… ma prawo pluć nam w twarz i dzieci watykanić

Co jakiś czas pojawia się postulat wyprowadzenia religii ze szkół. Nie towarzyszy temu merytoryczna dyskusja, rozważanie za i przeciw, lecz przepychanka, a wręcz pyskówka. A największe zdumienie budzi, że wody w usta nabrali ci, którzy głos powinni zabierać w pierwszym rzędzie – pedagodzy, psycholodzy, socjolodzy, etycy etc.

Po pierwsze każde, albo prawie każde normalne dziecko zetknąwszy się z opowieściami, które są prawdą i w które należy bezdyskusyjnie wierzyć, zastanawia się po co wszechmogącemu kościoły? Po co otoczonemu zastępami nieśmiertelnych synów i aniołów ziemscy, śmiertelni słudzy w powłóczystych szatach? Słudzy, którzy dzięki zdobyczom wiedzy, a nie dzięki bogu, mogą głosić dziś swoje „nauki” na skalę dotąd niespotykaną. I którzy gdyby to tylko od nich zależało do żadnego postępu by nie dopuścili.
Cały wpis

Ad REM

REM, czyli Rada Etyki Mediów wydała z siebie oświadczenie. Rzadko jej się to zdarza. Nie zdarzyło jej się na przykład gdy p. Hołdys nazwał Kaczyńskiego najpierw ponurym, a potem zwykłym ch…em. Teraz nagle REM wydała ostre jak brzytwa oświadczenie, w którym oświadcza, że jest oburzona i zniesmaczona. Po raz kolejny prezenterzy Radia Eska Rock Kuba Wojewódzki i Michał Figurski prowokowali słuchaczy drastyczną demonstracją ksenofobii — czytamy w oświadczeniu. Informacji w którym miejscu dialogu satyrycy dokonali zarzucanych im czynów Rada nie ujawniła. Wypowiedzi prezenterów ocenia jednak jako „rażące chamstwo” i „typową mowę nienawiści”.

O tym doniosłym wydarzeniu, czyli oświadczeniu, można dowiedzieć się z portali informacyjnych, bo sama Rada na swojej stronie dotąd się nim nie pochwaliła. Jak się pochwali, to może poda także przykłady „rażącego chamstwa” (bo ch… Rady nie razi, czyli rażącym chamstwem nie jest) oraz „typową mowę nienawiści”. Bardzo warto będzie z tymi przykładami zapoznać się, żeby w przyszłości nie razić chamstwem i nie przemawiać mową nienawiści. Zwłaszcza, że dialog Figurskiego z Wojewódzkim to ledwie kilka zdań. Stanowią więc kwintesencję, skondensowaną dawkę wszystkiego, co najgorsze. Stąd nawet nie rażą — tu Rada się myli — ale porażają, a na dodatek, o zgrozo, w żadnym z nich żaden polityk na k nie jest określany słowem na ch.
Cały wpis

Religię ze szkół (dla dobra dzieci)

Na dzisiejszej lekcji poruszymy temat powodzi i jej apokaliptycznej odmiany — potopu. Pamiętajcie, że z reguły jest tak, że kto pyta nie błądzi. Ale lepiej będzie, jeśli o nic nie będziecie pytać. Tak więc nie dociekajcie po jasną cholerę Noe zabrał ze sobą pluskwy, pchły, karaluchy, komary, kleszcze, wszy i inne plugastwo. Była okazja pozbycia się tego raz na zawsze, ale z niej nie skorzystał. Dostał polecenie zabrać wszystko, to nie dyskutował i nie próbował łamać przepisów. Ze wszystkich zwierząt czystych weź z sobą po siedem, samca i samicę, a ze zwierząt nieczystych po parze, samca i samicę. Także z ptactwa niebieskiego po siedem, samca i samicę, aby zachować przy życiu ich potomstwo na całej ziemi.
Cały wpis

Skandal! Artysta znieważa polskich chłopów!

Hej kąkolą się kąkole!
Hej porosło pole chabrem!
Hej na skóśkę poprzez pole
Hej idziewa se ze szwagrem.

Chłop żywemu…

Powiadają w okolicy
Mocne chłopy, to nie słabe.
Taki to bez rękawicy
Lewą ręką zgniecie żabę!

Chłop żywemu nie przepuści!
Chłop żywemu nie przepuści!
Jak się żywe napatoczy
Nie pożyje se! A juści!

Jak nam kiedyś napomknęli,
Że są w stawie dwa piskorze,
Tośwa cały staw spuścili,
Chociaż wielki był jak morze!

Chłop żywemu…

Cały wpis

Skok

Gospodarka z mojego punktu widzenia to przede wszystkimn  portfele zwykłych ludzi. Szczególnie, że te nadzieje rozbudzono bardzo poważnie. Czy pan premier mógłby odpowiedzieć dzisiaj na pytanie czy wie ile podrożały naprawdę podstawowe dla ludzi niezamożnych artykuły. Pytam o chleb… Które podrożały w czasie (…) waszych rządów. Pytam o chleb, o ziemniaki, o jabłka, o kurczaki, o gaz ziemny i o benzynę.
Cały wpis

Ojczyznę jeszcze bardziej wolną racz nam zwrócić

Solidarność. Nadzieja i rozczarowanie. Z jednej strony walka o lepsze jutro, z drugiej strajki o telewizor w świetlicy i podobne bzdety. I oczywiście żądania – zapewnić, podnieść, zagwarantować, wypłacić, przywrócić… To się nie mogło udać, dopóki byliśmy podzieleni, dopóki byliśmy my i byli oni. Potem stan wojenny, jak cios w łeb, odebranie wszelkiej nadziei. I bez mała dziesięć ponurych lat spędzonych w kolejkach, na zdobywaniu podstawowych artykułów, kombinowaniu co do garnka i na siebie włożyć nie z powodu biedy, lecz z powodu permanentnego braku towarów wszelakich.

Socjalistyczni uczeni wynaleźli na początku lat siedemdziesiątych tak zwany eksport wewnętrzny. Pierwsze było Przedsiębiorstwo Eksportu Wewnętrznego, czyli Pewex. Później, w połowie lat osiemdziesiątych, dołączyła sieć sklepów istniejącej do dziś spółki, a dawniej Przedsiębiorstwa Handlu Zagranicznego, Baltona. Sklepy charakteryzowały się tym, że za dolary lub ich ekwiwalent, bony, można było kupić w horrendalnej cenie towary niedostępne w „normalnych” sklepach. Należy wspomnieć, że dolary można było posiadać, ale nie wolno ich było ani kupować, ani sprzedawać. Oczywiście nie było mowy o zakupie tak zwanej „twardej” waluty legalnie. Zaś przeciętna płaca liczona po czarnorynkowej cenie dolara oscylowała w okolicach 20-30 $ (po kursie oficjalnym ok. 5 razy więcej).
Cały wpis