Co by tu jeszcze…

Po ujawnieniu radosnej nowiny, że trzy osoby przeżyły katastrofę, a wśród nich pochowany na Wawelu brat Jarosława Lech Kaczyński, Jarosław Kaczyński przystąpił do wspierania rządu. Czyni to jak zwykle bezkompromisowo, bez oglądania się na korzyści polityczne. Ponieważ rząd postanowił dobrać się do oszczędności Polaków zgromadzonych w Otwartych Funduszach Emerytalnych pan prezes postanowił wesprzeć Donalda Tuska i Jacka Rostowskiego w skoku na kasę i przygotować propagandowy grunt. Oznajmił więc, że obecny system emerytalny to rabowanie ludzi i oszustwo.

Trudno się z tą oceną nie zgodzić. Co prawda zwykle jest tak, że najpierw sprawę doprowadza się do końca, a dopiero potem ocenia jak działa i ewentualnie koryguje to i owo, ale tego nie można od polskiej klasy politycznej wymagać. Bo to trochę tak, jakby kazać zaśpiewać arię operową komuś, kto nawet hymnu państwowego zaśpiewać nie potrafi. Weźmy pierwszy z brzegu przykład — waloryzacja. Reforma zakładała uwzględnianie tylko inflacji. Ale od czego dobrzy wujkowie w sejmie hojnie rozdający nie swoje pieniądze? Więc inflację uzupełnili dwudziestoprocentowym wzrostem płac. Kto głosował za? A któż by jeśli nie ci, którzy dziś demaskują przekręt — Tusk Donald Franciszek, Komorowski Bronisław Maria, Kaczyński Jarosław Aleksander, tow. Miller Leszek Cezary. Rok później SLD wycofało się z tej podwyżki, ale po dojściu PiS-u do władzy powrócono do hojniejszej waloryzacji. Kto w tym zbożnym dziele rujnowania budżetu dzielnie wspierał PiS? Nietrudno się domyślić. Wymieńmy więc dla porządku tylko nazwiska dwóch liberałów: Tusk Donald Franciszek i Komorowski Bronisław Maria.
Cały wpis

Ekoryści czy terrolodzy?

Plany były ambitne.

Tu na razie jest ściernisko,
Ale będzie San Francisco,
A tam, gdzie to kretowisko,
Będzie stał mój bank

ujawniał szczegóły inwestycji Golec. Jeszcze nie zaczął budowy, a już pojawili się na placu ekolodzy. Jeden przykuł się łańcuchem do kretowiska, inny niczym joga położył się na ściernisku. „Na tym terenie” — brzmiało oświadczenie — „od wieków zamieszkuje jedyny w swoim rodzaju, nie występujący nigdzie indziej na świecie typ bakterii wszystkożrącej z rodziny appetitus gigantus. Nie dopuścimy do dewastacji przyrody!” Po negocjacjach udało się dojść do porozumienia i za określoną kwotę ekolodzy zobowiązali się przenieść żyjątko w inne miejsce.

Czy to jedyny aspekt działalności ruchów ekologicznych? Oczywiście, że nie. Tyle, że niektóre ich działania budzą kontrowersje. Żeby daleko nie szukać – jeden ekolog blokuje dokończenie budowy tak zwanego szkieletora w Krakowie. Protestowano także przeciwko rozbudowie szpitala w Prokocimiu. Ekolodzy twierdzą, że lokalizacja, przy której szpital ma powstać jest nieodpowiednia, ze względu na istniejący na tym terenie specyficzny „ekosystem”. Rozpoczęcie budowy wiązało by się z koniecznością wycięcia około 7 tysięcy rosnących w okolicy drzew samosiejek, będących „naturalnym środowiskiem” dla ptaków. Co ciekawe wycinanie takich samych samosiejek na pustyni Błędowskiej ekologom nie przeszkadza. Wręcz przeciwnie — nie protestują, że mniej drzew to mniej tlenu, a i ptaki nie będą miały na czym przycupnąć.
Cały wpis

Cud Tuska

Oto na naszych oczach, bez fleszy i fanfar zmaterializował się wielki cud. Cud, który złotymi zgłoskami zapisze się w annałach zarówno III RP jak i IV RP. Powstanie wiele prac analitycznych, analizujących zarówno przyczyny jak i skutki. Skutki dalekosiężne, odczuwane przez przyszłe pokolenia. Cud w cudowny sposób zadał kłam tym, którzy robili sobie pośmiewisko i kpili z licznych exposé i jeszcze liczniejszych obietnic składanych przez premiera Tuska.

