dziś do przywrócenia szlabanów na granicach wewnątrz europejskich.
Cały wpis

Bohater jako taki

„Na bohaterów popyt minął” śpiewała swego czasu Izabela Trojanowska. I nie miała racji. Na bohaterów popyt jest stale, zmieniają się tylko mody.

Po drugiej wojnie światowej mieszkańcy miast z zapałem wywracali postawione przez okupanta pomniki i zrywali tablice z niemieckimi nazwami. Nieco później przystąpiono do wywracania postawionych przed wojną pomników i zrywania tabliczek z obcymi klasowo patronami ulic zastępując ich lepszymi. Na piedestały wynoszono nie tych, którzy na to zasługiwali, ale tych, którzy przysłużyli się władzy.

Minęło bez mała pół wieku i ponownie przystąpiono do wywracania pomników i zrywania tabliczek z obcymi klasowo patronami ulic zastępując ich właściwymi. Na piedestały wynosi się nie tych, którzy na to zasługują, ale tych, których uznaje się za godnych. Od jakiegoś czasu trwają uporczywe poszukiwania kandydatów. Niestety pojawiają się problemy, bo ci, którzy cieszą się poważaniem i szacunkiem z wiadomych względów już nie nadają się, a ci, których się proponuje często okazują się pospolitymi przestępcami.
Cały wpis

Się domniemywa, że się umywa

Zgodnie z aktualnym stanem wiedzy choroba nie jest karą bożą. Ksiądz dr Arkadiusz Olczyk tłumaczy, że Choroba jest fizycznym złem, brakiem zdrowia. Niesie ze sobą ból i cierpienie. W sensie ścisłym dotyczy ona ciała lub psychiki; w sensie szerokim, ze względu na jedność duszy i ciała, mówimy także o „chorobach duszy”. Dla chrześcijanina jednak doświadczenie choroby jest zarazem próbą natury moralnej i duchowej, wyzwaniem do odczytania nowej, bolesnej sytuacji w optyce wiary. Stanowi ona – jak naucza Jan Paweł II — czas „Bożego nawiedzenia”, dany po to, „ażeby rodzić uczynki miłości bliźniego” (List Salvifici doloris, 30).

Wiadomo jaka jest przyczyna większości chorób i zatruć. Nauka pozwoliła dość dobrze poznać mechanizmy ich powstawania i drogi rozprzestrzeniania się. To pozwoliło naszym przodkom na akty terroru na miarę ich wiedzy i możliwości, czyli zatruwanie studni. Rozwój nauki umożliwił stworzenie broni biologicznej i chemicznej.
Cały wpis

My ze spalonych wsi….

My ze spalonych wsi,
My z głodujących miast.
Za głód, za krew, za lata łez
Już zemsty nadszedł czas!
Więc zarepetuj broń
I w serce wroga mierz!

Dudni już krok, milionów krok,
Brzmi partyzancki śpiew.
Więc naprzód, Gwardio, marsz!
Świat płonie wokół nas.
I zadrży wróg i zginie wróg
Z ręki ludowych mas.

Współcześni młodzi korzystający z internetu, telefonów komórkowych, telewizji i wielu innych udogodnień cywilizacji często nie mają pojęcia, że jednym z planów po wojnie była powszechna elektryfikacja. Zrealizowana!!! Przesiedleni na Ziemie Odzyskane, uciekinierzy ze spalonej Warszawy, ze spalonych wsi i miasteczek, znaleźli swoje domy z wodociągami (także na wsi), z elektrycznością, murowane.
Cały wpis

Czas wielkiego postu…..

Czy czas postu nie powinien być czasem pokuty, wybaczenia, proszenia o wybaczenie? Szczególnie u tych, którzy rozprawiają o sile swojej wiary, o potrzebie służenia Kościołowi? Tak, tak, Kościołowi, nie Bogu, nie Jezusowi.

Co dzieje się w Polsce w czasie wielkiego postu? Dokonuje się sądów, nikczemnie traktuje byłego prezydenta, powoduje się następne podziały, zamieszanie. Przy tym wszystkim jakoś nie słychać biskupów. Przyczaili się. Tylko biskup Flaszka próbował obsobaczyć Wałęsę, a ten zapytał go: kto wyrządził większe szkody?
Cały wpis

Wmówili wam

Czy można mówić, mówić, mówić i nic nie powiedzieć, obraziwszy przy tym wielokrotnie inteligencję rozmówców? Można! Można opowiadać że się robi jedno robiąc coś wręcz przeciwnego? Można! Potwierdza to minister Ma. Morawiecki, który — zgodnie z tym co podaje Wikipedia — już w wieku 13 lat czynnie walczył z komuną:

