Bogactwo formy i (u)bóstwo treści

Biskup więc powinien być nienaganny, mąż jednej żony, trzeźwy, rozsądny, przyzwoity, gościnny, sposobny do nauczania, nieprzebierający miary w piciu wina, nieskłonny do bicia, ale opanowany, niekłótliwy, niechciwy na grosz, dobrze rządzący własnym domem, trzymający dzieci w uległości, z całą godnością. Jeśli ktoś bowiem nie umie stanąć na czele własnego domu, jakżeż będzie się troszczył o Kościół Boży? Tako rzecze Biblia, czyli Pismo spisane pod natchnieniem przez trzeźwych i niepalących. Ani słowa o arcybiskupie, więc…
Cały wpis

Nieważne, czy będziecie zdrowi. Ważne, że będzie wam ciepło

Dariusz Rosati podczas dzisiejszej przemowy w sejmie przytoczył kilka cyfr. Oznajmił, że według aktualnych prognoz liczba Polaków w wieku produkcyjnym spadnie z 26 milionów obecnie do 21 milionów w 2040 roku. To spowoduje, że w przyszłości będzie brakowało rąk do pracy. Dodał, że jeśli wiek emerytalny nie zostanie zmieniony za 28 lat na jednego emeryta będzie przypadało 1,6 pracującego.

Do jakiej pracy będzie brakowało rąk Dariusz Rosati nie zdradza. Milczą o tym także pozostali orędownicy „reformy emerytalnej”. A przecież można bez trudu zgadnąć, co mają na myśli – najprymitywniejszą pracę fizyczną. Przecież nie ma ani jednej polskiej firmy o globalnym zasięgu, a wszelkie próby rozwoju i ekspansji duszone są w zarodku przez pazernego fiskusa. Ktoś, kto dorobi się jakichś większych pieniędzy wieje stąd gdzie pieprz rośnie. Los niebieskiego lasera, grafenu, czy urządzenia opracowanego przez wrocławskich studentów obnaża smutną prawdę, że kreatywni, wykształceni młodzi ludzie znający język obcy pracy będą musieli poszukać zagranicą. Ojczyzna ma im do zaproponowania jedynie pracę fizyczną, bo laboratoriów, ośrodków badawczych z prawdziwego zdarzenia praktycznie nie ma. Praca na uczelni opanowanej przez koterie i kliki nauczycieli akademickich też raczej do atrakcyjnych nie należy.
Cały wpis

Donald Tusk: „Kapitał”

Mężczyźni w wieku lat 65 i kobiety w wieku lat 62 po wejściu ustawy będą mogli z własnego kapitału emerytalnego sfinansować emeryturę częściową – poinformował premier Donald Tusk o wynikach konsultacji społecznych z Waldemarem Pawlakiem.

Jaś i Małgosia to młodzi, ambitni ludzie. Właśnie wzięli ślub. Oboje pracują. Po ślubie usiedli i policzyli. Wyliczyli, że zarabiając łącznie 4.000 zł kapitał niezbędny do zakupu samochodu zgromadzą mniej więcej po roku (50.000 zł), a kapitał potrzebny do wykupu mieszkania uzbierają w około 10 lat (500.000 zł).
Cały wpis

Sumienie farmaceuty

Co to jest sumienie?

Według słownika języka polskiego:
sumienie «zdolność oceny własnego postępowania i świadomość odpowiedzialności moralnej za swoje czyny»

Dla odróżnienia:
sumienie katolickie «zdolność oceny wyłącznie cudzego postępowania i świadomość braku odpowiedzialności moralnej za swoje czyny»

