Zeszłoroczne proroctwa (to jest powtórka)

W lutym zeszłego roku nie trzeba było być wizjonerem, prorokiem, jasnowidzem, żeby przewidzieć co stanie sie w grudniu tego roku. W końcu jeśli przeżyło się szmat życia w minionym ustroju, to nietrudno dostrzec u rządzących brak jakiejkolwiek koncepcji rządzenia, wizji, planu. Tak rządzili komuniści, tak rządzą liberałowie w cudowny sposób zmienieni w socjaldemokratów. A ponieważ powtórki są w modzie, to przypomnijmy dziś, w grudniu 2013 roku, wpis z lutego 2012 roku.
Cały wpis

Dziecko poczęte na plebanii nie jest człowiekiem!

W największym skrócie. Kobieta była w stanie błogosławionym. Przyczyną stanu był ksiądz. Uroczysty poród dziecka poczętego przez księdza odbywał się na plebanii. Gdy matka dostała pierwszych skurczy ksiądz ojciec udał się do drugiego pokoju posłuchać muzyki. W czasie porodu prosiła o wezwanie karetki. Udał, że nie słyszy. Dziecko było martwe. Prokuratura umorzyła sprawę. Dwakroć. Księdzu zarzucić nic nie można, ponieważ swoje dziecko ochrzcił i namaścił.

Biegli nie potrafili jednoznacznie odpowiedzieć na pytanie, czy to coś, co ksiądz począł, zmarło przed czy w trakcie porodu. Dlatego w sensie prawnym nie jest wiadomo, czy dziecko księdza można uznać za człowieka.

Zgodnie z wytycznymi Opus Dei dziecko jest człowiekiem od momentu wytrysku. Nie dotyczy to jednakowoż płodów pochodzenia duszpasterskiego. To oczywiste. W tym przypadku nawet dziewięciomiesięczne urodzone dziecko nie jest człowiekiem. A choć decyzje o niechodzeniu do lekarza w trakcie ciąży, o nierodzeniu w szpitalu oraz o niewzywaniu karetki do porodu były świadome, to jednak nie były umyślnym działaniem na szkodę dziecka poczętego. A lekkomyślność nie jest przestępstwem.
Cały wpis

Pasażera obowiązuje opłata za przejazd plus dopłata za korek

Socjalizm to, jak odkrył znany i ceniony polityk średnio-starszego pokolenia, ustrój hołoty dla hołoty. Co innego totalitaryzm, kapitalizm zarówno liberalny jak i obywatelski czy religijna wspólnota wyznaniowa. To są ustroje elit dla elit. W socjalizmie wszystko było w naszych rekach, z wyjątkiem władzy, która była w ich rękach. Dzięki transformacji ustrojowej nic nie jest w naszych rękach, a władzę jak dawniej sprawują oni.

Kapitalizm to ustrój, w którym podstawową rolę gra konkurencja, czyli znienawidzona niewidzialna ręka rynku. Dlaczego znienawidzona? Ponieważ rynek normalnie działa normalnie. Do momentu, gdy jego działania nie postanowią wyregulować politycy. Weźmy takie OFE. Powstało ich kilka z założeniem, że będą konkurować między sobą. Ale zasady wynagradzania przyjęto socjalistyczne — opłaty pobierane są od składki (opłata dystrybucyjna) i za „zarządzanie aktywami”. Na czym polega tutaj konkurencja, czyli niewidzialna ręka rynku, należy spytać światłego ustawodawcę, któren choć jeden, to w 460 osobach.
Cały wpis

Umarł płód, niech żyje dziecko poczęte niezdolne do życia!

Z jednej strony wszyscy na wszystkich obrażają się, domagają przeprosin, kierują sprawy do sądów. Z drugiej strony rząd właśnie pracuje nad nowelizacją kodeksu karnego. Jednak cel jaki mu przyświeca, to broń boże poprawienie, uproszczenie prawa, wyeliminowanie przepisów niejednoznacznych, nieprecyzyjnych. Nic z tych rzeczy. Ponieważ więzienia są przepełnione, więc przestępcy będą musieli bardziej się starać, by do nich trafić, względnie czekać w kolejce równie długiej jak do lekarza specjalisty. Wszelkie przepisy dotyczące obrazy uczuć religijnych katolików (bo inne się nie liczą), znieważanie władzy i temu podobne pozostaną nietknięte. A ponieważ ta władza nie zwykła słuchać głosu specjalistów należy się spodziewać nieziemskiego galimatiasu.