Plany rozwojowe czasów Gierka — mimo że tworzyło je wielu mądrych ludzi — były niemożliwe do realizacji z racji nierynkowego charakteru gospodarki i całkowitej zależności od ZSRR. My nie będziemy na poziomie centralnym decydować, gdzie stanie kolejna fabryka dronów, butów albo huta. Naszym planem jest systemowe pobudzenie innowacyjności oraz stworzenie warunków dla polskiego i niepolskiego biznesu do poprawy pozycji polskiej gospodarki w globalnych łańcuchach wartości. Co więcej, w przeciwieństwie do poprzedniego rządu nie mamy w planach zadłużać kraju na potęgę, tylko wykorzystywać rodzimy potencjał do ambitnych przedsięwzięć, […] bo dług państwa, wliczając OFE, urósł przez 8 lat o ponad 100%, a ogólne zadłużenie rosło prawie dwa razy szybciej niż nominalny PKB. Ciekawe, że nasi mainstreamowi ekonomiści jak gdyby tego nie zauważali.*
Cały wpis

Rosja na kolanach

Cud nad Wisłą.

Rosja została rozgromiona, ale nie aż do tego stopnia, żeby wkrótce potem nie wziąć Polski pod okupację zwaną PRL-em.

Mimo wszystko, Rosja (czyli w tym przypadku wojska bolszewickie) została rozgromiona rzeczywiście i wyparta za linię pokoju ryskiego uzgodnioną przez Piłsudskiego i Lenina. Dwóch kolegów (partyjnych) z Krakowa.

W tym samym czasie wydarzył się Cud nad Wisłą. Matka Boska pojawiła się osobiście w okolicach rzeki i przepędziła bolszewików dowodzonych przez Budionnego i Tuchaczewskiego. Cud jak cud. Wierzący go wiedzieli. Niewierzący nie zauważyli jego wystąpienia.
Cały wpis

Niedługo wiosna

Wczorajszy dzień był pogodny – 8 stopni, ale wietrzny. Bardziej niż codziennie odczuwanie zimna było większe. Zima z uporem próbuje pokazywać pazurki, dziś sypała śniegiem wymieszanym z deszczem, ale panna Wiosna już bliziutko. Na krzewach pokazały się maciupieńkie, zielone zawiązki liści. Gdzieniegdzie widać świeże, malutkie listeczki traw.

Spacer był przyjemny, bo ludzi w południe mało na chodnikach. Wydawało mi się, że poznaję twarze, ale jakieś inne, starsze. Powoli, bez pośpiechu, z małym ruchem samochodowym. Kochana posezonowa prowincja. W dodatku zawsze świeże powietrze.

Wśród idących zobaczyłam dwóch śniadych mężczyzn. Uroda raczej z północnej Afryki. Jeden szedł popychając dziecięcy wózek, drugi tłumaczył mu mocno gestykulując. Ten drugi mówił po niemiecku. Może to osiadli w Kołobrzegu migranci? Ludzie mijali ich obojętnie, sensacją nie byli. Jak migrantom będzie żyło się wśród mieszkańców Zachodniopomorskiego? Czy zostaną pozostawieni sami sobie, czy może szybko otrzymają ofertę pracy? Tak byłoby najlepiej, bo wtedy szybciej można pozbyć się nieufności.
Cały wpis

Teczki…

W PRL teczki zakładano nie tylko opozycjonistom. Teczkę miał każdy obywatel, który wyjeżdżał za granicę. Prywatnie lub służbowo. Po powrocie należało paszport zwrócić odpowiedniemu urzędowi. Był tam przechowywany do następnej zgody na wyjazd. Takie zachowania władzy nie są jednak w pełni opisane.

Każdy oddający paszport był przesłuchiwany przez urzędnika. Po wyjeździe służbowym należało opowiedzieć ze szczegółami o czym rozmawiano, o co „wróg” pytał. Należało powiedzieć czy były zaproszenia do restauracji, a były, bo biednego Polaka na dobrą wyżerkę nie było stać. Potem były pytania o alkohol. Kto pił, ile pił, co po wypiciu mówił.
Cały wpis

Zagadka z archiwum X

Za siedmioma górami, za siedmioma lasami, czyli całkiem niedaleko, dawno, dawno temu, choć wydaje się, że było to wczoraj, władza zadłużyła kraj po uszy, a gdy stał się niewypłacalny zrezygnowała z dalszego sprawowania władzy. Pytanie: kogo i czego to nauczyło?

