Trybunał koncyliacyjny

Trybunał Konstytucyjny rodził się w PRL-u. Dopiero jednak wprowadzenie nowej Konstytucji w 1997 roku wymusiło zwiększenie roili tego organu. Po co go powołano? Ano dlatego, że jak wyjaśniono na stronie Trybunału sądowa kontrola zgodności ustaw z konstytucją we współczesnym świecie jest jedną z podstawowych gwarancji przestrzegania konstytucji.

Ale myliłby się ten, kto by przypuszczał w swej naiwności, że polski Trybunał Konstytucyjny kieruje się wyłącznie konstytucyjnością stanowionego prawa. Polski Trybunał nie idzie na łatwiznę i stara się wykazać zgodność z konstytucją nawet tych ustaw, które z konstytucją zgodne nie są. Pierwszą grupą ustaw z definicji zgodnych z konstytucją bez względu na stan faktyczny są te, które dotyczą wiary lub są w interesie Kościoła. Kolejną grupę stanowią te, które dotyczą finansów państwa.
Cały wpis

Okazja! Nabijanie w butelkę tylko do końca lipca!

Powiadają, że errare humanum est. Oznacza to, że człowiek jest omylny i czasem się myli. Można spotkać ludzi, którzy uważają, że ten kto się myli nie jest omylny, lecz głupi. Oczywiście oni sami wcale nie są nieomylni i także popełniają błędy, jedynie się do nich nigdy nie przyznają. A pobłądzić jest łatwo, gdy próbuje się wieszczyć przyszłość nie wziąwszy pod uwagę wszystkich niuansów i aspektów zagadnienia.

Weźmy takie zdanie, które miało stanowić zapowiedź przyszłych wydarzeń: „Jak tylko znajdą sposób na takie upłynnienie akcji zgromadzonych w OFE by nie doprowadzić do krachu na giełdzie, to przystąpią do piątej reformy emerytalnej.” Nic bardziej mylnego. Żadnej piątej reformy emerytalnej nie będzie, bo OFE zostaną zlikwidowane za pomocą czwartej. Staje się to widoczne i oczywiste dopiero po zebraniu wszystkich faktów do tak zwanej kupy. Zwłaszcza, że według marcowych badań CBOS działalność ZUS źle ocenia 57% obywateli zaś OFE 40%. Z drugiej strony prawie 40% w ogóle nie ma pojęcia, jak działają Otwarte Fundusze Emerytalne. Młodzi po kolejnych reformach w ogóle przestali wierzyć w sens jakiegokolwiek oszczędzania i nie wybierają nawet funduszu, więc robi to (jeszcze) za nich państwo w drodze losowania. Przybliżmy więc w największym skrócie niuanse reform emerytalnych Tuska.
Cały wpis

Błogosławieni skubani, bo pozostałym włos z głowy spaść nie może

Stało się już nową tradycją coroczne reformowanie systemu emerytalnego. Przypomnijmy sobie jak to było. Pierwsza wielka reforma emerytalna miała miejsce w roku 1999. Potem ją już tylko poprawiano. Na przykład tow. Miller Leszek wydłubał z powszechnego w zamierzeniu systemu najpierw mundurowych, a potem górników. Ale, jak pamiętamy, gigantycznej marży pobieranej przez OFE wynoszącej aż 10% nie tknął. Bo serce to on może i ma po lewej stronie, ale nie wtedy, gdy ma władzę. Z tego też względu nie tknął także Komisji Majątkowej. „Nachapcie się w imię boże” serdecznie pobłogosławił przedsięwzięcie i zajął się dewastowaniem reformy służby zdrowia.

Potem władzę przejęli prawi oraz sprawiedliwi. Nie zdążyli niczego zbytnio schrzanić ponieważ skupili się głównie na rozliczeniach, odzyskiwaniu urzędów i instytucji państwowych i cementowaniu koalicji z — jak to ujawnił ich prezes — esbekami z Samoobrony. W związku z tym zresztą PO chciała, co wyartykułował jej przewodniczący Donald Tusk, powołania sejmowej komisji, która „ujawni dokumenty i ustali fakty” dotyczące ewentualnego wpływu komunistycznej SB i obcych służb specjalnych na powstanie Samoobrony. Cały wpis

Spotem w OFE

I stało się. Rząd rozpoczął zakrojoną na szeroką skalę, zmasowaną kampanię informacyjną. Z początku wszyscy myśleli, że to dość kosztowny żart primaaprilisowy, bo start kampanii wyznaczono na 1. kwietnia. Ale rząd podszedł do sprawy poważnie. W publicznej telewizji codziennie godzinna audycja poświęcona jest problemowi, a w ciągu dnia emitowane są spoty informacyjne i krótkie pogadanki. Z kolei na bilbordach i słupach ogłoszeniowych wiszą olbrzymie plakaty informujące o zmianach. W gazetach w całostronicowych ogłoszeniach szczegółowo omawiane i wyjaśniane są poszczególne kwestie. Starsi pamiętają, że zakrojoną na podobną skalę akcję informacyjną organizowano dotąd wyłącznie z okazji kolejnych zjazdów Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej i referendum ludowego w roku 1946. Sfałszowanego zresztą. Dla kogoś, kto jeszcze nie zorientował się o jaką akcję informacyjną chodzi wszystko wyjaśni poniższe przykładowe zdjęcie.
Cały wpis

I mieniem

Portal Opinii doniósł za Rzeczpospolitą, że SLD w kampanii zagra kartą WSI. Za pomocą projektu uchwały o ochronie dobrego mienia żołnierzy.

Jest to krok w pożądanym kierunku, ponieważ mienie swoje, swoich znajomych oraz protegowanych politycy chronią bez przerwy. Być może zaczęli wreszcie dostrzegać, że poza korytem istnieje coś jeszcze, świat zewnętrzny pełen niebezpieczeństw, chorób i nędzy.

Jednakowoż zwrócenie się w kierunku żołnierzy może być podyktowane strachem. Politycy boją się mianowicie, że jakaś obca siła może ich brutalnie od koryta oderwać i będą musieli żyć jak inni, bez protekcji, znajomości, pleców i immunitetu. W obcym, nieprzyjaznym środowisku.
Cały wpis

Wizją Putina jest Europa jako syty niewolnik Kremla.

W żywotnym interesie Putina i władzy na Kremlu jest destabilizacja Ukrainy oraz destabilizacja Unii Europejskiej, Ukraina to tylko pierwszy etap.

Restytucja Imperium Rosyjskiego nie może się udać bez podporządkowania sobie Europy.

Putin chce zapisać europejską historię według scenariusza kremlowskiego.

Putin się nie cofnie, bo to jego gra o władze na Kremlu, w Rosji i w Europie, jego wycofanie się z tej koncepcji oznacza jego osobisty upadek.
Cały wpis

Dzięki Bogu woda jest mokra

— Dzięki Bogu zdałam — powiedziała studentka wychodząc od egzaminatora.
— Dzięki Bogu zawaliłam tylko jeden egzamin — cieszyła się inna.
— Dzięki Bogu syn obronił pracę magisterską — cieszył się ojciec.
— Dzięki Bogu to nie rak — westchnęła kobieta relacjonując w domu wynik badań przesiewowych.
— Dzięki Bogu nie zdradza mnie — odetchnął z ulgą mąż śledzący żonę, którą podejrzewał o zdradę małżeńską.
— Dzięki Bogu nic nie poczuł — westchnął kieszonkowiec wyjmując pieniądze z nieswojej kieszeni.
— Dzięki Bogu mam miesiączkę — ucieszyła się dziewczyna wróciwszy z dyskoteki.
Cały wpis