Przy okazji udało się nieco pomajstrować przy aborcji. Nie da się wprost, to można tylnymi drzwaiami. Tak więc ministerstwo sprawiedliwości w rządzie Donalda Tuska przygotowało nowelizację Kodeksu karnego. Proponuje w niej zmiany w artykule 152, dotyczącym nielegalnego przerwania ciąży. Chce by zapis: „Kto za zgodą kobiety przerywa jej ciążę podlega każe pozbawienia wolności do lat trzech”* zastąpić zapisem: ”Kto powoduje śmierć dziecka poczętego niezdolnego do samodzielnego życia poza organizmem matki, podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5”.
Cały wpis

Uprzedmiotowane zredukowanie

Kobiety polskie, które jak wiadomo zostały zbudowane z nadmiarowego żebra męskiego, zachowują iście stachanowską czujność. I podobnie jak duszpasterzom wszystko im się kojarzy. Na przykład kampania „Zaufajne drogi„, realizowana przez GDDKiA z funduszy unijnych. Jej celem jest „wypracowanie postawy partnerstwa w ruchu drogowym”.

Jeden z minikomiksów i filmik sugeruje, że kierowca powinien bardziej zwracać uwagę na drogę niż na kobiece kształty. W komiksie zogniskowano obraz na wydatnym kobiecym biuście, choć powszechnie wiadomo, że inny szczegół z reguły przyciąga wzrok mężczyzn. Spostrzegawcze panie zrzeszone w zespole Codziennika Feministycznego zauważyły to niedociągnięcie i wyciągnęły jedynie słuszne wnioski. W eksponowaniu piersi obecne jest zjawisko uprzedmiotowienia kobiet reprezentowanych przez „piersi” (żartobliwie „pieeeesi”), które „idą” po pasach. Kobieta jest tutaj zatem zredukowana do swojego biustu, co powiela szkodliwe stereotypy i jest wyrazem braku szacunku dla kobiet. Można tu pokusić się o śmiałą tezę, że partnerstwo oparte na tanich i krzywdzących stereotypach płciowych kobiety mają w… Tam, gdzie plecy nazwę swą szlachetną kończą.
Cały wpis

Gdyby

Premier Donald Tusk postanowił wykorzystać Unię do wysłania sygnału. Poinformował otóż, że z inicjatywy Polski kwestia ukraińska będzie „pierwszym i najważniejszym punktem” rozmów podczas obrad najbliższego posiedzenia Rady Europejskiej. — Ważne, by Ukraińcy otrzymali jednoznaczny sygnał, że europejska pomoc i otworzenie ruchu bezwizowego jest możliwe pod warunkiem, że władze Ukrainy pokażą szacunek dla demokracji i praw człowiekapowiedział premier Tusk.

Unia postawiła warunki na jakich umowa stowarzyszeniowa z Ukrainą ma zostać podpisana. Premier polskiego rządu chce wysłać sygnał, że te warunki to ściema i blef, bo jeśli nie chcą podpisać na takich warunkach, to my warunki przytniemy do ich oczekiwań. Niech tylko pokażą, że pokazali szacunek.

Gdzieś między wierszami tego, co mówią polscy politycy z kręgów partyjno-rządowych szacunek dla demokracji i praw człowieka przejawia się w spełnianiu żądań protestujących. Z tym, że protestować należy na ulicy względnie placu. Ponieważ w przeciwnym wypadku głos ludu można po prostu olać. W praktyce wygląda to tak, że gdy do Warszawy przyjadą protestować, to wyjadą z przywilejami. Gdy zbiorą podpisy pod żądaniem rozpisania referendum, to władza najpierw ich podpisy oleje, a następnie spuści.
Cały wpis

Tylko pod krzyżem, tylko…

Zjawisko obrazy uczuć religijnych zostało odkryte przez prawodawcę zaraz po tym, gdy okazało się, że próba obalenia siłą ustroju socjalistycznego do niczego się sądom w nowej rzeczywistości nie przyda. Dlatego został wprowadzony artykuł 196 Kodeksu karnego, zgodnie z którym ktoś, kto komuś obraził uczucia może iść do tiurmy na dwa lata. Rzecz charakterystyczna artykuł 194 pozostaje martwy*.

