Efekt Słonia

W Wiedniu trwają prace nad porozumieniem w sprawie broni atomowej i Iran wydaje się, że rezygnuje z atomu jako broni, a  to oznacza dopuszczenie Iranu do światowego rynku paliw, a to oznacza tańszą ropę i gaz, a to oznacza spadek cen na rynkach światowych (nie na stacji benzynowej za rogiem ), a to z kolej oznacza zmniejszenie wpływów budżetowych z eksportu tych surowców z Rosji, a to oznacza konieczność przestawienia rosyjskiej gospodarki na tryb wojenny, a to oznacza wystąpienie Putina w sprawie konieczności przejścia rosyjskiego wojska na dostawy tylko z krajowego rynku zbrojeniowego (czy to oznacza ze nie kupią tych Mistrali z Francji? Chyba jednak nie). Co to oznacza dla Chin? I jakie otwiera to perspektywy przed rynkiem zbrojeniowym USA? To już niech powie słoń co tymi uszami macha.

 

14 maja  2014
villk

Słowo na niedzielę

Kościół katolicki to instytucja powiązana z Bogiem. Bóg jak wiadomo jest wszechmogący, ale nikt go jeszcze w akcji nigdy nie widział. Pewnie dlatego najmniej się go boją ci, którzy mu służą, bo wiedzą, że jego wszechmoc robi wrażenie tylko na niezbyt rozgarniętych wiernych. Wiernych, którzy nie zastanawiają się po co komuś, kto potrafi wszystko, wszystko wie, widzi i słyszy, otoczonemu na dodatek zastępami stworzonych przez się aniołów i wianuszkiem synów, po co takiemu komuś ułomni słudzy rekrutujący się spośród stworzonych przez siebie istot? I to tylko jednego rodzaju? Jak by zachował się papież, gdyby ktoś w Polsce, w Irlandii lub w Burkina Faso ogłosił się jego sługą i kazał sobie za usługi płacić? Ba! Żeby sługą! Na czym służenie na odległość miałoby polegać? Ogłosił się sługą, ale zajmuje się głównie interpretacją woli, słów, intencji. Papież milczy, a sługa interpretuje milczenie i tłumaczy jak je należy rozumieć. Papież mówi, a sługa tłumaczy, że wprawdzie powiedział to, co powiedział, ale rozumieć to należy zupełnie inaczej. Często odwrotnie. Jak szybko do kogoś takiego dobrałby się państwowy aparat sprawiedliwości? A przecież w omawianym przypadku mamy do czynienia ze służeniem komuś, kogo nikt nigdy ani na oczy nie widział, ani na uszy nie słyszał. Żaden sługa także nigdy nie przedstawił referencji. Wierni muszą wierzyć mu na słowo, a za dowód muszą wystarczyć powłóczyste szaty. Ale to nie wszystko! Sługom swoim ich pan za służbę nawet wynagrodzenia nie płaci, więc żyją z tego co wyżebrzą lub wyłudzą.
Cały wpis