Sumienie katolickie pozwala więc zupełnie bezkarnie skazać nieznaną lekarzowi kobietę na dożywotnią opiekę nad kalekim, upośledzonym dzieckiem. Uniwersytecki (sic!) szpital przy Polnej w Poznaniu wydał oświadczenie broniące lekarzy, którzy uznali, że zespół Downa nie jest wskazaniem do aborcji. Pikanterii sprawie dodaje fakt, iż stanowisko lecznicy poparła także prof. Anna Latos-Bieleńska, przewodnicząca Komisji Wad Rozwojowych i Poradnictwa Genetycznego w Katedrze i Zakładzie Genetyki Medycznej Uniwersytetu Medycznego w Poznaniu: Wskazaniami do zabiegu są wady letalne (prowadzące zwykle do śmierci w pierwszym roku życia), jak bezmózgowie, bezczaszkowie, zespół Edwardsa, czyli bardzo ciężkie upośledzenie umysłowe. W tym świetle zespół Downa nie spełnia wymogów ustawy antyaborcyjnej — nawijała profesorka.
Cały wpis

Na psa urok tanio rzucę

Tragiczne wydarzenia można podzielić na dwie kategorie: naturalne i nienaturalne. Naturalne to naturalnie te, na które człowiek nie ma żadnego wpływu, jak trzęsienie ziemi, wybuch wulkanu, tornado, powódź. Nienaturalne to naturalnie wszystkie pozostałe, czyli wypadki i katastrofy spowodowane lub sprowokowane przez ludzi. Zaś stopień tragizmu mierzony jest ilością ofiar. Oczywiście chodzi o ofiary w ludziach, bo zagłada zwierząt czy roślin na nikim nie robi żadnego wrażenia.  Dopóty, dopóki jest co jeść i czym oddychać.

Natychmiast gdy coś się stanie lub wydarzy do akcji wkraczają ci, którzy wszystko wiedzą. I w mniej lub bardziej zawoalowanej formie dają do zrozumienia, że oni już dawno to przewidzieli i ostrzegali, tylko nikt ich nie słuchał. Weźmy pierwszy z brzegu, acz spektakularny przykład – masakrę w Norwegii.  Wszystkowiedzący od razu wskazali na blog Andersa Behringa Breivika, na którym znaleźli „twarde dowody”, zapowiedź tego, co się później wydarzy. A nieco później…

Nieco później na portalu „Rzeczpospolitej” pojawił się wywiad z obecnym ministrem sprawiedliwości, w którym późniejszy minister powtarzał tezy z manifestu Breivika: wszystkiemu winna jest polityczna poprawność, bezideowość i wielokulturowość. W Europie powinno się rodzić więcej Europejczyków. Islam nas zalewa, to są barbarzyńcy… Zaskoczona dziennikarka zwróciła uwagę na zbieżność tej argumentacji z manifestem Breivika. Nie zrażony ani speszony Gowin innymi słowami powtórzył to samo. Nawet to, co stało się w Oslo, nie przekonało go, że parlamentarzysta, zwłaszcza mający pełne usta frazesów o wartościach, powinien ostrożniej formułować myśli. Jeśli to w ogóle można określić tym mianem.
Cały wpis

Ciemny lud na zakupach

Przez pustynię z mozołem człapie karawana. Wszyscy są zmęczeni, ale zdeterminowani twardo prą przed siebie. Jak to zwykle bywa wokół karawany kręcą się rożni chcąc coś uszczknąć dla siebie. Szczególnie uciążliwe są psy. Jednak mimo iż szczekają, to karawana idzie dalej. Ale co jakiś czas, gdy stają się zbyt natarczywe lub czas na popas, ktoś rzuca im ochłap dzięki czemu mają zajęte pyski, a karawana spokojnie może dążyć do celu. Jeśli jakiś ma.

Od dłuższego czasu trwa wrzawa, która być może przez Premiera zostanie okrzyknięta mianem „konsultacje społeczne”, na temat wydłużenia czasu pracy. Jak pamiętamy podobne „konsultacje” miały miejsce w sprawie ACTA i w wielu innych sprawach. Z drugiej strony podnosi się lament, że rząd już nie ma dobrego pr, że Premier pozbył się wszystkich, którzy mogliby mu sensownie coś rozsądnego doradzić. Gdy jednak wczytać się w prasę, wsłuchać w radio, wpatrzyć w telewizję i wyregulować odbiór w celu wyeliminowania szumu medialnego obraz jawi się w zupełnie innym świetle, a i wydźwięk okazuje się zupełnie inny.
Cały wpis