O czym mowa? Oczywiście o wspólnym interesie, który połączył zwaśnione dotąd obozy. Okazało się, że nic tak nie scali oraz scementuje podzielonego na zwolenników PiS-u i zwolenników PO społeczeństwa jak wspólny skok na prywatną kasę. Kasę, którą od czternastu lat odkładają sobie na swoich indywidualnych kontach w OFE zarówno zwolennicy PiS-u jak i PO. I jedni i drudzy chórem, jak jeden mąż powtarzają, że OFE to „jeden wielki przekręt”. Co prawda banki to drugi wielki przekręt, ale na razie nikt nie domaga się, by czym prędzej znacjonalizować znajdujące się tam pieniądze.
Cały wpis

Wiosna i trzy lata badań

Nadeszła wreszcie spóźniona wiosna. Za oknem słoneczko świeci, ani śladu śniegu, za to pełno śmieci. Ale dzięki nowej ustawie śmieciowej będzie czysto. Co prawda, żeby było czysto wystarczy poustawiać co kilkadziesiąt metrów kosze na śmieci i opróżniać je regularnie, ale nie bądźmy drobiazgowi. Skoro rząd i parlament w ustawie nie zawarli obowiązku umieszczania koszy na śmieci na ulicach, to oznacza to, że śmieci zalegające chodniki, trawniki, rabatki i klomby to żaden problem.
Cały wpis

Trzeba było, wicie rozumicie

Pewnego razu pewien milioner zadzwonił do pewnego szachisty i zaproponował mu udział w pewnym turnieju szachowym. Ustalili, że za każdą przegraną partię szachista dostanie 50 tysięcy, a za wygraną 100 tysięcy. Turniej odbył się, niestety szachista przegrał wszystkie mecze. Gdy zgłosił się po pieniądze usłyszał: Nie mogę ci zapłacić, bo nie tak się umawialiśmy. Ja zleciłem zaprzyjaźnionemu szachiście przeanalizowanie rozegranych przez ciebie partii i okazało się, że każdą z nich mogłeś wygrać. Na przykład ta. Popatrz. Zamiast wieżą trzeba było zaszachować skoczkiem….

Ile razy słyszymy w różnych okolicznościach przeklęte zaklęcie „trzeba było”? Ile razy sami je wypowiadamy? Gdy w ten sposób wyrażamy swoją bezradność, żal czy wręcz ból (trzeba było go nie puścić, ja coś czułam, ale mnie nie słuchał…) to można jeszcze zrozumieć i wybaczyć. Ale tego rodzaju „argument” w ustach polityka, parlamentarzysty czy przedstawiciela instytucji państwowej, wymiaru sprawiedliwosci, to nie tylko przekleństwo, ale i kpina z rozsądku.
Cały wpis

Proszę przyjąć wyrazy

Ryba jak wiadomo ma kilka cech wyróżniających ją spośród innych organizmów żywych. Jedna z najważniejszych to brak skrupułów, gdy bierze. Inna sprawia, że nie da się jej utopić. Oraz że podobnie jak dziecko głosu nie ma. Trzeba także w trosce o prawdę wspomnieć, że ryba psuje się od głowy. A w Polsce od dawna.

Słuchając pierwszego radia informacyjnego nie można się było w ostatnich dniach opędzić od chodzących po głowie teorii spiskowych. Dobór gości biorących udział w dyskusji o OFE, która „toczy się” na antenie radia sprawia wrażenie nieprzypadkowego. Chlubnym wyjątkiem jest EKG Tadeusza Mosza. Nawet redaktor Głogowski gdy zaproszony gość zbyt pochlebnie wyrażał się o OFE, rzucał od niechcenia uwagę z gatunku negatywnych i zniechęcających. Chciałoby się podlinkować stosowną audycję, żeby nie być posądzonym o gołosłowność, ale z podcastami na portalu opinii jest jak z ogłoszeniami parafialnymi w Trybunie Ludu. Wiadomo było, że ogłoszeń parafialnych w Trybunie Ludu nie ma, więc nie ma sensu ich szukać, w przeciwieństwie do podcastów, które są.
Cały wpis