28. stycznia Ministerstwo Finansów sprzedało na przetargu głównym obligacje trzech serii z terminami zapadalności w latach 2018, 2020 i 2026 o łącznej wartości 8,074 miliarda zł, podał resort. Resort sprzedał obligacje serii OK1018 z terminem zapadalności w październiku 2018 r. o łącznej wartości 3,353 miliarda zł. Cena minimalna wyniosła 955,50 zł, a rentowność 1,680%. Sprzedaż papierów serii WZ0120 z terminem zapadalności w styczniu 2020 r. wyniosła 2,696 miliarda zł. Cena minimalna wyniosła 990,70 zł. Natomiast sprzedaż papierów serii WZ0126 z terminem zapadalności w styczniu 2026 r. wyniosła 2,025 miliarda zł. Cena minimalna wyniosła 940,00 zł.
Cały wpis

23 lutego roku pamiętnego…

Dziś słuchając radiostacji próżno szukać informacji, że 18 lat temu, z samego rana, umowa międzynarodowa została ratyfikowana. Umowa między Polską, a Stolicą Apostolską, konkordatem zwana, została właśnie wtedy ratyfikowana. Polskim politykom nie przeszkadza wcale, że podpisali ją nie z panem lecz z jego wasalem. Słudzy boży panu służą, budżet płaci, i to dużo.

1001 argumentów zła kontra jedno słowo prawdy

Najważniejsze jest, że ta sprawa pokazuje w pigułce na czym polegał system III RP. A polegał na szantażu, na tym, że szantażowano przy pomocy akt i przekształcono całą grupę ludzi w powolne narzędzie działania aparatu komunistycznego i Służby Bezpieczeństwa, który na nich budował swoją późniejszą potęgę i wpływy. Jak to mówiono popularnie, tak jak się mówi na przykład w Piotrkowie Trybunalskim: z komitetów partyjnych przesiedli się do banków. Tak mówi ulica w polskich miastach średniej wielkości. I to jest ważna prawda o tym, czym była III RP.

Kto to powiedział? To powiedział Antoni Macierewicz. W programie odnowionej telewizji jeszcze publicznej. Tak dalece odnowionej, że prowadzący z gościem zmienili się rolami. Prowadzący duka coś bez ładu i składu, a program prowadzi zaproszony gość ze swadą odpowiadając na pytania, które sam sobie postawił. W ten sposób społeczeństwo dowiedziało się na przykład o tym, że w III RP szantażowano przy pomocy akt, a dziś coś tak haniebnego po prostu nie jest możliwe. Dziś nikogo się nie szantażuje, a jedynie informuje o działalności ujawniając materiały Służby Bezpieczeństwa znalezione w szafie aparatczyka komunistycznego bez ich analizy i weryfikacji.

Ale to nie wszystko. Gość redaktora powiedział jeszcze jedną, prawdziwą aż do bólu rzecz. Powiedział mianowicie, że 1001 argumentów znajduje kłamstwo i zło na swoją obronę. Na obronę prawdy wystarczy jedno słowo. Czyżby to oznaczało przełom? Przypomnijmy więc sobie czym prędzej pokrótce najważniejsze z 1001 argumentów.
Cały wpis

Idzie nowe czy wraca stare?

Czerwiec 2014. Weszło trzech panów z ABW. Żądają wydania nośników. Dziwna forma. Wejście służb do redakcji. Można było zaprosić do prokuratury. Wywieranie presji relacjonował Michał Majewski, dziennikarz. Rzecznik ABW Maciej Karczyński nie chciał mówić o szczegółach. Powiedział tylko, że funkcjonariusze wypełniają polecenia prokuratury: Na polecenie Prokuratury Okręgowej w Warszawie funkcjonariusze ABW wykonują czynności służbowe w jednej z redakcji - powiedział Karczyński. Nie chciał potwierdzić, że chodzi o redakcję „Wprost”. W przesłanym wcześniej do redakcji piśmie prokuratura zażądała od redaktora naczelnego i kilkorga dziennikarzy „dobrowolnego wydania rzeczy w postaci nośników zawierających treści rozmów prowadzonych podczas spotkań w restauracji „Sowa&Przyjaciele” oraz w restauracji w Amber Room w Pałacyku Sobańskich w Warszawie.”
Cały wpis

Częste mycie…

Sprawy higieny są aktualne niezmiennie, niezależnie od ustroju, ale zależnie od religii. Wędrując po necie znalazłam wpis i dla ułatwienia sobie pracy wklejam go. Nie ma to jak dolce far niente.

Słowianie chętnie korzystali z łaźni. Panowało bowiem powszechne przekonanie, że mycie wypędza z ciała choroby i przedłuża życie. Łaźnie publiczne istniały jeszcze w czasach przedchrześcijańskich w miastach, miasteczkach, a nawet w niektórych wsiach. Co ciekawe, kąpiele nie były indywidualną sprawą mieszkańców. Statuty cechowe narzucały na nich obowiązek korzystania co pewien czas, zazwyczaj raz w tygodniu, z miejskich przybytków higieny.

Cały wpis