Rozpatrując zapytanie prawne w związku ze sprawą Nergala, Sąd Najwyższy w uzasadnieniu stwierdził, że z konstytucji i międzynarodowych konwencji wynika ochrona prawna z jednej strony wolności sumienia i wyznania, a z drugiej — wolności wypowiedzi i swobody artystycznej. Ponieważ wiadomo która jest ważniejsza, więc należy wykazać, że przekroczono granice wolności słowa i wypowiedzi artystycznej, bo „dopóki istnieje art. 196, istnieją takie granice”.
Cały wpis

Polska razem, Polacy osobno

Po latach od wprowadzania prawnej ochrony uczuć religijnych nikt już chyba nie ma wątpliwości, że było to słuszne posunięcie. Ponieważ jeśliby ochronie poddać wszystkie uczucia, na czele z miłością i szacunkiem, to największe kłopoty mieliby parafianie i parafianki. Weźmy na przykład przypadek siedemdziesięcioletniego, schorowanego prezentera telewizyjnego, któremu postawiono zarzut prowadzenia programu pod wpływem alkoholu. Czy można prawicowych, niezależnych dziennikarzy oskarżyć o kłamstwo, oszczerstwo i zniewagę, a choćby tylko o podłość, skoro zgodnie z wytycznymi bojowników „walki z mową nienawiści” ślady pozacierali, teksty pousuwali?

Albo inny przykład. Pan Gowin Jarosław wraz posłem Wiplerem Przemysławem, który zawsze jest trzeźwy, a jak nie jest, to nie ma o czym mówić, założyli nowe ugrupowanie. Ugrupowanie za logo przyjęło niedojrzały frukt, za pomocą którego szatan napytał biedy. Ludzkość co prawda nie wyszła dobrze na spożywaniu zielonych jabłek, ale Gowin być może wreszcie przełamie złe fatum ciążące na owocach. A nawet jak nie przełamie, to jeśli Apple postanowi wytoczyć mu proces, będzie miał darmową, ogólnoświatową reklamę. Logo doskonale współgra także z nazwą ugrupowania, Polska Razem.
Cały wpis

Śledztwo czasem nie musi, a czasem musi trwać

Czasami tak się składa, że w poniedziałek pijany chuligan postponuje trzeźwego policjanta. Gdy na drugi dzień, we wtorek, pijany chuligan, który w poniedziałek postponował władzę w mundurze, nieco wytrzeźwiał, usłyszał zarzuty. A we środę nie tylko usłyszał wyrok, ale jeszcze sąd w czynie społecznym przypomniał chuliganowi dla całkowitego otrzeźwienia co to jest patriotyzm.

Czasem tak się składa, że we środę pijany poseł, który właśnie dowiedział się, że zostanie ojcem, postponuje i wyzywa interweniujących policjantów. Gdy na drugi dzień, we czwartek, pijany poseł, który we środę postponował władzę w mundurze, nieco wytrzeźwiał, zobaczył personel szpitala, który dwoił się i troił, by parlamentarzyście ulżyć w cierpieniu. Żadnych prokuratorów, zarzutów, wymówek, oskarżeń. W piątek żaden sąd nie niepokoił posła ferowaniem wyroków i przypominaniem jak należy zwracać się do funkcjonariuszy państwowych. I tak minął jeden tydzień, drugi, trzeci, miesiąc. Wreszcie po miesiącu i siedmiu dniach prokuratura ustami rzecznika swego oświadczyła, że Wszystko wskazuje na to, że śledztwo w sprawie incydentu z udziałem posła Przemysława Wiplera nie skończy się w tym roku*.
Cały wpis

Nacjonalizacja bez elektryfikacji, czyli wielka liberalna reforma emerytalna

Polska nie dostosowała przepisów do unijnej dyrektywy o warunkach bezpiecznego przechowywania komórek rozrodczych, tkanek płodu czy embrionów używanych przy zapłodnieniu in vitro. Przepisy powinny być wprowadzone najpóźniej do 1 września 2008 roku. Czyli rządowi Tuska sześć lat nie wystarczy na dostosowanie prawa do wymogów Unii, w której wciąż jesteśmy.

Z chwilą przystąpienia Polski do Unii Europejskiej nasz kraj zobowiązał się do budowy i modernizacji oczyszczalni ścieków oraz systemów kanalizacyjnych tak, by spełniały normy europejskie. Rząd nie realizował właściwie dyrektyw, zaniżając standardy oczyszczania ścieków.

Polska nie wdrożyła unijnych przepisów o odnawialnych źródłach energii. Z 18 przepisów dyrektywy, które powinny zostać zaimplementowane, cztery wprowadzono w całości, sześć w sposób oceniany przez prawników za niepełny lub nieprawidłowy, a ośmiu nie wdrożono w ogóle.
Cały wpis